Awatar Lukasz

(Nie)Dopuszczalna ingerencja PS-em

Lukasz 167

Jak to wygląda u Was? Uważacie, że zdjęcia zrobione aparatem analogowym można-lub być może trzeba-czasem wrzucić do PS-a, by coś poprawić, czy jest to profanum dla sztuki, którą uprawiacie...?

Odpowiedzi 167

Awatar Grisza
Grisza

mack napisał(a):
postscriptum - zauważyliście jak odżyło AT odkąd nowi są wśród nas - wypowiadają się dawno niewidziane osoby a i 'świeża krew' dodaje co nieco

Odżyło forum i to w najbardziej dennych wątkach vide niniejszy, jak już jakiś wątek się pojawi o fotografiach albo magazynach foto, gdzie publikują R. Ballena to 5 odpowiedzi i szlus, za to gimnazjalne problemy dotyczące fotoszopa i magii analoga mają 20 razy więcej odpowiedzi.
Galeria pomimo nowych userów nie specjalnie odżyła.

Awatar peryskop
peryskop

Grisza napisał(a):
Odżyło forum i to w najbardziej dennych wątkach vide niniejszy, jak już jakiś wątek się pojawi o fotografiach albo magazynach foto, gdzie publikują R. Ballena to 5 odpowiedzi i szlus, za to gimnazjalne problemy dotyczące fotoszopa i magii analoga mają 20 razy więcej odpowiedzi.
Galeria pomimo nowych userów nie specjalnie odżyła.


jak przysłowie mówi - lepszy rydz niż nic

Post był edytowany 2013-04-20 12:41:20



pole w kadrze
Awatar Lukasz
Lukasz

Grisza napisał(a):
mack napisał(a):
Odżyło forum i to w najbardziej dennych wątkach vide niniejszy, jak już jakiś wątek się pojawi o fotografiach albo magazynach foto, gdzie publikują R. Ballena to 5 odpowiedzi i szlus, za to gimnazjalne problemy dotyczące fotoszopa i magii analoga mają 20 razy więcej odpowiedzi.


Gimnazjalne... Jak KTOŚ rozumie inaczej, niż był zamierzony post.... Coż.
Sądzę, pisać i pytać nie powinno nikomu szkodzić a jak ktoś uważa się za ĄĘ , nie musi zaglądać. Najbardziej nie lubię ludzi, którym wydaje się, że tylko ich punkt widzenia jest jedynie słuszny.

Awatar peryskop
peryskop

Lukasz napisał(a):
Najbardziej nie lubię ludzi, którym wydaje się, że tylko ich punkt widzenia jest jedynie słuszny.


zgadzam się z kolegą - forum jest otwarte i służy wymianie informacji i publikacji zdjęć



pole w kadrze
Awatar nipen
nipen

Myślałem, że masz coś poważniejszego na mysli, a tu chodzi o pierdołę. Nigdy nie twierdziłem, że drobne poprawki są "be". Są niezbędne. Zawsze miałem na myśli ingerencję w znacznym stopniu zmieniającą kadr (sepia z shopa np.). A jeśli już ktoś nie może się powstrzymać, dać krótkie info przy zdjęciu (w galerii). Skoro trzeba dygitalizować, żeby powiesić, dopuszcza się też drobne zabiegi poprawiające odbiór pracy, ale nie jej drastyczne, cyfrowe zmanipulowanie. Ale każdy orze, jak może... . Chyba nie wyszło rozkładanie. Przekadrownie w tym wypadku w żaden sposób nie zmienia zdjęcia, a świadczy jedynie o staranności podania. No, ale skoro autor twierdzi, że tak miało być... . Szukaj dalej ; ). Pozdrawiam.

