Awatar MartaW

pochwalę się nabytkiem :)

MartaW 5046

Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie:
Obrazek
Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek

Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe

Odpowiedzi 5046

Awatar implicite
implicite

Mówiąc "nasze", miałem na myśli właśnie naszą epokę.

Bo tak sobie siedzę i dumam, że niedoskonałość ichniej techniki i żmudne wykonywanie każdego zdjęcia nie musiało się przekładać na inwencję.

Albo mówiąc inaczej (a właściwie pytając), czy wyjątkowość tych zdjęć wynika z tego, co dał im fotograf, czy raczej z zastosowanej techniki? Bo nie wiem.



Wstęp do wątpienia
Awatar Adriano
Adriano

Dla mnie, wyjątkowa jest umiejętność patrzenia tamtych fotografów. Mimo wad materiałów, dość prostych sprzętów, te zdjęcia są wizualnie dobre - dobrze skomponowane, dobrze naświetlone. Plastyka tych zdjęć bajkowa. Czasy odległe, więc tym bardziej ciekawe, że to początki rejestracji świata po przez to medium. W środku są tez piękne zdjęcia dawnych pracowni, z ruchomymi zasłonami w dachu - dla mnie bomba. Przypuszczam też, że sprzęt był bajońsko drogi, że trzeba było wykazać dużo determinacji, żeby dojść do dobrych rezultatów....to wszystko mi bardzo imponuje. Są niestety dwa zdjęcia rodziców z martwymi dziećmi na kolanach...chyba je zakleję bo zbyt mocne dla mnie. Na sąsiadującej stronie są akty...dość niefortunnie ktoś to poskładał. Niestety nie nam hiszpańskiego bo album ma sporo treści pisanej

Awatar daavith
daavith

To prawda, że sprzęt dziś pozwala bezkarnie wykonywać setki, tysiące fotek. Co raz wyżej wędruje używalne ISO. Jesteśmy rozpieszczani. Obraz cyfrowy dla zwykłej zjadaczki chleba jest bliższy doskonałości. Osobiście staram się poza kadrem docenić także pracę włożoną w wykonanie. Sam jakiś czas temu sprzedałem cyfrowe lustro aby odzyskać szacunek dla fotografii. Wyposażyłem się w Aparat 35mm i aparat wielkości mydełka do dupereli na potrzeby domu Ale jak zawsze mówię: ile ludzi tyle spojrzeń

Post był edytowany 2013-06-14 09:09:48

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

daavith napisał(a):
Obraz cyfrowy dla zwykłej zjadaczki chleba jest bliższy doskonałości.
Osobiście staram się poza kadrem docenić także pracę włożoną w wykonanie.


Czy to znaczy, że:
1. cyfra daje obraz bliższy doskonałości niż analog?
2. co się liczy, jeśli widzimy odbitkę: kadr, czy ilość pracy włożoną w wykonanie
3. czy zwykły spory rów można kopać koparką, czy też należy machać łopatą?
Pozdr...



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar daavith
daavith

1. A to musisz zjadaczki zapytać Ale opinie typu "Łeee, ziarmo i w ogóle" są dość powszechne.
2. "Widzimy"? Powtarzam, że mówię za siebie. Nie wypowiem się za ogół. Dla mnie liczy się poza obrazem, włożona praca. Im dłuższa droga do udanego kadru tym bardziej morda mi się cieszy przy efekcie końcowym.
3. Skoro można użyć koparki, to jaki sens ma AT. Foćmy cyfrakami w trybie auto.

Awatar Yoonson
Yoonson

się zaczyna...

Awatar Adriano
Adriano

yoonson napisał(a):
się zaczyna...


Właśnie się tez przeraziłem, że niewinne zdjęcia wywołały.....

Awatar daavith
daavith

Adriano napisał(a):
yoonson napisał(a):
się zaczyna...


Właśnie się tez przeraziłem, że niewinne zdjęcia wywołały.....


Widzę strach przed wymianą zdań, jeśli zatem poruszyłem niewygodny temat, można uznać, że nie było go

Awatar rbit9n
rbit9n

e, to proste. starożytni fotografowie wywodzili się z klasycznie kształconych malarzy. najczęściej. potem dołączyła arystokracja, która chciała tym malarzom dorównać, a potem plebs. poza tym w początkach fotografii, autorzy chcieli udowodnić światu artystycznemu, że nie są zwykłymi pstrykaczami, a ahtystami. także tego.

