Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
W fabryce masz bibliotekę? Bo ja to mogę tylko na własnej kiepskiej pamięci polegać.


naturalnie! ..Czytam sobie w drodze z i do.

Awatar bolas
bolas

Ja właśnie zakończyłem "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" i właśnie zasiadam do pierwszego wydania "W ludzkiej i leśnej kniei" z 1923 roku. Pióro Ossendowskiego i jego przygody z 1918-20 roku mnie po prostu zmiotły. Co za niesamowita lektura, dawno nic mnie tak nie ruszyło.

Warto rzucić okiem na jego bio:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdynand_Ossendowski

Post był edytowany 2012-09-07 13:18:32



Łódź okiem przechodnia
Awatar hobbes
hobbes

a Polesie Ossendowskiego czytałeś? ..bo się zasadzam.. w "taniej książce" jest, a że mam po drodze - to mnie kusi

Awatar jac123
jac123

bolas napisał(a):
Ja właśnie zakończyłem 'Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów' i właśnie zasiadam do pierwszego wydania 'W ludzkiej i leśnej kniei' z 1923 roku. Pióro Ossendowskiego i jego przygody z 1918-20 roku mnie po prostu zmiotły. Co za niesamowita lektura, dawno nic mnie tak nie ruszyło.

To prawda. Ja kontynuuję lekturę, teraz czytam "Niewolników słońca".



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Grisza
Grisza

bavarsky napisał(a):

A dla kontrastu;
Twórcą bomby setki razy groźniejszej od zwykłej bomby jądrowej, chodzi mi o bombę H, był Polski matematyk Stanisław Ulam i Węgierski fizyk Edward Teller.

Pierwszy w historii ładunek termojądrowy został ochrzczony nazwą Mike 1.
Detonacja nastąpiła na atolu Eniwetok, zaliczanym do Wysp Marshalla;
1 listopada 1952 roku.
Siła eksplozji: 10,4 megatony (10,4 miliony ton TNT). Zastosowano liniowy układ Tellera-Ulama.

Wyspa Elugelab na której zdetonowano Mike’a 1 wyparowała, pozostał tylko krater głębokości 800 metrów i szerokości 3,2 kilometra.

Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale do detonacji bomby wodorowej potrzeba zdetonowania odpowiednio skonstruowanej małej zwykłej bomby jądrowej (żeby zainicjować reakcję).
Największy zdetonowany ładunek miał siłę około 50 megaton TNT, bomba zrzucona na Hiroszime miała 12,5 kilotony (około 4000 razy słabsza).
Na szczęście nigdy tej broni nie użyto w działaniach wojennych i oby tak zostało.

Awatar implicite
implicite

"Iść sobie lasem pomiędzy dwoma żywopłotami z paproci przemienionych przez jesień - oto prawdziwy triumf. Czym są przy nim aplauzy i owacje?" (Cioran)



Wstęp do wątpienia
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

implicite napisał(a):
'Iść sobie lasem pomiędzy dwoma żywopłotami z paproci przemienionych przez jesień - oto prawdziwy triumf. Czym są przy nim aplauzy i owacje?' (Cioran)


Albo w dobrym towarzystwie ścieżką nad kanałkiem - i to jest życie



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar hobbes
hobbes

Janeq-2010 napisał(a):
implicite napisał(a):
'Iść sobie lasem pomiędzy dwoma żywopłotami z paproci przemienionych przez jesień - oto prawdziwy triumf. Czym są przy nim aplauzy i owacje?' (Cioran)


Albo w dobrym towarzystwie ścieżką nad kanałkiem - i to jest życie


nad wyschniętym kanałkiem..

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

hobbes napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
implicite napisał(a):
'Iść sobie lasem pomiędzy dwoma żywopłotami z paproci przemienionych przez jesień - oto prawdziwy triumf. Czym są przy nim aplauzy i owacje?' (Cioran)


Albo w dobrym towarzystwie ścieżką nad kanałkiem - i to jest życie


nad wyschniętym kanałkiem..


