Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar Malczer
Malczer

Kończę Cmentarz w Pradze, ale czytanie na ekranie mnie wpienia, muszę książkę wziąć do ręki ..



Niemedialnie
Awatar bavarsky
bavarsky

[1] Kozłowski J., Wyżsi urzędnicy gubernialni i powiatowi w KP w latach 1867-1875, Przegląd Historyczny [dalej PH], t. LXXXVII, 1996, z. 4
[2] Chimiak Ł., Kariery tzw. Bałtów w rosyjskiej administracji KP w drugiej połowie XIX w., PH, t. LXXXVIII, 1997, z. 3-4
[3] Wiech S., Raport naczelnika WOŻ o sytuacji politycznej KP w 1868 r., PH, t. LXXXIX, z.1
[4] Wiech S., Projekt organizacji rosyjskich służb agenturalnych w KP w 1897 r., skierowanych do walki z polskim ruchem narodowym i robotniczym, PH, t. LXXXIX, 1998, z.4
[5] Kozłowski J., Żandarmeria w KP w latach 1867-1880, PH, t. LXXXIX, 1998, z. 1
[6] Kozłowski J., Reorganizacja żandarmerii w KP (1861-1864), PH, t. LXXXVII, 1996, z. 3

Post był edytowany 2012-09-24 19:31:54

Awatar bavarsky
bavarsky

A.A. Zdanowicz, Służby i Armia Czerwona. Działalność WCzKa-OGPU w zakresie osłony kontrwywiadu RKKA 1921-1934, Moskwa 2008, ss. 800.

Generała Zdanowicza, "znam" z poprzedniej lektury, "Intrygi wywiadu", Moskwa 2005, opisującej pierwsze raczkowania "Dzierżyńskiego" na padole bezpieki. W tejże pracy autor m.in. opisuje jak to Orłow, oficer "carskiej" Ochrany, w 1912 r., przesłuchiwał Dzierżyńskiego w warszawskim areszcie rezydentury tajnej policji i jak to w 1918 r., ten sam, tyle że już występujący jako były oficer tajnej policji, ramię w ramię jako "czekista" z "żelaznym Feliksem" uczestniczył w budowie nowej "Ochrany". I dodać mi wypada w tym końcowym zdaniu, iż ten sam Orłow był równocześnie zakamuflowanym podwójnym agentem białogwardyjskiego wywiadu...

Co do reszty Autor trochę mało miejsca poświęcił opisowi struktur i jednostek "organicznych" funkcjonujących w ramach WCzKA, być może założył iż czytelnik winien to wcześniej wiedzieć, gdzieś przeczytać :F ?
Powoduje to niestety pewny miszmasz podczas dalszej lektury, którą to na oko zakończyłem miej więcej w połowie drogi będąc.
W kwestii merytorycznych walorów, tj. co w przypisach "piszczy" się nie wypowiem. Znam mniej niż 5% z pozycji z których Autor korzystał. Wszelkie moje uwagi w temacie byłby więc niezręcznymi, tj. zgrabnie nie ujętymi.

Awatar jac123
jac123

bavarsky napisał(a):
[1] ....

Pomijając naukę itp przymusowe okoliczności, jak można czytać kilka książek na raz?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar bavarsky
bavarsky

To artykuły.

Co do reszty, to można, to jest wykonalne, a nawet wskazane.

Awatar rbit9n
rbit9n

jac123 napisał:
Pomijając naukę itp przymusowe okoliczności, jak można czytać kilka książek na raz?

jak nie było Internetu, czytałem dwie książki na raz i gazetę, albo dwie, a jak były ciekawe to trzy. ale to chyba przez "chorobę", która nie istnieje.

Awatar fiakier
fiakier

jac123 napisał(a):
bavarsky napisał(a):
[1] ....

Pomijając naukę itp przymusowe okoliczności, jak można czytać kilka książek na raz?


Od zawsze tak robię - da się. Problemy miałem właśnie z "przymusowymi okolicznościami". Teraz symultanicznie chyba z pięć różnych dzieł i dziełek...

Awatar jac123
jac123

Eeee, jak książka interesująca to po co się rozpraszać na inne? Zresztą , żeby czytać ze 3 jednocześnie to i czas trzeba mieć.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar rbit9n
rbit9n

jac123 napisał:
Eeee, jak książka interesująca to po co się rozpraszać na inne? Zresztą , żeby czytać ze 3 jednocześnie to i czas trzeba mieć.

a jak są trzy interesujące?

Awatar jac123
jac123

rbit9n napisał(a):
jac123 napisał:
Eeee, jak książka interesująca to po co się rozpraszać na inne? Zresztą , żeby czytać ze 3 jednocześnie to i czas trzeba mieć.

a jak są trzy interesujące?

No to po kolei, kilka dni i jedna (taka większa) przeczytana. Potem następna.
To nie sklep mięsny!



