Awatar dziiikk

Czy w \"sztuce\" można wszystko?

dziiikk 135

Jak uważacie?
Nasza przemoc i Wasza przemoc



Cenię AT za brak cenzury, tematów tabu, uczciwą i odważną Administrację i niezwykle szanownych Kolegów Artystów.

Odpowiedzi 135

Awatar sej
sej

DAAD napisał(a):
Dziiikk robi Was w jajo sieje zamęt, proponował bym dziiikk iść na jakąś manifę.
Zdjęć od ponad miesiąca nie publikuje, co tu w ogóle robi.
Nie dajmy się indoktrynować!


Nie mogę się z Tobą zgodzić Darku.
Nie pamiętam bardziej poważnego wątku na AT.
Masz powyżej, poglądy w poruszonym temacie, potraktowane poważnie i z intelektualnym
podłożem wypisane przez : Henry, zladygin, epoxy1, MrCloudHill, marian...
Autor założonego wątku, nie ma tu już nic do rzeczy.
Autor na pewno nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, mimo, że wielu
innych w wątku, stara się strywializować poważne zagadnienie, istniejące
od zarania historii idei sztuki.

Awatar jac123
jac123

Janeq-2010 napisał(a):
...
Na szczęście dziś mało kto te głupoty czyta i nawet Wybiórcza o krok od bankructwa jest.

Janqu, czytają, bo udział tych gazet jest bardzo duży, nawet niektórych biznesowo nieopłacalny. Ludzie też nie orientują się, że wydawcą są Niemcy.
Zauważ, że część ludzi ma już zakodowaną autocenzurę w głowach. Np. dziwią się, że ktoś może oglądać TVRepublika. To są lata indoktrynacji i z roku na rok tego nie zmienisz.
Ja przyznam czytam Wybiórczą (nie kupuję, tylko w necie), ale oczywiście czerpię też z innych źródeł.
Wybiórczej źle się powodzi, nie dlatego że spada jej ilość czytelników (choć to też), ale dlatego że została oderwana od państwowej kasy, która to kasa dotychczas ją napędzała (reklamy państwowe, ogłoszenia itp).

Post był edytowany 2016-10-31 15:13:42 przez jac123



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

sej napisał(a):
Nie pamiętam bardziej poważnego wątku na AT.
Wielu innych stara się strywializować poważne zagadnienie, istniejące od zarania historii idei sztuki.


Ależ seju,
1. Nawet na AT zdjęć obscenicznych publikować nie wolno, bo zarządzający ma instynkt samozachowawczy. Zatem to \'wyciąganie flagi z pochwy\' ...
2. W Polsce - czy chcesz, czy nie - ogromna większość społeczeństwa jest katolicka. Przeżyliśmy wulgarny i obraźliwy plakat na pl. Konstytucji w Warszawie, przeżyliśmy prowokację \'tęczy\' przed kościołem św. Zbawiciela - na pewno nic nadzwyczajnego nie zdarzy się i przy tej \'bydgoskiej\' okazji - bo nauczyliśmy się wybryki minimalnej lecz krzykliwej mniejszości pomijać wzruszeniem ramion i traktować z należnym współczuciem, bo przecież \'oni nie wiedzą co czynią\'.
Zatem cały wątek można rozumieć tylko jako niewybredny i dość ponury \'żart\'. Brudu w Polsce jest dużo i od kolejnych Autorów zależy decyzja - wywlekać to, czy omijać.
Przykro mi, ale moim zdaniem żadnej poważnej sprawy z tego nie zrobisz.
Pzdr, Janeq



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar rafcio
rafcio

Sztuka polega też na tym, by umiejętnie nie wykorzystywać wszystkich możliwości.

