Awatar yerba

lomo-kto powie więcej?

yerba 242

witam,
zaczęłam interesować się lomografią, jednak chciałabym dowiedzieć się jakie opinie i doświadczenia mają już doświadczeni lomograficy
Co aparaty lomo mają w sobie, że zdążyły pozyskać wielu fanów, zarówno te jedno obiektywowe jak i wielo(poza wieloma obiektywami, intensywnymi kolorami, winietami...
Z góry dziękuję
y.

Odpowiedzi 242

Awatar rbit9n
rbit9n

dzerry napisał:
...Nie powiesz mi, ze nie ma mody na Hassela, Rolleifleksa i Leike. Jesli to takie straszne kupic lomo za 250 euro, czym jest w takim razie kupowanie paska do Lejki za te sama kwote?


jeśli by było prawdą to co piszesz, to pierwsza połowa forowiczów AT używała by hasselblada, druga rolleifleksów, a trzecia leicę. jakoś tego trendu u nas w zaścianku nie zauważyłem.

Awatar jarek
jarek

Cena Hasana jest zaporowa.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar rbit9n
rbit9n

Sergeant Jack napisał:
To wymyślmy coś, żeby na powrót spolaryzować dyskusję. Ja mogę na ten przykład bronić tezy, że zwolennicy Lomo to impotenci-erotomanii ze skłonnościami do obżerania się krówkami-ciągutkami.


ja w takim razie forsuję, że przeciwnicy LOMO to masoni, żydokomuna i cykliści, którzy obżerają się kiełbasą z grilla.

Awatar rbit9n
rbit9n

Jarek trafnie zauważył:
Cena Hasana jest zaporowa.


ale możesz kupić pasek przynajmniej. poza tym, chcesz być modny, to płać i płacz.

Awatar dzerry
dzerry

rbit9n, co jesli nie moda utrzymuje cene uzywanej M6'ki na poziomie 4000-5000 za samo body? Obejrzyj sobie galerie na rangefinderforum i zobacz jakie "dziela" tam powstaja za pomoca summiluksow za 4000 euro sztuka.



strawberryfields
Awatar implicite
implicite

Lomopatologicy nie mogą być masonami ze względu na jawność tej mody i całkowity brak dyskrecji. Żydokomuna z kolei też woli działać zza kotary, a tu proszę. Lomo całkiem jawnie i otwarcie, by nie rzec bezwstydnie, prezentuje się w internecie i na ulicy. Owa bezwstydność lomografii stanowi kapitalny argument na rzecz mojej tezy, że to jednak impotenci-erotonamii. A krówki-ciągutki? No musi, że każdy zboczeniec lubi ciągnąć.



Wstęp do wątpienia
Awatar janykiel
janykiel

Z tego całego gadania mam tylko jeden pewny wniosek - chętnie bym się z Wami spotkał na żywo i posłuchał, od czasu do czasu coś dorzucając, dyskusji na ten temat toczonej przy niekoniecznie wyskokowych napojach.

Awatar implicite
implicite

jab napisał:
Z tego całego gadania mam tylko jeden pewny wniosek - chętnie bym się z Wami spotkał ... koniecznie przy wyskokowych napojach.

To wpadajcie do Lublina na plenerek.



Wstęp do wątpienia
Awatar romek
romek

dzerry napisał(a):
Do tego mieszacie w to wszystko sztuke, podczas gdy ja nie slyszalem, aby kiedykolwiek ktos z Lomo w reku do sztuki aspirowal. Wrecz przeciwnie - o wiele czesciej, to my, wielcy 'fotografowie aspirujacy', z naszymi odbitkami na barycie w passe-partout z bezkwasowej tektury, robionymi recznie w naszych wspanialych ciemniach wpadamy w patos uduchowionej 'fotografii analogowej', prawdziwej siostry szlachetnego malarstwa.


True. Wielki nobilitacja, że 'silver gelatin print'.
Jedne z najfajniejszych zdjęć jakie tu widziałem to były foty trzaśnięte holgą.
Wszystko dlatego, że był 'jakieś'.
Oczywiście nie biorę tu pod uwagę zdjęć ulicznych Roberta, pejzaży Mariusza czy fotograficznego spojrzenie Janusa. Są, co najmniej dwie klasy wyżej poza wszelką konkurencją.

