Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar analogowiec
analogowiec

bolas napisał(a):
Czeski absynt to nie absynt Najlepiej zrobić samemu wg dawnych przepisów, wtedy widać różnice...

Samemu? Może nie akurat na czeski absynt, ale tutaj są przepisy na jakieś samoróbki, są nawet dodatki smakowe .

Awatar implicite
implicite

Podoba mi się kierunek w jakim zmierza dyskusja. Pamiętam, jak w lecie planowałem uwarzenie okowitki. Ale na planach się skończyło.

Swoją drogą, zrobienie tutaj czeskiego absyntu jest niemożliwe z definicji, bo to już będzie polski czeski absynt.



Wstęp do wątpienia
Awatar luna22
luna22

czy mnie oczy nie mylą?...absynt? no to jestem w domu, wśród swoich!



www.luna22.freeiz.com
Awatar DAAD
DAAD

luna22 napisał(a):
absynt? no to jestem w domu, wśród swoich!


To ja mam gorzej, bom jałowcowy



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar luna22
luna22

DAAD napisał(a): To ja mam gorzej, bom jałowcowy



przykro mi...



www.luna22.freeiz.com
Awatar czarek
czarek

bolas napisał(a): Czeski absynt to nie absynt


Taaaaak...? A który czeski absynt piłeś?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar bolas
bolas

Kilku próbowałem, nazw nie pamiętam. Ogólne wrażenie to poza tym, że piekielnie mocny to nic się nie działo (a dziać się miało wiele). Generalnie w Czechach są w sprzedaży, ale i tak to nie jest ten oryginalny, bowiem jakaś mądra głowa stwierdziła że któryś ze składników jest szkodliwy i cała różnica polega na tym, że w większości krajów nie wolno, a na Czechach ten składnik (coś związanego z piołunem, tujon zdaje się) jest po prostu ograniczony do minimum, bez porównania do receptury oryginału. Tyle, że na mocy alkoholu z tymże tujonem polegała cała moc słynnego z dawnych czasów absyntu. Obecnie zostało tylko mocne alko, przynajmniej w tych z którymi miałem do czynienia u naszych południowych sąsiadów.

Natomiast jak zrobił kolega wg receptury dawnej, to już po jednym kieliszku czułem się jak po dobrym skręcie, a po kilku generalnie odpływa się do krainy przyjemności. To zupełnie inne działanie niż czysty mocny alkohol. Mam wrażenie, że te czeskie absynty to tylko mocny alkohol, zabarwiony na zielono, czy czerwono ... no może z lekkim posmakiem z anyżku. Szkoda, że już nie studiuje

Tutaj parę szczegółów wygrzebałem o owym tujonie i różnicy pomiędzy dawnym a obecnym absyntem.

Cytuje: "W niemieckiej ustawie wyraźnie zakazano również tworzenia receptury absyntu, oraz "używania olejku wermutowego i thujonu przy produkcji wódki". Przepis ten pozostał w mocy do 1991 r. i dopiero przed dziesięcioma laty został zniesiony ustawą "o używaniu produktów aromatycznych i innych środków spożywczych". Ta zmiana przepisu weszła w życie 29 października 1991 r. Przepis ten był pierwszym krokiem w kierunku ujednolicenia regulacji prawnych, dotyczących tej kwestii, w krajach Unii Europejskiej. Wykorzystywanie produktów zawierających thujon zostało dozwolone, jednak nie należało przekraczać określonego procentu zawartości thujonu w alkoholu. Główne założenie przepisu było takie, że człowiek nie zdąży doświadczyć działania thujonu, ponieważ wcześniej się upije".

Post był edytowany 2011-01-07 21:01:58



Łódź okiem przechodnia
Awatar czarek
czarek

Bolas - jak zwykle, prawda internetowa, czyli gówno prawda

Myślę, że należy zacząć od tego, że absynt owiany jest legendą i ludzie oczekują po nim cudów. A to zwykła wóda, ino mocna Ludzie nie są przyzwyczajeni do 70% alkoholi.