Awatar implicite
implicite

Jeżeli mówimy, że \"artyście wolno więcej\", to na ogół mamy na myśli nie kwestie prawne, ale obyczajowe - pijaństwo czy porubstwo szybciej wybaczymy znanemu aktorowi czy gitarzyście rockowemu, niż żonatemu księgowemu. Naturalnie, prawu artyści podlegają w takim samym stopniu, co księgowi, więc tutaj dyskusja zeszła na manowce. Spór toczy się natomiast o to, CO powinno podlegać restrykcjom prawnym, a konkretnie, czy powinno podlegać im obrażanie uczuć - takich lub innych. Są zwolennicy dużej dowolności w tej sprawie i ci godzą się ze starą liberalną zasadą, w myśl której inni mają prawo robić, co im się podoba, dopóki nie łamią prawa i nie robią tego na naszym podwórku - i tacy, którym przeszkadza, że sąsiad na własnym podwórku robi coś, co nam się nie podoba. Ci z kolei dążą do ustanowienia takiego prawa, żeby sąsiadowi zakazać. Mamy w Polsce sporo przykładów z dziedziny sztuki, ale i nie tylko, że ci drudzy są całkiem sprawnie działającą grupą lobbystyczną. Osobiście uważam jednak, że restrykcje służą sztuce, i najciekawszy artysta - to artysta prześladowany. Nadmierna wolność wyjaławia artystę i degradująco wpływa na uprawianą przezeń sztukę. Z jednej strony życzyłbym zatem artystom, żeby święte oburzenie społeczeństwa nie zamieniało się w kajdany dla nich, ale z drugiej strony - sobie jako odbiorcy - życzyłbym, żeby te ich kajdany były jak najciaśniejsze. I cosik mi się wydaje, że moje życzenie na moich oczach spełnia się.



Wstęp do wątpienia
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Bardzo często w tego typu dyskusjach pojawiają się dwa określenia. Jedno już padło (autocenzura), drugie to \"obrażanie czyichś uczuć (często religijnych)\". Temat nierozwiązywalny - zwłaszcza współcześnie gdy umiejętność życia w grupie/społeczności staje się umiejętnością zanikającą.



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
umiejętność życia w grupie/społeczności staje się umiejętnością zanikającą


Tak tak, tak jak u sąsiadów - asymilacja, migranci, liberalna demokracja



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jaskiniar
jaskiniar

Ty od razu z polityką, a ja nasz AT-eistyczny grajdołek miałem na myśli...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

No dobra, wycofuję - nawet Wilkosza zniosę.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar theatrePFF
theatrePFF

