Odpowiedzi 328

Awatar lhplus
lhplus

Tylko około 18-20 stopniC i powinno być OK. Rodinal w takim stężeniu nie jest taki aktywny aby przerywać jego czynność. W takim rozcieńczeniu działa podobnie do wywoływaczy akutancyjnych.
LH



... daj, a będzie Ci dane ...
Awatar peludito
peludito

Witaj Jacku.
Z przyjemnością pośledzę poczynania i potrzymam kciuki. Gratuluję podejścia do tematu z właściwej strony - ja nie wdając się zbytnio w szczegóły kupiłem hurtem zestaw Fomy na allegro (papiery, Fomafix p, Hydrofen i Neutol). Następnie zepsułem błyskawicznie hydrofen w złej kolejności rozpuszczając proszki, wziąłem buteleczkę Aculuxa 2 z wyprzedażowej półki w sklepie i wołam tym cudem. Miał być drobnoziarnisty i w istocie jest. Co prawda nie mam porównania, ale wczoraj wołałem fomapan 200 (tę rolkę załadowaną w sobotę) i odbijałem m.in. arcybogate w detale robione z wysokiego biurowca obrazki (choćby skrzyżowanie). Widzę miny pasażerów tramwaju, który stanowi 2 promile kadru. Dzisiaj sprzedałem kolejny obiektyw do cyfry.
To stary i przeterminowany Aculux (teraz w sprzedaży jest wersja 3), ale wygodny w obsłudze. Działałem nim też na HP5 i ziarno również nie kuło w oko.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar implicite
implicite

Dzięki Panowie. Trochę mi się rozjaśniło w głowie, bo już wkrótce i ja zamierzam zostać ciemniakiem.

Marcin, sprzedałeś Sigmę?



Wstęp do wątpienia
Awatar peludito
peludito

Owszem, chociaż chwilę po wystawieniu na aukcję wystąpił smutek żal. Sigma czeka w ciemnej szufladzie na odbiór, jak o niej pomyślę zaczynam międlić odbitkę i pomaga



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar Bruno
Bruno

jzl napisał(a):
Trochę mi się rozjaśniło w głowie, bo już wkrótce i ja zamierzam zostać ciemniakiem.

Pieknie. Ciemniak-filozof...
r09 raczej slabo wspominam - znaczy obrazek Ci wyjdzie, ale dla mnie taki jakis... Tym razem popieram lhPlus - d76/id11 jest bardzo dobry moim zdaniem. I chyba wygodniejszy w obsludze [1+3 to nie to co 1+40 a jak sie liczyc nie chce to juz w ogole...].co do przerywania - wody z octem uzywam. co do kranowy - dobrze jest jednak dzien wczesniej wlac do baniaka 5l zeby wszystkie syfy spadly na dno...
No. Powodzenia!

Awatar fiakier
fiakier

jzl napisał(a):
Czyli zrezygnować z przerywacza i przed utrwalaczem potraktować negatyw kranówą?

Ja tak robię i nic złego nie zauważyłem. A przy ostatnim płukaniu dodaję kilka kropelek przywoływanego Ludwika i zacieków niet.

Awatar viper1986
viper1986

lhplus napisał(a):
Witam,
jak zaczniesz - to już jakoś pójdzie. Potem się dowiesz, że wszedłeś do lasu. A jak będziesz szedł dalej - to stwierdzisz, że ten las jest coraz bardziej gęsty! I tak będziesz szedł i szedł aż dojdziesz do takiego miejsca, w którym powiesz - muszę wejść do innego lasu! Jeśli masz cierpliwość - to przejdziesz i ten las! Ale, pamiętaj - ten las nigdy się nie kończy!
Pozdrawiam
LH


Patrząc na te słowa nasuwa mi się myśl: wszedłem właśnie do nowego lasu, otworzyłem książkę "Warsztat techniczny artysty fotografa" Witolda Dederko. Zupełny przypadek. Poszukiwałem w bibliotece książek do pracy licencjackiej,zamiast nich znalazłem tą jedną. Teraz czeka mnie długa droga.

