Awatar Lukasz

(Nie)Dopuszczalna ingerencja PS-em

Lukasz 167

Jak to wygląda u Was? Uważacie, że zdjęcia zrobione aparatem analogowym można-lub być może trzeba-czasem wrzucić do PS-a, by coś poprawić, czy jest to profanum dla sztuki, którą uprawiacie...?

Odpowiedzi 167

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

jac123 napisał(a):

Tak jak pisałem ja nie mam nic naprzeciwko , tylko po co się męczyć z analogiem?


Skoro ktoś się męczył to już się nie męczy.
Wiadomo ta dyskusja jest jałowa tak samo jak wszystkie poprzednie w temacie.
To forum nazywa się Aparaty Tradycyjne (nie cyfrowe i nie ortodoksyjne(dopuszczone są skany półproduktu) - warunek jest jeden) a każda fotografia 'analogowa' prezentowana w internecie wykonana jest metodą hybrydową - inaczej się nie da.

A argumenty: po co się męczyć, skoro można zrobić cyfrakiem - są jakieś dziwne. Cyfrą nie zrobisz zdjęcia o plastyce dostępnej chemii światłoczułej, aparatem analogowym owszem da się zdobić zdjęcie jak z dobrego aparatu cyfrowego.

Post był edytowany 2013-04-17 13:46:14

Awatar rouge
rouge

jac123 napisał(a):
Tu nie chodzi o to żeby komuś coś udowodnić. Po co są programy graficzne? Po to żeby ingerować w obraz i tak się dzieje w galerii. I nie chodzi w tej ingerencji aby odtworzyć wiernie to co jest na kliszy, tylko aby udoskonalić ten obraz albo zrobić wizję jaka mi się podoba.
Tak jak pisałem ja nie mam nic naprzeciwko , tylko po co się męczyć z analogiem?


No ok. Rozumiem już o co Ci chodzi.

Dla mnie kwestia granic ingerencji jest umowna i chyba zależna od umiejętności i gustu autora (sumienie zostawiłbym w spokoju).

Moje zdanie jest takie, że to są kwestie techniczne. Dla mnie jest jasne, że dobrze naświetlony i wywołany negatyw nie musi być _ratowany_ w programach i nie musi do nich być dorabiana ideologia. Ale nawet taki materiał wymaga niekiedy korekt (kontrast, nasycenie barw, ostrość, format). Żeby to rozumieć trzeba wiedzieć co się dzieje podczas skanowania czyli przetwarzania obrazu analogowego na postać cyfrową.

Awatar Lukasz
Lukasz

Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, rozpętałem burzę

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Lukasz napisał(a):
Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, rozpętałem burzę


E, to Ty burzy tu nie widziałeś jeszcze

rouge napisał(a):
Żeby to rozumieć trzeba wiedzieć co się dzieje podczas skanowania czyli przetwarzania obrazu analogowego na postać cyfrową.


To jest moment narodzin fotografii hybrydowej, którą tu jak jeden mąż prezentujemy.

Awatar rouge
rouge

RagnarokIII napisał(a):
To jest moment narodzin fotografii hybrydowej, którą tu jak jeden mąż prezentujemy.


Poza tym ingerencja w treść i jakość obrazu jest stara jak świat. Biorąc pod uwagę, że już fotografia Lincolna była zmanipulowana, to my tu naprawdę ciężkie pierdoły posuwamy.

Awatar DAAD
DAAD

rouge napisał(a):
to my tu naprawdę ciężkie pierdoły posuwamy.


Pierwszy się zorientował.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Lukasz
Lukasz

Wszystko jasne jak matówka w zenku

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Lukasz napisał(a):
Wszystko jasne jak matówka w zenku


O, przeeepraszszam!
Matówka Zenita 12xp jest faktycznie ciemna/czarna.
Matówki w Zenicie B (!) i Zenicie 18 są poprawnie lub bardzo jasne, a w Zenicie 18 to 98% kadru, mikroraster i klin

Post był edytowany 2013-04-17 18:49:51



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar DAAD
DAAD

Janeq-2010 napisał(a): Zenicie 18 to 98% kadru, mokroraster i klin


Ty Janeq lepiej powiedz ile % musi mieć klin, wypity przed kupieniem tego zenita?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

implicite napisał(a):
Janeq-2010 napisał:
w Zenicie 18 to 98% kadru, mokroraster i klin

To ci dopiero wynalazek!