Edit:
Przepraszam, miało być do tego: 2 dni temu 2013-04-18 00:08:06 | |
nipen napisał:
Marta, pliz, powiedz mi w prostych słowach, bo ja nie do końca czytaty : ). ...
No to w kontekście mojego komentarza pod tym zdjęciem...
nipen napisał:
Skoro umiesz prostować, to po co dajesz krzywe?
wniosek: dopuszczasz prostowanie juz wykonanego zdjęcia
aksjomat: to prostowanie może być wykonane
a. w ciemni (drewienka pod maskownicą)
b. w szopie (lub ekwiwalencie)
założenie:
ciemnia jest OK, szopa jest be
diagnoza:
jeśli się komuś przydarzy zdjęcie 'krzywe', to nie ma prawa pokazać go na AT, o ile nie wyprostował go w ciemni
dygresja:
a co ze zdjęciami, które wymagają np. dokadrowania? też tylko w ciemni?
konkluzja:
jeśli autor nie ma ciemni, to nie ma prawa pokazać na AT zdjęcia, które nie jest full frame (najlepiej z czarnymi ramkami z negatywy, które rzecz 'udowadniają')
refleksja:
doprawdy?

Post był edytowany 2013-04-20 14:58:21

Awatar MartaW
MartaW

3 dni temu 2013-04-17 01:06:06 MartaW napisała:
Na swoje potrzeby stosuję zasadę, że nie robię cyfrowych "ulepszeń", których bym nie potrafiła kiedyś wykonać w ciemni (w czasach przedkomputerowych to było, teraz ciemni nie mam).



3 dni temu 2013-04-17 06:52:33 nipen napisał:
'Materiał obrabiam tak, jak pod powiększalnikiem, nic ponad to'. To częste 'usprawiedliwianie' ingerencji. Naiwne i dziwne. Przecież za tym idzie totalne 'zcyfrzenie' tradycyjnej wypociny. No, bo przecież HDR to splitgrading. Jestem usprawiedliwiony. Hura. A fotomontaż usprawiedliwi każdą wklejkę. M6nj dobrze pisze, tylko rozum i sumienie jakby nie to... . Większość i tak 'mruga' i robi głupa z oglądacza. Bo oczywiście, takie czasy... ; ).


Przywołuję zatem początek naszej rozmowy.
Fajnie, że wycofujesz się teraz z tego uogólnienia.



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar emilioni
emilioni

Marto chyba się czepiasz i szukasz osoby która przyzna Ci rację. Załatwcie to na Pw...

Awatar MartaW
MartaW

emilioni napisał:
Marto chyba się czepiasz i szukasz osoby która przyzna Ci rację. Załatwcie to na Pw...

Emilu, ach Emilu!
Zastanawiam się, dlaczego akurat moją rozmowę z nipenem chcesz eksmitować do podziemia, skoro ona ściśle dotyczy tematu poruszonego przez autora wątku (w odróżnieniu od niektórych innych rozmów, wyraźnie offtopikowych) :o

Zresztą, wydaje mi się, że w/w rozmowa się już skończyła. Ja w każdym razie uważam ją za zamkniętą

Co nie znaczy, że temat został wyczerpany
Więc jeśli masz coś do zakumunikowania w meritum, czyli "(Nie)Dopuszczalna ingerencja PS-em", to słońce jeszcze nie zaszło

Kuzynka Edyta kazała mi nadmiar akuratów wyrzucić ;o

Post był edytowany 2013-04-20 17:38:35



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Dopuszczam ingerencję byle nie PSem, a każdym innym prostym programem - nie polubię go nigdy jak nie polubię Nikona tudzież fiata pandy - rozumieta?

Awatar romek
romek

ja bym wymienił bez mrugnięcia okiem swój manualny system canona na nikona. ale takiego frajera to nie znajdę na tej planecie

Awatar Lukasz
Lukasz

Nooooo
Krótko mówiąc, wiemy już kto i jak uważa za dopuszczalne, by nie przekroczyć tej cienkiej granicy, za którą zdjęcie przestaje mieć duszę. Nie każdy ma możliwość zafundowania sobie ciemni, więc programiki. Wiemy gdzie granica? Wiemy. A ci, którzy nie umieją czytać, lub interpretują pytania jak im wygodnie, i tak nie zrozumieją.

Swoją drogą nie uważam, żeby szkodziło zadawać pytania. Po to chyba te forum jest i bardzo cenię sobie uwagi i spostrzeżenia tu zawarte.

