Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar babcia
babcia

u mnie bylo i jest ciemno nadal, a propos lodowki- chyba pojde do domu bo dziwne rzeczy sie dzieja - nie wiem jakim cudem lodowke pracowa ustawilam na grzanie i mam teraz cieply jogurcik a fe!

Awatar Gata
Gata

koszmarną noc miałam, wybory mi się śniły

Awatar DAAD
DAAD

Gata napisał(a):
koszmarną noc miałam, wybory mi się śniły


Kto zwyciężył ?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar orwo
orwo

dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie

Awatar rouge
rouge

Dzień dobry,

Donald Tusk już złamał pierwszą obietnicę daną po wyborach. Mówił, ze będziemy pracować dwa razy ciężej i dwa razy szybciej. Ja dziś pracowałem 4 razy ciężej i 3 razy szybciej.

Post był edytowany 2011-10-10 17:26:31

Awatar implicite
implicite

rouge napisał:
Dzień dobry,

Donald Tusk już złamał pierwszą obietnicę daną po wyborach. Mówił, ze będziemy pracować dwa razy ciężej i dwa razy szybciej. Ja dziś pracowałem 4 razy ciężej i 3 razy szybciej.

Ale przynajmniej wiemy przez kogo ją złamał.



Wstęp do wątpienia
Awatar Pet
Pet

weesee napisał(a):
dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie


Podziel się efektami tejże. Bardzom ciekaw. Ja mieszkam na parterze, a zadymę na poczcie robiłem już trzy razy. Udało mi się osiągnąc tylę, że teraz czasami dostaję dopiero awizo powtórne przypominające mi, że mam odebrać paczkę, która już od dwóch tygodni u nich leży.
Im bardziej poznaję niektórych listonoszów, tym bardziej kocham cwajnosy - jak to mawiał pewien mądry człek.

Post był edytowany 2011-10-10 23:05:30

Awatar bolas
bolas

Pet napisał(a):
weesee napisał(a):
dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie


Podziel się efektami tejże. Bardzom ciekaw. Ja mieszkam na parterze, a zadymę na poczcie robiłem już trzy razy. Udało mi się osiągnąc tylę, że teraz czasami dostaję dopiero awizo powtórne przypominające mi, że mam odebrać paczkę, która już od dwóch tygodni u nich leży.
Im bardziej poznaję niektórych listonoszów, tym bardziej kocham cwajnosy - jak to mawiał pewien mądry człek.


Bordello na poczcie jest przeogromne i reklamacje nie wiele dają ... u mnie np. non stop są akcje takie że listonosze nawet paczek/listów nie biorą i od razu zabierają gotowe awiza. Nie dzwonią, tylko ładują cichaczem skrzyneczki na dole awizami. Nie ma szans aby dostać coś do ręki. Ostatnio mi nawet ładnie odpisali, bo mnie już szlag trafił i napisałem reklamacje ... słodkie pierdzenie, a nadal non stop mam awiza Ostatnio już na poczcie obok, a nie na tej, więc efektem reklamacji jest już tylko to że mam dłuższe spacery.



Post był edytowany 2011-10-10 23:51:55



Łódź okiem przechodnia
Awatar rbit9n
rbit9n

dzię dobry.
już jesień.


weesee napisał:
dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie


to jest grubsza sprawa, którą sprytnie rozwiązali w Mojżeszowie. otóż, paczki wożą panowie wynajęci przez PP. poczta płaci im od dostarczonej paczki, w związku z czym, goście zostawiają paczki gdzie popadnie, u stróża, u sąsiada, u drugiego sąsiada, a jak jest telefon, to dzwonią do adresata i pytają, czy jest szansa na odbiór, czy mają zostawić u stróża, u sąsiada, czy u drugiego sąsiada. natomiast pan listonosz, na etacie PP, paczek do rąk nie bierze, jak i kopert większych niż A3, tylko awizuje. chociaż teraz mieszkam na takim zadupiu, że listonosz jeździ samochodem i wozi także i większe przesyłki.

janus napisał:

z czego się śmiejesz? powiedz głośno, pośmiejemy się razem (nie mam fonii w robocie, a chętnie sobie uprzyjemnię perlistym śmiechem ten deszczowy poranek.

