Odpowiedzi 328

Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a):
Tylko błona jest jedna.


I jednorazowa, jak żarówka spaleniowa



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar mhw
mhw

yoonson napisał:
łączyć, łączyć! to się regeneracja nazywa


To ja nieśmiało zaprotestuję. O regeneracji mogłaby być mowa, gdyby chodziło o dodawanie do wywoływacza specjalnego regeneratora (zazwyczaj o nieco innym składzie niż sam wywoływacz), który dodaje się w ściśle okreslonej ilości po n wywołanych filmów - i dotyczy to raczej procesów maszynowych. Zaś odnosząc się do pytania zadanego przez implicite: możesz mieszać zużyty wywoływacz ze świeżym, możesz też tego nie robić, jeśli wywołujesz rzadko to lepsze będzie rozwiazanie drugie (szczelnie zamknięty, świeży wywoływacz będzie miał większą trwałość) - pamiętaj tylko, że w pierwszym i drugim przypadku inaczej będzie trzeba wydłużać czas wywoływania dla kolejnych filmów.

Post był edytowany 2010-11-04 15:13:32

Awatar rbit9n
rbit9n

Hiacynt III Odmieniony napisał:
...
Hę?


ja bym nie mieszał. dla mnie to tak, jakby do oleju po frytkach dolać nowego i udawać, że wszystko jest w porządku. że tak powiem.

ps. szczwany lis, aż dałem się nabrać. w pysk!

Awatar implicite
implicite

Hiacynt II Odmieniony pisze:

No tak, zdania, jak zwykle są podzielone. Łączyć czy dzielić? To ja może będę zlewał do jednej flaszki, a potem dzielił? Jak w tym dowcipie: heblować deski na podłogę, czy nie heblować? - Heblować. I kłaść heblowanym do dołu.

Może więc inaczej. Cały rozważany roztwór 1l jest przeznaczony na dziesięć filmów. Teoretycznie, dla filmów, nie powinno mieć znaczenia, czy hebluję, czy nie, prawda? A może ma? Konsekwencje są takie, że przy dzieleniu roztworu nie muszę tak szybko wydłużać czasu wołania, do czego podchodzę z pewną dozą niechęci.



Wstęp do wątpienia
Awatar mhw
mhw

implicite napisał:
Konsekwencje są takie, że przy dzieleniu roztworu nie muszę tak szybko wydłużać czasu wołania, do czego podchodzę z pewną dozą niechęci.


Przeciwnie, jeśli podzielisz 1l wywolywacza i będziesz korzystał z jednej części aż do jej wyczerpania, to teoretycznie po wywołaniu jednego filmu powinieneś wydłużyć czas wywoływania kolejnego jak po 2 filmach wywołanych w całym litrze.

Awatar Malczer
Malczer

implicite napisał(a):
... /ciach/

Gitarę zawracacie towarzyszu i komplikujecie (podchwytliwie) prostą sprawę.
Odpowiedź na pytanie jest prosta i brzmi: LOGIKA.
Masz litr wywoływacza? Ile wchodzi do koreksu? 800 ml? Załóżmy, że tak. Odlewasz więc z tego litra 200 ml i zostawiasz sobie na ew. inne wołanie niż standardowe. Inne, czyli np. 1:1, 1:2 czy też 1:3 (to ostatnie znowu daje 800 ml, i proszę mi tu nie imputować, że mam pisać 1+3, bo w matematyce to i owszem, ale w chemii 1+3 niekoniecznie zawsze daje 4, czasem mniej, ale te rozważania zostawimy na długie zimowe wieczory).
Tak więc, masz do dyspozycji 800 ml wywoływacza i zawsze wlewasz do koreksu wszystko. Zapobiega to mieszaniu starej chemii z nową (tragedii nie ma, ale...), przeliczanie czasów nie nastręcza problemów, bo całość starzeje się równo itd.
Pamiętać trzeba, aby do ilości wywoływacza potrzebnego do napełnienia koreksu doliczyć małą „górkę” bo zawsze może się ciut rozchlapać, a i przy zlewaniu z powrotem jednak zostają minimalne ilości w koreksie.
I tyle na dziś od ojca prowadzącego się dobrze, aczkolwiek nie najlepiej ...



