Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar DAAD
DAAD

Współczuję, zwłaszcza dzieciom zawsze mi ich szkoda, Ciebie mniej, pójdziesz na chorobowe



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a):
Wodzu, Daad już ma gangsterski awatar.


Gejowsko alkoholowy



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Wodzu77
Wodzu77

DAAD napisał(a):
Współczuję, zwłaszcza dzieciom zawsze mi ich szkoda, Ciebie mniej, pójdziesz na chorobowe



Tam gdzie pracuję nie ma chorobowego... 24/dobę, ale dostęp do leków full...


implicite napisał(a):
Wodzu, Daad już ma gangsterski awatar.


avatar fajny, ale taka ikonka byłaby miła (i jeszcze rymuję )

Post był edytowany 2011-10-08 22:18:35

Awatar DAAD
DAAD

Znaczy się dilujesz prochami



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Wodzu77
Wodzu77

DAAD napisał(a):
Znaczy się dilujesz prochami


nieludzkimi...

Awatar implicite
implicite

Wraca gościu z knajpy. Późno już i nie chcąc nakładać drogi, wybrał drogę na skróty, przez cmentarz. Ciemno już, ale widzi jakąś sylwetkę. To grabarz kopie dziurę w ziemi. Nasz pijaczek postanowił nastraszyć grabarza i udać ducha: uhuuuuu! - Grabarz nic. Kopie dalej. Pijaczek wzruszył ramionami i idzie dalej. Już chce opuścić cmentarz, kiedy dostał łopatą w łeb. Podnosi się półprzytomny z ziemi i widzi grabarza, który groźnie mówi: bawimy się, pohukujemy, ale CMENTARZA NIE OPUSZCZAMY!!!



Wstęp do wątpienia
Awatar Wodzu77
Wodzu77

implicite napisał(a):
bawimy się, pohukujemy, ale CMENTARZA NIE OPUSZCZAMY!!!


Aż tak źle ze mną nie jest...
Ostatnio jak miałem gorączkę i żona pracowała jakieś 600 km od domu, to stworzyłem publikację trzynastozgłoskowcem...

dawno tam nie byłem i chyba wymiera forum....
o takie coś na dobranoc

Awatar Wodzu77
Wodzu77

implicite napisał(a):
No ale gdzie Twój trzynastokołowiec?


dałem link, jak nie działa to powiedz, ale powinieneś widzieć...

W dawnych czasach, gdy ludziom smoki dokuczały,
I wszystkie dziewice za przekąskę mieć chciały,
Brać rycerska w obronie cnotliwych dam stała,
I przed smoka kolacją z cnót je wyzwalała.
Mój Pradziad był zasłynął w całej okolicy,
Bo stawił się u Smoka w przebraniu dziewicy....


takie drzewo genealogiczne ....

Post był edytowany 2011-10-08 22:42:20

Awatar implicite
implicite

Widzę główną stronę i informację, że żeby przeczytać wpisy starsze, niż 100 dni muszę się zalogować/zarejestrować.



Wstęp do wątpienia
Awatar Wodzu77
Wodzu77

no to tylko próbka będzie..... bo to jest jak srajtaśma długie


Wspomnienia Rycerza zakonu RKMTKCCC

Kiedy Smok się zjawił i zobaczył Pradziada,
Z byka nań łypnął okiem i tak mu powiada:
"Wszak żeś moją kolacją, nie pomnę urody,
Ale czy w tej twierdzy niewiasty noszą brody?"
Potem sprawdzić dziewictwo Pradziada próbował,
Ale zamiast cnoty, miecz rycerski zmiarkował.
Rozwścieczona gadzina ogniem ziać zaczęła,
I do walki nierównej z Pradziadem stanęła.
Chwyciła go za fraki i już pożreć miała,
Lecz nie zwarła szczęk w zgryzie tylko osłupiała.
Pradziad miecza dobywszy w gardle nim fechtował
Czym Smoka przekonał by kolacjom sfolgował.
Negocjacje umowy trzy dni całe trwały,
Smok obiecał pościć, Pradziad zaś wrócił cały.
Powitanie godne sprawiły mu dziewice,
Każda ukłon oddała, obnażając cyce.
Pradziad tydzień w komnacie podzięki przyjmował,
I wszystkie dziewice na niewiasty pasował.
Kiedy wreszcie do zdrowia Pradziad mój powrócił,
Na spotkanie ze Starszyzną grodu wyruszył.
Wdzięczni mieszkańcy grodu i twierdzy dziedzice,
Jako nazwę dla Grodu wzięli Chędożyce.
Herb miał upamiętniać ocalałe dziewice,
Umieszczono więc na nim przecudne dwa cyce.
Owej nocy gdy Pradziad nad Smokiem triumfował,
Wiele cnót dziewiczych w podzięce zafasował.
Kilka miesięcy później z nieznanej przyczyny,
Brzuszki większe nosiły z Chędożyc dziewczyny.
Znawcy sprawy z Pradziadem objaw ten wiązali,
I do ślubu z wszystkimi naraz namawiali.
Tradycja rycerska Pradziada była sterem,
"Rycerz z ojca na syna bywa kawalerem."
Równo dziewięć miesięcy po Smoka przegnaniu,
Pradziad szlify zdobywał w dzieci kołysaniu.
Tuzin cały ich było, a wszystkie chłopczyska,
Żaden urwis spać nie chciał i ciągle darł pyska.
Była jednak rzecz jedna, co ulgę czyniła,
Co to geny Pradziada w synach ujawniła.
Banda milkła natychmiast gdy w jej okolice,
Przybliżał się osobnik zdobny w mleczne cyce.
Pradziad dni swych końca przy kołyskach doczekał,
Pieśni rycerskie nucąc, na los nie narzekał.

