Awatar MartaW

pochwalę się nabytkiem :)

MartaW 5046

Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie:
Obrazek
Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek

Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe

Odpowiedzi 5046

Awatar WoWa
WoWa

janykiel napisał(a):
WoWa, jest jednak istotna różnica pomiędzy wypadkiem samochodowym, czyli niezamierzonym przebiegiem zdarzeń, a zadźganiem kogoś nożem noszonym właśnie w tym celu. To drugie nie było wypadkiem. Skąd Ci przyszło do głowy, że jest jakaś analogia?

Ps.
A w kwestii siekiereczek, toporeczków i innego złomu, to pewnie jakaś pokojowa demonstracja uciśnionych się szykuje:P


Istotnych różnic jest sporo, ale są również pewne podobieństwa. Ot, np. fakt, że co tydzień, ze szczególnym uwzględnieniem długich weekendów i świąt z powodu jeżdżenia po gorzale ginie bądź trafia do szpitali całe mnóstwo ludzi. W skali roku liczy się ofiary w dziesiątki tysięcy (zabici + ranni). To cholernie niebezpieczne dla wszystkich, a jednak niewiele osób widzi coś złego w siadaniu za kierownicę po alkoholu. Istnieje na to tzw. przyzwolenie społeczne. Stąd właśnie przyszła mi do głowy analogia: ile tysięcy ludzi ma jeszcze zginąć zanim potencjalni mordercy nie będą zagrażać innym. I jest mi wszystko jedno, czy narzędziem potencjalnego mordercy jest nóż, sztacheta, czy auto (motocykl, rower lub inny pojazd) połączone z gorzałą (lub narkotykiem). Ot, tak - po prostu nie przepadam za zagrożeniami.

PS Jeśli będziesz znał konkrety - powiadom kogo trzeba. Ja nie cierpię demonstracji, ostentacji i innych -acji. Mnie nic nie ciśnie. No, może czasem krawat na gumce...

Awatar WoWa
WoWa

aronov napisał(a):
A mój taki


Fajny, bo czarny.

Awatar jac123
jac123

No z tym przyzwoleniem na picie to tak raczej różnie jest, zależy gdzie ucho przyłożyć.
Ale na chodzenie po ulicach z nożami/siekierami to przyzwolenia chyba nie ma (społecznego).



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar bolas
bolas

O raju ... Brakuje tylko tekstu, że w Łodzi mówi się po rosyjsku, zażywa pawulon, a dzieci trzyma w beczkach.

Poraziliście mnie takimi stwierdzeniami, że ręce opadają. Nie ma uczelni ? Łódź to jedno z największych miast akademickich w Polsce ... pańswtowe, w większości istniejące od 1945 roku: Uniwersytet Łódzki, Politechnika Łódzka, WAM, Uniwesrytet Medyczny, ASP, PWSFTViT, Akademia Muzyczna.
Do tego jakieś circa 20 szkół wyższych prywatnych i cała masa jakichś cudnych "pomaturalnych". W Łodzi studiuje około 122 tysięcy studentów, co zdaje się w tym momencie jest czwartym wynikiem w PL (po Wawie z 200tys i Poznaniu z Wrockiem na poziomie po circa 140 tys). To nie jest miasto, które ma tradycje akademickie sięgające Jagiellonów. Boom gospodarczy i szalony rozwój to końcówka XIX wieku i przełom XIX/XX. Frustracja ? Nie sądzę, żeby różniła się czymkolwiek od tej spotykanej w innych częściach naszego kraju. Bliskość stolicy to wielka zaleta, na pewno nie wada - wielkie ilości ludzi krążą w obie strony codziennie. Czy wysysa ? Jakiś procent na pewno, ale większość młodych i wykształconych Łodzian pracuje u siebie, ewentualnie "worldwide". Do stolicy nie opłaca się uciekać - jest drożej, a wiele osób woli zarobione środki przywieźć i wydać u siebie. W sektorze nowoczesnym Łódź jest b. mocno spięta z Wa-wą biznesowo. To raptem 1,5 godziny drogi koleją, czy nawet godzina autostradą. Często przez samo miasto ciężej się przebić. Także bliskość stolicy to tylko same plusy. Wydaje mi się, że stolica na stałe raczej przyciąga ludzi z mniejszych miejscowości, którzy tęsknią za wielkim miastem i zmianą świata.