\-\-

Odniosę, się jeszcze ogólnikowo do paru odpowiedzi. Dla mnie marketing tego zjawiska jest pewnym problemem. Nie dlatego, ze ktoś robi hajs, bo podziwiam pomysł. Ale niestety dlatego, ze jego skala kładzie cień na samą aktywność Twórczą. Wielokrotnie się otarłem o poczucie, że by się ubarwić potrzebny jest konkretny model aparatu. To głupie i niebezpieczne podejście.
Z tego względu 'ideologia' lomografii jest niekonsekwentna. Nawet nazwa nurtu to kierunkuje.
I nawet jeżeli producent kręcący całym zjawiskiem najlepiej dostosowuje do potrzeb aparaty to i tak nie uniknie się zacięcia w tej kwestii, rozmów i wątpliwości. Niestety.
Zaczepiłem o to wątek, w myśl - lomo w genezie nurtu, nie jest twórczością uliczną.
That's all.

Post był edytowany 2010-05-13 14:04:31

Awatar jarek
jarek

Na upartego można stwierdzić, ze to forum też powstało z mody, bo gdy się zacząć głęboko zastanawiać, to co to znaczy " fotografowanie aparatami tradycyjnymi ? "
Dokładnie to samo co fotografowanie aparatami cyfrowymi i malowanie obrazów sokiem z jagód.
Finalnie powstaje dzieło, przy użyciu narzędzi. Próba określania czy lepszy obiektyw z plastiku, czy gumowy młotek, jest bezcelowa. Najważniejsze to świadome używanie narzędzi lub ich świadome wymyślanie, po to aby zapoczątkować twór, który inni będą mogli rozwijać, interpretować, naśladować też.
Inaczej, czasami ktoś pyta mnie: jakiej słuchasz muzyki ? Odpowiadam, że muzyki po prostu.
Wiele osób nie potrafi pojąć, że muzyka jest jedna, wyrażana tylko na różne sposoby.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar janykiel
janykiel

jarek napisał(a):
Najważniejsze to świadome używanie narzędzi lub ich świadome wymyślanie, po to aby zapoczątkować twór, który inni będą mogli rozwijać, interpretować, naśladować też.


No, o to właśnie chodzi. O świadome stosowanie.

Przy okazji - mam takie poczucie, że zupełnie niepotrzebnie słowo na "S" lub "s" jest w tej dyskusji utożsamiane z czymś absolutnie najwyższej próby. A przecież to nie tak.

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

romek napisał(a):
Odniosę, się jeszcze ogólnikowo do paru odpowiedzi. Dla mnie marketing tego zjawiska jest pewnym problemem. Nie dlatego, ze ktoś robi hajs, bo podziwiam pomysł. Ale niestety dlatego, ze jego skala kładzie cień na samą aktywność Twórczą. Wielokrotnie się otarłem o poczucie, że by się ubarwić potrzebny jest konkretny model aparatu. To głupie i niebezpieczne podejście.
Z tego względu 'ideologia' lomografii jest niekonsekwentna. Nawet nazwa nurtu to kierunkuje.


Romku, ale to samo zjawisko na o wiele większą skalę zachodzi na rynku amatorskich lustrzanek cyfrowych, o czym już pisałem. Takie firmy jak Sony wciskają swoim klientom, że podstawą zrobienia dobrych zdjęć jest sprzęt, sprzęt, sprzęt, najlepiej jeszcze ich firmy. Wystarczy obejrzeć reklamówki Sony na naszej klasie, stylizowane na szkółkę foto (żenująco ubogie merytorycznie), wystarczy poczytać blogi nastolatek (zdarza mi się - ciekawość zawodowa) i to widać jak na dłoni.

Jeżeli można to w ogóle rozpatrywać w kategorii szkodliwości, to wydaje mi się, że to zjawisko jest o wiele bardziej szkodliwe od tak zwanej lomografii. Bo właściwie o jakiej szkodliwości tu mowa? Psucie gustu/świadomości masowego odbiorcy?

