Awatar yerba

lomo-kto powie więcej?

yerba 242

witam,
zaczęłam interesować się lomografią, jednak chciałabym dowiedzieć się jakie opinie i doświadczenia mają już doświadczeni lomograficy
Co aparaty lomo mają w sobie, że zdążyły pozyskać wielu fanów, zarówno te jedno obiektywowe jak i wielo(poza wieloma obiektywami, intensywnymi kolorami, winietami...
Z góry dziękuję
y.

Odpowiedzi 242

Awatar Mariuszh
Mariuszh

Odnoszę wrażenie, że głównym kontrargumentem zwolenników są zarzuty, jakoby to krytycy lomo skupiali ową krytykę na dziwnych kolorach, braku ostrości, gneralnie na jakości zdjęć, na "śmiesznych" i tanich aparatach etc. A ja poproszę o przykłady, bo sam jakoś takich zarzutów wobec lomo nigdzie nie znajduję.
Można w kółko bezskutecznie powtarzać, że nikt nie czepia się faktowi robienia takich zdjęć takim sprzętem, powtarzać że samemu kiedyś się takie robiło, a czasem robi się nadal. Można powtarzać, ale skutek jest taki, że w następnej wypowiedzi dowiemy się, że tylko my, mający "wypasione" aparaty, przypisujemy sobie prawo do robienia zdjęć, że jak tani aparacik i dziwne kolory, to już nie dla nas, snobów. itd.
Tak można oczywiście bez końca i jeśli głównie o to chodzi, to spoko...

Awatar janykiel
janykiel

jarek napisał(a):
dzerry napisał(a):
Czym sie rozni fetysz bokehu i ostrosci z Planara od winiety i kolorow z lomo. Matko, spuscie troche powietrza.


Ja to bym nawet tego zdania w szkołach uczył.


No dobra, ale przecież nie o tym mowa.
Nie zauważyłem tu onanizmu sprzętowego.
Wręcz przeciwnie, rozmowa jest stricte tych, którzy sprzęt trzymają i ich działaniu...

Właśnie w tym kłopot, we wmawianiu czegoś, czego się nie pisze i nie mówi.
Nie mam nic do tego, kto czym robi zdjęcia. Właśnie tak - nic. Rozmawiamy o tym, jak i jakie zdjęcia robi. Tak się składa, że fiksacja sprzętowa to raczej domena lomo, nie krytyków tej mody.

Awatar jarek
jarek

jab napisał(a):
jarek napisał(a):
dzerry napisał(a):
Czym sie rozni fetysz bokehu i ostrosci z Planara od winiety i kolorow z lomo. Matko, spuscie troche powietrza.


Ja to bym nawet tego zdania w szkołach uczył.


No dobra, ale przecież nie o tym mowa.


Właśnie dokładnie o tym.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar dzerry
dzerry

Mariuszh, nie wiem skad takie wrazenie. Moim zarzutem jest, ze skupiacie sie na marketingu, oglupianiu i odruchu stadnym. Naprawde nie rozumiem w czym problem. Takie zarzuty to skrajny brak szacunku dla zwyklego czlowieka i bufonada. Sorry za ostre slowa, bo najwyrazniej inne nie trafiaja. Lomografia to jest zwyklam bezpretensjonalna zabawa. Co wam do cholery przeszkadza, ze ktos pchniety przez mode wydaje 200 zl na plastikowy aparat i robi ze znajomymi glupie zdjecia w weekendy?

Do tego mieszacie w to wszystko sztuke, podczas gdy ja nie slyszalem, aby kiedykolwiek ktos z Lomo w reku do sztuki aspirowal. Wrecz przeciwnie - o wiele czesciej, to my, wielcy "fotografowie aspirujacy", z naszymi odbitkami na barycie w passe-partout z bezkwasowej tektury, robionymi recznie w naszych wspanialych ciemniach wpadamy w patos uduchowionej "fotografii analogowej", prawdziwej siostry szlachetnego malarstwa.

I na koniec, paradoksalnie, nawet na poziomie czysto estetycznym, wiele zdjec zrobionych przez tych oglupionych przez marketing hipsterow jest o wiele ciekawszych, niz te nasze wymuskane i gladkie jak pupa niemowlaka odbitki o pieknej tonalnosci, jednak do bolu wtornymi nudnymi jak flaki z olejem.

Nie jestem zadnym zwolennikiem lomografi. Nie rozumiem tylko waszej agresji i lekcewazacego tonu wobec czegos, co zupelnie wam nie powinno szkodzic.



strawberryfields
Awatar dzerry
dzerry

jab napisał(a):
Rozmawiamy o tym, jak i jakie zdjęcia robi.

