Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar barteknosarzewski
barteknosarzewski

Bezkrwawe łowy - Włodzimierza Puchalskiego , polecam

Awatar sej
sej

jac123 napisał(a):

Poczekaj, znajdę COŚ o czym nawet nie słyszałeś!


W całym wątku, powyższy podwątek, definiuje intencje forumowiczów.
Ale i ja uchylę rąbek swoich gustów czytelniczych i Orianę Fallaci
zareklamuję. "Wywiad z sobą samą" oraz "Siła rozumu" są godne uwagi.
Krótki cytat z tej ostatniej pozycji : " Tym razem nie odwołuję się
do wściekłości, do dumy, do żarliwości. Odwołuję się do Rozumu.
I wraz z Mistrzem Cecco, który ponownie wchodzi na stos zapalony
przez niedostatek rozsądku, powiadam ci: trzeba odnaleźć Siłę Rozumu".

Awatar marctwain
marctwain

A jakież to intencje, bo szczerze, to ja żadnych nie mam.

Awatar sej
sej

marctwain napisał(a):
A jakież to intencje, bo szczerze, to ja żadnych nie mam.


Heh, nie wierzę, to takie czytelne i przejrzyste.
Bardziej mnie prowokujesz do rozwinięcia niż prostego wyjaśnienia.

Awatar marctwain
marctwain

Piszę poważnie. Nie prowokuję, nie mam żadnych intencji. Mogę jedynie potwierdzić, że ta literatura jest mi bliska. Ot co. panią F. też sobie cenię.
A tak na poboczu to polecam, nie wznawiane książki niejakiego Hoimara von Dithfurth'a. PIW kiedys to wydał.

Awatar MartaW
MartaW

Hmm... czytam właśnie "Dzieje obszaru gminy Szepietowo w XV-XX wieku", opracowane przez pana Józefa Maroszka, a wydane w 2006 r sumptem gminy.
Taka podróz w czasie, a momentami człowiek ma wrażenie, że niewiele się "na naszej wsi" zmieniło.



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar jac123
jac123

sej napisał(a):
jac123 napisał(a):

Poczekaj, znajdę COŚ o czym nawet nie słyszałeś!


... powiadam ci: trzeba odnaleźć Siłę Rozumu'.



"Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,

Choć rozproszycie legendowy mrok,

Choć mgłę urojeń zedrzecie z błękitów,

Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów,

Lecz dalej sięgnie ich wzrok.

...

Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,

Choć macie sami doskonalsze wznieść;

Na nich się jeszcze święty ogień żarzy,

I miłość ludzka stoi tam na straży ..."



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Gata
Gata

a ja se "Piątego Elefanta" Pratchetta czytam, a co

Awatar bavarsky
bavarsky

Czytuję protokoły z II połowy XIX stulecia, zarządzania kancelarią pałacu cesarskiego w Imperium Rosyjskim, którą to zarządzał oberhofmajster.

Oberhofmarszałkowi podlegał natomiast nadworny kantor tj. Pridwornyj kantor, zajmujący się sprawami gospodarczymi. Oprócz tego pod zarządem hofmarszałka znajdował się hofintendencki i kamercałmajsterski kantor. Ukaz z 20 lutego/3 marca 1797 r. rozdzielał kompetencje pomiędzy poszczególnymi hofmarszałkami. W 1827 r. nadworny kantor wraz z personelem przemianowany został na hofintendencki kantor; Zob. Połnoje sobranije zakonow Rossijskoj Imperii, Sobranije 1-je, t. 24, Nr 17820. S-Pietierburg 1830, s. 347

Rzeczony Oberhofmajster był wysokim urzędem na dworze carów, klasyfikowany do drugiej rangi urzędniczej, równorzędny w cywilnej służbie państwowej ze stanowiskiem rzeczywistego radcy stanu, a w siłach zbrojnych - generała piechoty lub admirała.

Przykładowo jeżeli któremuś z jegomości udało się dopiąć do rangi Oberhofmajstera, zrazu ranga familii takiego absztyfikanta wzrastała niebotycznie w górę. Np. szkoła paziów dla synów spłodzonych z prawego łoża, stała otworem.