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar fiakier
fiakier

jac123 napisał(a):
(...) czas trzeba mieć.


Brak czasu to tylko wygodna wymówka - ja najczęściej zaczynam od paru stron przed śniadaniem, paru w trakcie takowego, a później też idzie złapać parę minutek co jakiś czas.

Awatar jac123
jac123

fiakier napisał(a):
jac123 napisał(a):
(...) czas trzeba mieć.


Brak czasu to tylko wygodna wymówka - ja najczęściej zaczynam od paru stron przed śniadaniem, paru w trakcie takowego, a później też idzie złapać parę minutek co jakiś czas.

Eee, tak to można czytać gazetę. Godzinka - dwie to minimum.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar bavarsky
bavarsky

jac123 napisał(a):
Eeee, jak książka interesująca to po co się rozpraszać na inne?


Schwerpunkt powiadasz?

Awatar fiakier
fiakier

jac123 napisał(a):
fiakier napisał(a):
jac123 napisał(a):
(...) czas trzeba mieć.


Brak czasu to tylko wygodna wymówka - ja najczęściej zaczynam od paru stron przed śniadaniem, paru w trakcie takowego, a później też idzie złapać parę minutek co jakiś czas.

Eee, tak to można czytać gazetę. Godzinka - dwie to minimum.


Przy "łykendzie" udaje mi się czasem tyle wygospodarować, "na tygodniu" radzę sobie jak mogę...

Awatar taxus
taxus

bolas napisał(a):
Ja właśnie zakończyłem 'Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów' i właśnie zasiadam do pierwszego wydania 'W ludzkiej i leśnej kniei' z 1923 roku. Pióro Ossendowskiego i jego przygody z 1918-20 roku mnie po prostu zmiotły. Co za niesamowita lektura, dawno nic mnie tak nie ruszyło.

Warto rzucić okiem na jego bio:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdynand_Ossendowski

Przeczytaj Jego "Lenin" Znakomite i smakowite!

Awatar bolas
bolas

Osendowski wciągnął mnie na maxa. Właśnie kończę jego "W ludzkiej i leśnej kniei". Rewelacja, kapitalne wspomnienia z kilku podróży na pogranicze rosyjsko chińskie z okolic 1907 roku. Coś niesamowitego. Tygrysy, przygody jak u Indiany Jonesa (on też jako dr nauk), dzikie ludy, Syberia i jej bajeczne oblicza. Na półce czeka już kolejna - "Od szczytu do otchłani", a wspomnianego "Lenina" oczekuje kurierem. Zakupiłem również kolejną jego poświęconą wojnie 1920 roku.



Łódź okiem przechodnia
Awatar bavarsky
bavarsky

Piotr Demkowski, kapitan 59 pp, Bój pod Wołkowyskiem 23-24 IX 1920 r., Warszawa 1924.

Opis nie dotyczy głównych "hartów" tj. 3 DPLeg. nacierającej na m. Mosty nad Niemnem, tym niemniej bój pod Wołkowyskiem, miał w ogólnym natarciu 2 i 4 armii, związać odwody bolszewii rzucone w stronę Brzostowic, o którą to toczył się krwawy bój z udziałem 3 DPLeg.

Jung i jego 15 DP, pokazała jednak co potrafi i przez dwa dni powstrzymywała zażarte ataki 27 DS, komdiwa Putny, tej samej dywizji która w sierpniu pod Radzyminem zakusy poczyniła, a która miała estymę jednej z najlepszych wielkich jednostek taktycznych na froncie przeciwpolskim.

Awatar bolas
bolas

bavarsky napisał(a):
Piotr Demkowski, kapitan 59 pp, Bój pod Wołkowyskiem 23-24 IX 1920 r., Warszawa 1924.

Opis nie dotyczy głównych 'hartów' tj. 3 DPLeg. nacierającej na m. Mosty nad Niemnem, tym niemniej bój pod Wołkowyskiem, miał w ogólnym natarciu 2 i 4 armii, związać odwody bolszewii rzucone w stronę Brzostowic, o którą to toczył się krwawy bój z udziałem 3 DPLeg.

Jung i jego 15 DP, pokazała jednak co potrafi i przez dwa dni powstrzymywała zażarte ataki 27 DS, komdiwa Putny, tej samej dywizji która w sierpniu pod Radzyminem zakusy poczyniła, a która miała estymę jednej z najlepszych wielkich jednostek taktycznych na froncie przeciwpolskim.



Czytałeś coś Stanisława Rembeka ? To zawodowy podoficer 28pSK, walczył w 1920 roku ... napisał całą fajną serię lekko zbeletryzowanych wspomnień z tego okresu. Chyba najbardziej znana to "W polu", porusza w niej losy jednej z kompanii strzeleckich z 10 Kaniowskiej Dywizji Piechoty. Za groszę się kupi na allegro.

Post był edytowany 2012-10-12 01:15:35



Łódź okiem przechodnia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.