Eee, żartujesz; w moim pływają ryby, kaczki, łabędzie i są wędkarze

A dobre towarzystwo - bezcenne!



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar bavarsky
bavarsky

"Na Oceanie Lodowym jest taka jedna wyspa, Machotkina. A sam ten Machotkin, polarny lotnik, siedzi za antysowiecką agitację".
A. Sołżenicyn, Krąg pierwszy, Poznań 2011, s. 76.

Ów Machotkin, Wasilij Michajłowicz [ur. 10 października 1904 r.] był jednym z najlepszych pilotów "pionierów" lat 30'tych w ZSRR, odznaczony m.in. orderem Bohatera Związku Radzieckiego [1937]. Odbył szereg lotów dalekobieżnych jak np. w marcu 1936 kiedy to wykonał przelot od Krasnojarska do Dudinka. W 1940 roku, został skazany na 10 lat łagru za to że wypowiedział się z uznaniem w stosunku do umiejętności wykazanej przez załogę samolotu obcego państwa.

Natomiast Oстров Пилота Махоткина, tj. wyspa pilota Machotkina, a nie jak często bywa mylona z nazwiskiem Matoczkina, znajduje się na Morzu Karskim, i wraz z największą wyspą Tajmyr [położone przy półwyspie o tej samej nazwie] wieńczy kompleks wysepek.

Czytam z ponurą miną dalsze ustępy z powieści, której tytuł parafrazuje "Boską Komedię" Dantego, wszak "... te wszystkie szaraszki zaczęły się w trzydziestym pierwszym, kiedy zaczęto inżynierów wyłapywać całymi stadami. Pierwsza była w zaułku Furkasowskim, tam opracowano projekt Kanału Białomorskiego. Następną kierował inżynier Ramzin. Eksperyment się spodobał. Na wolności nie sposób powołać jednej grupy projektowej dwóch wybitnych inżynierów albo znakomitych uczonych: jak ci zaczną walczyć o rozgłos, o sławę, o nagrodę stalinowską, to jeden drugiego zagryzie, jak pić dać. Dlatego też wszystkie biura projektowe tam - to tylko bledziutkie aureole dookoła jednej dobrej głowy.
A w szaraszce? Ani sława, ani pieniądze nikomu tu nie zagrażają. Nikołaj Nikołajewicz dostaje pół szklanki śmietany i Piotr Pietrowicz drugie pół. Tuzin niedźwiedzi z Akademii żyje sobie zgodnie w jednym barłogu, bo gidzie się podzieją? Pograją sobie w szachy, pykną sobie z fajeczki - nuda! A może by tak coś wynaleźć? Dlaczego nie? W ten sposób niemało się zrobiło! Na tym włąśnie polega podstawowa zasada szaraszki*)."

*) szaraszka tj. od slangowego szaraga - paczka, klika i od szraszkina kontora - sitwa, złodziejska spółka; źle zarządzane przedsiębiorstwo. Było to ni mniej ni więcej więzienie specjalne, tajny instytut naukowo-badawczy, w którym pod kontrolą organów bezpieczeństwa pracowali uczeni i inżynierowie, skazani zwykle wcześniej za "sabotaż". Szaraszką nazywano również w zwykłych łagrach grupkę uprzywilejowanych (lub chorych), którym przysługiwał najlepszy wikt.

Pozdr!

Awatar Grisza
Grisza

A ja właśnie sobie poczytałem i pooglądałem o ostatnich ponad 2 dekadach historii Afganistanu, czytałem swego czasu Jagielskiego "Modlitwę o deszcz", ale ten artykuł jest bardzo mocnym uzupełnieniem.

Post był edytowany 2012-09-14 10:39:26

Awatar Pikuslaw
Pikuslaw

U mnie herr Dick. Jego najmniej dickowska powieść:

Awatar Pet
Pet

"Ziemię Obiecaną" Reymonta czytam, a "Lalkę" Prusa słucham w wersji audiobookowej - wzięło mnie na porównywanie klasyków.