Korpus Paziów istniejący od 1802 roku, jako instytucja szkolno-wojskowa, był elitarną placówką która kształciła dzieci najwyższych dostojników państwowych. O przyjęciu do szkoły, decydował od 1802 r. podpis Samego Imperatora!, mianowanie zaś na pazia traktowano jako oficjalne rozpoczęcie kariery służbowej.
Dalej na mocy obowiązujących od 1829 roku przepisów określających zasady przyjmowania do korpusu przywilej zaszeregowania do paziów zapewniono wyłącznie synom i wnukom tych osób, które w służbie cywilnej, dworskiej lub wojskowej osiągnęły tytuł lub stopień odpowiadający najwyższym pierwszym czterem klasom (rangom) urzędniczym.
Oprócz dzieci dygnitarzy o prawo przyjęcia do Korpusu Paziów mogli się ubiegać także przedstawiciele tzw. starych rodów szlacheckich, którzy swoje pochodzenie udokumentowali wpisami w księgach genealogicznych, tj. w tzw. rodosłownych knigach.
Dla podkreślenia elitarności Korpusu Paziów grono uprzywilejowanych wkrótce zawężono do dygnitarzy trzech pierwszych klas urzędniczych, co jeszcze bardziej ograniczyło dostęp do tej placówki.

Awatar hobbes
hobbes

a potem było już tylko:


Przeklęty powstań ludu ziemi,

Głodzonych durniów cały świat!

W sowieckim kotle obierzyny,

W sowieckim barszczu koński gnat!

[Mińsk 1919]

Awatar bavarsky
bavarsky

W dniu wczorajszym to się ostało, tj. dowiedziałem się o tym.
Otóż, przez przeszło dwa tygodnie od 18 lutego/2 marca do 5/17 marca 1855 r. w Petersburgu gościli oficerowie, z 6. pruskiego królewskiego brandenburskiego pułku kirasjerów im. JCM Mikołaja I, oddając ostatnią posługę asysty przy zmarłym Imperatorze Mikołaju I.

Najprawdopodobniej, przez krótki czas przy oficerach pruskich "latał" fligieladiutant Albiedynski, piszę najprawdopodobniej, bo nigdzie nie ma pewnego zapisu na ten temat -tym niemniej ów adiutant Cesarski otrzymał brązowy medal "Na Pamiątkę Zgonu Cesarza Mikołaja I" tj. "W pamiat' koncziny Nikołaja I 18 fiewralja 1855 goda", który był wybity z polecenia Aleksandra II, aby go wręczyć przybyłej z Prus delegacji.

Następnie po tygodniowej asyście Albiedynskiego posłano w czort na południe, ot bowiem w ramach obowiązków wynikających z przynależności do świty zmarłego Imperatora otrzymał zadanie udania się do Orenburga, aby tam obwieścić "Manifest o śmierci świętej pamięci Cesarza Mikołaja Pawłowicza". Misja ta zajęła mu prawie miesiąc...

Ciekawą sprawą jest niewątpliwie funkcja adiutanta piastowana przez oficerów przy Imperatorach Rosyjskich zwana "koszernie" fligieladiutantem.
Sam Mikołaj I, według urzędowej listy posiadał 48 oficjalnych adiutantów, sporządzonej zresztą podłóg hierarchii ważności.
Tym niemniej z biegiem lat pozycja i ranga fligieladiutanów na dworze cesarskim uległa deprecjacji, a to głównie za sprawą ogromnego wzrostu liczby oficerów pozostających w dyspozycji cara. Warto w tym miejscu przypomnieć że wnuk Mikołaja I, Imperator Aleksander III, wstępując na tron, otoczony był grupą już nie 48, lecz 151 flifieladiutanów, cała zaś świata wojskowa JCM liczyła 379 osób, w tym 130 generałów-adiutantów oraz 98 generałów świty.

Awatar bavarsky
bavarsky

hobbes napisał(a):
a potem było już tylko:


Przeklęty powstań ludu ziemi,

Głodzonych durniów cały świat!

W sowieckim kotle obierzyny,

W sowieckim barszczu koński gnat!

[Mińsk 1919]


Tu polecam poczytać o losach samoobrony na kresach; dobre ujęcie zawarł Bolesława Waligóra, pt. Dzieje 85 pułku strzelców wileńskich, Warszawa 1994.