Post był edytowany 2010-05-13 14:19:31



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar romek
romek

ale my nie rozmawiamy o cyfrówkach sony O papierosach i samochodach też nie. Nie ma czegoś takiego jak sonygrafia, jest po prostu reklama, zachwalanie swojego produktu i umacnianie pozycji na rynku, co w tym dziwnego?

Post był edytowany 2010-05-13 14:21:02

Awatar rbit9n
rbit9n

co utrzymuje? może moda, a może snobizm, a może grupa trzymająca władzę. nieważne.

zakończę myślą, którą kiedyś weesee zamieścił na KOREX'ie w wątku o wyższości żołądkowej czystej nad żołądkową gorzką: najważniejszy aparat ma się między uszami. bez tego aparatu do ćwierkania, wszystko co robimy, może się okazać chałą. i żadna ideologia nie zmieni tejże chały w artykuł godny Pulitzera.

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

romek napisał(a):
ale my nie rozmawiamy o cyfrówkach sony O papierosach i samochodach też nie. Nie ma czegoś takiego jak sonygrafia, jest po prostu reklama, zachwalanie swojego produktu i umacnianie pozycji na rynku, co w tym dziwnego?


Bo całokształt działań marketingowych ludzi produkujących takie towary to akcja większa niż szał na lomo :P A też dotyczy fotografii.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar jarek
jarek

noritsu-koki napisał(a):
Jeżeli można to w ogóle rozpatrywać w kategorii szkodliwości, to wydaje mi się, że to zjawisko jest o wiele bardziej szkodliwe od tak zwanej lomografii. Bo właściwie o jakiej szkodliwości tu mowa? Psucie gustu/świadomości masowego odbiorcy?

Zabieg, który polega na wprowadzeniu masowego gustu. Masowy odbiorca ma miliony portfeli, ale jeden umysł.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

Problem z porównaniem Sony do lomo jest zasadniczy. Sony stawia na masowość, lomo na elitaryzm. "Chcę być taki, jak wszyscy, kupię sobie Sony"; "Chcę być inny, niż wszyscy, kupię sobie Holgę". Dwie odmienne strategie, dwa odmienne światy. Tylko fotografia, jak matka, jest jedna.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

jzl napisał(a):
'Chcę być taki, jak wszyscy, kupię sobie Sony'; 'Chcę być inny, niż wszyscy, kupię sobie Holgę'.


Brawo, właśnie odkrył Pan równanie, ze 1=1



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

rbit9n napisał(a):zakończę myślą, którą kiedyś weesee zamieścił na KOREX'ie w wątku o wyższości żołądkowej czystej nad żołądkową gorzką: najważniejszy aparat ma się między uszami. bez tego aparatu do ćwierkania, wszystko co robimy, może się okazać chałą. i żadna ideologia nie zmieni tejże chały w artykuł godny Pulitzera.


So true...

jarek napisał(a):
noritsu-koki napisał(a):
Jeżeli można to w ogóle rozpatrywać w kategorii szkodliwości, to wydaje mi się, że to zjawisko jest o wiele bardziej szkodliwe od tak zwanej lomografii. Bo właściwie o jakiej szkodliwości tu mowa? Psucie gustu/świadomości masowego odbiorcy?

Zabieg, który polega na wprowadzeniu masowego gustu. Masowy odbiorca ma miliony portfeli, ale jeden umysł.


To ja tym bardziej twierdzę, że tą lomografię można zostawić w spokoju, to jest jakby nie patrzeć zjawisko niszowe. Prawdziwa masakra w tym temacie się odbywa właśnie na rynku cyfrowym, bo teraz proszę państwa, bez względu na to jak wielu z nas się to nie podoba, mamy czasy cyfrowe. Problem na poletku cyfrowym ma o wiele większą skalę. O ile występuje, bo...

Ja uważam, że problemu nie ma, ilość dobrych fotografii się przez to chyba nie zmniejszy, raczej przeciwnie. Więcej ludzi chwyci za aparaty, więcej złapie bakcyla, będzie chciało poszukać "czegoś więcej". Może trafi przez to na książki i albumy z klasyką fotografii, zaczerpnie z nich inspirację, rozwinie temat.

Ehh... poleje ktoś tą żołądkową ;>

Post był edytowany 2010-05-13 14:33:19



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.