Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 147
(...) I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. (...)
Wybacz, że zapytam wprost - organizujesz procesje, że tak autorytatywnie wypowiadasz się o procedurach bądź ich braku? Może zasięgnij informacji u źródła. Usprawiedliwiając postawy 'artystyczne' wspomniane powyżej usprawiedliwiasz choćby tych, którzy zniszczyli tablice w Jedwabnem - dla nich pewnie nie są żadną świętością - trochę równowagi jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
KATOLE - MORDA W KUBEŁ.
Pozdrawiam.
No przecież nie ma żadnych procedur itd. Nie rób sobie żartów. Nikt nie dokonuje żadnych zgłoszeń zgromadzeń itd. A sprawę zgłoszeń znam od drugiej strony, kiedyś pracowałem w administracji. Uwierz, nie trzeba być księdzem, żeby wiedzieć coś o życiu.
sztuką można usprawiedliwić nawet Proroka z bombą w turbanie. wszystko można zrelatywizować.
(...)
ale, ale. to o czym mu to rozprawiamy? o ingerencji socjalistów za biurkami w nasze życie, czy o różnicy między tresowaniem kijem, a wychowywaniem? bo się pogubiłem.
O sztuce przez wielkie R (francuskie)
Pozdrawiam.
(...)
ale, ale. to o czym mu to rozprawiamy? o ingerencji socjalistów za biurkami w nasze życie, czy o różnicy między tresowaniem kijem, a wychowywaniem? bo się pogubiłem.
O sztuce przez wielkie R (francuskie)
Pozdrawiam.
(...) I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. (...)
Wybacz, że zapytam wprost - organizujesz procesje, że tak autorytatywnie wypowiadasz się o procedurach bądź ich braku? Może zasięgnij informacji u źródła. Usprawiedliwiając postawy "artystyczne" wspomniane powyżej usprawiedliwiasz choćby tych, którzy zniszczyli tablice w Jedwabnem - dla nich pewnie nie są żadną świętością - trochę równowagi jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
KATOLE - MORDA W KUBEŁ.
Pozdrawiam.
[...]
Z kolei mój Dziadek b. duże parcie miał na edukację, miał obsesję matematyczną. sam był generalnie b. łebskim gościem, do dziś pamiętam, że jeszcze przed zerówką gdy nie potrafilismy rozwiązywac zadań z matmy to kazał nam klęczeć na grochu
[...]
szkoda, że nie znałem tej metody zgłębiania wiedzy. zamiast ślęczeć nad mądrymi księgami, poklęczałbym trzy zdrowaśki na grochu i kolos sam by się zdał. na bank.
ale, ale. to o czym mu to rozprawiamy? o ingerencji socjalistów za biurkami w nasze życie, czy o różnicy między tresowaniem kijem, a wychowywaniem? bo się pogubiłem.
(...) I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. (...)
Wybacz, że zapytam wprost - organizujesz procesje, że tak autorytatywnie wypowiadasz się o procedurach bądź ich braku? Może zasięgnij informacji u źródła. Usprawiedliwiając postawy "artystyczne" wspomniane powyżej usprawiedliwiasz choćby tych, którzy zniszczyli tablice w Jedwabnem - dla nich pewnie nie są żadną świętością - trochę równowagi jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
KATOLE - MORDA W KUBEŁ.
Pozdrawiam.
[...]
Z kolei mój Dziadek b. duże parcie miał na edukację, miał obsesję matematyczną. sam był generalnie b. łebskim gościem, do dziś pamiętam, że jeszcze przed zerówką gdy nie potrafilismy rozwiązywac zadań z matmy to kazał nam klęczeć na grochu
[...]
szkoda, że nie znałem tej metody zgłębiania wiedzy. zamiast ślęczeć nad mądrymi księgami, poklęczałbym trzy zdrowaśki na grochu i kolos sam by się zdał. na bank.
ale, ale. to o czym mu to rozprawiamy? o ingerencji socjalistów za biurkami w nasze życie, czy o różnicy między tresowaniem kijem, a wychowywaniem? bo się pogubiłem.
i widzicie, tyle szumu o taką małą, piękną dupcię...