Awatar burton3
burton3

Ja osobiście bardzo lubię RR100 wywołany w APH09 w stężeniu 1:80 przez 25 minut, w temperaturze około 20*C. Kręcenie szpulą spokojnie przez pierwszą minutę, potem trzy przewrotki koreksem co 5 minut, czyli w 6, 11, 16, 21 minucie. Ziarno jest jak najbardziej do przyjęcia, kontrasty przyjemne. Przerywam 1% roztworem kwasu octowego. Utrwalacz jak dotychczas to był Fomafix, a jedzie właśnie do mnie Ilford Rapid Fixer.



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar witwdo
witwdo

Jak będziesz wołał RR100 to się nie martw przerywaczem. Ty się martw jak toto rozprostować jak wyschnie. Zwija się i skręca jak nić DNA.

Awatar burton3
burton3

Niestety potwierdzam, dotyczy to zarówno małego jak i średniego, ale tylko wersje bez "s", czyli nazwijmy to normalne Rollei Retro 100 i 400, a nie 80s i 400s. Niby odwrotne nawinięcie na szpulę miało pomóc, ale coś nie bardzo w moim przypadku to działa, nawet jeśli tydzień film po wysuszeniu na szpuli siedział.



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar Gata
Gata

ja po wysuszeniu od razu ciacham, pakuję do koszulek i pod dwie encyklopedie

Awatar viper1986
viper1986

Nie straszcie mnie... założyłem ten film mojej Ewie do zenita. Jak się pozwija to czeka mnie Na szczęście zrobiła dopiero 3klatki.

Awatar bolas
bolas

W sumie to ostatnio głównie używam RR100 i RR400 ... nie ma z nimi większych problemów, przy schnięciu faktycznie często udaje model DNA, ale wystarczy go nawinąć na szpulkę odwrotnie i po dobie jest już ok. Później tne na klatki i leżą luzem. Nie ma problemu ze skanowaniem/powiększaniem.



Łódź okiem przechodnia
Awatar dagerotyp
dagerotyp

jzl napisał(a):
Mam nadzieję, że nie będzie to głos wołającego na pustyni. Wkrótce czeka mnie pierwsze samodzielne wołanie filmu. Pod opieką Alicji nie bałem się niczego i byłem pewny efektu. Ale teraz jestem zupełnie sam na pustyni. Alicja została 200km stąd. Lada dzień naświetlę Rollei Retro 100, zgodnie z zaleceniem producenta, jako RR 50. i wejdę do ciemni. Jaka chemia? Co do wywoływacza, waham się pomiędzy RHS, a R09. Ale co dalej? Jaki przerywacz? Utrwalacz? Przejrzawszy zasoby internetu mogę sobie bez problemu skompilować zgrabny set, nie mając wszelako gwarancji, że wybrany przeze mnie wywoływacz nie „pogryzie się” z wybranym utrwalaczem. A może moje obawy są niewczesne? Skupmy się tymczasem na wywoływaczu. Im krótsze wołanie tym mniejsze ziarno? Nie lubię ziarna… Arbitralnie z całej masy możliwości wybieram alternatywę: RHS 1+7 5’ (jedna z wersji sugerowanych przez producenta, mimo, że nieekonomiczna, kusi czasem) lub R09 1+80 25’(wersja Malczera). Skłaniam się do tej drugiej, bo widziałem efekty. Czymś jednak trzeba proces przerwać, utrwalić i wypłukać. Wypłukać można wodą. Przerwać roztworem octu lub kwasku cytrynowego. A utrwalić? Będę wdzięczny za sugestie.

…Ileż to razy obiecywałem sobie dłuższe posty pisać w Wordzie, a potem wklejać we forum? Mam za swoje. Wskutek pomyłki wkleiłem niekompletnego posta. Skopiowałem go do schowka, skasowałem z forum i zapisałem (tymczasowo) pusty post. Kiedy chciałem go odtworzyć, okazało się, że zawartość schowka gdzieś przepadła. Bezpowrotnie. W międzyczasie zadzwonił telefon. Rozmowa z przyjacielem trwała prawie dwadzieścia minut. Naprawienie wątku przeciągnęło się. A ilość komentarzy rosła… Tak więc edytowanie w tym przypadku to nie kwestia mody (edytowanie jest sexy), ale konieczności losowej.



Tylko spokojnie bo z pewnością będzie masa dobrych rad,hm kiedyś Rabin powiedział do biednego Żyda-Mojsie ja mam dużo dobrych rad dla Ciebie , ale czy ty masz jeszcze kury ?