Generalnie miałem na myśli, że nóż to zabójcze narzędzie - a noszenie go jest b. złudne i nie daje najmniejszej przewagi. Raczej wyjęcie go może być śmiertelnie niebezpieczne - zarówno dla tego co myśli, że się nim obroni jak i tego przeciw komu go wyjmuje. Absolutnie bez sensu, bo to narzędzie ma b. wysoki skuteczność uśmiercania. Nawet jedno cięcie czy pchnięcie. I nie ma tu nic do rzeczy, kto Ci ten cios zada. Zaś temacie Łodzi, jej oblicza i historii - lepiej poczytać nieco, przyjechać, zobaczyć - miast powtarzać jakieś pierdy totalne ...

Post był edytowany 2013-02-22 02:48:33



Łódź okiem przechodnia
Awatar bmm
bmm

Bolek, czekałam aż tu wpadniesz



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar Irwin0
Irwin0

janykiel napisał(a):
(ciach)
Ps.
A w kwestii siekiereczek, toporeczków i innego złomu, to pewnie jakaś pokojowa demonstracja uciśnionych się szykuje:P


Ja myślę, że ostatnio żadnemu użytkownikowi forum nie udało kupić się naprawdę ostrego szkła "prawdziwej brzytwy", to i chwalą się tym czym mogą

Awatar bmm
bmm

To i ja się pochwalę: Kładę się zaraz na rower i jadę do miasta zeskanować conieco. "O!"

Kupiłem ostatnio Angulona 90 Linhof, ale czy to brzytwa?

Post był edytowany 2013-02-22 10:25:52



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar rbit9n
rbit9n

janykiel napisał:
/.../
Ps.
A w kwestii siekiereczek, toporeczków i innego złomu, to pewnie jakaś pokojowa demonstracja uciśnionych się szykuje:P


jednak progresiści to mentalni troglodyci. widzi taki nóż, toporek, kamień i od razu myśli "tnij, siecz, rąb!". posoka zakrywa mu bielmo, budzi się w nim zwierz, nic tylko mordować. strach takiego prosić o obranie ziemniaków, jeszcze by komuś krzywdę zrobił. szkoda, że jeszcze nie wypowiedział się tu nasz jeden kolega, który twierdził, że skauci to nacjonaliści, którzy tylko patrzą kogo by tu dziabnąć finką.

Awatar implicite
implicite

Nie dramatyzuj. Na pewno chciał powiedzieć, że skauci to racjonaliści, którzy tylko patrzą, kogo by tu dziabnąć firanką.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

implicite napisał:
Nie dramatyzuj. Na pewno chciał powiedzieć, że skauci to racjonaliści, którzy tylko patrzą, kogo by tu dziabnąć firanką.

nie dam się nabrać. każdy skaut wie, że dziabanie ludzi finką nie jest racjonalne.

aronov napisał:
WoWa napisał:
rbit9n napisał:
nożyk sobie kupiłem, jak to na skauta przystało.


Ja preferuję składaki. To świeżynki...


A mój taki

z folderów zdecydowanie wolę przedwojenne mieszkowce. a na serio mam dwa foldery, oczywiście opienele, takie do krojenia chleba. do batonowania się raczej nie nadają. do tego lepsza jest kupiona przeze mnie mora. ma ona węglowe ostrze o grubości 3,2mm, także tego.

Post był edytowany 2013-02-22 10:45:52

Awatar romek
romek

Łódź która nigdy nie była ośrodkiem kulturowym, społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu, fiskars leżący w markecie na stoisku 'mordercy oprawcy'.
AT interpretacja świata coraz bardziej jest dla mnie spójna i klarowna.

Awatar rbit9n
rbit9n

romek napisał:
Łódź która nigdy nie była ośrodkiem kulturowym, społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu, fiskars leżący w markecie na stoisku 'mordercy oprawcy'.
AT interpretacja świata coraz bardziej jest dla mnie spójna i klarowna.