(jeżeli to zdjęcie sprzed lat to teraz może być całkiem niezła...)
Ja bym uważał. DAAD ostatnio mówił, że mu się ślub córki szykuje, więc sam rozumiesz... świeżo upieczony małżonek poczuć się zazdrosny
i widzicie, tyle szumu o taką małą, piękną dupcię...
(jeżeli to zdjęcie sprzed lat to teraz może być całkiem niezła...)
Ja bym uważał. DAAD ostatnio mówił, że mu się ślub córki szykuje, więc sam rozumiesz... świeżo upieczony małżonek poczuć się zazdrosny
czy masz tylko wiadomości przefiltrowane przez media?
(jeżeli to zdjęcie sprzed lat to teraz może być całkiem niezła...)
(...)
Powiedzmy sobie jasno, że przede wszystkim sądzenie kogoś za obrazę uczuć religijnych jest paranoją, niezależnie od jakości tego co prezentuje i tego, czy to sztuka, czy śtuka, czy błazenada może...
Przecie w co najmniej dwóch przypadkach są orzekł, że sztuka i to przez 'francuskie r', co najmniej jeden z tych przypadków polegał na zakłóceniu przebiegu uroczystości a drugi na pokazie hipokryzji - delikwent deklarujący satanizm nawołuje do niszczenia księgi chyba najczęściej i najpoważniej o jego obiekcie kultu wspominającej - może nie hipokryzja a jedynie koniunkturalizm?
Słowem: KATOLE - MORDA W KUBEŁ!!!
Pozdrawiam.
Moment moment... Procesja odbywała się w przestrzeni publicznej, każdy może w niej być. I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. A świętość jest wewnętrzną sprawą instytucji i społeczności, która ją wyznaje. Nikt na zewnątrz, szczególnie wobec prawa nie powinien być obligowany i zmuszany do jej szanowania. Tak więc, nie morda w kubeł. Jest milion sposobów by okazać swoje niezadowolenie. Niemniej Państwo nie może karać za to, że coś nie jest dla kogoś święte.
(...)
Powiedzmy sobie jasno, że przede wszystkim sądzenie kogoś za obrazę uczuć religijnych jest paranoją, niezależnie od jakości tego co prezentuje i tego, czy to sztuka, czy śtuka, czy błazenada może...
Przecie w co najmniej dwóch przypadkach są orzekł, że sztuka i to przez 'francuskie r', co najmniej jeden z tych przypadków polegał na zakłóceniu przebiegu uroczystości a drugi na pokazie hipokryzji - delikwent deklarujący satanizm nawołuje do niszczenia księgi chyba najczęściej i najpoważniej o jego obiekcie kultu wspominającej - może nie hipokryzja a jedynie koniunkturalizm?
Słowem: KATOLE - MORDA W KUBEŁ!!!
Pozdrawiam.
Moment moment... Procesja odbywała się w przestrzeni publicznej, każdy może w niej być. I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. A świętość jest wewnętrzną sprawą instytucji i społeczności, która ją wyznaje. Nikt na zewnątrz, szczególnie wobec prawa nie powinien być obligowany i zmuszany do jej szanowania. Tak więc, nie morda w kubeł. Jest milion sposobów by okazać swoje niezadowolenie. Niemniej Państwo nie może karać za to, że coś nie jest dla kogoś święte.
(...)
Powiedzmy sobie jasno, że przede wszystkim sądzenie kogoś za obrazę uczuć religijnych jest paranoją, niezależnie od jakości tego co prezentuje i tego, czy to sztuka, czy śtuka, czy błazenada może...
Przecie w co najmniej dwóch przypadkach są orzekł, że sztuka i to przez "francuskie r", co najmniej jeden z tych przypadków polegał na zakłóceniu przebiegu uroczystości a drugi na pokazie hipokryzji - delikwent deklarujący satanizm nawołuje do niszczenia księgi chyba najczęściej i najpoważniej o jego obiekcie kultu wspominającej - może nie hipokryzja a jedynie koniunkturalizm?