Piszac "winieta i kolory" chcialem w dwoch slowach ujac charakterystyke tych zdjec. Nie podoba Ci sie ta estetyka. OK. Ale jej nie dezawuuj. Bo to estetyka jak kazda inna. Dokladnie taka jak bokeh z Planara.



strawberryfields
Awatar Mariuszh
Mariuszh

dzerry napisał(a):
Mariuszh, nie wiem skad takie wrazenie.


Ano chociażby z tego, co napisałeś kilka zdań później:

"(...) wiele zdjec zrobionych przez tych oglupionych przez marketing hipsterow jest o wiele ciekawszych, niz te nasze wymuskane i gladkie jak pupa niemowlaka odbitki o pieknej tonalnosci, jednak do bolu wtornymi nudnymi jak flaki z olejem."

I tego właśnie NIKT nie neguje. NIKT nie neguje, że za pomocą prostych i tanich środków można zrobić coś bardzo interesującego. A takich właśnie argumentów jest sporo w tym wątku.


dzerry napisał(a):
Nie jestem zadnym zwolennikiem lomografi. Nie rozumiem tylko waszej agresji i lekcewazacego tonu wobec czegos, co zupelnie wam nie powinno szkodzic.


Agresji?!... No przepraszam Cie... Lekceważący ton - tu owszem. W podobnyn tonie myślę np o fenomenie niejakiej Pani Joli Rutowicz. Spora analogia, moim zdaniem...

Awatar dzerry
dzerry

Mariuszh napisał(a):
NIKT nie neguje, że za pomocą prostych i tanich środków można zrobić coś bardzo interesującego.
[...]
Lekceważący ton - tu owszem. W podobnyn tonie myślę np o fenomenie niejakiej Pani Joli Rutowicz. Spora analogia, moim zdaniem...


Mam dysonas poznawczy. Czy mglbys w jednym zdaniu napisac o co tak naprawde chodzi, bo ja juz sie zgubilem.



strawberryfields
Awatar Mariuszh
Mariuszh

Spoko, i tak jesteś lepszy, ja się już pogubiłem na czwartej stronie...

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Co jest fajnego w łomografii? Nie wiem, bo nie praktykuję, ale zapewne coś jest, bo wielu ludzi w to idzie i bardzo dobrze że to robią. ...że niektórzy "na siłę" chcą być w ten sposób inni? No i co z tego, przecież mają do tego prawo, zresztą chęć wyróżnienia się jest naturalna dla naszego gatunku i nie wzięła się z nikąd. Być może dla wielu z nich będzie to interesujący etap w życiu, który przełoży się na ich dalsze poczynania, bo na tym życie właśnie polega. ...że nie jest to sztuka? A skąd to niby wiadomo tak kategorycznie i bezdyskusyjnie? ...że nie jest to świadome działanie i wykorzystywanie środków twórczych, tylko przypadek? Po pierwsze nie jest to prawda, bo wielu ludzi właśnie świadomie wybiera tę technikę, po drugie wiele dzieł (zwłaszcza literackich i muzycznych) powstało w nieświadomości pod wpływem narkotyków i alkoholu, często metodą na "chybił-trafił" i nikt nie mówi, że nie była to Wielka Sztuka. Koniec końców, to jak postrzegamy Łomografię (i wszystko inne z czym mamy kontakt) zależy od indywidualnych preferencji każdego człowieka. Może po prostu wystarczy się szanować i nie przeszkadzać sobie? Hę?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar bartunia
bartunia

Po dłuższym przemyśleniu muszę uznać że lomo to jednak sztuka. Bo przecież nie łatwą sztuką jest sprzedać plastykową zabaweczkę za cenę porządnego sprzętu.

Nie ma się co zastanawiać jedni lubią psy drudzy koty, świat jest szeroki starczy miejsca na wszystko.

pozdrawiam
BG



http://gromyszbartosz.blogspot.com
http://30x12.blogspot.com/
Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

Ej spójrzcie na to też z tej strony, że ten ruch generuje popyt na tradycyjne materiały światłoczułe, ergo, jest kolejną cegiełką przyczyniającą się do faktu, że ciągle są w produkcji.