Ech, te litrówki już poprawiłem



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

DAAD napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a): Zenicie 18 to 98% kadru, mokroraster i klin


Ty Janeq lepiej powiedz ile % musi mieć klin, wypity przed kupieniem tego zenita?


za PLN 85.- razem z kultowym Zenitarem 1,7/50mm z kwadratowym otworem przysłony (?) za sam ten 'kwadrat' dostałbym na ebay'u x2-x3 spoko; a %% dobre wino starczy



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar MartaW
MartaW

dzisiaj 09:53:04 nipen napisał(a):
Opieram się na tym, co obserwuję od jakiegoś czasu. Nie wiem, co pokazałaś, bo nie odwołuję się do Twojego zdjęcia. Jeśli widzisz niekonsekwencję piętnuj, cytuj, rozkładaj ; ). Określenie 'występ' zastanawia mnie.
Inna rzecz, że ludzie źle znoszą krytykę swoich 'prac domowych'.

Post był edytowany 2013-04-17 09:56:47

A to już wiesz, o jaki 'występ chodzi'



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar sej
sej

W dyskusjach o granicach ingerencji w opracowaniach negatywu, przewija się zawsze argument o koniecznej wierności wobec jego zawartości. Zastanawiałem się często, skąd się bierze taki pogląd. Wydaje mi się, że to jakiś archaizm z okresu, gdy fotografia miała jeden dowartościowujący ją argument – zdolność wiarygodnego dokumentowania. Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości. Z rozmachem wstąpiła do sztuki i od razu przyjęła funkcję jednego z filarów sztuki obrazowania. W sztuce fotograficznego obrazu, negatyw stał się matrycą wyjściową do niekończących się opracowań, w celu otrzymania obrazów fotograficznych, przyciągających uwagę widza.
Z jednego negatywu, fotograficy potrafią wypracować kilka, często różnych obrazów. Czy zatem ważki może być spór o to, jakim narzędziem się posługujemy ? Raczej mało ważny, ponieważ analogowo lub cyfrowo odwołujemy się do tego samego i jedynego wymiaru fotograficzności. Negatyw nie jest już tylko odciskiem rzeczywistości. Teraz jest tylko szkicem.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Ooo, w pełni popieram przedpiścę



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar nipen
nipen

Marta, pliz, powiedz mi w prostych słowach, bo ja nie do końca czytaty : ).
Natomiast, co do negatywu, dla mnie to podstawa obrazowania, to umiejętność przekazania tego, co widzę i myślę bez dodatkowych manipulacji i wyciągania za uszy, nawet pod powiększalnikiem. Co nie wyklucza eksperymentów czy poprawek. Ale w ramach tradycji, a nie wpierdzielania sepii z shopa bez słowa wyjaśnienia, bo przecież ktoś może podważyć tradycyjność pstryka. Co niektórym ciężko zrozumieć, że można być zwolennikiem procesu wyłącznie tradycyjnego i oczekiwać od innych przynajmniej rzetelnej informacji.

Post był edytowany 2013-04-17 22:08:37

Awatar januszM
januszM

sej napisał(a):
W dyskusjach o granicach ingerencji w opracowaniach negatywu, przewija się zawsze argument o koniecznej wierności wobec jego zawartości. Zastanawiałem się często, skąd się bierze taki pogląd. Wydaje mi się, że to jakiś archaizm z okresu, gdy fotografia miała jeden dowartościowujący ją argument – zdolność wiarygodnego dokumentowania. Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości. Z rozmachem wstąpiła do sztuki i od razu przyjęła funkcję jednego z filarów sztuki obrazowania. W sztuce fotograficznego obrazu, negatyw stał się matrycą wyjściową do niekończących się opracowań, w celu otrzymania obrazów fotograficznych, przyciągających uwagę widza.
Z jednego negatywu, fotograficy potrafią wypracować kilka, często różnych obrazów. Czy zatem ważki może być spór o to, jakim narzędziem się posługujemy ? Raczej mało ważny, ponieważ analogowo lub cyfrowo odwołujemy się do tego samego i jedynego wymiaru fotograficzności. Negatyw nie jest już tylko odciskiem rzeczywistości. Teraz jest tylko szkicem.


