Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar implicite
implicite

Słuszna uwaga. Świeżo upieczony jest mój tekst o Bojczence, a nie sam Bojczenko, który ma teraz 50 lat. A co do racji, to broń Boże, żebym kiedykolwiek miał 100 procent, aż tak źle sobie nie życzę.

Awatar rafcio
rafcio

Wcześniej Limes Inferior Janusza Zajdla, a teraz Paradyzja. 

Książki pod pozorem fantastyki opisują totalitaryzm w świecie uzbrojonym w zaawansowaną technologię. Nie byłyby dla mnie szczególnie interesujące, gdyby nie fakt, że powstały w latach 90, a przewidywane w nich wynalazki nie były dzisiaj naszą codziennością. Aż strach pomyśleć, że przewidywania Zajdla opisane w tych powieściach będą realizować się dalej, a "najlepsze" jeszcze przed nami. 

Jeśli ktoś z was, podobnie jak ja, dopiero na nie trafił, a nurtuje go pytanie dokąd płyniemy, to gorąco polecam. 

Awatar skpt
skpt

Też polecam obie te pozycje! Ale przesunąłbym je dekadę wcześniej. Były na półkach książkowych ojca. Mogłem podbierać (-;

A z wydanych już po 2000 roku, to może komuś przypadną do gustu książki Jacka Dukaja. Moje dwie ulubione, to "Inne Pieśni" oraz "Lód".

Awatar rafcio
rafcio

Skpt napisał:

"Ale przesunąłbym je dekadę wcześniej" 

Ops, dzięki za sprostowanie! 

Awatar KAT
KAT

Aktualnie opasle tomisko zatytulowane "Sodoma".Wlos sie jezy.

Awatar implicite
implicite
Jako pacholę czytałem sporo fantastyki - pamiętam z lat nastoletnich uroczą powieść s-f "Ten zwariowany wszechświat". Na fali nostalgii znalazłem ją w internecie - to był jeden z tomów "Fantastyki". Z rozpędu hurtem kupiłem zestaw siedmiu tomów. A oprócz tego - również nostalgicznie - kupiłem sobie "Wyprawę do gwiazd" Vogta. Powieść liczy kilkadziesiąt lat, ale to właśnie w niej natrafiłem na najbardziej poruszające moją wyobraźnią sceny s-f, jakie kiedykolwiek przeczytałem.

Z aktualnych lektur: "Baśń zimowa. Esej o starości" Ryszarda Przybylskiego. Przeczytałem tę książkę trzeci raz. Teraz sięgam po "Książkę twarzy" Marka Bieńczyka - zbiór esejów za który dostał Nike w 2012 roku. Jak sam pisze: poza siecią też można mieć swój profil.
Awatar Marian
Marian

Za eseje buty? Mam nadzieję że chociaż jaki fajny model. Dżordany er.

Awatar implicite
implicite

Nagrodę dostają ci, którzy daleko zaszli. Tak więc tak.

A co do sceny s-f, która najsilniej oddziałała na moją wyobraźnię, to nie odmówię sobie streszczenia.
UWAGA, SPOILER










































Scena pierwsza
Gigantyczny statek kosmiczny mknie przez pusty kosmos. Załoga statku liczy sobie 30 tysięcy ludzi. Mijają metrową boję zakotwiczoną gdzieś w przestrzeni. Statek przemknął tak szybko, że boja nie zarejestrowała kolosa. Przyrządy pomiarowe statku działały jednak bezbłędnie i statek rozpoczął procedurę hamowania.

Scena druga
Ludzie podbili pół kosmosu i teraz ich gigantyczne statki włóczą się po rubieżach Wszechświata szukając kolejnych planet, które można podbić. Wspomniana boja należała do istot zamieszkałych na jednej z planet, która jeszcze nie została włączona do Federacji. Istoty, odlegli potomkowie ludzi, którzy opuścili Ziemię tysiące lat wcześniej, nie zamierzają zdradzić lokalizacji macierzystej planety. Zostają jednak zmuszeni, ale uknuli plan. Skoro Ziemianie nie znają map tej okolicy, to kilku samobójców-ochotników wejdzie na statek i niby pokazując drogę, skieruje statek na pas asteroid. I tak zrobili. Kiedy czujniki dalekiego zasięgu statku zarejestrowały pas asteroid, było za późno. Statek z pełnym impetem wleciał w kosmiczny gruz... alle! Statek automatycznie rozpadł się na tysiące części. Każda część stała się kapsułą ratunkową i zgarnęła do swojego wnętrza znajdujących się najbliżej członków załogi. Kapsuły bez problemu przeleciały między asteroidami i potem scaliły się. Jak to zostało opisane! Aż ciarki przechodzą.

Trochę się sterałem tym przydługim opisem. Czas uzupełnić kalorie.

Awatar Marian
Marian

Wnioskuję zatem o usunięcie działu felieton i dodanie działu esej. 

Awatar rafcio
rafcio

Trochę nieśmiało zaproponuję książkę Piotra Zychowicza Pakt Ribbentrop - Beck. Nieśmiało, bo podejrzewam że dla wielu z Was temat jest znany, a pogląd już stał się wyrobiony. Może jednak nie dla wszystkich, dlatego proponuję.

Książka przedstawia alternatywną wersję historii dla roku 39, konsekwencje jednej decyzji, która mogła zmienić "wszystko". Rzecz dotyczy drugiej wojny światowej i naszego w niej miejsca.