Awatar sej
sej

Nic nie czytam. Oglądam.
Kupiłem sobie film dokumentalny o największej katastrofie
morskiej w dziejach ludzkości.
Kupiłem także film fabularny oparty na tym zdarzeniu.
Na ten wieczór wystarczy.

Awatar Yoonson
Yoonson

wczoraj oglądałem Jak we śnie z Gael García Bernal
dawno mnie tak nie poruszył film...

Awatar bavarsky
bavarsky



Powyżej szkic prezentujący 6 pułk ułanów w przepięknie poprowadzonej szarzy na pododdziały 24 DS, 23 września 1920 roku.

Warto nadmienić również iż dowódca 1 brygady jazdy płk Głuchowski, akcją ową osobiście komenderował, stojąc ze sztabem w ogniu KM na wzgórzu odkrytym, przykładnym swym i widokiem zapalił atakujące szwadrony. Co najlepsze jednak; to fakt iż 6 pułk ułanów dostając rozkaz do szarży w większej części był już spieszonym Widząc to, Głuchowski dał rozkaz do dowódcy pułku iżby ten ponownie na koń sadzał swych ludzi i jął trąbić do szarży! stawiając jednocześnie jako podparcie moralne i asekuracyję pluton 2-giej baterii 1 DAK'u na otwartej pozycji i na wzgórzach.

Około godziny 11.15 rozwijają się 1-szy i 2-gi szwadron w konnym szyku harcownikami i mimo silnego ognia 30 około rosyjskich KM, spokojnym kłusem posuwają się w kierunku wsi. 4-ty szwadron pozostaje w drugim rzucie jako osłona baterii i rezerwa pułku. 1-szy szwadron, zasłonięty 3-cim -jeszcze spieszonym-, wypełnia ustny rozkaz dowódcy brygady i posuwa się na lewo celem obejścia nieprzyjaciela. W międzyczasie, pomimo silnego ognia 3-ci szwadron dosiada koni i przygotowuje się łącznie z 2-gim szwadronem do uderzenia. W oddziałach zaś wroga, obsadzających tor kolejowy, dało się dostrzec zamieszanie, a nawet popłoch, gdy szwadrony 6 p. uł. ze spokojem posuwały się w kierunku nieprzyjaciela, w pogotowiu "do szarży". Tym niemniej ognień KM, jak i karabinów był niezwykle silny. Większą część tak "usłanej" drogi do pozycji bolszewickich, jazda nasza pokonała kłusem, dopiero w nie dłużej odległości przeszły szwadrony w galop. Dwa idąc frontem uderzyły w prostym kierunku na Zasław, jeden zaś chwycił wroga z lewej flanki. Dać też trzeba sowietom odwagi iż mimo początkowego szoku, dali radę zebrać się miejscami i ostrzeliwać szarżujących ułanów - ci jednak niepowstrzymani, rąbali niczym wiarusy Kickiego pod Ostrołęką, i kuli lancami - czerwonego- sołdata. >> O godzinie 12:10 atak był skończony, przynosząc 6 p. uł. zdobycz w postaci 556 jeńców, 500 karabinów ręcznych, 14 KM i 31 podwód z materiałem wojennym. W szarży polegli: ppor. Sulimirski, plut. Szpigla, którzy prawdziwie po bohatersku stawali i kilkunastu zabitych i rannych ułanów.

I na koniec żurawiejka:

Dumna mina a łeb pusty,

to jest Pułk ułanów szósty!

Pozdr.
M.

Awatar black666
black666

Odświeżę temat bo bardzo mi się spodobał. (zapas lektur na całą zimę uzbierałem )
Obecnie czytam Pan Lodowego Ogrodu Jarosław Grzędowicz i Kroniki Jakuba Wędrowycza Andrzej Pilipiuk, a właściwie już skończyłem.
Znajdą się tu fani przygód menela egzorcysty z Wojsławic ?

Awatar DAAD
DAAD

Jacku nie za drobna dla Ciebie, tylko 681g ?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.