Awatar marika
marika

rbit9n napisał:
dzię dobry.
już jesień.

chociaż teraz mieszkam na takim zadupiu, że listonosz jeździ samochodem i wozi także i większe przesyłki.


dzień dobry, jesień nawet u mnie. paskudny deszcz.

nie wyobrażam sobie, żeby listonoszka miała 5 wiosek na piechotę obskoczyć, dlatego w u nas listonoszka z samochodem to mus. fakt, w poniedziałek zjawia się około 15, ale coś za coś, przynajmniej paczki całe i zdrowe zwiedzają okolice.



2.8 nie robi na mnie wrażenia.
Awatar MartaW
MartaW

Słyszałam o takich pocztowych jajach, a nawet miałam okazję ich posmakować dziesięć lat temu, gdy jeszcze mieszkałam w Warszawie, ale na mojej wsi takich nie serwują!
Listonosze są sympatyczni i rzetelni, wszystko jest przywożone grzecznie i terminowo, a przed ewentualnym wypisaniem awiza listonosz dzwoni na moją komórkę, żeby się dowiedzieć, kiedy kto będzie w domu, bo jeśli zanim on skończy pracę, to jeszcze w drodze z objazdu rejonu do urzędu drugi raz podjedzie i podrzuci.
W samym urzędzie też kultura, porządek, minimalne kolejki i uśmiechnięte panie.
To chyba jakiś inny świat

Edyta literówki poprawia i dodaje, że osobno jeżdzi listonosz na rowerze, a osobno drugi w pocztowej furgonetce wyładowanej paczkami

Post był edytowany 2011-10-11 09:28:44



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

MartaW napisał(a):
Słyszałam o takich pocztowych jajach, a nawet miałam okazję ich posmakować dziesięć lat temu, gdy jeszcze mieszkałam w Warszawie, ale na mojej wsi takich nie serwują!
Listonosze są sympatyczni i rzetelni, wszystko jest przywożone grzecznie i terminowo, a przed ewentualnym wypisaniem awiza listonosz dzwoni na moją komórkę, żeby się dowiedzieć, kiedy kto będzie w domu, bo jeśli zanim on skończy pracę, to jeszcze w drodze z objazdu rejonu do urzędu drugi raz podjedzie i podrzuci.
W samym urzędzie też kultura, porządek, minimalne kolejki i uśmiechnięte panie.
To chyba jakiś inny świat

Edyta literówki poprawia i dodaje, że osobno jeżdzi listonosz na rowerze, a osobno drugi w pocztowej furgonetce wyładowanej paczkami


A gdzie to jest ten 'inny świat'? Marto, PP to masakra. USy poprawili, ZUSy też, Urzędy Gminne i PP to jeszcze głęboki PRL, gdzie ekspedientka za ladą miała władzę: "Co melone śmierdzi? Następny!" i w ten sposób po odstaniu 2godz kolejki, gościu wylatywał 'na dwór'.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar viper1986
viper1986

Janeq-2010 napisał(a):
Urzędy Gminne i PP to jeszcze głęboki PRL, gdzie ekspedientka za ladą miała władzę: 'Co melone śmierdzi? Następny!' i w ten sposób po odstaniu 2godz kolejki, gościu wylatywał 'na dwór'.


Możesz wierzyć lub nie, ale "władza" o której piszesz miała sens. Ja bym to jednak nazwał inaczej: szacunkiem do wykonywanej pracy. Teraz każdy uważa się za wielce Pana i zanim wysłucha argumentów drugiej strony to sam nawymyśla bezpodstawnie tej osobie.. bo przecież to tylko głupi kasjer, niedouczona Pani na poczcie. Ileż to razy jesteśmy świadkami takich sytuacji? Ale ja tu nie o tym. Chciałem się tylko przywitać i życzyć odrobiny uśmiechu pomimo tego jesiennego dnia

Awatar DAAD
DAAD

viper1986 napisał(a):
Możesz wierzyć lub nie, ale 'władza' o której piszesz miała sens.


