Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar bavarsky
bavarsky

bolas napisał(a):
Czytałeś coś Stanisława Rembeka ?


W polu, czytałem
Jak dla mnie gotowy scenariusz na film.

Awatar implicite
implicite

"Wbrew optymistom wieszczącym świetlaną przyszłość miast można mieć wątpliwości, czy miasta mają w ogóle jakąś przyszłość? Biorą się one stąd, że w przeciwieństwie do grodów obronnych, wsi czy nawet do miast przemysłowych dzisiejsze miasto wydaje się niekonieczne" (Krzysztof Nawratek, Dziury w całym. Wstęp do miejskich rewolucji)



Wstęp do wątpienia
Awatar implicite
implicite

"W miastach azjatyckich, w których koncentracja ludzi jest tak wielka, że mieszkańcy tłoczą się w olbrzymich blokowiskach, a w Tokio zdarzają się mieszkania bez łazienek (bo kąpać się można w łaźniach publicznych), następuje zakwestionowanie, a przynajmniej kontekstualizacja prywatności. Do dziś z podziwem wspominam techniki unikania naruszania prywatności, jakie stosowali Chińczycy w szanghajskim, zatłoczonym metrze, szczególnie imponujące w porównaniu z niekiedy agresywnym ignorowaniem istnienia innych ludzi w łotewskich czy irlandzkich środkach komunikacji masowej. Z łotewskiego trolejbusu trzeba było wypychać pasażerów w drodze do wyjścia, w irlandzkich pociągach nagminny jest widok eleganckich panów w garniturach, kładących swe ubłocone buty na siedzeniu naprzeciwko" .(Nawratek, Dziury w całym..)



Wstęp do wątpienia
Awatar implicite
implicite

"Nadmierna liczba bodźców powoduje albo otępienie albo rodzaj transu. Nie powinno więc nikogo dziwić, że Maria Peszek od śpiewania o mieście przeszła do śpiewania o seksie". Nawratek, Dziury w całym. Wstęp do miejskich rewolucji.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

"Kapelusz za 100 tysięcy" Adama Bahdaja.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

"Słuch zaczął szwankować. Jedno ucho jest już wyraźnie kiepskie. Drugie, ciągle jeszcze sprawne, w bezsenne noce cieszy się śpiewem świerszcza. Ale starcza bezsenność spotęgowana dolegliwościami, zwłaszcza katarem, który potrafi udręczyć człowieka okrutnie, zamieniała mu noce w tortury.

Toteż nic dziwnego, że Stary Rzeźbiarz często zrywał się nocą ze swego posłania i brał się za pracę. Zapalał świecę umocowaną na czymś w rodzaju kartonowego hełmu, brał do ręki młot i dłuto, i rozpoczynał swą harówkę. Jeszcze tydzień przed śmiercią, bliski dziewięćdziesiątki, wstawał, aby wyrwać z marmuru stłumiony w nim płacz Matki nad zmarłym Synem".
Ryszard Przybylski, Baśń zimowa. Esej o starości.



Wstęp do wątpienia
Awatar jaskiniar
jaskiniar

skończyłem kilka dni temu "Goralenvolk. Historia zdrady" Wojciecha Szatkowskiego i dla przeciwwagi zacząłem (ponownie) czytać opowieści o przygodach wiedźmina...
Przed snem zaglądam do "W kadrze" Davida duChemina.



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar lizol
lizol

W czwartek poszedł "Retusz" Sutterlina. Kilka dni wcześniej: "Fotografowanie przy swietle błyskowym" Kreysera.

Teraz czas na coś dla ducha... HP Lovecraft.

Awatar dzemski
dzemski

Jan Sunderland: Estetyka i sztuka fotografii



śniadanie z szafką na trawie ;)
Awatar bavarsky
bavarsky

W trakcie trwania wojny 1809 r., austriacki regiment Kuniz był spięty w brygadzie General-Major von Bieber, która to wchodziła w skład dywizji St Juliena, przynależnej do III korpusu Hohenzollerna-Hechingen.

W starciu z 19 IV 1809 r., pod Heusen, regiment został zaangażowany w ciężkie walki z nacierającymi frontem od miejscowości Teugen francuskimi dywizjami Frianta i St. Hilaire, prowadzonymi zresztą przez samego Davouta.
Hohenzollern, będąc bitym w tym nierównym starciu, posłał po ostatnie dwa pułki jakie pozostały mu w rezerwie. Jednym z nich był wspomniany regiment Kauntiz, który natarł żwawo w stronę zarośli przed frontem mając strome zbocze Hausener Berg. Prowadzony zarówno przez St Juliena jak i przez Moritza Liechtensteina, regiment oparł się o pozycje II baonu regimentu Peterwardeinera i przyjął ogniem francuski 10 lekki regiment.

Rozgorzała straszliwa wymiana ognia, a według kronikarza pułku von Treuenfesta, w ciągu kilku minut pułk postradał 486 ludzi, rejterując do pozycji wyjściowych w miejscowości Heusen.