Niemedialnie
Awatar implicite
implicite

Ojciec prowadzący napisał:
Odpowiedź na pytanie jest prosta i brzmi: LOGIKA. /ciach/

Właściwie to powtórzyłeś to, co napisałem w inauguracyjnym wątku. Nie o to pytałem, bo logicznie i ja potrafię myśleć, ojcze prowadzący. Chodziło mi o to, czy dzieląc i łącząc ciecz możemy ją traktować matematycznie, czy też należy uwzględnić wynikające z operacji dodatkowe czynniki. Bo jeżeli tak, to już nie logika nam powie jakie, ale doświadczenie życiowe kursantów.

Kiedy oglądasz po raz pierwszy strzelbę, to choćbyś poznał do najdrobniejszych szczegółów jej budowę i logiczne zależności pomiędzy poszczególnymi elementami, to i tak nie wydedukujesz, że wypali po pociągnięciu za spust. Żeby to stwierdzić, potrzebne jest DOŚWIADCZENIE.

Problem może i z pozoru wydaje się błahy, ale spójrz: wciąż nie mamy jednoznacznej odpowiedzi.



Wstęp do wątpienia
Awatar Yoonson
Yoonson

odpowiedź może brzmieć: kup łan szot wywoływacz...

Awatar Malczer
Malczer

implicite napisał(a):
...to już nie logika nam powie jakie, ale doświadczenie życiowe kursantów.

Tak więc nadal masz wiele odpowiedzi. A szukałeś jednej. Doświadczenie powinno Ci podpowiedzieć, że tak właśnie będzie.

implicite napisał(a):
... po raz pierwszy strzelbę, to choćbyś poznał do najdrobniejszych szczegółów jej budowę ... DOŚWIADCZENIE.

Tu jesteś w błędzie. Ale do tego potrzebne jest abstrakcyjne myślenie, wykraczające poza sztywne ramy mechaniki, chemii itd.

implicite napisał(a):
... spójrz: wciąż nie mamy jednoznacznej odpowiedzi.

Niepotrzebnie się wdałem. Jak zwykle, miałem dobre chęci, ale maliny okazały się zbyt gęste...
___
Przez las jechało wozem trzech Żydów. W pewnym momencie jakieś drzewo zwaliło się w poprzek drogi uniemożliwiając dalszą jazdę. Żydzi zsiedli, podeszli do drzewa i drapiąc się po myckach zaczęli debatować: a może wiatr zawieje i odsunie drzewo, a może ziemia się zatrzęsie, albo trzeba po rabina posłać, a może...
Z drugiej strony nadjechał wozem chłop, robotnik leśny. Popatrzył, zakasał rękawy i stękając nieco przesunął pień, tak że dało się przejechać.
Żydzi popatrzeli na siebie i... ocenili: „też mi sztuka, siłą”.

Jestem tym chłopem.



Niemedialnie
Awatar implicite
implicite

Malczer napisał:
Tak więc nadal masz wiele odpowiedzi. A szukałeś jednej. Doświadczenie powinno Ci podpowiedzieć, że tak właśnie będzie.

Akurat tutaj sądziłem, że ją znajdę. Logika podpowiada, że albo dzielenie cieczy i powtórne jej mieszanie ma znaczenie, albo nie. Zwróciłem się z tym do praktyków, bo sama logika nie powie mi, czy po drodze nie wdaje się w to jakiś dodatkowy czynnik.

Malczer napisał także:
Tu jesteś w błędzie.

Tu nie jestem w błędzie. Mechanizm szczelby działa na zasadzie przyczynowo-skutkowej: tu wciskasz, tam wylata kula. Rzecz w tym, że przyczyna i skutek to pojęcia abstrakcyjne, które nie są częścią mechanizmu strzelby, ale naszego sposobu myślenia i opisu świata. Niejako "nakładamy" je na rzecz usiłując zrozumieć jej działanie. Podobnie analiza składu chemicznego wywoływacza nie podpowie Ci, że to coś wywoła film, ani tym bardziej, w jaki sposób. Musisz to najpierw sprawdzić empirycznie, wywołać film, sprawdzić efekt, a potem stworzyć recepturę wywojki i określić metody wołania tak, żeby sobie zapewnić powtarzalność efektu.

Malczer napisał również:
Niepotrzebnie się wdałem.

Potrzebnie, potrzebnie. Już prawie zapomniałem, że dyskusja z Tobą to coś jak zrywanie malin. A Twoje dobre chęci są już legendarne.

Malczer napisał jeszcze:
maliny okazały się zbyt gęste...

Maliny zwykle się okazuję zbyt gęste. To jak z myśleniem. Kiedy wchodzisz zbyt głęboko ryzykujesz, że się podrapiesz. Po głowie.

Ale, ale... od czego my tu zaczęliśmy?