Awatar janus
janus

rbit9n napisał(a):
e, to proste. starożytni fotografowie wywodzili się z klasycznie kształconych malarzy. najczęściej. potem dołączyła arystokracja, która chciała tym malarzom dorównać, a potem plebs. poza tym w początkach fotografii, autorzy chcieli udowodnić światu artystycznemu, że nie są zwykłymi pstrykaczami, a ahtystami. także tego.


Ta wypowiedz byla kompletnie nie na temat.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

janus napisał(a):
rbit9n napisał(a):
e, to proste. starożytni fotografowie wywodzili się z klasycznie kształconych malarzy. najczęściej. potem dołączyła arystokracja, która chciała tym malarzom dorównać, a potem plebs. poza tym w początkach fotografii, autorzy chcieli udowodnić światu artystycznemu, że nie są zwykłymi pstrykaczami, a ahtystami. także tego.


Ta wypowiedz byla kompletnie nie na temat.


Moim zdaniem całkiem na temat i z sensem i zgodnie z prawdą.

A co do wyższości świąt kolego daavith to ten temat już tu rozwałkowaliśmy wielokrotnie aż do zarzygania.

Awatar Yoonson
Yoonson

ten pan ma rację!

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

Adriano napisał(a):Są niestety dwa zdjęcia rodziców z martwymi dziećmi na kolanach...Na sąsiadującej stronie są akty...dość niefortunnie ktoś to poskładał.


Wg mnie bardzo fortunnie, w życiu też jedno często jest bardzo blisko drugiego.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar daavith
daavith

Domyślam się, jednak nie chciałem wcale prowokować dyskusji. Wyraziłem tylko swoje osobiste odczucia, które wcale nie muszą cieszyć się uznaniem

Awatar janus
janus

RagnarokIII napisał(a):
Moim zdaniem całkiem na temat i z sensem i zgodnie z prawdą.


Aha. W tej sytuacji chyba znowu wypadnie mi Cie przeprosic.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

janus napisał(a):
RagnarokIII napisał(a):
Moim zdaniem całkiem na temat i z sensem i zgodnie z prawdą.


Aha. W tej sytuacji chyba znowu wypadnie mi Cie przeprosic.


Kolega się odegrał
Ale piernik z wiatrakiem ma wbrew pozorom wiele wspólnego, toż pierniki się z mąki lepi.

Awatar janus
janus

Kolega cierpliwy, ale pamietliwy.

Jesli cos pisze do Rbita, to wcale nie znaczy, ze tak uwazam.
A mianowicie zwlaszcza raczej prawie nigdy, choc tez nie wiadomo.

Awatar Yoonson
Yoonson

ten pan ma rację!























przepraszam, ale mam czkawkę, bowiem zapchałem się razowym chlebem...

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

janus napisał(a):
Kolega cierpliwy, ale pamietliwy.

Jesli cos pisze do Rbita, to wcale nie znaczy, ze tak uwazam.
A mianowicie zwlaszcza raczej prawie nigdy, choc tez nie wiadomo.


a z tym rowem, to jak? koparką, czy łopatą ???



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar janus
janus

yoonson napisał(a):
ten pan ma rację!


A Pan niech zamilknie, bo mi tu Pan caly ekran zaczka.
Juz teraz nie widze roznicy pomiedzy koparka a lopata.

PS: Dylemat Huberta brzmial zdaje sie: "Koparka czy wywrotka". Zadny [czyt. rzondny] wypiekow na twarzy czytelnik moze sobie latwo wyguglac, jak to ze lnem bylo.

Poza wszystkim (i tu niestety obnizam abstrakcyjny lot) okladka ksiazki jest po niemiecku. Czyzby jej zawartosc istotnie byla w hiszpanskim jezyku? Ladna heca. Mam nadzieje, ze Niemcy nie zrobili podobnego psikusa z innymi klasycznymi dzielami niemieckiej literatury, bo wowczas "Fausta" w oryginale nalezaloby czytac w jezyku Cervantesa, o rety.

Post był edytowany 2013-06-14 11:19:58

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.