Awatar implicite

Atek

implicite 161

Miał być maskotką AT. Znaleźliśmy go wczoraj wieczorem. Mały, wynędzniały kotek, przysypany śniegiem. Daad go zobaczył. Ani on, ani Czarek, ani ja nie zamierzaliśmy zostawić nieboraka. Pojawiły się jeszcze dwie panie i wspólnie zanieśliśmy kotka do weterynarza (szczęśliwie był tuż za rogiem). Pani weterynarka, nie bardzo mogła pomóc, mniejsza o powody. Kotek dostał pudło i ciepły koc, a my wskazówkę, gdzie możemy sobie z nim pojechać. I pojechaliśmy do wskazanej nam lecznicy. Na miejscu okazało się, że kot jest skrajnie wycieńczony i w dodatku ma żółtaczkę. Daad obiecał pokryć wszystkie koszta związane z leczeniem, nawet dał kotkowi swoje nazwisko (bo nie może być tak, że się leczy bezimiennego zwierzaka). Kotek dostał kroplówkę, zrobiono mu badania. Wszystko na nic. Serce kotka nie wytrzymało.



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 161

Awatar irmi
irmi

ale jazda
a tak niewinnie się zaczęło

Awatar Pietrek
Pietrek

DAAD napisał(a):
Piterek - to powtórzenie słowa powinniśmy było zabiegiem socjotechnicznym.
Kto z nas lubi czynić to co musi.
Piszesz 'musimy, jeżeli mamy w sobie człowieczeństwo' to tylko frazes, oczywiście piszę tylko o swoim odczuciu.
Ja często pomagam słabszym z zupełnie innego prymitywnego powodu, mianowicie mogę spokojnie rano patrzeć na swoją mordę przy goleniu i co ważniejsze nie zacinać się.

Słowa MUSIMY użyłem jako skrótu. Na myśli miałem właśnie to, co napisałeś. Musimy, bo każe nam to nasze LUDZKIE Ja. Będę się nadal upierał przy tym, że personifikacja zwierzęcia czyni mu więcej szkody, niż pożytku. W tym kontekście człowieczeństwo staje się negatywne. Mówię to z pełną świadomością. Zniewolenie jest złe, to wie każdy. Wolność- tak na prawdę nie ma wolności na wolności, jednakże życie zgodne z naturą daje szczęście zdrowym, sprawnym ( mówię o zwierzętach, nie o ludziach, gdyż zwierzęta nie są w stanie podołać wrodzonym lub nabytym ułomnościom). Wyobraźmy sobie orła. Dla niego wolność to możliwość lotu, obserwacji, polowania, założenia gniazda, wyprowadzenie potomstwa. Orzeł łamie skrzydło. On nie ma alternatywy. Znajduje go człowiek, który kierując się dobrą, w ludzkim mniemaniu intencją zabiera go, leczy. Orzeł już nigdy nie poleci, nie złapie wiatru, nie zazna swego przeznaczenia. Człowiek robi z niego chodzącego pingwina. Orzeł faktycznie żyje, ale żyje w świecie pełnym stresu i niezrozumienia tego bytu. Ofiarą natury padają stworzenia słabe, chore, które nie mogą pozostać w wytyczonym dla nich obszarze życia. Gdybyśmy powszechnie, wszystkie je ratowali zaburzyłoby to w olbrzymim stopniu równowagę. To doprowadziłoby do totalnego armagedonu.
Zupełnie inaczej rzecz się ma ze zwierzakami całkowicie udomowionymi. Tutaj od wieków my dzierżymy stery.
Zdaję sobie sprawę, że możliwy jest lincz na mojej osobie- DAAD- dałem się wciągnąć, a miałem tego nie pisać .Chyba wstawię emota
Edit- bom zapomniał:
bardzo często słyszę- pan to kocha zwierzęta bo...
Odpowiedź budzi zdziwienie. Kochałem, jak byłem małym dzieckiem, nawet z miłości udusiłem żółtą, puchatą kaczuszkę. Tego nie pamiętam. Obecnie uważam, że miłość rezerwuję wyłącznie dla własnego gatunku, zaś jeśli chodzi o zwierzęta, to bardzo je szanuję. Czy można kochać zwierzęta i mówić o tym podczas jedzenia chociażby rosołu???



...no i czasem podaję im kroplówki... ups

Post był edytowany 2010-12-04 11:24:26

Awatar DAAD
DAAD

Piterek - bardzo mądrze ale i do rzeczy napisałeś. Nie napisałeś o jednej ważnej jak dla mnie rzeczy "uczuciach".
Mówię tu nie o tych uczuciach bilateralnych baba - chłop, ale o tych zwykłych naszych bardzo wewnętrznych.
Mnie gdy zrobię coś pozytywnego dla innego człowieka lub zwierzęcia, w sposób egoistyczny robi się wewnętrznie miło.
Gdy zrobię coś przeciwnego, co się też zdarza, robi mi się bardzo niemiło.
Z tego też powodu staram się robić tak żeby było mi jak najczęściej miło.
Co zaś dotyczy personifikacji zwierząt domowych, to już od wieków jest standardem, to nic innego jak opiekuńczość w stosunku do stworzeń mniejszych, którą normalny osobnik ma zakodowaną w genach.
Są również ludzie, którzy tej cechy nie posiadają.
Mówi się wtedy o niedorozwoju osobowości i cech wyższych, takich jak miłość, opiekuńczość, współczucie itp.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jac123
jac123