Wstęp do wątpienia
Awatar mhw
mhw

Ale, że tak się wtrącę w Wasz dyskurs, jeśli ktoś

poznał do najdrobniejszych szczegółów jej [strzelby] budowę i logiczne zależności pomiędzy poszczególnymi elementami

to zapytany o zasadę działania nie przystałby na tak daleko idące uproszczenie jak to:
Mechanizm szczelby działa na zasadzie przyczynowo-skutkowej: tu wciskasz, tam wylata kula.

Toć to tak, jakby stwierdzić, że aparat fotograficzny (temat chyba bliższy większości tutejszych bywalców niźli broń strzelecka) działa na zasadzie "tu wciskam, a w punkcie usługowym za rogiem odbieram zdjęcia" (przejaskrawienie jak najbardziej celowe).

Pytanie czy traktujesz doświadczenie i wiedzę równoważnie?

Podobnie analiza składu chemicznego wywoływacza nie podpowie Ci, że to coś wywoła film, ani tym bardziej, w jaki sposób.

Chemik, nie posiadający doświadczenia w zakresie fotografii (a w szczególności wywoływania filmów) zapewne mógłby w rozważaniach czysto teoretycznych wskazać jakie związki pozwoliłyby na redukcją naświetlonych halogenków srebra w żelatynie do srebra metalicznego.

Awatar implicite
implicite

Mhw, uproszczenie wzięło się stąd, że nie chciałem bardziej wydłużać swojego wpisu. Zwróć uwagę, że i ja przejaskrawiłem, żeby uproszczenia nie brać dosłownie, ale jako skrót myślowy.

Chemik badający zupełnie nową dla siebie substancję nie miałby zielonego pojęcia z czym ma do czynienia. Musiałby doświadczalnie sprawdzić reakcje ze znanymi substancjami, żeby poznać jej właściwości. ("Właściwości". Kolejne abstrakcyjne pojęcie, które nie przynależy do rzeczy, ale określa sposób w jaki w systemie wiedzy wiążemy ją z innymi).



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

święty Jacku z pierogami! widzę Jacek w formie.
a ja spytam ni to z gruchy, ni z pietruchy. dlaczego decydujesz się na wołanie wielokrotne zamiast uskuteczniać samostrzały jednostrzałowe? a? na D-76/ID-11 dziadujesz, a?

Awatar implicite
implicite

Mam zapas R09 na najbliższe 10 lat. Taki jestem bogaty. Ale snobuję się na ubóstwo i aktualnie wołam w A49. Swoją drogą, musiałem się dzisiaj pilnować, żeby po wołaniu nie wylać wywojki do zlewu. Z przyzwyczajenia.



Wstęp do wątpienia
Awatar fraus
fraus

Jeżeli chcesz za powiedzmy pół roku nie wiedzieć w jakim stanie znajduje się Twój wywoływacz, tzn. jak bardzo jest zużyty to go mieszaj.
Jeżeli chcesz mieć pewność ile razy go użyłeś i że zbliża się jego kres to zlewaj do osobnej butelki. Przy okazji unikniesz jakichś zanieczyszczeń w nieużywanym zapasie, a gdy będziesz potrzebował jakości zawsze masz coś świeżego w zanadrzu.
Ot co, tyle mi logika podpowiada i doświadczenie chemiczne(nie fotograficzne, bo dopiero zacząłem wywoływać).

Awatar implicite
implicite

To mógłby być zupełnie nowy wątek, ale wzorem pewnego dżętelmenUSA lubię odkopywać stare wątki i darowywać im kolejną młodość.
- Spójrzcie na to ("dramatycznym gestem wskazał Jacek", jakby napisał jakiś sławny powieściopisarz), czyż nie wygląda co najmniej zastanawiająco? - Jacek skrzyżował ramiona i zadumał się oglądając obraz (nomen omen) nędzy i rozpaczy, którego sam był twórcą.

To ostatnia klatka filmu. Nędzny skan jeszcze nędzniejszego kadru, ale to i tak tylko wglądówka, żeby wiedzieć, czy warto wrzucić klatkę pod powiększalnik.

Skąd te kropki? Czy to początek ospy?

Z poważaniem. Hęryk Siękiewicz.



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

Choć gram od przeszło czterdziestu lat, takiego efektu nie uzyskałem.
Z poważaniem. Janko Muzykant.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar AnnaN
AnnaN

O, jakie ładne solaryzacje! I jak ich dużo!



flickr
Awatar harry
harry

Mi to wygląda na żabi skrzek.
Może coś Ci się zalęgło w wywoływaczu?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.