Awatar implicite

Atek

implicite 161

Miał być maskotką AT. Znaleźliśmy go wczoraj wieczorem. Mały, wynędzniały kotek, przysypany śniegiem. Daad go zobaczył. Ani on, ani Czarek, ani ja nie zamierzaliśmy zostawić nieboraka. Pojawiły się jeszcze dwie panie i wspólnie zanieśliśmy kotka do weterynarza (szczęśliwie był tuż za rogiem). Pani weterynarka, nie bardzo mogła pomóc, mniejsza o powody. Kotek dostał pudło i ciepły koc, a my wskazówkę, gdzie możemy sobie z nim pojechać. I pojechaliśmy do wskazanej nam lecznicy. Na miejscu okazało się, że kot jest skrajnie wycieńczony i w dodatku ma żółtaczkę. Daad obiecał pokryć wszystkie koszta związane z leczeniem, nawet dał kotkowi swoje nazwisko (bo nie może być tak, że się leczy bezimiennego zwierzaka). Kotek dostał kroplówkę, zrobiono mu badania. Wszystko na nic. Serce kotka nie wytrzymało.



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 161

Awatar taeda
taeda

No niestety, byłem ci ja też kiedyś szlachetnym obywatelem, i głosiłem, poglądy, że każda uczelnia jest dobra, niezależnie od położenia.
Do czasu , gdy kupiłem książki akademickie ośrodka poznańskiego i porównałem je z warszawskim.
W dodatku ludziska wywaleni z Warszawy, byli w Poznaniu prymusami ! To autentyczne !
W tej sytuacji musiałem zejść ze szlachetności.
Szkoda że tak jest .......ale jest.
PS. a kotek nie żyje.

Awatar rbit9n
rbit9n

taeda napisał:

a ja znam osoby, które po przejściu z AM w Lublinie do AM w Warszawie, ze studentów średnich, stali się prymusami. więc nie generalizowałbym.

Awatar DAAD
DAAD

Panowie nie od dzisiaj wiadomo, żeby zostać dobrym lekarzem trzeba mieć to "cóś"
Z tym "cóś" człowiek się już rodzi, żadna uczelnia tego nie nauczy.
Nauczy w miarę dobrego rzemiosła i odruchów, resztę rozwijamy już sami, jeśli jesteśmy w stanie sami się rozwijać.
Żeby Wam nie było przykro, dotyczy to większości zawodów.
Wielkim błędem była urawniłowka poprzednich władz, która nie kultywowała ciągłości zawodów.
Były preferencyjne punkty za pochodzenie, tym sposobem wielu rolników oderwano od pługów wyuczono pobieżnie i skierowano na odpowiedzialne stanowiska.
Ten trend trwa do dzisiaj i nie przynosi spodziewanych rezultatów

PS. teraz to mi się już na pewno dostanie



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar taxus
taxus

DAAD napisał(a):
Panowie nie od dzisiaj wiadomo, żeby zostać dobrym lekarzem trzeba mieć to 'cóś'
Z tym 'cóś' człowiek się już rodzi, żadna uczelnia tego nie nauczy.
Nauczy w miarę dobrego rzemiosła i odruchów, resztę rozwijamy już sami, jeśli jesteśmy w stanie sami się rozwijać.
Żeby Wam nie było przykro, dotyczy to większości zawodów.
Wielkim błędem była urawniłowka poprzednich władz, która nie kultywowała ciągłości zawodów.
Były preferencyjne punkty za pochodzenie, tym sposobem wielu rolników oderwano od pługów wyuczono pobieżnie i skierowano na odpowiedzialne stanowiska.
Ten trend trwa do dzisiaj i nie przynosi spodziewanych rezultatów

PS. teraz to mi się już na pewno dostanie


Masz rację! Ostatnio pewien nieudacznik zostawszy ministrem sprawiedliwości "otworzył"
korporacje prawnicze.Skutek jest taki, że strach iść do adwokata i powierzyć mu sprawę.Nie wiadomo na kogo się trafi a skutki mogą być fatalne...

Awatar taeda
taeda

DAAD__-zanim ci się dostanie, to ja uzupełnię twój tekst (jest on miodem na moje nerwy i światopoglądy).
Uwaga__piszę jako magister nauk przyrodniczych !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z Warszawy !!
Do końca 18 wieku wiejskie chałupy nie miały pieca == były to chałupy typu "kurna chata". Nie miały też podłogi__-było klepisko z gliny.
A więc przez (co najmniej ) 1000(tysiąc) lat ostatnich, w takich warunkach trwała selekcja gatunku Homo sapiens, który wytworzyl wskutek tego RASĘ (fenotyp raczej) osobników niezwykle odpornych na warunki niesprzyjające - bytowe, oraz niezwykle odpornych na zmęczenie fizyczne. Świetna rasa niewolników, no ludzie z żelaza.!
Ale umysłowo były to zera. Niestety, tak to jest w naturze. Każdy bardziej wrażliwy i myślący zdychał i nie miał potomstwa.
A więc, selekcja naturalna spowodowana takimi warunkami , dała nam ""synów Boryny".
I nagle, po 1945 roku, ludzie ci dostawali punkty za pochodzenie, dostawali stanowiska ministerialne, dyplomy inżynierów po roku (a matura po 2 miesiącach).
Skutki____widać. Ich wnukowie dziś są w sejmie, w gminach, w urzędach.
Ale ewolucji nie da się oszukać. Tzw. syn stangreta nie może być dobrym lekarzem. Nie ma mózgu ! Ale ma dyplom !
Teraz trzeba około 1000 lat aby odtworzyć "zrównoważony genotyp" , a więc przywrócić odpowiedni udział cech "cywilizacyjnych".
Warto też wspomnieć, iż tzw. inteligencja przedwojenna, to byli potomkowie szlachty (zwykle). A szlachta polska była pochodzenia scytyjskiego (plemiona z grupy perskiej). Była ona kiedyś najeźdźcą terenów zwanych Lechistanem (po V wieku naszej ery).
W rezultacie, przedział genetyczny tzw. chamów (niewolników) a "inteligencji przedwojennej" jest nie do pokonania.
To są inne cywilizacje zakodowane w DNA.
Sami panowie rozumiecie, że oddając się w ręce dzisiejszego polskiego lekarza__syna Boryny, macie szanse takie jak Tuchaj-Bejowicz wbijany na pal.

