Odpowiedzi 179

Awatar jarek
jarek

MartaW poddają się ekspertyzom dot. ich autentyczności.

To jest dobry argument dla bankierów.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar MartaW
MartaW

jarek napisał:
MartaW poddają się ekspertyzom dot. ich autentyczności.

To jest dobry argument dla bankierów.

I dlatego działa.



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar romek
romek

Nie utożsamiał bym druku odbitek z wciśnięciem CTRL + P hurtem na domowej drukarce.
Takie zdjęcia są oprawiane, sygnowane i limitowane jak każde inne. Zawsze znajdą się ludzie w których to będzie interesie.
Z negatywów Diane Arbus jest pewnie w każdej chwili możliwość dorobić tyle odbitek, że każde muzeum na świecie będzie miało. Ale nie robi się tego.
Ograniczenia techniczne czy rozumienie ich przez łatwość/trudność nie są tutaj wyznacznikiem czegokolwiek.
Będzie powód czy konieczność to znajdą się i techniki ekspertyzy i cała otoczka o której mówisz. O ile jeszcze tego nie ma, w tak bardzo rozdmuchanej formie. Z resztą nie chce wchodzić na tematy kolekcjonerskie, rozgraniczania odbitek autorskich itd nie znam się na tym, zostawiam nawet kwestie czysto archiwalne. Funkcja ochronna nie jest jedyną, ani może nawet najważniejszą funkcją muzeów.
Moja uwaga dotyczyła, prorokowania jakiegokolwiek. Bo to z perspektywy czasu, bywa obciachowe.

Post był edytowany 2011-06-05 12:32:41

Awatar MartaW
MartaW

romek napisał:
Nie utożsamiał bym druku odbitek z wciśnięciem CTRL + P hurtem na domowej drukarce.
...

W żadnym razie nie utożsamiam.
Zwłaszcza, że współczesne urządzenia drukujące posiadają mechanizmy pozwalające na ich jednoznaczną identyfikacje (no... w zalozeniach, bo i to można zmanipulować).

romek napisał:
...Moja uwaga dotyczyła, prorokowania jakiegokolwiek. Bo to z perspektywy czasu, bywa obciachowe.

Biorąc pod uwagę rozwój technologii rozmaitych
wszystko jest możliwe



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar jarek
jarek

Raczej nieuniknione.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar romek
romek

Nie jestem przekonany do tego, jak bardzo jest to związane z rozwojem technologicznym.
Można sobie dyskutować o zniekształceniach matryc bayerowskich, o rozdzielczościach druku tuszowego, możliwościach cyfrowego przetwarzania obrazu, żywotności fizycznej, cmokać nad kształtem ziarenek, kręcić wąsa czy to już wystarczająco dystyngowane technologie czy jeszcze nie, ale w tym czasie ludzie cały czas tym tworzą, w jakimś tam MoMA czy MoDA ktoś pokazuje prace bo uznane za ciekawe i warte pokazania, ktoś to ogląda i jeszcze ktoś inny na tym zarabia, wszyscy są zadowoleni.

Awatar marek1953
marek1953

romek napisał(a):
marek1953 napisał:
Mistrz Andrzej, tak będzie poprawnie, ma ugruntowaną pozycję w polskiej fotografii, kto tego nie rozumie jego kłopot.

Dobrze, zostawmy dokonania artystyczne - Są mi w pewnym stopniu znane.
To Twój prorok? Bo nie zrozumiałem tonu tej wypowiedzi.

Prorok to raczej nie, mamy za to te same upodobania wysokoprocentowe i dużą dozę tolerancji wobec wszystkiego.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar Bruno
Bruno

marek1953 napisał(a):
wobec wszystkiego.

Eee, nie wierzę. Wobec wszystkiego to nawet ja nie jestem tolerancyjny.

Awatar maciejka
maciejka

Czesc !

Troche zmienie watek i powiem tak ...

Analogiem warto fotografowac jezeli to ktos lubi (jak ja) i ...

w technikach w pewien sposob wyrozniajacych (zarezerwowanych dla) analoga tzn. otworki,guma,koloidy itp.

Pozdrawiam Maciek !



Foma 400 z wyboru ... bo najgorsza !
Awatar czmielek
czmielek

Zdjęcie zrobione na kliszy cieszy mnie kilka razy:
1. wtedy kiedy pstrykam
2. gdy wywołuje negatyw
3. kiedy robie odbitkę
Zdjęcie syfrakiem tylko raz i tyle w temacie.



http://czmielek.wix.com/chmielewski
Awatar pedzel
pedzel

Bo po zrobieniu komuś zdjęcia nie muszę go od razu pokazywać

Awatar MartaW
MartaW

pedzel napisał:
Bo po zrobieniu komuś zdjęcia nie muszę go od razu pokazywać

I ta odpowiedź mi się bardzo podoba



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar Pet
Pet

"Dlaczego fotografujesz aparatem tradycyjnym?"

"Z nienawiści"

To jest dobre!

Awatar nipen
nipen

Bo lubię.

Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

Bo gdybym miał cyfrę to ... nigdy w życiu nie zrobiłbym ani jednego zdjęcia . Wiecznie bym się zastanawiał __- użyć priorytetu migawki czy przysłony a może auto a może programu tematycznego a jeśli już to którego . Jak człowiek idzie przez park to jaki to tryb ? Portret czy krajobraz a może sport bo idzie szybkim krokiem ?
Jak dla mnie to za dużo tego wszystkiego .