Po malowniczym wprowadzeniu, gdzie autor przewiduje skutki innej niż rzeczywista decyzji Józefa Becka, mamy okazję przekonać się, że nie są to senne marzenia. W obliczu analiz i przedstawionych faktów, można dojść do wniosków przeciwnych. Historia toczyła się w pewnym kierunku, a dopiero decyzja Becka wytrąciła nas z toru wprost do rowu. 

Autor metodycznie rozprawia się z powszechnymi dzisiaj głosami, jakoby takie przymierze było dla Polski haniebne. Przytacza wiele przykładów z historii, wskazuje że Hitler 39r miał jeszcze niewielkie dokonania w dziedzinie zbydlęcenia. Przypomina przy tym pakt ze Stalinem z roku 41... Wykazuje, jak wielu zniszczeń można było uniknąć. Co najważniejsze, wykazuje że takie przymierze nie odbyło by się niczyim kosztem. Książka naszpikowana jest dobrze uzasadnionym gdybaniem...

Gdybanie i roztrząsanie ma sens chyba wtedy, jeśli może przysłużyć się w przyszłości. A taki impuls, ku pragmatyzmowi wydaje się być cenny.

Awatar wosk
wosk

Słyszałem, ale nie czytałem. Prawdę mówiąc jakoś nie pociągają mnie historie alternatywne, takie snucie jest dość atrakcyjne, ale jednak dla mnie bezproduktywne. Nie wierzę w wyciąganie wniosków, że historia jest nauczycielką życia itd. Bardziej w przysłowie, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi" ;-)

Z innej beczki - skończyłem właśnie dobrze i lekko napisaną książkę "Co nas (nie) zabije - największe plagi w historii ludzkości". Polecam - po takiej lekturze można odnieść wrażenie, że z aktualną zarazą radzimy sobie całkiem nieźle...



Awatar KAT
KAT

Aktualnie dwie,Piotra Smolara "Zly Zyd" i Johna Le Care "Krieg im Spiegel".

Awatar rafcio
rafcio

Wosku, nawet jeśli książka nie jest dla Ciebie, to dyskredytowanie jej na podstawie mojego kalekiego wpisu jest krzywdzące. Nawet bez nadziei na masową mądrość, warto przeczytać z indywidualnej ciekawości. Wizja zalet płynących z innej decyzji Becka jest tylko pretekstem do poznania historii mniej dzisiaj popularnych. 


Książka w moje ręce trafiła z przypadku, a owe snucie alternatywnej historii było tym, co mnie do niej zniechęcało. Mimo to, spróbowałem i sprawa okazała się mniej błaha, niż zakładałem. Już po pierwszym rozdziale robi się gęsto od konkretu. Właśnie to zaskoczenie jest tym, co mną powodowało zamieszczając wpis na forum.


Wokół książki było sporo dyskusji, ale nie  widziałem by dotyczyły one przedstawionych w książce zdarzeń i ich wiarygodności. Kontrowersja wynika najczęściej z emocji, że można w ogóle myśleć w taki sposób. Emocji wyrażanych z perspektywy dzisiaj. Otóż można było inaczej, a to alternatywne rozwiązanie było wtedy dobrze znane. Dlaczego postąpiliśmy inaczej? To akurat najpełniej wyjaśniłeś w swoim wpisie.


Awatar wosk
wosk

"...nawet jeśli książka nie jest dla Ciebie, to dyskredytowanie jej na podstawie mojego kalekiego wpisu jest krzywdzące" no widzisz - tak to jest w rozmowach internetowych, kiedy pozbawieni jesteśmy dodatkowych kanałów percepcji (wzroku/wyrazu twarzy itd), nie było moim celem dyskredytowanie książki ani tym bardziej obrażanie Ciebie. Jeśli tak to odczułeś - przepraszam. Wyraziłem tylko swoją opinię na temat rozważań typu "co by było, gdyby..." w ogóle - że mnie specjalnie nie pociągają :) Zychowicza cenię za całokształt, nie wykluczam, że w sprzyjających okolicznościach książkę przeczytam. 

Awatar implicite
implicite

Panowie, zamiast się przepraszać - proponuję pojedynek. Na zdjęcia.

A żebym i ja się zmieścił w temacie wątku to powiem, że czytam powieść. Rzadko czytam powieści, bo nie lubię, tę jednak sam napisałem, więc chcąc nie chcąc muszę ją przeczytać przed wydaniem.

Awatar rafcio
rafcio
Pewnie ciekawość zwycięży i kiedy powieść się ukaże, to spróbuję. Mam przy tym nadzieję, że dołączona będzie płyta DVD z paletą Twoich uroków, czułych spojrzeń i wymownych gestów, które ułatwią mi zrozumienie treści. 
Awatar KAT
KAT

Obiektyw 35 mm f 1.4 + motorek,czekam na" wymowne gesty"...

Awatar implicite
implicite

Rafciu, nic mi nie wiadomo o płycie DVD, wiem natomiast, że została napisana przystępnym językiem. Wiem, bo czytałem. Premiera miała być jutro, ale żeby autor do ciupy nie trafił, z pewnych względów przesunięto ją na czerwiec.

Awatar marek1953
marek1953

Gdzie będzie można kupić? Pytam bo książki Wrońskiego kupowałem w Białymstoku.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.