Awatar bavarsky

Co właśnie czytacie?

bavarsky 784

Ha!, a ja właśnie skończyłem czytać zajmujący -acz przykrótki - artykuł rotmistrza 7 pułku ułanów Bronisława Rakowskiego, o bitwie z Litwinami pod Kodzi, 22 września 1922 r.
Ciekawe są wnioski uczestnika owych zdarzeń iż to "Żołnierz litewski górował natomiast lepszą bronią palną i wyszkoleniem strzeleckim" - no i burzy mi to utarty światopogląd.
Z tym że parę zdań potem... równowaga dochodzi do stałego pionu ot bowiem po natarciu 3 szwadronu na ową wiochę, wyparł tenże podparty 4 szwadronem pododdziały 8 pp litewskiej. I tak droga do Kopciowa przez strumyk Marycha biegła otworem

I tylko dziw bierze gdy sobie nucę mą żurawiejkę o "siódemce":
A pułk siódmy to zasrańce,
Pogubili w boju lance.

Z nosacizny konie giną,
Ale chodzą z dumną miną.

Albośmy to jacy tacy,
My ułani - Beliniacy.

Rąbią szablą w każdym ścisku,
Siódmy - dzielny, stoi w Mińsku.

Mazowszaki, czy wy wiecie,
Kto w galopie robi dziecię?

Odpowiedzi 784

Awatar bavarsky
bavarsky

cracusiac napisał(a):
jak pracowal na Ukrainie to mial do czynienia z Ukraincami a nie Rosjanami!


Akurat narodowość w tym cytacie winna być wzięta przez Autora w "".

Ukraina to bardzo młody byt Państwowy, takoż jeżeli na początku lat 90'tych zaraz po rozpadzie ZSRR, Autor dał taką a nie inną uwagę, czyni to również pewnym symptomatem tamtych czasów.

Awatar bolas
bolas

W temacie Krymu polecam "Szarżę lekkiej brygady" i dzieje niedawnego konfliktu Zachodu ze Wschodem właśnie tam. Miejscówki na pewno skojarzycie - Sewastopol, Bałakława itd ... Jak w TV



Łódź okiem przechodnia
Awatar jac123
jac123

No to ja polecę lekturę dla dużych chłopców Gan-Ganowicza pt. "Kondotierzy", aby zrozumieć czym jest komunizm i pomyśleć jakie może być nasze życie, gdy się poświęcimy dla idei.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar bavarsky
bavarsky

jac123 napisał(a):
No to ja polecę lekturę dla dużych chłopców Gan-Ganowicza pt. 'Kondotierzy', aby zrozumieć czym jest komunizm i pomyśleć jakie może być nasze życie, gdy się poświęcimy dla idei.


Parę lat temu czytałem jego wspomnienia. Polecam.

Również zachęcam do obejrzenia dokumentu pt. Pistolet do wynajęcia...

Awatar bavarsky
bavarsky

Ostatnio nabyłem kilogram książek za 5 zł. A w nich m.in. Dostojewski, Tołstoj, Czechow! Kto by pomyślał, że taka literatura na wagę będzie chodzić, niczym nie przymierzając kilo kartofli. Ha, poproszę czterdzieści deko Słowackiego i resztę Mickiewicza! Ot, się porobiło.

Awatar UIMP
UIMP

Trzynasta obowiązkowo!

Awatar bavarsky
bavarsky

A ile Zemsta waży?
3 gramy.
Trzy gramy?*

* W istocie. Był to zdekompletowany egzemplarz.

Post był edytowany 2014-03-26 21:02:37

Awatar jac123
jac123

bavarsky napisał(a):
Ostatnio nabyłem kilogram książek za 5 zł. A w nich m.in. Dostojewski, Tołstoj, Czechow! .

