Awatar implicite

Czego właśnie słuchacie?

implicite 520

Uatrakcyjnimy AT, jeżeli będziemy dzielić się tym, czego akurat słuchamy - nie tego, czego słuchaliśmy wczoraj, albo czego w ogóle lubimy słuchać, ale tym, co akurat tkwi w naszych odtwarzaczach i w naszej głowie, a może i w sercu.

Od lat noworoczne, senne popołudnie urozmaicam sobie hipnotyczną muzyką duetu Page i Plant, "No Quarter". Ta muzyka zastępuje zioło, choć właśnie przyszło mi do głowy, że można połączyć oba rodzaje transu.

Proponuję, żeby ten wątek wzbogacać według następującego schematu: kilka słów o tym, co to za muzyka, i co dla nas znaczy, zdjęcie okładki i linki do przykładowych utworów.



Kashmir



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 520

Awatar Wilkosz
Wilkosz

hagakure napisał(a):
ponoć teraz taka muza w modzie, to słucham.


Musi być dobra i liryczna nuta skoro ludzie piszą tam do siebie tak od serca: _Trueno Kacper 6 miesięcy temu: Waldemar K - Zdychaj jebana kurwo_


ps. użyłbym cudzysłowu ale wciąż Jacek trzyma do felietonów.

pss. Eloy. Polecam.

Post był edytowany 2016-09-06 18:37:49 przez Wilkosz

Awatar rbit9n
rbit9n

oł boj, to jest ta legendarna miłość bliźniego, jak siebie samego. rzekłem.



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar UIMP
UIMP

Znalazłem winyla Pet Shop Boys gdzieś pomiędzy Perfectem a Queen na regale. Nie słuchałem nigdy. Nawet przyjemnie. No i okładka taka prosta, ładna.

Awatar Loel
Loel

hagakure napisał(a):
ponoć teraz taka muza w modzie, to słucham.


To i może spodoba ci się SABATON





Kiedyś to potrafili śpiewać

Post był edytowany 2016-09-06 22:25:43 przez Loel



Moje zdjęcia wykonane są dobrze, bez pośpiechu i z cierpliwością, myślę, że dzięki temu zainteresują kilka osób.
Awatar tomaszh
tomaszh

Aktualnie słucham na CD Camel - Breathless. Dzisiaj kupiłem

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Od wczoraj sobie zafundowałem - niechronologiczną - retrospektywę nagrań The Jacques Loussier Trio. Aktualnie:



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Marian
Marian

To do kompletu



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar Polon
Polon

Jako, że raczej zbyt chętnie nie ujawniają się w niniejszym wątku słuchacze klasyki, a także biorąc pod uwagę aurę za oknem jakże sprzyjającą chwilom wyciszenia i zadumy, postanowiłem podzielić się informacjami na temat aktualnie słuchanych płyt, aby pobudzić ewentualne dyskusje, pytania, wymianę informacji oraz doświadczeń.
Nie zamierzam prezentować płyt specjalnie drogich, rzadkich, czy tych, których dużo w radiowej Dwójce. Tylko takie, które po prostu uważam za warte poznania, z którymi przyjemnie spędzić parę chwil, do których z przyjemnością warto wrócić.

Ostatnio słuchałem płyty, którą mam w kolekcji już parę lat, jednak nigdy jej nie odsłuchałem, natomiast kompozycje na niej zawarte znam w innych wykonaniach.

Album Deutsche Grammophon, dwie płyty CD, z trzema kwartetami smyczkowymi (c-moll oraz a-moll op. 51; op. 67 B-Dur) oraz kwintetem fortepianowym f-moll op. 34 Johannesa Brahmsa.







Nie słuchałem jej, gdyż generalnie płytę kupiłem jako must have zaraz gdy się ukazała, z jakiś powodów nie miałem czasu jej poznać, a nastepnie fala krytyki spadła na ten album. I jakoś tak mój zapał osłabł. Niby tempa wolne, schowane drugie skrzypce, mikrofony blisko instrumentów, mało powietrza, pianista Leon Fleisher w kwintecie nie błyszczący techniką itd....