Wołanie to jedna z fajniejszych spraw w fotografii klasycznej i nie ma tam żadnych czary - mary ,jak chce się drobne ziarno to Adox CNS 20 (dawniej ORWO NP 20) do tego wołanie w Adox A71 czyli dawniejszy Atomal.Utrwalacz Panowie to utrwalacz czyli tiosiarczan, można go zakwasić lub nie i tak spełni swą rolę.Co do przerywania
hm w określonych sytuacjach pożyteczny ale jeśli mamy w kranie dość miękką wodę to jednominutowe płukanie potrafii spowodować iż nasz negatyw "dojrzeje" będzie pełniejszy bo negatywy to lubią.

Na koniec , ja swój pierwszy film wołałem po ciemku w słoiku mając 6 lat i wyszło !!!

Pozdrawiam

Awatar implicite
implicite

Dnia pewnego kundelek z Lublina, z dylematem przyszedł do rabina: "pragnę cudów i znaków!" Rabin na to: "zwierzaku! Każdy cud się w twym sercu poczyna!"

Wciąż czekam na zamówioną chemię (R09 + U1 Foma). To, że jeszcze nie nadeszła nie martwi mnie zbytnio, albowiem zostało mi do naświetlenia kilka klatek (36 klatek to jednak cholernie dużo), a nie chcę tego czynić na siłę.

dagerotyp napisał:
Wołanie to jedna z fajniejszych spraw w fotografii klasycznej i nie ma tam żadnych czary - mary.

Ja to wiem, ale czy fotografia wie?
To parafraza żartu, który w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia krążył wśród neopsychoanalitycznych uczniów Lacana. Mężczyźnie zdawało się, że jest groszkiem. Poszedł do szpitala na terapię i co jakiś czas stawał przed komisją, która oceniała, czy już został wyleczony. Pytano go: kim jesteś? - Groszkiem... Pacjent wracał na swoje miejsce. Za którymś razem odpowiedział: Tak, wiem już, że jestem człowiekiem, a nie groszkiem. To, że uważałem się za groszek było wynikiem choroby. Pacjenta uznano za wyleczonego i wypisano do domu. Po chwili jednak pacjent wraca do gabinetu, cały roztrzęsiony: Panie doktorze, tam na zewnątrz jest kura! Jakie to ma znaczenie, obaj wiemy, że nie jest pan groszkiem i kura panu nic nie zrobi - odpowiada lekarz. - Panie doktorze, pan to wie i ja to wiem. Ale czy kura to wie?!

Morał z tego jest taki: nie wystarczy, żeby nasza świadomość przyjęła coś do wiadomości. Musi to jeszcze uznać nasza nieświadomość.

...Kundelek z Lublina wie, że wołanie to nie cud i nie czary. Ale... czy kura to wie?

Post był edytowany 2010-03-05 22:11:42



Wstęp do wątpienia
Awatar dagerotyp
dagerotyp

jzl napisał(a):
Dnia pewnego kundelek z Lublina, z dylematem przyszedł do rabina: 'pragnę cudów i znaków!' Rabin na to: 'zwierzaku! Każdy cud się w twym sercu poczyna!'

Wciąż czekam na zamówioną chemię (R09 + U1 Foma). To, że jeszcze nie nadeszła nie martwi mnie zbytnio, albowiem zostało mi do naświetlenia kilka klatek (36 klatek to jednak cholernie dużo), a nie chcę tego czynić na siłę.
dagerotyp napisał:
Wołanie to jedna z fajniejszych spraw w fotografii klasycznej i nie ma tam żadnych czary - mary.

Ja to wiem, ale czy fotografia wie?
To parafraza żartu, który w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia krążył wśród neopsychoanalitycznych uczniów Lacana. Mężczyźnie zdawało się, że jest groszkiem. Poszedł do szpitala na terapię i co jakiś czas stawał przed komisją, która oceniała, czy już został wyleczony. Pytano go: kim jesteś? - Groszkiem... Pacjent wracał na swoje miejsce. Za którymś razem odpowiedział: Tak, wiem już, że jestem człowiekiem, a nie groszkiem. To, że uważałem się za groszek było wynikiem choroby. Pacjenta uznano za wyleczonego i wypisano do domu. Po chwili jednak pacjent wraca do gabinetu, cały roztrzęsiony: Panie doktorze, tam na zewnątrz jest kura! Jakie to ma znaczenie, obaj wiemy, że nie jest pan groszkiem i kura panu nic nie zrobi - odpowiada lekarz. - Panie doktorze, pan to wie i ja to wiem. Ale czy kura to wie?!