Gustav Ritter Amon von Treuenfest, Geschichte des k.k. Infanterie-Regiments Nr. 20, Vienna: Mayer, 1878.

No i czytam m.in. kronikę 20'tki.

Post był edytowany 2012-10-28 20:04:15

Awatar jac123
jac123

Ja skończyłem "Niewolników Słońca" Ossendowskiego, zastanawiam się nad zakupem "Zmanipuluję cię kochanie" R. Tekieli.
Pochłania mnie jednak historia dziejąca się na naszych oczach ...



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar conik
conik

Susan Sontag... O fotografii... nic juz nie bedzie takie samo po przeczytaniu tej pozycji...zabieralem sie do jej skonczenia pare lat, az w koncu dojzalem...polecam wszystkim milosnikom foto

Awatar filozof97
filozof97

A ja dzisiaj się wziąłem za "Kosmonautów" Lema... trochę dziwnie się to czyta, z resztą autor w przedsłowiu do wydania z 72 stwierdził, że już wtedy książkę się dziwnie czytało i zastanowił się, co będzie za 20 lat...



Forum fotograficzne
Awatar jac123
jac123

Myślę, że ciekawa pozycja, zdjęcia "pierwszego sortu", a i postać autora nietuzinkowa (dzisiaj koło 15, była ciekawa audycja w czili zetce, m.in. wypowiedzi autora nt zdjęć Warszawy, pięknie się słucha człowieka o takiej wiedzy, no i sposobie mówienia, no ale to była inteligencja przedwojenna ...).
"Warszawa nowoczesna"

Post był edytowany 2012-10-29 20:32:47



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar implicite
implicite

"Spokój naszym przyjaciołom powinniśmy zakłócać tylko z powodu naszego pogrzebu. Zresztą, nawet wówczas wskazany jest umiar!" (Cioran, Wyznania i anatemy)



Wstęp do wątpienia
Awatar olowek74
olowek74

implicite napisał(a):
'Spokój naszym przyjaciołom powinniśmy zakłócać tylko z powodu naszego pogrzebu. Zresztą, nawet wówczas wskazany jest umiar!' (Cioran, Wyznania i anatemy)

Mądre zdanie.Zgadzam się z autorem.

Awatar burton3
burton3

Ja czytam właśnie "Downsizing bei Verbrennungsmotoren: Ein wirkungsvolles Konzept zur Kraftstoffverbrauchssenkung". Polecam

EDIT: korekta błędu wystąpienia podwójnego słowa.

Post był edytowany 2012-11-25 21:23:21



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar MirekM
MirekM

conik napisał(a):
Susan Sontag... O fotografii... nic juz nie bedzie takie samo po przeczytaniu tej pozycji...zabieralem sie do jej skonczenia pare lat, az w koncu dojzalem...polecam wszystkim milosnikom foto

Dobra pozycja. Natomiast na "Estetyka fotografii : Strata i zysk" Francois Soulages - poległem.

Awatar bavarsky
bavarsky

Czytam artykuł Jełagina, na temat udziału pułków gwardyi moskiewskich tj. Izmaiłowskiego jak i Litewskiego w batalii pod Borodino r. 1812.

Tworzyły one 2 brygadę pułkownika Matwieja Jewgrafowicza Chrapowickiego, tenże natomiast ukończył korpus junkrów w 1797 (gdzieś mam wykazy osobowe tego rocznika), był następnie adiutantem Wielkiego kniazia Konstantego Pawłowicza, podczas ostatniej kampanii Suworowa 1799 roku. Odznaczył się w batalii pod Trebią, gdzie awansował na stopień porucznika Izmaiłowskiego lejb-gwardyjskiego pułku piechoty, otrzymał zresztą za tę kampanię Order Świętej Anny 3-klasy.
Najprawdopodobniej w początku roku 1805, awansowano go do stopnia pułkownika [sic!] a następnie przydzielono jako dowódcę I baonu Izmaiłowskiego lejb-gwardyjskiego pułku.
Bardzo ciekawy jest ukaz działań tegoż regimentu w batalii pod Austerlitz, gdzie "nasz" bohater wyróżnił się otrzymując Order św. Jerzego 4-klasy.
Komendyrę nad Izmaiłowskim regimentem otrzymał 9 października 1811 roku.
Pod Borodino został poważnie ranny w lewą nogę.