No cóż, ostatnio nawet Olbryski rezygnuje z rosyjskiej sztuki.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar bavarsky
bavarsky

Czytam z obierkiem ołówka w dłoni o fianchettowaniu na szachownicy, o zajęciu punktów centralnych e4 i e5 czarnymi oraz awizowaniem skoczkiem Sg8-f6. On to tak wystawiony działa na wielkiej przekątni a8-h1. Skutecznie niegdyś mnie przed takim otwarciem na swym lewym skrzydle [czarnymi gram], przestrzegał lokalny mistrz "spod" 5'ki, niemniej nabyłem ostatnio jedną z najlepszych polskich książek poświęconych w całości studiowaniu szeregu przypadków otwarć szachowych i tak staram się na podstawie pięknej partii J. Balparda=Alechina odbytej w Montevideo w 1938 gdzie owe "Fianchettowanie" po stronie Alechina grało witalną rolę - przełożyć to na swój koncept zwarcia pod "Jasną Górą" - bynajmniej mowa o parku w którym też się pogrywa.

I bym zapomniał, książka to praca Zygmunta Szulce pt. Otwarcia Szachowe, wyd. Czytelnik, Warszawa 1955.

I tak a propos powyższego;
W szachach pewne rzeczy wychodzą z mody; nie są grywane przez wiele lat, po czym wracają do łask u graczy. Rotacja gitary jak u Hendrixa..

Lata temu czytałem opracowanie Kotowa i Judowicza o Sowieckiej szkole szachów. I tam wpadłem na stronicy 365 [mam to opracowanie pod ręką takoż podaję dokładnie], na mecz odbyty pomiędzy Marią Morą [Kubanka - Białe] a Ludmiłą Rudienko [ZSRR - Czarne], podczas trwania Mistrzostw Świata Kobiet, Moskwa 1950.

Dopijam teraz trzecią kawę; - otóż była to partia która od początku do końca była prowadzona przez Rudienkę stosującą otwarcie/obronę Philidora... - pogardzaną w sumie przez Siegberta Tarrascha, który to dogmatami władał np. twierdząc że obrona Philidora pionem na d6 przed wyjściem Gońca na f8 jest bezwzględnie zła, niezgodna z elementarnymi zasadami gry.

Także, francuski teoretyk i arcymistrz Franciszek Andrzej Danican, zwany Philidorem, który w roku 1749 dokonał gruntowej wykładni owego starego przecież otwarcia [Lucena r. 1497], w "epoce Tarrascha" został praktycznie skreślony tj. otwarcie owe nie było spotykane na turniejach szachowych.

Niemniej po drugiej wojnie światowej, znowu owa obrona [projektowana głównie dla strony białej], weszła do łask.

Potem znów zniknęła, a teraz czytałem że znowu czarni w Brooklynie odkryli 'francuza'.

Awatar DAAD
DAAD

Zrozumiałem tylko fragment o gitarze Hendrixa.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar fiakier
fiakier

DAAD napisał(a):
Zrozumiałem tylko fragment o gitarze Hendrixa.


No to do nauki:



Awatar bavarsky
bavarsky

O kolega wyciągnął naprawdę dobre pozycje do nauki podstaw szachów.

Swoją drogą szkoda że nasi nie przetłumaczyli Lwa Poługajewskiego pt. Damengambit. Tschigorin-System bis Tarrasch-Verteidigung, Berlin 1987.

Pracę tę studiuję od dawna i przyznam że bardziej leży mi system Michaiła Czigorina.

Niemniej na początek polecam podstawy i np. partię sycylijską

Awatar fiakier
fiakier

bavarsky napisał(a):
(...)
Niemniej na początek polecam (...) np. partię sycylijską


Na początek to raczej w teorię debiutów(a już szczególnie obronę sycylijską - chociaż Swiesznikowa lubię czasem zagrać) bym się nie zapędzał. Inna sprawa, że to raczej końcówki są fazą partii rozgrywaną przeze mnie zwykle najlepiej (albo najmniej źle).

Awatar marek1953
marek1953

RagnarokIII napisał(a):
Wolę warcaby.