implicite napisał(a):
Jeżeli mówimy, że \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\'artyście wolno więcej\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\', to na ogół mamy na myśli nie kwestie prawne, ale obyczajowe - pijaństwo czy porubstwo szybciej wybaczymy znanemu aktorowi czy gitarzyście rockowemu, niż żonatemu księgowemu. Naturalnie, prawu artyści podlegają w takim samym stopniu, co księgowi, więc tutaj dyskusja zeszła na manowce. Spór toczy się natomiast o to, CO powinno podlegać restrykcjom prawnym, a konkretnie, czy powinno podlegać im obrażanie uczuć - takich lub innych. Są zwolennicy dużej dowolności w tej sprawie i ci godzą się ze starą liberalną zasadą, w myśl której inni mają prawo robić, co im się podoba, dopóki nie łamią prawa i nie robią tego na naszym podwórku - i tacy, którym przeszkadza, że sąsiad na własnym podwórku robi coś, co nam się nie podoba. Ci z kolei dążą do ustanowienia takiego prawa, żeby sąsiadowi zakazać. Mamy w Polsce sporo przykładów z dziedziny sztuki, ale i nie tylko, że ci drudzy są całkiem sprawnie działającą grupą lobbystyczną. Osobiście uważam jednak, że restrykcje służą sztuce, i najciekawszy artysta - to artysta prześladowany. Nadmierna wolność wyjaławia artystę i degradująco wpływa na uprawianą przezeń sztukę. Z jednej strony życzyłbym zatem artystom, żeby święte oburzenie społeczeństwa nie zamieniało się w kajdany dla nich, ale z drugiej strony - sobie jako odbiorcy - życzyłbym, żeby te ich kajdany były jak najciaśniejsze. I cosik mi się wydaje, że moje życzenie na moich oczach spełnia się.
Artysta prześladowany, czy po prostu smutny bądź zbuntowany, dzielący permanentnie włos na czworo. Tu się z Jackiem zgadzam. Sztuka żywa i emocjonalna powstaje w chwiejnych czasach. Chociażby Oświecenie i Barok. Lata pięćdziesiąte w USA, epoka hipsterów z Ginsbergiem na czele, lata sześćdziesiąte, hipiserka, Wietnam i takie tam. Okres międzywojenny w Polsce, grupa sześciu w Paryżu z Cocteau na czele. Wulgarna i wyzwolona Madonna w latach dziewięćdziesiątych. Wszyscy przeciwstawiają się temu, co mają zastane, bo ich umysły wybiegają przed szereg. Tak. W sztuce można wszystko.Ryk niezadowolonych jest obecnie mocno słyszany, ponieważ mamy doskonałe narzędzie służące perzepływowi informacji. Dyskusje przybierają zatem masowy, wręcz histeryczny charakter. Taki czas. Myślę, że ro jest dobre. We własnych bohemach artyści dbają o napęd, bo prawdziwej i mocnej sztuki nie tworzy się na czczo. Ktoś się nie zgadza? A może właśnie teraz słucha Sierżanta Pieprza lub Live in Pompeii? A może luka ukradkiem na portrety Witkacego? A może po cichutku, w tajemnicy przed wszystkimi czyści przeglądarkę, bo trafił mu się niezły, współczesny pornol? Popatrzmy na przecudne w formir, wyuzdane i dopieszczone bale artystów w Berlinie lat trzydziestych. Tak. W sztuce wolno wszystko, ale każdy z osobna zasila inną grupę odbiorców. Ustawowe ukierunkowanie sztuki to błąd. Ponadto - to czynność zawsze skazana na niepowodzenie, ale bardzo, bardzo inspirująca.
Jaskiniarze- artyści nie czują się dobrze w poukładanych społecznościach. Nie mylmy ich z rzemieślnikami, zdolnymi, pracowitymi, ale posłusznymi i wasalskimi. Tak jak artyście wolno wszystko, tak i odbiorcy. Może się fascynować, lub brzydzić. Może kupić utwór, lub nie. Ważne, by nie pozostawał obojętny. Dobra sztuka żongluje emocjami i przekracza granice. Nie ma tych komponentów - staje się masowym towarem. Odnosząc się do pierwszego wpisu w dyskusji. Należy pamiętać, że wspomniana flaga jest zamienna. Zależy od kraju wystawiania sztuki, ponieważ sama sztuka nie jest o fladze, a o emocjach ludzkich, w tym nienawiści do bliźniego.

Post był edytowany 2016-11-01 09:24:53 przez theatrePFF

Awatar dziiikk
dziiikk

Skoro reżimowe rządy PIS motywują artystów do twórczości dlaczego ci zatem protestują i ujadają? Nie rozumieją tego że w końcu powstała dla nich rzeczywistość stymulująca? I jeszcze mam takie pytanie, czy tak naprawdę sztuka jest potrzebna większości ludzi, czy artyści uprawiają sztukę tylko dla siebie samych?



Cenię AT za brak cenzury, tematów tabu, uczciwą i odważną Administrację i niezwykle szanownych Kolegów Artystów.
Awatar theatrePFF
theatrePFF

Uprawiają, bo żyją. Bo muszą. Reżimowe rządy PiS? Poprzednie były nie lepsze, tak samo obciągały biskupom, tylko w innej sukience chodziły. Może nieco hojniejszą ręką na sztukę inną niż sakralna dawały. A ktoś dawać musi, wszak sztuka zawsze potrzebowała mecenatu.