KONSTRUKTYWNE uwagi i spostrzeżenia....

Jesteście wspaniali

Awatar bavarsky
bavarsky

Lukasz napisał(a):
Jesteście wspaniali


Awatar pawelWu
pawelWu

jaskiniar napisał(a):
co oznacza: 'dobrze naświetlony' oraz 'dobrze wywołany' negatyw?
Tylko poproszę - ewentualnie - o konkrety, a nie o ideologię...


Przeczytałem w dość fajnej książce, że dobrze naświetlony i wywołany negatyw (bo oba te terminy muszą funkcjonować razem), to taki, który jest maksymalnie wykorzystany. Oznacza to tyle, że ważne dla fotografującego cienie znajdują się na odcinku krzywej charakterystycznej filmu w miejscu, które już jest liniowe, czyli oddaje proporcjonalnie różnice natężenia światła, a ważne dla fotografującego światła są jeszcze w liniowym obszarze danego negatywu.

Każde odstępstwo, to gorsza jakość obrazu i mniejsza możliwość jego interpretacji w ciemni (czy programie graficznym, jak kto woli). Przykładem sugerującym, że naświetlenie i wywołanie nie są optymalne jest między innymi pojawienie się ziarna.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

pawelWu napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
co oznacza: 'dobrze naświetlony' oraz 'dobrze wywołany' negatyw?
Tylko poproszę - ewentualnie - o konkrety, a nie o ideologię...


Przykładem sugerującym, że naświetlenie i wywołanie nie są optymalne jest między innymi pojawienie się ziarna.


No to jak z tymi komentarzami "wspaniałe ziarno" (dot. ziarna wielkiego jak groch)?



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

pawelWu napisał(a):
Przeczytałem w dość fajnej książce,...[-]...Oznacza to tyle, że ważne dla fotografującego cienie znajdują się na odcinku krzywej charakterystycznej filmu w miejscu, które już jest liniowe, czyli oddaje proporcjonalnie różnice natężenia światła, a ważne dla fotografującego światła są jeszcze w liniowym obszarze danego negatywu.
...[-]...

podałbyś tytuł i autora? może też jakiś cytat wyjaśniający kto decyduje, które cienie są ważne dla fotografującego i jak (oraz gdzie) można było obejrzeć tę krzywą przed skonstruowaniem pierwszego komputra...
to bełkot jakiś - z całym szacunkiem dla cytującego...
może - w oryginale - chodziło o prostoliniowy odcinek krzywej? Zależność - jakakolwiek - i proporcjonalność może być bardzo różna...

Post był edytowany 2013-04-21 00:49:54



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
... kto decyduje, które cienie są ważne dla fotografującego ...



No jakto kto? ten kto wie lepiej!

Ale musi krzyczeć głośniej! słyszysz? GŁOŚNIEJ !!!



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

RagnarokIII napisał(a):
Dopuszczam ingerencję byle nie PSem, a każdym innym prostym programem - nie polubię go nigdy jak nie polubię Nikona tudzież fiata pandy - rozumieta?


Nie lubisz Pandy? oj, powiem to ekologom!



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar rouge
rouge

jaskiniar napisał(a):
podałbyś tytuł i autora? może też jakiś cytat wyjaśniający kto decyduje, które cienie są ważne dla fotografującego


No przecież jest napisane "dla fotografującego", czyli to fotografujący decyduje.
Pytanie tylko kiedy decyduje. Jeśli fotograf ogranicza się do ustawienia ekspozycji wg danych wejściowych producenta filmu, to trudno powiedzieć by wiedział co robi. Bo - zwłaszcza w fotografii czarno-białej - na proces naświetlania i wywoływania filmu wpływa wiele czynników, na które fotografujący ma wpływ: wywoływacz, tempertaura, sposób mieszania itd. Można więc powiedzieć, że fotografujący sam wyznacza krzywą charakterystyczną filmu.

Dopiero więc jak fotograf ma pełną kontrolę nad całym procesem, to można powiedzieć, że decyduje o tym co i jak na klatce będzie wyglądało.