Morał z tego jest taki: nie wystarczy, żeby nasza świadomość przyjęła coś do wiadomości. Musi to jeszcze uznać nasza nieświadomość.

...Kundelek z Lublina wie, że wołanie to nie cud i nie czary. Ale... czy kura to wie?


Świetnie napisane !

Jeśli chodzi o R09 (jak sie nie mylę oparty o Paramidofenol) to z moje praktyki wychodziło iż na materiałach typu superpanchromatycznych o średniej lub niskiej czułości najlepsze rezultaty osiagało się wołając 1:40 przez pierwszą minutę bardzo energicznie poruszając koreksem a nastepnie trzeba było już spokojnie niemal delikatnie, w ten sposób można było na prawidłowo naświetlonym materiale uzyskać
wyniki porównywalne do wywoływaczy akutancyjnych,jest to widoczne przy odpowiednim ustawieniu wywołanego negatywu pod światło i oglądaniu go przez lupkę, zobaczymy wtedy na stronie emulsyjnej iż zarejestrowany obraz przypomina delikatny relief.

Doskonały i duży asortyment wszystkiego co niezbedne do fotografii klasycznej
można kupić tu:


http://www.fotoimpex.de/

Zakończę historyjką prawdziwą,w lato roku Pańskiego 1972 pojechalismy z firmy robić tak zwany"sezon" nad morze.Po tygodniu doszlusował do nas młodych wówczas chłopaków stary fotograf który miał za zadanie mieć na nas oko abyśmy broń boże nie robili fuch tylko grzecznie pracowali ku chwale ojczyzny.Jako że był to jegomość
starej daty więc używał radzieckiej kopii Leici czyli Zorki4 +Jupiter 8,ponieważ jego obecność nas wk.....więc wpadliśmy na pomysł,jak spał to wyjęliśmy obiektyw z jego aparatu i na tylną soczewkę podkleiliśmy krażek czarnego papieru z wyciętą zgrabnie nożyczkami dziurką od klucza.Nasz "opiekun" cały dzień pilnie wykonywał swoje obowiązki ganiając po plaży i ówieczniając chętnych i ich rodziny,nastepnego dnia przyjechał samochód który zabierał nasz urobek tygodniowy do laboratorium aby
następnie przywieźć fotki już w kopertach do odbioru,po kilku godzinach nasz Pan został wezwany pilnie do telefonu w repcepcji pensjonatu gdzie mieliśmy lokum,po chwili cały czerwono-siny wpadł do pokoju spakował torbę i szybkim krokiem udał się na dworzec PKS,ryczeliśmy ze śmiechu do wieczora wyobrażając sobie minę laboranta jak zobaczył jego "dzieła " na odbitkach.

Awatar implicite
implicite

Tak więc, dzisiejszej nocy, wreszcie się wykrzyczałem. Nie czuję się przez to ani mądrzejszy ani przystojniejszy. Myślę za to o tych hektolitrach chemii, którą członkowie naszej sekty oddają środowisku.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

dwa! dwa filmy wczoraj wywołałem. (czekam na propozycje parafrazą czego jest to).

nie przesadzaj Jacek z tym środowiskiem, co z tego że od czasu do czasu puszczę w kanał kilka moli jonów srebra? albo że raz na ile pociurlikam wodą jak pan?

zgubiłem wątek, bo przed apteką zaparkował samochód przedstawiciela handlowego =, rozprowadzającego prezerwatywy i super glue i to połączenie skłoniło mnie do zadumy, ale sam nie wiem dlaczego.

Awatar marika
marika

dzięki za przypomnienie! muszę cz-b nawinąć i z lubością pomoczyć. dawno się z koreksem nie widzieliśmy.

możesz zlewać do dużych butli i gdzieś do labu oddawać, ponoć powinni przyjąć i dać do utylizacji... o naiwności.



2.8 nie robi na mnie wrażenia.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.