Oczywiście przedłużyła okres średniowiecza



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Pet
Pet

viper1986 napisał(a):
Ja bym to jednak nazwał inaczej: szacunkiem do wykonywanej pracy.


No. Nawet takie ładne powiedzenie wtedy funkcjonowało podkreślające ten szacunek: czy się stoi czy się leży... Jakoś tak to szło

Awatar rbit9n
rbit9n

dzięki minionemu systemowi, tłuszcza traktuje aptekę jak zwykły sklep, a magazynierów farmacji, jak (bez urazy) panią Jadzię z warzywniczego. niestety często spotykam się z takim podejściem wśród pracowników aptek, co jest moim zdaniem karygodne.

a to że jakaś ekspedientka za peerelu obsobaczyła klienta bardziej awanturującego się, nie znaczy że zyskała szacunek, czy cokolwiek.

niestety w tym kraju prl nie skończy się, dopóki nie umrze ostatni pamiętający ten ustrój.

Awatar MartaW
MartaW

Janeq-2010 napisał:
... A gdzie to jest ten 'inny świat'? ...

W Sulejówku, proszę Janka
Podobno działa tak, jak przed wojną

Drobne przykłady:

Jakiś czas temu zdarzyło się, że w placówce wymieniano komputery i była dwa dni robocze zamknięta. Nic wielkiego, bo drugi urząd pocztowy jest dwa kilometry dalej (na nasze wiejskie warunki to niedaleko, bo piechotą i tak prawie nikt nie chodzi). Ja nie wiedziałam, podjechałam, przeczytałam kartkę na drzwiach, podniosłam oczy ku niebu i zaczęłam wracać do samochodu. A tu tylnymi, służbowymi drzwami wyskoczyła miła pani, podbiegła do mnie i zapytała, czy coś ważnego (niespecjalnie, miałam tylko polecony do nadania). W rezultacie zostałam zaproszona do środka (tymi tylnymi drzwiami) i wzorowo obsłużona

Niedawno gdzieś w sortowni zapodział się nadany z Warszawy poleconym priorytetem list ze wspaniałymi filterkami do mojego Certo. Nadany w poniedziałek, powinien być u mnie we wtorek, a najdalej w środę (tak!). No to w piątek wybrałam sie ze skanem dowodu nadania na swoją pocztę w poszukiwaniu zguby. 'Jak to jeszcze nie ma?!' zawołała pani z okienka i pospieszyła przeprowadzić dochodzenie wewnętrzne. Sprawdzone zostały wszystkie rejestry (komputerowe i papierowe), przeszukane zaplecze (na okoliczność nieprawdopodobnego przypadku, że się przesyłka fizycznie zawieruszyła na miejscu mimo braku śladu w papierach). Wreszcie panie (w tym kierowniczka) ręce rozłożyły i bardzo mnie za swoją firmę przepraszały ubolewając przy tym, że nic wiecej nie mogą zrobić, bo tropienie listów poleconych jeszcze nie wdrożone.
Nota bene filtry się znalazły Naprawdę w sortowni przeleżały, ot co!

Mam jeszcze parę takich opowieści 'ku pokrzepieniu serc', ale chyba wystarczy

Edyta jak zwykle literówki poprawiła, ale pewnie jeszcze nie wszystkie

Post był edytowany 2011-10-11 12:18:17



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar MartaW
MartaW

rbit9n napisał:
dzięki minionemu systemowi, tłuszcza traktuje aptekę jak zwykły sklep, a magazynierów farmacji, jak (bez urazy) panią Jadzię z warzywniczego. niestety często spotykam się z takim podejściem wśród pracowników aptek, co jest moim zdaniem karygodne. ...

Ano tak, w Sulejówku jest kilka aptek, w wiekszości typu 'warzywniak' (z gotowymi lekami i wszelką drogerią), ale jest taka jedna prawdziwa, do której miło wejść, bo to i atmosfera zacna, i wszelkie fanaberie lekarskie realizują, i ceny mają uczciwe.
'Piastowska' się nazywa i mieści się w Sulejówku przy ulicy Piastowskiej 2



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.