Co do zwierząt. Kiedyś ludzie bardzo mało się nimi zajmowali i zwierzęta miały się dobrze. Wraz z rozwojem cywilizacji, wzrostem świadomości i tzw. uczuć wyższych w stosunku do zwierząt, zwierzęta nie mają się już tak dobrze. Tak więc wg mnie, wystarczające będzie jeśli nie będziemy zwierzętom przeszkadzać, a wtedy doskonale sobie poradzą same.

Post był edytowany 2010-12-04 13:38:53



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar implicite
implicite

jac123 napisał:
wystarczające będzie jeśli nie będziemy zwierzętom przeszkadzać, a wtedy doskonale sobie poradzą same.

Które?



Wstęp do wątpienia
Awatar jac123
jac123

implicite napisał(a):
jac123 napisał:
wystarczające będzie jeśli nie będziemy zwierzętom przeszkadzać, a wtedy doskonale sobie poradzą same.

Które?

Np. brązowe.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar implicite
implicite

Atek był czarny.

Powinniśmy umieć odróżniać gatunek od osobnika. Nawet, jeżeli gatunek przetrwa, to przywołany kilka pięter wyżej humanizm nakazuje nam otoczyć opieką zagrożonego osobnika bez względu na to, jak wielki sukces wróży się reprezentowanemu przezeń gatunkowi.

Odrębną sprawą jest ginięcie gatunków, niekoniecznie związane z działalnością człowieka.



Wstęp do wątpienia
Awatar peludito
peludito

jac123 napisał(a):
Co do zwierząt. Kiedyś ludzie bardzo mało się nimi zajmowali i zwierzęta miały się dobrze. Wraz z rozwojem cywilizacji, wzrostem świadomości i tzw. uczuć wyższych w stosunku do zwierząt, zwierzęta nie mają się już tak dobrze. Tak więc wg mnie, wystarczające będzie jeśli nie będziemy zwierzętom przeszkadzać, a wtedy doskonale sobie poradzą same.

Po mojemu zwierzęta nie mają się tak dobrze nie z powodu naszych uczuć wyższych, tylko egoizmu i niesamowitej ekspansji naszego gatunku. Wiele tysięcy innych gatunków przegrało i codziennie przegrywa tę walkę o miejsce na ziemi.
Oczywiście, bardziej przysłużymy się przyrodzie nie wycinając lasów, niż ratując małego kotka, ale za bardzo bym nie liczył na taką rewolucję w podejściu.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar jac123
jac123

Ok, weźmy więc takie kotki. Cholera mnie bierze jak widzę różnej maści emerytów , którzy dokarmiają koty w piwnicach. Raz, że piwnice i piaskownice są obsrane, dwa resztki jedzenia służą gryzoniom (które powinny być łapane przez koty!), koty obżarte i leniwe szczają na samochody (położy się taki na ciepłej masce i obszcza). Jeśli tak ktoś kocha koty, to niech je weźmie do domu. To jest właśnie ten humanitaryzm mieszczański względem kotów.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar peludito
peludito

zgoda, tak samo jest z gołębmi Stary Mokotów roi się od gołębi i kotów, milion emerytów stwarza im godziwe warunki życia.
Człowiek o dobrym sercu (jak DAAD, Jacek czy np. choćby, wstyd powiedzieć, ja) nie patrzy na to, że zgodnie z odwiecznymi prawami natury chore zwierze musi odejść. Ja mam wpisany prosty schemat: chory-cierpiący-umierający-trzeba pomóc! Nie ważne, czy to człowiek, czy kot, który szcza na samochody, czy gołąb, który milion razy zafajdał mi parapet i w końcu w starciu z kotem stracił połowę piór. Może dlatego, że też nie lubię się golić z zamkniętymi oczami



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar implicite
implicite

Jac, jaką widzisz alternatywę? Pozostawić zwierzęta własnemu losowi lub zgoła zlikwidować ze względów estetycznych? Czy to samo rozwiązanie możemy zastosować wobec bezdomnych?

Warto się też zastanowić, dlaczego właśnie emeryci stanowią najliczniejszą grupą osób dokarmiających bezpańskie zwierzęta.