Romku, z dedykacją dla Ciebie. ode mnie, dumnego posiadacza podkarpackich wąsów nienawiści.

Awatar Pet
Pet

rbit9n napisał(a):
romek napisał:
Łódź która nigdy nie była ośrodkiem kulturowym, społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu, fiskars leżący w markecie na stoisku 'mordercy oprawcy'.
AT interpretacja świata coraz bardziej jest dla mnie spójna i klarowna.

Romku, z dedykacją dla Ciebie. ode mnie, dumnego posiadacza podkarpackich wąsów nienawiści.


Tych wyhodowanych na nawozie ze smalcu i homofobii?

Awatar Yoonson
Yoonson

rbit9n napisał: skauci


skauci to paramilitarni frustraci;
ale mogę się mylić, bo mam naturę antymundurowego hippisa...


co innego mnie od wczoraj nurtuje.
trochę się broniłem przed odsłuchaniem najnowszego albumu Tomka Stańki, bo jakoś mnie ten tytuł odstraszał... Wisława...
tym bardziej, że nie trafiają mnie jej teksty.
nic a nic.
przegadane są.
ale nie o tym chciałem, nie o tym.

przesłuchałem wczoraj trzy razy.
raz w samochodzie i dwa razy na domowym stereo.
(niestety mam wydanie na cd, bo z tego co mi wiadomo nie ukazało się ma winylu)
album nagrany w Avatar Studios w Nowym Jorku
brzmi jak szept anioła wprost do ucha.
zastanawia mnie to - jak to się dzieje, że w PL mamy Wybitnych muzyków, mamy niezłych inżynierów dźwięku - a jakoś te niedbalstwo i bylejakość zakorzenione w polskiej krwi nie pozwala nam na taką produkcję muzyczną, dlaczego?

Awatar Pet
Pet

yoonson napisał(a):
mamy Wybitnych muzyków, mamy niezłych inżynierów dźwięku - a jakoś te niedbalstwo i bylejakość zakorzenione w polskiej krwi nie pozwala nam na taką produkcję muzyczną, dlaczego?


Tego nie wiem, ale wiem, że po wypłacie muszę kupić ten album.


Tymczasem jednakowoż słucham najlepszej płyty świata: http://www.deezer.com/pl/album/299568

Post był edytowany 2013-02-22 11:41:15

Awatar Yoonson
Yoonson

Pet napisał:
muszę kupić ten album


ciekawostka jest taka, że w sprzedaży bezpośredniej kupisz tylko w empiku, bo se cwaniaki wyłączność wykupili...
skandal!

Awatar Pet
Pet

yoonson napisał(a):
Pet napisał:
muszę kupić ten album


ciekawostka jest taka, że w sprzedaży bezpośredniej kupisz tylko w empiku, bo se cwaniaki wyłączność wykupili...
skandal!


Tak samo było chyba już w przypadku "Dark Eyes".

Awatar Yoonson
Yoonson

chamstwo!





A!
duże A!

w sobotę w Basenie koncert zjawiskowej Anji Plaschg


pięknie kiedyś ktoś powiedział o Jej albumie - destylat melancholii...

Awatar rbit9n
rbit9n

Pet napisał:
Tych wyhodowanych na nawozie ze smalcu i homofobii?

dokładnie tych!
yoonson napisał:
rbit9n napisał: skauci


skauci to paramilitarni frustraci;
ale mogę się mylić, bo mam naturę antymundurowego hippisa...
/.../

uważam, że się mylisz. ale możliwe, że masz rację. ja swoje poglądy odnośnie skautingu opieram o doświadczenia ze skautingu, który w 100% był oparty na założeniach BP, o. Sevina i Sedlaczka. ale możliwe, że w ZHP były wówczas inne metody. u nas na przykład przesadna militaryzacja była zabroniona. i ci, których nazwałeś paramilitarnymi frustratami, szybko się nudzili i zapisywali się do strzelca, czy jak mu tam.

Awatar Yoonson
Yoonson

mam odruch wymiotny na mundur...

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.