Słowem: KATOLE - MORDA W KUBEŁ!!!
Pozdrawiam.
(...)
Powiedzmy sobie jasno, że przede wszystkim sądzenie kogoś za obrazę uczuć religijnych jest paranoją, niezależnie od jakości tego co prezentuje i tego, czy to sztuka, czy śtuka, czy błazenada może...
Przecie w co najmniej dwóch przypadkach są orzekł, że sztuka i to przez "francuskie r", co najmniej jeden z tych przypadków polegał na zakłóceniu przebiegu uroczystości a drugi na pokazie hipokryzji - delikwent deklarujący satanizm nawołuje do niszczenia księgi chyba najczęściej i najpoważniej o jego obiekcie kultu wspominającej - może nie hipokryzja a jedynie koniunkturalizm?
Słowem: KATOLE - MORDA W KUBEŁ!!!
Pozdrawiam.
Oj demagogie od razu, po prosu naczytałem się chyba pierdół przy okazji tych różnych akcji w Norwegii, a także nieco wcześniej propo 'standardów' z innych krajów i włos się jeży na głowie normalnie ... sam mam świetne relacje z dziadkami, rodzicami i mam nadzieję, że takie same będę miał z własnymi dzieciakami, póki co idzie OK. Przeraża mnie myśl, że w taki świetnie sprawdzający się układ i wzorzec mógłby wejść np. urzędnik państwowy ze swoją tabelką i miernikiem ...
No to przeraża nas to samo. Dlatego protestowałem z innymi, kiedy przechodziła ustawa pozwalająca urzędnikom bez informowania mnie zbieranie danych na temat rodziny, kiedy tylko uznają, że jest to uzasadnione. Rolę Państwa widzę jako wspierającego rodzinę, ale poprzez budowanie przyjaznego otoczenia dla jej prawidłowego rozwoju. Kłopot w tym, że czasem jestem rozdarty. Z jednej strony: won ode mnie i mojej rodziny, z drugiej strony, kiedy dowiaduję się o jakimś skrzywdzonym dzieciaku, myślę: cholera, czemu nikt nie reagował wcześniej, albo mocniej.
Oj demagogie od razu, po prosu naczytałem się chyba pierdół przy okazji tych różnych akcji w Norwegii, a także nieco wcześniej propo 'standardów' z innych krajów i włos się jeży na głowie normalnie ... sam mam świetne relacje z dziadkami, rodzicami i mam nadzieję, że takie same będę miał z własnymi dzieciakami, póki co idzie OK. Przeraża mnie myśl, że w taki świetnie sprawdzający się układ i wzorzec mógłby wejść np. urzędnik państwowy ze swoją tabelką i miernikiem ...
No to przeraża nas to samo. Dlatego protestowałem z innymi, kiedy przechodziła ustawa pozwalająca urzędnikom bez informowania mnie zbieranie danych na temat rodziny, kiedy tylko uznają, że jest to uzasadnione. Rolę Państwa widzę jako wspierającego rodzinę, ale poprzez budowanie przyjaznego otoczenia dla jej prawidłowego rozwoju. Kłopot w tym, że czasem jestem rozdarty. Z jednej strony: won ode mnie i mojej rodziny, z drugiej strony, kiedy dowiaduję się o jakimś skrzywdzonym dzieciaku, myślę: cholera, czemu nikt nie reagował wcześniej, albo mocniej.
Tzn co proponujesz ? Jak zobaczę np. swoje bobo kładące się pod pociąg dla jaj z kolegami (bo jest cool), to zamiast klapsa w dupę i reprymendy mamy iść na kozetkę do psychologa ? Albo może mamy zamówić rodzinnego terapeute
Uprawiasz demagogię. Jaka kozetka, jaka terapia..? Wystarczą normalne relacje w rodzinie. O tym, że kiedyś były czasy takie a nie inne wiem, właśnie dlatego nie mam żalu do rodziców za lanie po dupsku, choć znam wiele rodzin rówieśników, w których obeszło się bez tego. A kompleks ofiary w przypadku tłumaczenia ofiary przemocy, że na nią zasłużyła jest ewidentny.