Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 147
Alaskańscy indianie wierzyli kiedyś, że dźwięki wydawane przez flety, to śpiew duchów.
Coś takiego?
Alaskańscy indianie wierzyli kiedyś, że dźwięki wydawane przez flety, to śpiew duchów.
Coś takiego?
Przypomniała mi się natomiast historyjka opisywana w GW jak to do Gdańska przy był młody Anglik , którego bardzo cieszyła procesja z okazji bodajże Bożego Ciała, aczkolwiek nie wiedział o co w tym wszystkim chodzi i dlaczego ci ludzie tak chodzą. Sytuacja mało prawdopodobna (ale chyba, jak widać możliwa) z tego względu, że w takiej Irlandii jest trochę katolików, ale widać tamten Anglik niewiele podróżował po wyspie. Nie dziwmy się więc.
ps. DAAD, nie wiesz że pod zdjęciami gołych dup jest zawsze najwięcej komentarzy?!
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
No tak... należało się spodziewać, że zacznie się wycieczkowanie osobiste. Tak, mieszkam w Polsce i tak się składa, że patrzę na świat swoimi oczyma, bez pośrednictwa uprzedzeń i stereotypów. Tak, wiem co to Boże Ciało i wiem, że uprzednie i zgodne z prawem uzgadnianie tras procesji nie jest standardem w Polsce. Z mojej strony eot. Nie lubię, kiedy rozmowa schodzi z faktów na domniemania i argumenty ad personam.
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
No tak... należało się spodziewać, że zacznie się wycieczkowanie osobiste. Tak, mieszkam w Polsce i tak się składa, że patrzę na świat swoimi oczyma, bez pośrednictwa uprzedzeń i stereotypów. Tak, wiem co to Boże Ciało i wiem, że uprzednie i zgodne z prawem uzgadnianie tras procesji nie jest standardem w Polsce. Z mojej strony eot. Nie lubię, kiedy rozmowa schodzi z faktów na domniemania i argumenty ad personam.
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Mówię np. o procesjach Bożego Ciała (jeśli wiesz co to). Czy Ty mieszkasz w Polsce?
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Oczywiście, że są zgłaszane. W każdej uczestniczy nawet policja, która kieruje ruchem. Sami się tak zjawiają?
Żartujesz, prawda? O jakich wydarzeniach mówisz? Jeśli o procesji św. Stanisława w Krakowie i tym podobnych to może.
Moment moment... Procesja odbywała się w przestrzeni publicznej, każdy może w niej być. I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. A świętość jest wewnętrzną sprawą instytucji i społeczności, która ją wyznaje. Nikt na zewnątrz, szczególnie wobec prawa nie powinien być obligowany i zmuszany do jej szanowania...
Nie wiem co tam w tej administracji robiłeś ale cyt. z ustawy:
"2. Publiczne sprawowanie kultu nie wymaga zawiadomienia, jeżeli odbywa się:
1) w kościołach, kaplicach, budynkach kościelnych i na gruntach kościelnych oraz w innych pomieszczeniach służących katechizacji lub organizacjom kościelnym,
2) w innych miejscach, z wyłączeniem dróg i placów publicznych oraz pomieszczeń użyteczności publicznej; publiczne sprawowanie kultu na drogach, placach publicznych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu z właściwym organem sprawującym zarząd lub upoważnionym do dysponowania nimi."
i jeszcze:
"1. Trasa i czas procesji lub pielgrzymki na drogach publicznych podlega uzgodnieniu z:
1) terenowym organem administracji państwowej stopnia podstawowego, jeżeli trasa przebiega w obrębie gminy, miasta lub dzielnicy miasta,
2) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, jeżeli trasa przebiega w obrębie województwa,
3) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, właściwym ze względu na miejsce organizowania pielgrzymki, w przypadku gdy trasa przekracza teren jednego województwa."
Rozumiem, że twoje oburzenie powodują również wszelkiej maści parady gejów i lesbijek, trnasów itp itd, a chłopcy z młodzieży wszechpolskiej nie są zobligowani do ich szanowania, skoro odbywają się w przestrzeni publicznej.