Przyznam się, że długo myślałem inaczej, ale teraz całkowicie zgadzam się z tobą.

Awatar Grisza
Grisza

sej napisał(a):
W dyskusjach o granicach ingerencji w opracowaniach negatywu, przewija się zawsze argument o koniecznej wierności wobec jego zawartości. Zastanawiałem się często, skąd się bierze taki pogląd. Wydaje mi się, że to jakiś archaizm z okresu, gdy fotografia miała jeden dowartościowujący ją argument – zdolność wiarygodnego dokumentowania. Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości.

Wreszcie głos rozsądku poparty wiedzą, a nie tylko opinie i ekstremizm w podejściu do fotografii bez merytorycznej podbudowy.

Awatar jac123
jac123

sej napisał(a):
...
Fotografia jednak nie zatrzymała się na etapie przydatności do dokumentowania rzeczywistości. Z rozmachem wstąpiła do sztuki i od razu przyjęła funkcję jednego z filarów sztuki obrazowania. W sztuce fotograficznego obrazu, negatyw stał się matrycą wyjściową do niekończących się opracowań, w celu otrzymania obrazów fotograficznych, przyciągających uwagę widza.
Z jednego negatywu, fotograficy potrafią wypracować kilka, często różnych obrazów. Czy zatem ważki może być spór o to, jakim narzędziem się posługujemy ? Raczej mało ważny, ponieważ analogowo lub cyfrowo odwołujemy się do tego samego i jedynego wymiaru fotograficzności. Negatyw nie jest już tylko odciskiem rzeczywistości. Teraz jest tylko szkicem.


Fotografia nie wstąpiła z rozmachem do sztuki, bowiem zawsze uważana była za swego rodzaju "ułomną" dziedzinę (bez możliwości dowolnego kreowania obrazu), choć zawsze starała się do niej pretendować. Dopiero masowa dostępność aparatów (czyli okres po II WŚ) sprawił , że przestała być uważana za gorsze dziecko. A więc pełnoprawną dziedziną sztuki stała się dopiero w II poł. XX wieku (porównajmy to z innymi dziedzinami sztuki, wtedy widać różnicę).
Nie zapominajmy też, że fotografia barwna to dopiero lata 60/70 - te, a więc stosunkowo niedawno.
Cały czas wartość dokumentalna fotografii jest bardzo ważna (reportaż, fotografia prasowa!) i wg mnie wyróżnia fotografię spośród innych dziedzin sztuki.
Dlatego też myślę, że wątek autentyczności w fotografiach jest ważny.

A jako że jest to forum analogowe , to po prostu lubimy ten nośnik, bardziej niż inne - cyfrowe zapisy rzeczywistości.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar jaskiniar
jaskiniar

rouge napisał(a):
...[-]... Dla mnie jest jasne, że dobrze naświetlony i wywołany negatyw nie musi być _ratowany_ w programach i nie musi do nich być dorabiana ideologia.
...[-]...

co oznacza "ratowany w programach"?
co oznacza "dorabiana ideologia"?
Wyostrzenie na poziomie programu graficznego jest be - czy cacy? Wyostrzenie na poziomie powiększalnika jest be - czy cacy?
Użycie negatywu do fotografii w podczerwieni jest be - czy cacy w porównaniu z użyciem takiego "efektu" z poziomu programu graficznego? Fotografowanie negatywem o czułości 3200 i "wołanie" jak 1600 (albo odwrotnie?) jest be czy cacy - w porównaniu z "grzebaniem w krzywych"?
jac123 napisał(a):
Dlatego też myślę, że wątek autentyczności w fotografiach jest ważny.

co oznacza/co rozumiesz pod określeniem "wątek autentyczności"?

ps
dorzucę jeszcze dwa pytania - choć wiem, że to szturchanie gniazda szerszeni:
co oznacza: "dobrze naświetlony" oraz "dobrze wywołany" negatyw?
Tylko poproszę - ewentualnie - o konkrety, a nie o ideologię...

Post był edytowany 2013-04-17 22:56:46



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.