Chociaż początkowe rozdziały np. "Zarys dziejów Samoobrony Litwy i Białorusi", trącą naszym szowinizmem tzn. wszyscy źli tylko Polacy dobrzy. Na te sprawy trzeba brać poprawki/dystans; stosując unormowane sądy.

Z Litwą był o tyle problem, iż od końca powstania styczniowego ulegała ciągłej, a co ważniejsze systematycznej asymilacji rosyjskiej. Zresztą, asumpt takowy dał wielkorządca, Michaił Nikołajewicz Murawjow (1796-1866), pogromca powstania styczniowego na Litwie, do którego przylgnął na stałe przydomek -jakże słuszny- "Wieszatiel".
Począwszy od 1/13 maja 1863 r. a skończywszy na 17/29 kwietnia 1865 r., kiedy to odszedł w stan spoczynku, zmienił formę traktowania Kraju Północno-Zachodniego przez władze centralne, które przyjęły i zaakceptowały plan wspierania i umacniania w wymiarze demograficznym, ekonomicznym, kulturowym i wyznaniowym rosyjskiego potencjału, z równoczesną dyskryminacją elementu rodzimego i grup etnicznych.
Dwuletnie sprawowanie władzy przez Murawjowa odcisnęło na tyle silne piętno na sytuacji społeczno-politycznej kraju i sposobie zarządzania wileńskim generałgubernatorstwem, że do czasów Murawjowa porównywano kolejne epoki w postyczniowych dziejach Litwy i według tej miary oceniano też niemal wszystkich jego następców... a ci w kilku przypadkach lubili się w naśladownictwie "mistrza fachu".
Choćby następca Murawjowa, Konstantin Pietrowicz von Kaufman (1818-1882), choć rządził nieco krócej od swojego poprzednika [tylko 18 miesięcy], acz przyczynił się do przyjęcia przez Imperatora 23 lipca/4 sierpnia 1865 r., ustawy o majątkach "insurekcyjnych", która była jednym z najważniejszych aktów stymulujących w Kraju Północno-Zachodnim - planową i długofalową akcją osadnictwa rosyjskiego.
Wystarczy tylko wspomnieć że do 1874 r., według zasad określonych w instrukcji z dóbr skarbowych i skonfiskowanych sprzedano Rosjanom 409 majątków o łącznej powierzchni prawie 150 tys. ha.
Co więcej, za Kaufmana, powstał ukaz [z jego inicjatywy], ograniczający Polakom i katolikom na Litwie prawo zakupu ziemi, co oznaczało tym samym iż stan posiadania nie mógł się powiększać, gdyż jedynym dopuszczalnym sposobem nabywania ziemi było dziedziczenie...

Awatar Steuermann
Steuermann

bavarsky napisał(a):
... Murawjow (1796-1866), pogromca powstania styczniowego na Litwie, do którego przylgnął na stałe przydomek -jakże słuszny- 'Wieszatiel'.
...


Spotkałem się gdzieś z inną etymologią przydomka "Wieszatiel". Podczas prezentacji towarzyskiej Murawjow zapytany czy jest krewnym powieszonego dekabrysty Nikity Murawiowa, miał rzekomo odpowiedzieć: Ja jestem z tych Murawjowów, którzy wieszają, a nie z tych, którzy są wieszani. Nie zmienia to faktu, że nie była to sympatyczna postać.



Dick Laurent is dead.
Awatar hobbes
hobbes

bavarsky napisał(a):
hobbes napisał(a):
a potem było już tylko:


Przeklęty powstań ludu ziemi,

Głodzonych durniów cały świat!

W sowieckim kotle obierzyny,

W sowieckim barszczu koński gnat!

[Mińsk 1919]


Tu polecam poczytać o losach samoobrony na kresach; dobre ujęcie zawarł Bolesława Waligóra, pt. Dzieje 85 pułku strzelców wileńskich, Warszawa 1994.

Chociaż początkowe rozdziały np. 'Zarys dziejów Samoobrony Litwy i Białorusi', trącą naszym szowinizmem tzn. wszyscy źli tylko Polacy dobrzy. Na te sprawy trzeba brać poprawki/dystans; stosując unormowane sądy.