Wstęp do wątpienia
Awatar cichy70
cichy70

irmi napisał(a):
ale jazda
a tak niewinnie się zaczęło

z lekka zaczyna mnie to wszystko zniesmaczać.
upsss
edit
Irmi

Post był edytowany 2010-12-04 14:55:23

Awatar DAAD
DAAD

A może zrobimy w temacie:

AUTOKONIEC-AUTOKONIEC-AUTOKONIEC-AUTOKONIEC

Post był edytowany 2010-12-04 15:21:19



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Pietrek
Pietrek

DAAD- czemu? Czemu koniec. Ta dyskusja nie jest jałowa, i mimo, że nie fotograficzna. Jest w ścisłym związku z uczuciami, a zatem i z procesem tworzenia. Mówisz, że mądrze napisałem, i że pominąłem uczucia- ależ nie. Właśnie twierdzę, że to uczucia czysto ludzkie KAŻĄ nam, Ludziom tak, a nie inaczej postępować. One są piękne, należy je kultywować, ale czasami warto na nie nałożyć cugle, w ramach chociażby tego, co przyroda tworzy sama. My, ludzie, posługując się myślą, tworząc nowe technologie już dawno nie jesteśmy kompatybilni z naturą. Brniemy w świat który sobie stworzyliśmy. Zarówno bezkompromisowe niszczycielstwo, jak i namiętna próba ratownictwa nie przyniesie dobrego efektu. Ratując osobniki jednego gatunku- przykładem tutaj jest kot, i tego się będę chwilowo trzymał, prowadzimy do destrukcji lub nadmiernego rozwoju innych. Nadmierna populacja dzikiego kota, dodatkowo pielęgnowana przez człowieka doprowadza do pozostania przy życiu osobników słabych, te mnożąc się w chowie wsobnym dadzą jeszcze słabsze potomstwo. W efekcie zapewnią możliwość rozprzestrzeniania się i wzmacniania czynników mikro ( wirusy, chlamydia, bakterie)poprzez szybki pasaż. Konsekwencją tego jest to, że znaleźliście chorego, cierpiącego kociaka. Jednego znaleźliście, ale jego rodzeństwo częściowo zginęło w mękach, a częściowo przeżyło, zarażając kolejne.
Zanik u dokarmianych kotów instynktu łowieckiego doprowadza z kolei do nadmiernego wzrostu populacji gryzoni. Te z kolei są wektorem schorzeń innych, i tak dalej.
Gdyby, załóżmy kot ( osobiście uwielbiam koty) znaleziony przez Was był szczurem lub innym stworzeniem powszechnie uznanym za szkodnika ???
Argument oszczanych samochodów do mnie nie trafia, jest stosunkowo prymitywny i na ten temat nie będę się wypowiadał. Stać nas na samochód, stać nas też na jego umycie, a lakier i tak najczęściej rysowany jest na parkingach przed supermarketami.
Robercie- nie zniesmaczaj się, proszę, osobiście na prawdę jestem wdzięczny Jackowi za ten temat, ponieważ to problem, który jest bliski mojemu sercu, i bardzo mi zależy, by chociaż mały odsetek społeczeństwa zrozumiał ogrom tego właśnie problemu.

Awatar jac123
jac123

implicite napisał(a):
Jac, jaką widzisz alternatywę? Pozostawić zwierzęta własnemu losowi lub zgoła zlikwidować ze względów estetycznych? Czy to samo rozwiązanie możemy zastosować wobec bezdomnych?

Warto się też zastanowić, dlaczego właśnie emeryci stanowią najliczniejszą grupą osób dokarmiających bezpańskie zwierzęta.

Gołębie itp zawsze będą bezpańskie. Koty podwórkowe są na wpół dzikie. Alternatywą wg mnie jest to aby ich nie dokarmiać, bo prowadzi to tylko do ich nadmiernego rozmnażania, a potem i tak cześć z nich ginie, bo nie ma się kto nimi zająć. Oczywiście wyjątkiem jest np. zima kiedy każdemu zwierzęciu trudno znaleźć pokarm. Osobiście lubię koty i praktycznie wszystkie zwierzęta, ale nie znoszę do piwnicy resztek jedzenia.
Stawianie znaku równości między bezdomnymi a kotami nie przystoi.
Aha, kol. Pietrek jak kotek nasika na maskę to jego mocz spływa do kratki wentylacyjnej przy wycieraczkach, a po włączeniu nawiewu raczy nas swoim zapachem, a wiadomo, że nie jest to chanel nr 5!

Post był edytowany 2010-12-04 16:25:57



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar DAAD
DAAD

A oto mój sikacz



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar cichy70
cichy70

Mnie Pietrze, nie zesmacza temat, tylko przydługie wywody. Nie jestem przyzwyczajony do czytania ponad trzech zdań na raz i stąd, moje oburzenie. Oczywiście nie mam nic przeciwko kotom, czemu wyraz dawałem już nieraz, tylko czemu piszecie tak mądrze i tak długo ? Czytanie takich długich wywodów męczy mnie strasznie.
pozdrawiam wraz z kotkiem Primatorkiem


Post był edytowany 2010-12-04 19:29:49

Awatar Pietrek
Pietrek

Ech, niektórych myśli nie da się skrócić. Ale powiadam Ci ( zaprawdę) kondensowałem jak dobrze skalibrowana bimbrownia!

Awatar cichy70
cichy70

no dobra, to był synek Primatorka:

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.