Awatar implicite
implicite

Ze schematu wynika, że jestem chamem bez mózgu, ale z dyplomem. A Ty Taeda? "Chamem" czy "przedwojennym inteligentem"?



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

Cieszy mnie bardzo kierunek, w którym rozwinęła się dyskusja, bo mi się już nie dostanie



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar DAAD
DAAD

Wiem, że dziadek walczył w Legionach, ojciec tak jak ja walczył na Politechnice Warszawskiej. Więc moje pochodzenie można by określić jako rewolucyjno-politechniczne



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

ha! drżyjcie kmiotki boże, nadchodzi scytyjska kosa, czyli ja. mam pół mózgu i dyplom i co mi zrobicie?

Post był edytowany 2010-12-02 12:50:25

Awatar rbit9n
rbit9n

skleję go z kupy i postanie, niczym Fenix z popiołów.

Awatar DAAD
DAAD

Pawel67 napisał(a):
A mój dziadek zginął w Oświęcimiu.
Spadł z wieży wartowniczej.


Ważne czy przy budowie, czy przy codziennej obsłudze



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

aaa... pewnie był w AK (Auschwitz Kommando).

Awatar Jacot
Jacot

taeda napisał(a):
Warto też wspomnieć, iż tzw. inteligencja przedwojenna, to byli potomkowie szlachty (zwykle).


Ogółem piękna teoria tylko niestety nieprawdziwa tysiąc lat dla ewolucji to ledwie chwilka, zaś miedzywojenna inteligencja w największej części wywodziła się z mieszczaństwa, która to warstwa wprawdzie wchłonęła co nieco podupadłej szlachty ale też i włościaństwa wcale niemało.
Jakość produktu w postaci "inteligenta" zależy bardziej od stosunku pretendenta do edukacji jako takiej jak i od stosunku 'aparatu edukacji' do niego. Statystycznie rzecz biorąc, najwięcej polskich osiągnięć np. w dziedzinie techniki należy do absolwentów politechnik z lat 45-59. Z pewnością dałoby się przeprowadzić jakieś krzywe pochodzenia, zarówno społecznego jak i etnicznego ale raczej by niczego nie udowodniły. Cecha wspólną dla tego pokolenia było to, że przeżyło wojnę, miało dobrych nauczycieli a przede wszystkim "do szkół" szli po to, żeby się czegoś nauczyć, bo też wcale nie było to wtedy pójście na życiową łatwiznę. Im później tym bardziej szlachetna młódź wybierała szkoły wyższe tylko po to by uciec od wojska, znaleźć męża, ogółem przebimbać "na wolności" jeszcze parę latek korzystając ze stypendiów, akademików i wszelkich ułatwiaczy a przy okazji uzyskać papierek dający kilka grup zaszeregowania wyżej. Ojczyzna zaś ludowa poziom edukacji społeczeństwa mierzyła ilością magistrów na kilometr kwadratowy stąd stopniowo zaniżano wszelkie kryteria.

Awatar Bruno
Bruno

taeda - wybacz, ale piszesz o Sarmatach - dzis wiadomo juz, ze byla to mitologia szlachecka majaca na celu odroznic Pana od niewolnika... Poniatowski z tym walczyl i sie skonczylo tak jak sie skonczylo... Znaczy Polska razem ze swoim sarmactwem i kretactwem zostala rozebrana... a pierwsza w Europie konstytucja stala sie nawozem dla tego co dzieje sie do dzis - takie odnosze pzrynajmniej wrazenie.
Wiec owe 'wschodnie plemiona' od ktorych mieli pochodzic nasi wielmozni 'yntelygenci' to tacy hitlerowscy aryjczycy. Rasa panow, nadludzie, yntelygenci. Propaganda majaca ugnoic ugnojonych.
Ale ja wiem, ze Ty wiesz lepiej... i w gruncie rzezcy mam to gdzies. Napisalem to aby ktos nie wzial sobie Twoich nacjonalistycznych wywodow zbytnio do serca.
Pozdrawiam i przepraszam za brak ogonkow i kreseczek, ale wiecie - tu zachod i cywilizacja - unifikacja... slowem - ubikacja.

Awatar DAAD
DAAD

Wszystko co piszecie jest bardzo ciekawe, ja jak zwykle o czym innym. Na świecie znane jest już zjawisko nazwane "efektem motyla" .
Tu na forum, krótki anons Implicite wywołał chyba "efekt kota"
Być może mogę się mylić, jak zwykle

edit: bo skleroza.

Post był edytowany 2010-12-02 14:38:57



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Bruno
Bruno

DAAD napisał(a):
Implicite wywołał chyba 'efekt kota'

Przypomnialo mi sie jak Phil Dick podejrzewal, ze Stanislaw Lem jest projektem komunistow, ktory ma na celu umniejszenie jego znaczenia w literaturze sf, ugnojenie go i pewnie nawet zamordowanie... W tym samym czasie Lem u nas polecal swoim nazwiskiem ksiazki/opowiadania pisane przez Dicka.
To chyba wlasnie jest 'efekt kota'.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.