Z Litwą był o tyle problem, iż od końca powstania styczniowego ulegała ciągłej, a co ważniejsze systematycznej asymilacji rosyjskiej. Zresztą, asumpt takowy dał wielkorządca, Michaił Nikołajewicz Murawjow (1796-1866), pogromca powstania styczniowego na Litwie, do którego przylgnął na stałe przydomek -jakże słuszny- 'Wieszatiel'.[..]


Cat pisał, (zresztą nie on jeden) - że Powstaniem Styczniowym ostatecznie przeputaliśmy kresy ..właśnie o tym piszesz w swoim poście.

Awatar bavarsky
bavarsky

hobbes napisał(a):
Cat pisał, (zresztą nie on jeden) - że Powstaniem Styczniowym ostatecznie przeputaliśmy kresy ..właśnie o tym piszesz w swoim poście.


Co ciekawe to język liturgii w ocenie wielu Rosjan tamtego czasu wyznaczał w Kraju Północno-Zachodnim niewidzialne granice Rzeczypospolitej z 1772 r. I to m.in. od rozwiązania tej kwestii zaczęto rozprawę.

Za Murawjowa, doszło do zamknięcia kilku klasztorów katolickich, przeniesienie bez wiedzy Rzymu stolicy biskupstwa żmudzkiego (telszewskiego) z Wroń do Kowna, wprowadzenie zakazu urządzania procesji religijnych i drukowania tekstów litewskich łacinką, a także zamknięcie polskich księgarń i drukarni.
A jak wymownie wspominał Julian Talko-Hryncewicz: "słowo Polak [na Litwie] uważano za coś ubliżającego i zastępowano katolikiem. Nazwa katolik tak się w końcu utarła w tym nieszczęsnym kraju, sceptycznie nazywanym przez liberalniejszą prasę zapadłym zamiast Zapadnym, że zapominano o imieniu Polaka" [w:] J. Talko-Hryncewicz, Z przeżytych dni (1850-1908], Warszawa 1930, s. 62.

Za czasów Murawjowa zapoczątkowano również działania mające na celu wprowadzenie do liturgii katolickich nabożeństw kościelnych języka rosyjskiego - chociaż tę sprawę dopiął do końca następca Murawjowa, gen.-gub Kaufman, a bardziej konkretnie powołana przez niego w styczniu 1866 r. komisja Storożenki. Zob. T.J. Martynow, O wprowadzeniu języka rosyjskiego do obrzędów religii katolickiej na Litwie i w Polsce zamierzonem przez rząd moskiewski, (z franc. tłum. J. Bojarski), Lwów 1874, s. 38.

W rezultacie rządy Murawjowa przyczyniły się do stworzenia, a z biegiem lat i do ugruntowania w polityce wewnętrznej Rosji wobec Kraju Północno-Zachodniego rosyjskiego nacjonalizmu etnicznego w jego specyficznej odmianie, polegającej na lansowaniu koncepcji "powrotu do rosyjskich korzeni".

I to właśnie ten kierunek w połowie lat 60'tych XIX w. zyskał akceptację władz centralnych. Polegał głównie na wspieraniu i umacnianiu w wymiarze demograficznym, ekonomicznym, kulturowym i wyznaniowym rosyjskiego potencjału, z równoczesną dyskryminacją elementu rodzimego i grup etnicznych.

Post był edytowany 2013-02-22 22:56:23

Awatar hobbes
hobbes

Ja się przebijam przez najcudowniejsze chyba dziecko prof. Konopczyńskiego - Konfederację Barską, a potem.. skonfrontuje ze Stanisławem Augustem Cata.

Awatar DAAD
DAAD

Ja rozpocząłem studiowanie książki "Naga Wyspa". Historia niezbyt odległego od nas kraju, ale jakże tragiczna.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar hobbes
hobbes

DAAD napisał(a):
Ja rozpocząłem studiowanie książki 'Naga Wyspa'. Historia niezbyt odległego od nas kraju, ale jakże tragiczna.


po serbsku czytasz?

Awatar rbit9n
rbit9n

miałem czytać "demokratora", ale jeszcze nie dojechał.

Awatar DAAD
DAAD

hobbes napisał(a):
po serbsku czytasz?


Tak, jak byłe w ustaszach to się trochę nauczyłem. Jest polskie tłumaczenie. Wydawnictwo Czarne Wołowiec 2013r.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.