Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 147
[...]
kompletnie nic nie rozumiesz. między przemocą fizyczną (klaps to przemoc fizyczna, nie oszukujmy się), a pozwalaniem na wszystko co dusza zapragnie, jest jeszcze wiele odcieni szarości.
może jestem dziwny, ale ja wcale nie jestem wdzięczny za te kilka klapsów, wprost przeciwnie.
Ponieważ ilość czasu spędzonego z rodzicami jest znikomy.
Internetu też nie da się kontrolować, a w takim okresie życia chłonie się sporo bez większej krytyki.
Bicie nie ma tu nic do rzeczy, tylko szkodzi, nie pomaga.
Ponieważ ilość czasu spędzonego z rodzicami jest znikomy.
Internetu też nie da się kontrolować, a w takim okresie życia chłonie się sporo bez większej krytyki.
Bicie nie ma tu nic do rzeczy, tylko szkodzi, nie pomaga.
Patrząc na kondycję naszej młodzieży i porównując ją do wychowania powiedzmy wcześniejszego pokolenia jasnym jest, że owe klapsy miały zbawienny i dobroczynny wpływ na wychowanie. Skoro bezstresowe i bezklapsowe wychowanie jest takie fajne, to czemu jest tak źle?
Osobiście zdarzył mi się dostać klapsa, a raz i pasem od ojca, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Nie wiesz o czym mówisz. Miałem okazję poznać norweskie rodzimy - warto się od nich uczuć.
za to w Polsce... dwie anegdoty. kiedyś z towarzyszami wracaliśmy z giełdy pankowej w herbaciarni Ika (tektura dziś). w pewnym momencie zauważyliśmy jak ojczulek strofuje dziecko dłonią. najbardziej rosły z nas kolega o ksywie BiEj (wglądał jak Mr T, tylko że biały), podszedł spokojnie do pana ojca i spytał, czy nie zmierzyłby się z kimś silniejszym, może wybierać spośród naszej bandy. pan ojciec od razu zmienił zdanie. innym razem byłem samojeden świadkiem, jak mamucia do swego dziecięcia powiedziała: ty skurwysynu. teraz pytanie, kto wyrośnie na "brejwika", bezstresowy mały Norweg, czy konserwatywny mały Polak, poniżany i bity przez starych. można się bulwersować lewackimi pomysłami Skandynawów, ale nie powinno się przeczyć, że słusznym jest odpowiedzialny i konsekwentne rodzicielstwo bez przemocy. bo tak myślę, że psa też się wytresuje kijem. a jak nie kijem to pałką, ale...
co ja w ogóle pierdzielę?
Nie wiesz o czym mówisz. Miałem okazję poznać norweskie rodzimy - warto się od nich uczuć.
za to w Polsce... dwie anegdoty. kiedyś z towarzyszami wracaliśmy z giełdy pankowej w herbaciarni Ika (tektura dziś). w pewnym momencie zauważyliśmy jak ojczulek strofuje dziecko dłonią. najbardziej rosły z nas kolega o ksywie BiEj (wglądał jak Mr T, tylko że biały), podszedł spokojnie do pana ojca i spytał, czy nie zmierzyłby się z kimś silniejszym, może wybierać spośród naszej bandy. pan ojciec od razu zmienił zdanie. innym razem byłem samojeden świadkiem, jak mamucia do swego dziecięcia powiedziała: ty skurwysynu. teraz pytanie, kto wyrośnie na "brejwika", bezstresowy mały Norweg, czy konserwatywny mały Polak, poniżany i bity przez starych. można się bulwersować lewackimi pomysłami Skandynawów, ale nie powinno się przeczyć, że słusznym jest odpowiedzialny i konsekwentne rodzicielstwo bez przemocy. bo tak myślę, że psa też się wytresuje kijem. a jak nie kijem to pałką, ale...
co ja w ogóle pierdzielę?
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano ...
Jeżeli tak piszesz, to wycofuję stwierdzenie. Byłem na urlopie i śledziłem wydarzenia wyłącznie poprzez prasę tygodniową.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano ...
Jeżeli tak piszesz, to wycofuję stwierdzenie. Byłem na urlopie i śledziłem wydarzenia wyłącznie poprzez prasę tygodniową.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Bo u nasz się tylko prawdę odszczekuje.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Bo u nasz się tylko prawdę odszczekuje.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano. A potem zaległa cisza jak makiem zasiał. Z resztą - wiedząc jakie u nas panują normy - wcale się nie dziwię.
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Ależ oczywiście, że prostowano. A potem zaległa cisza jak makiem zasiał. Z resztą - wiedząc jakie u nas panują normy - wcale się nie dziwię.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
Jakoś tych pierdół nikt nie prostował.
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
Naczytaliście się pierdół przy okazji akcji Rutkowskiego w Norwegii ?
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
... W Norwegii dzieci maja okazję być szczęśliwe.
Chyba raczej obowiązek. Bo jak nie są szczęśliwe, to dostają nową mamusię i tatusia od rządu.
Boże, nieludzki kraj