Najgorzej mają ci co sami muszą napisać algorytm sterowania maszyny, potem to przeczytać kilka razy w poszukiwaniu błędów i braków. Po takiej kilkudniowej lekturze chęć czytania czegokolwiek zanika zupełnie.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar bavarsky
bavarsky

fiakier napisał(a):
Na początek to raczej w teorię debiutów(a już szczególnie obronę sycylijską - chociaż Swiesznikowa lubię czasem zagrać) bym się nie zapędzał. Inna sprawa, że to raczej końcówki są fazą partii rozgrywaną przeze mnie zwykle najlepiej (albo najmniej źle).


Czy ja wiem? Podstawy gry w szachy raczej idą szybko [vide te trzy książeczki "dla dzieci"]; ważne jest zrozumienie zasad "pola bitwy" i praktyka samemu ze sobą, z kolegą w realu czy na internecie, bądź wybrać sobie taką "Rybkę".

Według mnie najlepszą bodaj książką która uczy myślenia strategicznego i pośrednio tyczy teorii szachów, jest prawie 200'letnie opracowanie Karla von Clausewitza, 'O wojnie'.

Wiele odniesień np. do partii hiszpańskiej w wariancie Morphyego można odnieść do takiej bitwy spod Możajska z września 1812 r.

Dlaczego Napoleon pod Borodino doprowadził do masakry w której zginęło przeszło 80 tys. ludzi jednego dnia? - Dodam że dopiero pierwszy dzień bitwy nad Sommą w roku 1916 podbił ten rekord.

Otóż, miał możliwość wykonania od południa manewru prawym swym skrzydłem, na którym rozstawił V korpus ks. Poniatowskiego - uniknąłby wtedy tak wielkich strat swoich jak i wroga - zamiast tego wybrał czołowe zwarcie z pozorowanym atakiem od strony Uticy [Poniatowski].

Powód takiego postępowania?
Bał się bowiem że powtórzy się scenariusz spod Smoleńska, tj. wojsko moskiewskie widząc zamiar obejścia zdecyduje się na odwrót. We frontalnym zaś ataku będzie zmuszone przyjąć bitwę.

Cynicznie chodziło mu o to żeby unicestwić jak największą ilość siły żywej wroga.
Co mu się udało. 2 Armia Bagrationa wyparowała [on sam zmarł zresztą w wyniku odniesionych ran], a najważniejsze korpusy 1 Armii Kutuzowa; jak III korpus Tuczkowa, czy Rajewskiego przestały istnieć.

Nie docenił jednak poświęcenia "sołdata".

Awatar bavarsky
bavarsky

Otóż doniosłem do domu książkę Stanisława Lema, pt. Niezwyciężony.
Mógłbym wprawdzie napisać że po drodze zgubiłem licznik do roweru - ale tego nie uczynię.

Awatar implicite
implicite

Wraz z odejściem z Forum Bavarsky'ego popadł w zapomnienie i jego zasłużony wątek. Przypomniałem sobie o nim - o wątku - sięgając po Prousta. Nie, nie po książkę z biszkoptem w herbie, ale po "Pamięć i styl". Pierwszy raz czytałem tę książkę bodaj z czternaście lat temu. Im jestem starszy, tym bardziej szukam natchnień w książkach, które już znam.

"Człowiek genialny może wydać na świat dzieła nieśmiertelne, jedynie tworząc je nie na obraz bytu śmiertelnego, jakim sam jest, lecz na wzór człowieczeństwa, jaki w nim się kryje. Jego myśli zostają mu niejako wypożyczone na czas życia, którego są towarzyszami. Gdy umiera, wracają do ludzkości i stają się dla niej nauką".



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

Tak, ja czytam i czytam, i jestem coraz głupszy. Może to od tego czytania tak sobie imaginuję.

Post był edytowany 2014-12-22 11:41:52 przez DAAD



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.