Awatar implicite
implicite

No, to ja bym jednak prosił linka do całości. Przypomina mi się dawny humor z zeszytów szkolnych drukowany bodaj w Przyjaciółce. Do dzisiaj pamiętam historię rycerza, który ruszył na wojnę i długo go nie było, a cnotliwa żona pozostała mu wierna i co roku obdarzała kolejnym, ślicznym chłopczykiem.



Wstęp do wątpienia
Awatar Wodzu77
Wodzu77

implicite napisał(a):
No, to ja bym jednak prosił linka do całości.


to może nikt się nie obrazi jak tasiemca walnę...

cd...

Tak mój Dziad się narodził i jego kompania,
W dalszej części opowiem o ich dokonaniach.
Zgraja szybko urosła i w niedługim czasie
Każden z nich zyskiwał na rozgłosie i masie.
Kiedy konie osiodłać sami potrafili,
Na daleką wyprawę wspólnie wyruszyli.
W poszukiwaniu Świętego Gralla i Arki,
Przetrząsnęli prawie, że wszystkie zakamarki.
Jednak gdy uznali, że daremne ich trudy,
Wrócili do Chędożyc, żeby skonać z nudy.
Już na progu karczmy wieści straszne dostali,
"Wpadli zbóje i Warkę Świętą stąd porwali."
Jednak skąd przybyli i dokąd pojechali,
Nikt powiedzieć nie umiał, wszyscy się mieszali,
Bo głowy ich zmącone były mózgoje*em,
Który ludność z rozpaczy piła przez dni siedem.
Grill był mały i nawet nieco przyrdzewiały,
Jednak wszystkie potrawy z niego smakowały.
Nawet najgorsza kucharka przy Grillu owym
Potrawy przyrządzała tak, że czapki z głowy.
W zamkowej jadłodajni Święty Grill trzymano,
I rycerstwu całemu dania serwowano,
Które w połączeniu z prawdziwej Warki łykiem,
Dawały rycerzowi siłę równą z bykiem.
Warka w pięknie zdobionej, wielkiej beczce stała,
Która to na rycinach szyfry zawierała.
A szpunt miejsce źródła Świętej Warki wskazywał,
Zaś spod niego cudny aromat się dobywał.
Beczka zwykłą nie była, taką jak na piwo,
Wzory i rzeźby niczym tajemnic ogniwo,
W miarę Warki ubytku swe kształty zmieniały,
Inną lokalizację źródła Warki wskazały.
Aby beczkę napełnić cudownym napojem,
Co raz inne wyprawy prowadzili woje.
Czasem całkiem blisko, czasem zdzierali nogi,
Zawsze szli według mapy, nie mylając drogi.
Chwilę stali jak wryci, potem się ocknęli,
Stojąc w progu, decyzję naprędce podjęli.
Każdy więc w inną stronę świata się skierował,
Szukać artefaktów przed odejściem ślubował.
Tutaj drogi ich na zawsze się rozdzieliły,
Jednak Artefakty serca im połączyły.
Wciąż nadzieja więc żywa, że na całym świecie,
Poszukiwaczy Warki wśród ludzi znajdziecie,
Którzy idąc przez życie twardo ziemię depcą,
Choć od czasu do czasu rymem cicho szepczą.

sir PYTA

Awatar fiakier
fiakier

Tylko nie kasuj bo chcę na trzeźwo przeczytać.

P.S. Dobry wieczór skoro w tym temacie jesteśmy.

Post był edytowany 2011-10-08 22:56:41

Awatar Wodzu77
Wodzu77

fiakier napisał(a):
Tylko nie kasuj bo chcę na trzeźwo przeczytać.

P.S. Dobry wieczór skoro w tym temacie jesteśmy.


a ja kropelki miętowe piję....
Najlepszego..

Post był edytowany 2011-10-08 23:09:13

Awatar implicite
implicite

To był wyczerpujący dzień. Powracam do nieco zapomnianej tradycji żegnania się przed wylogowaniem. Dobranoc. Zapewne będę śnił o bezpłatnych studiach dla humanistów.



Wstęp do wątpienia
Awatar babcia
babcia

dzien dobry, 16 stopni na plusie oraz cieply wiaterek z jakas dziwna mzaweczka - jakze typowa pogoda na wyspach

Awatar fiakier
fiakier

Dzień rześki.

Mgiełka lekka zachęca do wyprawy nad Bystrzycę, ale póki co w pracy się pojawiłem (zgodnie z przewidywaniami). Nic to - "pohartwiguję" innym razem.

Awatar Pet
Pet

U mnie we wiosce jedynie 6 na plusie. Ale za to jakie było światełko jak jechałem do tyrki, jakie kolory! Ale co z tego skoro rolka Velvii kimała sobie słodko w lodówie. :/

Dzień dobry.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.