Druga sprawa - pierwotna receptura była nieco inna - destylowano nalewkę na piołunie i anyżku oraz inne świństwa, np. arcydzięgiel czy hyzop. Receptura pochodzi z końca XVIII wieku i pamiętaj, że wtedy jakość destylatu była nieco inna...

Trzecia rzecz - zgadnij w jakich ilościach ten absynt pito :-) Chyba w większych niż my teraz mineralną. Więc thujon i inne świństwa nieźle dawały w kość - ale raczej z powodu ilości.

I wreszcie czwarte - podobno jedyny prawdziwy absynt produkuje w Tarragonie, w Hiszpanii, firma Pernod. Nie wiem, nie piłem. Natomiast w Czechach są różne absynty i jeśli miałbyś kiedyś ochotę spróbować, polecam właśnie widoczny na zdjęciu Staroplzenecki. Różnica między nim a pozostałymi jest kolosalna. Półlitrowa butelka kosztuje około 80 zł - na życzenie mogę kupić i przesłać



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar bolas
bolas

Sieć siecią, ale tutaj mam też i pewne doświadczenia. Kiedyś bardzo mnie ciekawił ten trunek, szczególnie przez pryzmat narosłych wkoło niego mitów. Dla nas w PL najprościej było go kupić na południu, wiec wszelkie wycieczki w czeskie/słowackie góry skutkowały również i zakupami różnorakich absyntów. Nigdy nie udało mi się zaobserwować niczego o czym wspominano w legendach, więc porzuciłem absynt. Wrócił na studiach, gdy okazało się, że jeden ze studentów wydziału potrafił go produkować domowymi metodami i chętny był na składkowe zamówienia dla kolegów. No to zamawialiśmy, dobre 3 semestry aż rodzice kolegi nie byli w stanie wytrzymać ciągłego smrodu ziół w pokoju synka

Dla mnie podstawowa różnica tego specyfiku w postaci "z dawnej receptury" w porównaniu z tymi spożywanymi via czeskie potraviny to różne działanie. Ten sklepowy we wszystkich spożywanych postaciach był b. mocnym alkoholem z charakterystycznym smakiem i ciekawym obrządkiem spożywania. Efekty - no cóż ... 80% alc więc po pierwsze mocno rozgrzewa, po drugie smaczek anyżku i ziół, no i niestety szybkie upojenie. Ale żadnych wyczytanych efektów w stylu halucynacje, i tak dalej. Natomiast specyfik recepturowy oczywiście też nie spowodował, że zobaczyłem zieloną wróżkę, jak to pokazują w filmach, ale daje b. charakterystyczny sposób odpreżenia, zupełnie odmienny od typowego alkoholu. Stąd porównanie do konopi. Błogi nastrój, odprężenie, wesoły humor i do tego oczywiście działa jeszcze te kilkadziesiąt volt alc. Taki wesoły alkohol rzekłbym. Różnica jednak była spora i myślę, że kluczem w temacie jest właśnie odpowiednie recepturowe stężenie thujonu (czy który tam środek za to odpowiada). Sklepowe mają go ograniczonego do minimum i stąd właśnie ciężko być może zauważyć cokolwiek innego poza alc. Muszę się kiedyś zakręcić, może jeszcze jakoś odnajdę dawnego kolegę z grupy. Jakby się udało, to może się kiedyś napijemy w cieniu kamery



Łódź okiem przechodnia
Awatar czarek
czarek

Dobra, poszukam po sklepach Bairnsfathera. Podobno do 35 mg tujonu Ale to nie czeski...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar implicite
implicite