Awatar bolas
bolas

Czytam właśnie świetne wspomnienia pewnego małżeństwa, które w 1934 roku wsiadło na motor z koszem i ... pojechało sobie z Polski, z Druskiennik do Chin. Wydana ostatnio książką jest zbiorem 3 relacji - męża, żony i zlepkiem ich wielu przedwojennych publikacji o tej wyprawie. Coś niesamowitego jakie ludzie kiedyś mieli jaja. Motor z koszem, młoda żona i dawaj przez całą Europę do Azji i dalej przez kompletną dzicz i bezdroża aż do Szanghaju. Kosmos. Książka miała być wydana po ich powrocie, ale rok 1939 zmienił wszystko i ukazała się dopiero długie lata po śmierci autorów ... szczęśliwym zbiegiem okoliczności dopiero dwa lata temu. Nosi tytuł "Mój chłopiec, motor i ja. Z Druskiennik do Szanghaju 1934-36" a autorką jest Halina Korolec-Bujakowska.
Obrazek

W ksiażce znajduję się też praca jej mężą Stanisława "Motocyklem z Polski do Chin". Księga poza fantastycznymi wręcz zapiskami i relacjami buzuję w oczy kosmicznymi zdjeciami z podróży tych Państwa. Wypieki, wybałuszone gały i podziw rośnie z każdą kolejną kartą - szczerze Wam polecam



Poniżej fragment autorstwa p. Stanisława, polecam - bo mamy unikalny fragment o tym co nas wszystkich chyba tutaj kręci

Stanisław Bujakowska napisał w "Motocyklem z Polski do Chin":
Fotografia.
W czasie takiej podróży najmilszą chyba rozrywką jest fotografowanie. Ja w czasie naszej włóczęgi półtorarocznej wykonałem około 3000 zdjęć. Fotografie to nieatarty dowód przebytej przestrzeni, dzięki nim w każdej chwili można sobie odświeżyć wspomnienia.
Doświadczenie nauczyło mnie, że nie należy nigdy odkładać zdjęć i czekać, a nuż, może zdarzy się lepsza okazja. Najczęściej takie "a nuż" nie przychodzi i tracimy szansę na charakterystyczne dla danej miejscowości zdjęcie.

Są kraje, gdzie fotografowanie jest dopuszczalne jedynie za pozwolenie władz, jak Persja, lub gdzie ludność jest wrogo nastawiona do aparatu. Tam trzeba być bardzo ostrożnym. W wypadkach nieprzychylnego nastawienia ludności duże usługi oddaje wizjer kątowy pozwalający nam na robienie zdjęć stojąc bokiem do obiektywu.

Nikomu nie radzę w czasie podróży bawić się w wywoływanie klisz i robienie odbitek, jest to kosztowne i z braku odpowieniego wyposażenia możemy zniszczyć film. Klisze należy kupować i wywoływać jedynie w dużych miastach posiadających przedstawicieli Agfa lub Kodak, firmy te powierzoną robotę wykonują zawsze nadzwyczaj solidnie, a zdjęcia niewygodne dla danego kraju nie zostaną celowo zniszczone, co przy oddawaniu do roboty tubylcom może mieć miejsce. Klisze wywołane i kopie należy odsyłać do domu, gdyż mogą w klimacie gorącym ulec kompletnemu zniszczeniu.

Idealnym aparatem będzie zawsze Leica lub Contax. Aparaty te są bardzo tanie w użyciu, dają nadzywczajne rezultaty i nie ulegają zniszczeniu w tropiku. Aparaty wyposażone w migawkę Compur już po krótkim czasie w klimacie wilgotnym przestają działać. Do każdego aparatu należy posiadać pokrowiec gumowy szczelnie zapinany (wyposażenie kajakowe). Aparatów o małej sile światła nie należy zabierać. Stosowanie filtrów na terenie Azji jest konieczne.

Idealnym nastawieniem w słońcu tropikalnym między godzinami 10 a 17 będzie przysłona koło 11 (zależnie od aparatu), czas 1/25 sekundy, filtr żołty, film polichromatic. Przy tym nastawieniu uzyskuje się obrazy bardzo kontrastowe, z dalekim planem dalszym.

Przy zabieraniu Leica albo Contax, o ile środki na to pozwalają radziłbym zabrać wymienny obiektyw 13,5 centymetra. Możliwość robienia zdjęć z odległości czasem jest konieczne, jak podczas fotografowania dzikich zwięrząt, do których podejście jest niemożliwe ze względów bezpieczeństwa luz z obawy o spłoszenie, no i zdejmowania dzikusów z najrozmaitszych plemion, a ci nie kochają czarodziejskiego pudełka, z którego w ich mniemaniu aż zieje złymi mocami.

Do przechowywania negatywów w czasie podróży należy wyposażyć się w pudełko metalowe hermetyczne zamykane. Niezależnie od tego każdorazowo oblepić jeszcze taśmą izolacyjną wszystkie szpary. Przed wkładaniem negatywów dobrze jest pudełko dobrze wysuszyć i usunąć wilgotne powietrze (...)



Kilka zdjęć:









Warto obejrzeć filmik/fotokast tutaj:
http://www.polityka.pl/wakacje/1518442,1,moj-chlopiec-motor-i-ja__-fotokast.read


Więcej do poczytania:
www.polskieradio.pl/8/195/Artykul/495910,Moj-chlopiec-motor-i-ja

http://www.polityka.pl/wakacje/galeriewakacyjne/1519000,1,moj-chlopiec-motor-i-ja__-galeria.read

http://www.motocaina.pl/Moj_Chlopiec_Motor_i_Ja,1,1,5883,1.html

Post był edytowany 2012-11-30 00:43:17



Łódź okiem przechodnia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.