Moment moment... Procesja odbywała się w przestrzeni publicznej, każdy może w niej być. I tak jest nadużyciem, że procesje i tym podobne wydarzenia odbywają się bez żadnych procedur administracyjnych. Ot, 200 osób wychodzi na ulicę i ją blokuje. A świętość jest wewnętrzną sprawą instytucji i społeczności, która ją wyznaje. Nikt na zewnątrz, szczególnie wobec prawa nie powinien być obligowany i zmuszany do jej szanowania...
Nie wiem co tam w tej administracji robiłeś ale cyt. z ustawy:
"2. Publiczne sprawowanie kultu nie wymaga zawiadomienia, jeżeli odbywa się:
1) w kościołach, kaplicach, budynkach kościelnych i na gruntach kościelnych oraz w innych pomieszczeniach służących katechizacji lub organizacjom kościelnym,
2) w innych miejscach, z wyłączeniem dróg i placów publicznych oraz pomieszczeń użyteczności publicznej; publiczne sprawowanie kultu na drogach, placach publicznych oraz w pomieszczeniach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu z właściwym organem sprawującym zarząd lub upoważnionym do dysponowania nimi."
i jeszcze:
"1. Trasa i czas procesji lub pielgrzymki na drogach publicznych podlega uzgodnieniu z:
1) terenowym organem administracji państwowej stopnia podstawowego, jeżeli trasa przebiega w obrębie gminy, miasta lub dzielnicy miasta,
2) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, jeżeli trasa przebiega w obrębie województwa,
3) wojewodą lub prezydentem m. st. Warszawy, m. Krakowa albo m. Łodzi, właściwym ze względu na miejsce organizowania pielgrzymki, w przypadku gdy trasa przekracza teren jednego województwa."
Rozumiem, że twoje oburzenie powodują również wszelkiej maści parady gejów i lesbijek, trnasów itp itd, a chłopcy z młodzieży wszechpolskiej nie są zobligowani do ich szanowania, skoro odbywają się w przestrzeni publicznej.
z jegomościem pierwszym z prawej.
i to moim zdaniem jest prawdziwy skandal!
Moje rozumienie wolności jest takie, że jest nie tylko "do" ale i "od". Ktoś ma prawo do wyznawania czego chce, ale ja mam prawo do bycia wolnym od jego wyznawania. Nie sortuję ludzi wg wiary, nie pytam o to na wejściu. Nie hołduję zasadzie: bez Boga ani do proga (jakie to pełne chrześcijańskiej miłości, prawda?). Po prostu nie wartościuję ludzi w taki sposób.
Osobna kwestia do postępująca w nowoczesnej Europie totalitaryzacja dyskusji publicznej powodująca piętnowanie tylko wybranych postaw i poglądów, przy jednoczesnej pełnej swobodzie w prezentacji innych. Stąd rozumiem pewną nadwrażliwość wyrażającą się w tym co piszesz (KATOLE MORDA W KUBEŁ). Otóż nie, nie w kubeł. Nikt nie w kubeł. Rzekłem, kłaniam.
chyba lepiej (pozdrowić) a nie parę wyzwisk - ja nie jestem artystą.
nie wierzę w szczerość takiego pozdrowienia...
(...)
Twoje prawo - na siłę nie będę Cię przekonywał.
(...)
więc lepiej mnie nie pozdrawiaj.
Wybacz, ale staram się z drobnych uprzejmości nie rezygnować - to już moje prawo.
Miłego dnia...
chyba lepiej (pozdrowić) a nie parę wyzwisk - ja nie jestem artystą.
nie wierzę w szczerość takiego pozdrowienia...
(...)
Twoje prawo - na siłę nie będę Cię przekonywał.
(...)
więc lepiej mnie nie pozdrawiaj.
Wybacz, ale staram się z drobnych uprzejmości nie rezygnować - to już moje prawo.
Miłego dnia...