Jakie było moje zdziwienie! Uważam, że muzycy Emerson String Quartet grają tutaj z tą samą werwą co w znakomitym cyklu kwartetów Beethovena nagranym kilka lat wcześniej. Technicznie jest świetnie, piękny i szlachetny dźwięk wiolonczeli, generalnie jakość dźwięku jest znakomita. Tempa w kwintecie fortepianowym faktycznie wolniejsze niż np. na nagraniach Quartetto Italiano z Pollinim, jednak absolutnie nie umniejsza to wartości nagrania, wręcz przeciwnie, rozdzielczość się poprawia, w średnich rejestrach wychodzą na wierzch w pełni smaczki altówki i wiolonczeli, ginące gdzieś na innych wykonaniach w wybrzmieniach fortepianu.

Mocne strony albumu:

+ piękne barwy instrumentów (pierwsze skrzypce- Stradivarius 1714)
+ świetna jakość dźwięku
+ dość wolne tempa w kwintecie fortepianowym, ukazujące w pełni nieprawdopodobny kunszt kompozytora





__________________________________________________________________
Informacja dla audiofili
CD Micromega, słuchawki Sennheiser HD600
Lampy we wzmacniaczu:
zasilanie- EZ81 JJ współczesna
sterujące- pentody 2xE180F Tesla 1972 rok
stopień mocy- podwójna trioda 6N8S z zakładów Foton 1959 rok (słynny Taszkent)



Edit: znalazłem błąd

Post był edytowany 2016-11-01 20:29:55 przez Polon



Olympus OM System

Awatar Polon
Polon

Dzisiaj odchodzę na pewien czas od znakomitego akademickiego środowiska Brahmsa.
Dla przypomnienia, profesor Theodor Billroth, ojciec współczesnej chirurgii krtani, jamy brzusznej oraz przełyku, skrzypek amator. Spędzali z Brahmsem wiele czasu grając wspólnie muzykę kameralną. Jemu zadedykowane zostały kwartety smyczkowe c-moll oraz a-moll op.51.
Adresat dedykacji kwartetu B-Dur op. 67, profesor Theodor Wilhelm Engelmann, pionier badań nad fotosyntezą, mikrobiolog, fizjolog, wiolonczelista amator.

Teraz przenoszę się w czasie o 100 lat wczesniej, pozostając jednak w Wiedniu, gdzie Mozart ukończył swój koncert na róg Es-Dur (pozycja w katalogu dzieł kompozytora KV447), z dedykacją dla dobrego znajomego Josepha Leutgeba, z którym dużo imprezował, a który był znanym wirtuozem gry na rogu, a także pomagał teściowi prowadzić sklep z wędlinami.

Płyta ktorej słucham to album z kompozycjami Mozarta wydawny przez Zig Zag, na którym znajduje się koncert na róg KV447 (solista Ulrich Hübner), koncert na flet (Frank Theuns) i harfę (Marjan de Haer) KV299, oraz koncert na dwa fortepiany KV365 (Jos van Immerseel, Yoko Kaneko), każdy z towarzystwem orkiestry Anima Eterna pod batutą Jos van Immerseela. Wykonanie na instrumentach z epoki.







Dużo jest świetnych nagrań koncertów na róg Mozarta. Jednak przegląd dostępnych opcji czy ich recenzja nie jest tematem mojego wpisu. Na co chcę zwrócić uwagę w przypadku tego albumu, to użyty instrument. Należy pamiętać, że w oryginale koncert ten został napisany na róg naturalny, pozbawiony wentyli, także różniący się od współczesnego skalą tonów, barwą dźwięku oraz techniką gry. Instrument wybrany do nagrania koncertu KV447, pochodzi z drugiej połowy osiemnastego wieku i jego twórcą jest prawdopodobnie wiedeński specjalista od instrumentów Joseph Huschauer.
Został udostępniony przez Fundację Muzeum Zamku Eutin na czas nagrania.
Charakteryzuje sie przepięknym, łagodnym, bardzo muzykalnym brzmieniem. Warto posłuchać i skonfrontować z instrumentami współczesnymi.