Dobranoc. Kolejny dzień z tego, co Heidegger nazywa bytowaniem ku śmierci, właśnie się kończy. Dobranoc.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

czarek napisał:
Bolas - jak zwykle, prawda internetowa, czyli gówno prawda


masz rację, gówno. w czeskim gównie jest 10-35mg/l. najmocniejszy handlowy (king gold) ma 100mg/l. są i mocniejsze, ale daleko im do mojej, powiem nieskromnie samoróbki, która miewa w porywach do 300mg alfa-tujonu na litr (jeśli wierzyć przepisowi na nalewkę piołunową wg. FP IV). do tego trzeba doliczyć alfa-pinen i inne psychoaktywne olejki erotyczne. jazda, że ja dziękuję i to po jednej sztofce 50ml.

aha, i czeskie skurczybyki dodają do "absyntu" zieleń brylantową, znaczy atramentu zielonego dolewają.

Awatar bolas
bolas

rbit9n napisał(a):

... daleko im do mojej, powiem nieskromnie samoróbki, która miewa w porywach do 300mg alfa-tujonu na litr (jeśli wierzyć przepisowi na nalewkę piołunową wg. FP IV). do tego trzeba doliczyć alfa-pinen i inne psychoaktywne olejki erotyczne. jazda, że ja dziękuję i to po jednej sztofce 50ml.

No to już wiadomo czemu ten awatar się tak szczerzy

Post był edytowany 2011-01-08 02:46:47



Łódź okiem przechodnia
Awatar Gata
Gata

dzień bry z pracy!

Awatar czarek
czarek

rbit9n napisał(a): w czeskim gównie jest 10-35mg/l.


No ale jest W wielu "absyntach" nie ma.

daleko im do mojej, powiem nieskromnie samoróbki, która miewa w porywach do 300mg alfa-tujonu na litr (jeśli wierzyć przepisowi na nalewkę piołunową wg. FP IV)


A co to jest FPIV? A następnym razem, jak się będziemy widzieli, to ja poproszę malutką próbkę tej nalewki

do tego trzeba doliczyć alfa-pinen i inne psychoaktywne olejki erotyczne. jazda, że ja dziękuję i to po jednej sztofce 50ml.


To może wystarczy żuć liście i zapijać spirytem?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rbit9n
rbit9n

dzieńdobry z fabryki!

czarek napisał:
No ale jest W wielu 'absyntach' nie ma.


ano racja. ale polecam tego królewskiego, z van Gogh'iem na papierku. jest pierońsko drogi, ale już jakieś normy spełnia. łupie w łeb i jest barwiony liśćmi piołunu.


A co to jest FPIV?


FP IV - farmakopea polska 4. - zbiór monografii opisujących leki, preparaty itp. ta akurat jest dość stara (1695, suplementy 1970 i 1973), ale to była chyba ostatnia, wg. której nalewka piołunowa miała ustalony skład. no może w szóstce też była Absinthii Tinctura, ale już nie taka szmocna.

A następnym razem, jak się będziemy widzieli, to ja poproszę malutką próbkę tej nalewki


aż zerknę, czy mam akuratnie piołun w aptece, jeśli nie to zamawiam na poniedziałek, kupuje do tego ducha wina prosto z Lublina, kilka innych ziół i nastawiam ASAp.

To może wystarczy żuć liście i zapijać spirytem?

nie bałdzo. do r-ru wodnego przechodzą tylko gorycze, garbniki i flawonoidy. oprócz goryczy nic nie poczujesz więcej. i tak dalej. i tak dalej. a zanim olejki przejdą do spirytu, zdążysz się zżurać kwaśnym żurem.

Post był edytowany 2011-01-08 11:00:06

Awatar peludito
peludito

Dzień'd'bry. Od dziecka jestem zafascynowany słówkiem "tinctura".



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar rbit9n
rbit9n

a ja wolę słówko "palto".

Awatar implicite
implicite

A ja się nie mogę oprzeć magii słowa "naprzecifko"

Ciekawe, jakie fajerwerki wymyśli Komendant na uczczenie dnia w którym zostanie przekroczona magiczna liczba 100 zalogowanych jednocześnie osób.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

Wywali połowe juzerów



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.