Niech strzelają ile wlyzie



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar implicite
implicite

Panowie, dyskusja robi się nudna. Dyskutanci, jeszcze tego nie widząc, zmierzają ku jednomyślności.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

a ja nie rozumiem dlaczego nam, użyszkodnikom większych formatów, odbiera się prawo do dobrej zabawy, co więcej wyzywa się od faszystów boczku czy jakoś tak.

aha, i pokaż Jarku "nachalny" marketing promujący kupowanie np. Broniki, tudzież udowodnij, że piszący te słowa kupując Bronicę "w zestawie" w dobrej cenie kierował się emocjami.


ps. ja lubię strzelać z brzucha, a stąd niebezpiecznie blisko do biodra.

Awatar rbit9n
rbit9n

Jacko się myli pisząc:
Dyskutanci ... zmierzają ku jednomyślności.


z Tobą? nigdy, ot choćby dla zabicia czasu.

Awatar rbit9n
rbit9n

jzl napisał:

A ja ze szczytu wieży.


to co, kiedy wycieczka na Wieżę Trynitarską? oczywiście nocną, jeśli jeszcze mają w ofercie.

edit: błąd czeski

Post był edytowany 2010-05-13 12:45:20

Awatar implicite
implicite

dr Rbit napisał:
to co, kiedy wycieczka na Wieżę Trynitarską? oczywiście nocną, jeśli jeszcze mają w ofercie.

Jak tylko będziesz w L.
dr Rbit napisał również:
z Tobą? nigdy, ot choćby dla zabicia czasu.

To wymyślmy coś, żeby na powrót spolaryzować dyskusję. Ja mogę na ten przykład bronić tezy, że zwolennicy Lomo to impotenci-erotomanii ze skłonnościami do obżerania się krówkami-ciągutkami.



Wstęp do wątpienia
Awatar dzerry
dzerry

rbit9n napisał(a):
aha, i pokaż Jarku 'nachalny' marketing promujący kupowanie np. Broniki, tudzież udowodnij, że piszący te słowa kupując Bronicę 'w zestawie' w dobrej cenie kierował się emocjami.
Taki sam nachalny marketing jak marketing lomo. Jakos nie widzialem billboardow i promocji w Realu na Holge. Nie chodzi o sam marketing, ale o zwykla mode na sprzet w roznych spolecznosciach. Nie powiesz mi, ze nie ma mody na Hassela, Rolleifleksa i Leike. Jesli to takie straszne kupic lomo za 250 euro, czym jest w takim razie kupowanie paska do Lejki za te sama kwote?



strawberryfields
Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

Fajnie się to wszystko czyta, biorąc pod uwagę, że na forach zdominowanych przez użytkowników cyfry jest sporo takich jednostek, które mają podobne zdanie o użytkownikach aparatów analogowych, jak tutaj sporo osób o lomo. Że to niby "lans na analoga" co my tutaj uprawiamy ;>

A na końcu tego wszystkiego i tak będą obrazy, obrazy obronią się same. Lub się nie obronią.


Może nawet wśród przypadkowych zdjęć robionych lomooaparatami zdarzy się parę świetnych obrazów.


Swoją drogą czy tylko ja przeglądając galerie sieciowe odnoszę wrażenie, że estetyka lomo przenika też do innych gałęzi fotografii? Może nie tej mainstreamowej, o tej mam małe pojęcie - chodzi mi raczej o amatorów publikujących zdjęcia w sieci. Sporo z nich nie robi lomo, ale z upodobaniem używa starych nieszczelnych aparatów z zepsutymi migawkami, by uzyskać różne efekty prześwietlenia na filmie, inni gotują filmy, sporo używa przeterminowanych materiałów, niektórzy nawet aparatów lomo. I są to zdjęcia, które z dziedziną lomografii mają wspólną tylko estetykę - są zaplanowane i sporo wśród nich... no perełek, no.


A samo zjawisko lomografii rozpatrywane tutaj przez niektórych jako czysto komercyjne ogłupianie lansiarskiej młodzieży - popatrzcie co się dzieje na rynku amatorskich lustrzanek cyfrowych. To jest dopiero komercyjne ogłupianie ludzi. Młodzieży jak najbardziej też, bo to głównie młodzież ma teraz "parcie na luszczankę".

Post był edytowany 2010-05-13 13:22:23



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar jarek
jarek

" Jeśli coś ma wadę, to zrób z tego zaletę i sprzedaj ", głosi stare powiedzenie.
Tak też się dzieje. "Wielki przemysł", już dawno zrozumiał, że nie ma co walczyć z odmieńcami, tylko zabrać im ich narzędzia i przerobić na kolejny pop-produkt.
Po ukazaniu się książki "no logo", ktoś wpadł na pomysł aby produkować ciuchy z napisem...no logo.
I to wszystko w temacie.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.