Awatar kleszcz
kleszcz

W cyfrówce to łatwiejsze w moim dynaxie musiał bym jeszcze żonglować kartami tematycznymi

Awatar filozof97
filozof97

Ja za to mam kilka powodów:
pierwszy z nich- to ta przyjemność z manualnych nastaw- biorę światłomierz, mierzę, odczytuję, nastawiam na aparacie kilkoma dźwigienkami to co trzeba, patrzę na matówkę- ostrość, kadr, naciągam migawkę, i pociągam dźwigienkę w przeciwną stronę... po czym łapię, rozkładam korbę i ją obracam, podczas gdy ta przyjemnie terkocze... Albo nastawiam czas i przysłonę "na oko", po czym patrzę w wizjer, ostrość, naciskam przycisk pomiaru TTL, widzę, jak natychmiast na ruch mojej ręki reaguje wskazówka- raz dostaje palipitacji, raz spada gdzieś w dół... Po czym pstryk- obraz na chwile znika, a ja łapię za dźwignię, i obracam nią, aż do oporu, aż do kilknięcia oznaczającego napiętą migawkę.

Drugi powód to przyjemność 4 razy- raz, w momencie naciśnięcia spustu, dwa w momencie wyjęcia filmu, trzy- podczas robienia odbitek, cztery- podczas oglądania. W cyfrze mam tylko 1 i 4, ale co to za oglądanie na monitorze?(bo komu chce się drukować/nosić do labu?)

Trzeci- miałem pewien okres fotografowania cyfrą- zdjęcia zgrywałem na DVD. Dzisiaj, wkładając płyty do PC wielu zdjęć nie da się otworzyć. A nagrywałem dwa lata temu. Podczas gdy negatywy mojego dziadka tudzież cioci sprzed 40 jak nie więcej lat- leżące sobie zwinięte w reklamówce na strychu- wymagały umycia i odkurzenia- i mogłem z nich zrobić bezproblemowo odbitki (jak się rodzina ucieszyła!). Miały trochę rys, jakieś plamki- nie były idealne, zwłaszcza, że negatywy trochę przewołane- ale były. Wątpliwe, że za 40 lat zdejmę ze strychu(gdzie latem jest 50 stopni a zimą bywa i -20)płyty tudzież karty lub dyski twarde i wydrukuję z nich obraz.

Czwarty powód- slajdy- cyfrowe może się też i da, ale... rzutnik kosztuje przynajmniej 1000 złotych i ma rozdzielczość VGA. Tu za 50 zł kupuję Diapola, walę sobie Polipana na odwrotkę albo Elitechroma na ścianę- mam i lepszą jakość, i taniej, i przyjemność większa- nic nie zastąpi tego mechanicznego dźwięku zmiany slajdu, albo naszego błędy gdy włożymy go odwrotnie do magazynka i będzie do góry nogami.

Piąty powód-nie martwię się o aparat. Ulewa? Trzeba założyć osłonę przeciwsłoneczną. Zaleje się aparat? Trzeba wysuszyć. Zepsuje się? Trudno, dwieście złotych to nie majątek i na pilną potrzebę się znajdzie. A zanim je wydam, to rozbieram- a nuż widelec naprawię? Oczywiście nie dotyczy to potworów super-hiper-af-turbo-matik.



Forum fotograficzne
Awatar zygmunjanb
zygmunjanb

Dlaczego? Cieszy mnie bardzo to że ratuję sprzęt przed walądowaniem w śmietniku.
Ostatnio wziąłem na warsztat Druha który gzieś tam leżał u mnie ponad 10 lat z sentymentu do mojego pierwszego aparatu jaki posiadałem jako 14-latek.
Tym moim aparatem wypstrykałem tylko jedną rolkę na koloni letniej i po jakimś czasie oddałem koledze z klasy (członka kółka fotograficznego) do wywołania, który był mile zaskoczony bo na negatywie były też klatki z drzewami i widokiem na jezioro a nie tylko zwyczajne kolonijne pstryki.
Oczywiście negatyw zaginął nie doczekawszy się papierowych odbitek.
Obecny mój Druh działa ale nie w 100% w opcji M się zacina, dlatego używam czasu B i nie zawsze trafiam z odpowiednim czasem ale co tam, mam frajdę że to coś robi nadal zdjęcia, ale nim to się stało kupiłem na Ebay-u podobny aparat Pouva Start z 1952 roku aby zobaczyć co mojemu Druhowi brakuje że nie działa (była to sprężynka którą zamontowałem w aparacie używając do tego celu sprężynki od długopisa)...
a taraz jestem w fazie budowania ciemni aby jednak co niektóre klatki z negatywów doczekały się papierowych odbitek.

Awatar Fotomanek
Fotomanek

Okazuje się, że mam zupełnie inne powody niż wszyscy!
Wiosną 2003 kupiłem sobie F100 na ukoronowanie ponad 30-to letniej kariery ambitnego fotoamatora.
Rok czy dwa po tym wydarzeniu zaczęto mi wmawiać, że to już przeżytek, który powinienem wyrzucić na śmietnik a przy okazji zapomnieć czego się przez te długie lata nauczyłem.
Ponieważ nie wiedziałem o co właściwie chodzi, zacząłem podejrzewać, że chodzi o moje pieniądze, które mam wywalić na kolejny sprzęt wraz z całkiem nowymi ustrojstwami peryferyjnymi.

No to pokazałem gest Kozakiewicza i szlus!

***

Awatar MartaW
MartaW

Myślałam, że jeszcze nie wypowiadałam się w tym wątku,
ale okazuje się to nieprawdą - wypowiadałam się i to aż za często!
To teraz spasuję



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.