Awatar MartaW
MartaW

dziiikk zapytał:
Czy w _sztuce_ można wszystko?

Jeśli nawet można, to nie zawsze się powinno.



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar theatrePFF
theatrePFF

MartaW napisał(a):
dziiikk zapytał:
Czy w _sztuce_ można wszystko?

Jeśli nawet można, to nie zawsze się powinno.

Zawsze się powinno, ponieważ samo stwierdzenie \"nie powinno\" narzuca ograniczenia. Ograniczenia w sztuce to patologia.

Awatar dziiikk
dziiikk

theatrePFF napisał(a):
MartaW napisał(a):
dziiikk zapytał:
Czy w _sztuce_ można wszystko?

Jeśli nawet można, to nie zawsze się powinno.

Zawsze się powinno, ponieważ samo stwierdzenie \\\'nie powinno\\\' narzuca ograniczenia. Ograniczenia w sztuce to patologia.

A prawo?



Cenię AT za brak cenzury, tematów tabu, uczciwą i odważną Administrację i niezwykle szanownych Kolegów Artystów.
Awatar theatrePFF
theatrePFF

dziiikk napisał(a):
theatrePFF napisał(a):
MartaW napisał(a):
dziiikk zapytał:
Czy w _sztuce_ można wszystko?

Jeśli nawet można, to nie zawsze się powinno.

Zawsze się powinno, ponieważ samo stwierdzenie \\\\\\\\\\\\\\\'nie powinno\\\\\\\\\\\\\\\' narzuca ograniczenia. Ograniczenia w sztuce to patologia.

A prawo?

Prawo powinno zajmować się rzeczami istotnymi, a nie grzebaniem w myślach i majtkach.
Jedyną funkcją, jaką powinno się zajmować,w sztuce, to dbałością o prawa autorskie.

Post był edytowany 2016-11-01 11:53:32 przez theatrePFF

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

dziiikk napisał(a):
theatrePFF napisał(a):
MartaW napisał(a):
dziiikk zapytał:
Czy w _sztuce_ można wszystko?

Jeśli nawet można, to nie zawsze się powinno.

Zawsze się powinno, ponieważ samo stwierdzenie \\\\\\\'nie powinno\\\\\\\' narzuca ograniczenia. Ograniczenia w sztuce to patologia.

A prawo?


Artyści są poza prawem, które ich nie dotyczy. Jeden taki zabawiał się z nieletnią - co prawda jej matka sama małolatę do artysty przywiozła - i od lat pozostaje wielkim artystą, którego prawo się nie ima. I co można? Można.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar rafcio
rafcio

theatrePFF napisał(a):
dziiikk napisał(a):
theatrePFF napisał(a):
MartaW napisał(a):
dziiikk zapytał:
Czy w _sztuce_ można wszystko?

Jeśli nawet można, to nie zawsze się powinno.

Zawsze się powinno, ponieważ samo stwierdzenie \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\'nie powinno\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\' narzuca ograniczenia. Ograniczenia w sztuce to patologia.

A prawo?

Prawo powinno zajmować się rzeczami istotnymi, a nie grzebaniem w myślach i majtkach.
Jedyną funkcją, jaką powinno się zajmować,w sztuce, to dbałością o prawa autorskie.


A czy w sztuce jest miejsce na dobry smak, a jeśli tak, to kto o tym decyduje?

Awatar sej
sej

dziiikk napisał(a):
A prawo?


Po premierze Dyktatora, Chaplin był oskarżany o podżeganie do wojny.
Dokonał konfrontacji dwóch narodów z ich stronnikami włącznie.

Prawu i sztuce, rzadko jest po drodze.

Awatar theatrePFF
theatrePFF

Tylko odbiorca. Nie prawo. Ja pijam z gwinta Tabasco Hot, Jacka Danielsa i jem mięso. Lubię ładne tyłki, nie lubię i nie toleruję religijności. Uważasz, że prawo powinno się w to mieszać?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.