Adrien-Louis de Bonnières, książę de Guînes, u którego w domu Mozart dawał lekcji muzyki, zamówił koncert na flet i harfę, aby mógł go wykonywać ze swoją najstarszą córką (harfistką).
Mozart napisał koncert w 1778 roku, jednak wspominał w listach do Ojca, że nigdy nie uzyskał za niego pełnej należności. Tak czy inaczej powstała kompozycja jest piękna, a jej wykonanie znajdujące się na niniejszym albumie w pełni podkreśla wszystkie jej walory. Flet użyty do nagrania jest współczesną kopią instrumentu z epoki, niemieckiego fletu Grensera.
Harfa pedałowa Érarda (Paryż) brzmi perliście i nobliwie.

Dopełnieniem jest wykonany z entuzjazmem koncert na dwa fortepiany, który Mozart napisał prawdopodobnie do wspólnej gry ze swoja siostrą.

Kompozycje znajdujące się na płycie nie należą do najlepszych kompozycji Mozarta, jednak zachwycają mnie ich unikalne walory brzmieniowe.

Post był edytowany 2016-11-01 20:32:01 przez Polon



Olympus OM System

Awatar PiotrCe
PiotrCe

BAJM - \\\"Małpa i ja\\\"

Post był edytowany 2016-11-03 23:00:58 przez PiotrCe

Awatar eleroo
eleroo

Ja słucham Imagine Dragons na przemian z Afghan Whigs.



Czasem długo siedzę w nocy. Czasem noc długo siedzi we mnie.
Awatar ozjasz
ozjasz

hagakure napisał(a):
ponoć teraz taka muza w modzie, to słucham.


sprawdź to xD



📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷
Awatar Polon
Polon

Instituto per i Beni Musicali w Piemonte razem z wydawnictwem Naïve Classique oraz Biblioteką w Turynie realizują potężne przedsięwzięcie nagrania na płytach wszystkich manuskryptów Antonio Vivaldiego znajdujących się w bibliotece w Turynie, a jest ich tam ponad 450 (wiele z nich nigdy nie publikowanych)!!!

Płyty rozchodzą się jak świeże bułeczki, także warto śledzić pojawiające się tytuły.

Album który dzisiaj słucham jest częścią tej kolekcji. Znajdują się na nim dzieła Vivaldiego na lutnię oraz mandolinę:

koncert na dwie mandoliny, smyczki i basso continuo (RV532)
trio na skrzypce, lutnię i basso continuo (RV85)
koncert na mandolinę, smyczki i basso continuo (RV425)
koncert na violę d\'amore, lutnię, smyczki i basso continuo (RV540)
trio na skrzypce, lutnię i basso continuo (RV82)
koncert na dwoje skrzypiec, lutnię i basso continuo (RV93)






Muzyka z tej płyty po prostu zapiera dech w piersiach. Jest piękna, głęboka i absolutnie rewelacyjnie nagrana. Brzmienie instrumentów jest fantastyczne. Muzycy nie mają żadnych ograniczeń technicznych, w każdej frazie czuć ich pasję i satysfakcję z wykonywanej muzyki.
Seria Vivaldiego na płytach Naïve Classique to absolutny szczyt współczesnych wykonań muzyki dawnej, gratka dla każdego kolekcjonera muzyki baroku i nie tylko.



Olympus OM System

Awatar olowek74
olowek74

O.Tego bym posłuchał.W Polsce można nabyć?

Awatar Polon
Polon

Moja jest z allegro

Poszukaj, może się uda także trafić w jakimś sklepie internetowym w PL.
Generalnie to jest już kilka płyt wydanych w ostatnich latach z muzyką na lutnię i mandolinę Vivaldiego, także możesz skusić się także na inny album.
Jeden wydany przez firmę Brilliant Classics jest dostępny w bardzo przystępnej cenie (około 25 PLN z tego co pamiętam), także poluj bo warto, to wspaniała muzyka.

Pozdrawiam



Olympus OM System

Awatar Marian
Marian

A polskie napisy czy lektor?



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar olowek74
olowek74

Dzięki.Muszę poszukać.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.