Awatar pawelWu
pawelWu

jaskiniar napisał(a):
podałbyś tytuł i autora? może też jakiś cytat wyjaśniający kto decyduje, które cienie są ważne dla fotografującego i jak (oraz gdzie) można było obejrzeć tę krzywą przed skonstruowaniem pierwszego komputra...
to bełkot jakiś - z całym szacunkiem dla cytującego...
może - w oryginale - chodziło o prostoliniowy odcinek krzywej? Zależność - jakakolwiek - i proporcjonalność może być bardzo różna...


Z całym szacunkiem, ignorancja nie usprawiedliwia braku wychowania. Akurat książki, które czytam pochodzą sprzed ery komputerów, a krzywe rysowało się od zarania dziejów. W przypadku tej akurat książki autor proponuje użyć papier milimetrowy.

Co do tytułu, to jest to książka "The zone system craftbook", autor John Charles Woods, ale kwestia maksymalnego wykorzystania możliwości materiału światłoczułego od zawsze była brana pod uwagę, zwłaszcza w czasach, gdy materiały miały bardziej ograniczoną możliwość rejestrowania tonów.

Istotne światła i cienie, to te obszary sceny, dla których autor chciałby jeszcze mieć pełne szczegóły. Krzywe charakterystyczne błon światłoczułych mają dwa obszary nieliniowe - na początku (w angielskiej literaturze zwane "toe") i na końcu (zwane "shoulder"). W tych obszarach tony o tej samej różnicy natężenia światła są przenoszone na film z zaburzeniem tej proporcji. Dlatego to fotografujący musi zadbać o to, by w tych obszarach nie umieszczać elementów sceny, które są istotne, bo stracą one pożądany wygląd.

Przykładem niech będą twoje sławne firanki. Jako świadomy artysta, mając dobrze opracowany warsztat mógłbyś panować nad tym, by firanki pojawiały się na każdym twoim zdjęciu. Co więcej mógłbyś nawet w momencie wykonywania zdjęcia o tym wiedzieć, że tak będzie. Jeśli dajmy na to firanki pojawiają się na przewołanym negatywie i są efektem szumów skanera, który nie jest w stanie przeświecić przez film o bardzo dużej gęstości, to mierząc scenę powinieneś umieć zdecydować, czy prześwietlenie będzie wystarczające do tego, by firanki się pojawiały. Czasami dla scen o małej rozpiętości tonalnej byłbyś zmuszony do naświetlania błony N+1 lub nawet N+2, a czasami musiałbyś nawet użyć filtra połówkowego założonego tak, by mocno prześwietlić miejsce oczekiwane dla twoich firanek.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

pawelWu napisał(a):
Przykładem niech będą twoje sławne firanki. Jako świadomy artysta, mając dobrze opracowany warsztat mógłbyś panować nad tym, by firanki pojawiały się na każdym twoim zdjęciu. Co więcej mógłbyś nawet w momencie wykonywania zdjęcia o tym wiedzieć, że tak będzie. Jeśli dajmy na to firanki pojawiają się na przewołanym negatywie i są efektem szumów skanera, który nie jest w stanie przeświecić przez film o bardzo dużej gęstości, to mierząc scenę powinieneś umieć zdecydować, czy prześwietlenie będzie wystarczające do tego, by firanki się pojawiały. Czasami dla scen o małej rozpiętości tonalnej byłbyś zmuszony do naświetlania błony N+1 lub nawet N+2, a czasami musiałbyś nawet użyć filtra połówkowego założonego tak, by mocno prześwietlić miejsce oczekiwane dla twoich firanek.


Dla mnie interesująca jest zasadność tych rozważań w sytuacji robienia spontanicznego zdjęcia (np. małym dzieciom). Mz o ile nie automatyka aparatu nie zapewni poprawnego naświetlenia (z możliwością autorskiej korekty +/-EV), to zanim się dokona tych wszystkich pomiarów i dywagacji ujęcie przepadnie. To było dobre w latach 20tych.


A 'firanki' okazują się nie być 'stanem ducha', ale zwykłym 'zamierzonym efektem fotograficznym'. Och jaskiniar dlaczego tak ściemniałeś?



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.