Awatar implicite

Czego właśnie słuchacie?

implicite 520

Uatrakcyjnimy AT, jeżeli będziemy dzielić się tym, czego akurat słuchamy - nie tego, czego słuchaliśmy wczoraj, albo czego w ogóle lubimy słuchać, ale tym, co akurat tkwi w naszych odtwarzaczach i w naszej głowie, a może i w sercu.

Od lat noworoczne, senne popołudnie urozmaicam sobie hipnotyczną muzyką duetu Page i Plant, "No Quarter". Ta muzyka zastępuje zioło, choć właśnie przyszło mi do głowy, że można połączyć oba rodzaje transu.

Proponuję, żeby ten wątek wzbogacać według następującego schematu: kilka słów o tym, co to za muzyka, i co dla nas znaczy, zdjęcie okładki i linki do przykładowych utworów.



Kashmir



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 520

Awatar Adriano
Adriano

Polon napisał(a):
Taeda, w nawiązaniu do Twoich ostatnich postów w temacie to uważam, iż nie ma sensu tak kategoryzować.......

.....Może mamy na forum więcej zbieraczy 'klasyki'?


Oj zazdroszczę wiedzy i osłuchania. Ja całe życie słuchałem i słucham jakże innej muzyki, bardzo różnej z resztą, ale z klasyką jakoś nigdy nie miałem nikogo wśród znajomych kto by zainspirował czy podrzucił pewne tematy oszczędzając zapoznawania się z chłamem. Nadal niestety takiej osoby nie znam.

Awatar rbit9n
rbit9n

marek1953 napisał:
Jak miał na imię Dyzma? Chciałem wygooglować jego pojmowanie muzyki i nic nie znalazłem.

Zdzisław Dyrman, zasadniczo.

tymczasem słucham piosenki popularnej na instrumenty produkcji krajowej

a co do dywagacji o muzyce, to przypomniało mnie się jedno opowiadanie, które czytałem jakieś 20 lat temu w fenixie. otóż chodziło o to, że po wymyśleniu wehikułu czasu, poczęto sprowadzać z przeszłości genialnych twórców muzyki, którzy umarli młodo na choroby, które w naszych czasach stały się uleczalne. w każdym razie, każdy geniusz po przeniesieniu w nasze czasy zaczynał komponować techno. albo disco polo. albo zmyślam i opowiadanie czytałem w nowe fantastyce, a nie w fenixie.

w każdym razie, gdybym miał włosy, to bym chłostał.



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar implicite
implicite

Kilku naszych geniuszów przydałoby się odesłać w przeszłość.

Temat opowiadania, choć ciekawy, nie jest oryginalny. Nie ma niczego niedorzecznego w przyjęciu, że epoka, w jakiej przyszło żyć geniuszowi, walnie przyczynia się do ukształtowania jego talentu kompozytorskiego - tyczy to także przypadku geniuszów, którzy - jak to się mówi - przewyższają swoją epokę.

Być geniuszem, to umieć wybrać sobie epokę, w której chce się żyć i tworzyć. Jest to niejako też i odpowiedź na pytanie dlaczego geniusze z opowiadania, po przeszczepieniu na obcy sobie grunt czasowy, zawiedli.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

Jacku, jak zwykle nic nie rozumiesz.



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar DAAD
DAAD

Na temat muzyki wypowiadał się nie będę w środowisku, w którym co dwudziesty potrafi prawidłowo naświetlić i wywołać prawidłowo film.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

DAAD napisał:
Na temat muzyki wypowiadał się nie będę w środowisku, w którym co dwudziesty potrafi prawidłowo naświetlić i wywołać prawidłowo film.
a co który potrafi go potem powiększyć na papier?



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar Polon
Polon

DAAD napisał(a):
Na temat muzyki wypowiadał się nie będę w środowisku, w którym co dwudziesty potrafi prawidłowo naświetlić i wywołać prawidłowo film.



A mnie z drugiej strony fotografia nie idzie, dlatego nadrabiam w tematach w których ma więcej do powiedzenia.



Olympus OM System

Awatar PiotrCe
PiotrCe

taeda napisał(a):
Jak już kiedyś zauważyłem, cham wsiowy słucha wyłącznie muzyki rozrywkowej.




Idąc w sukurs powyższemu:


Kryśka Prońko: "Król pozorów".

To jej najlepszy numer.

Przeniosłem się niedawno na wieś, więc mi wolno.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Słuchanie muzyki - to zajęcie bardzo przyjemne.
Nie ośmieliłbym się w żaden sposób kategoryzować czy oceniać "równość" czy też jej brak u któregokolwiek kompozytora. Przyznaję się - bez bicia - że nie przepadam za żadną kompozycją Vivaldiego, a jego "Cztery pory roku" mam na płytach wyłącznie dlatego, że kolekcjonuję (bo bardzo mi się podobają wykonania wszelakiej muzyki) płyty Nigela Kennedy'ego. Moja LP nie przepada za twórczością Mozarta, ja natomiast mam prawie pełen komplet (prawie - bo to wybór "The best of the completr Mozart edition" - około 30 płyt) philipsowskiej serii. Ale tylko to - co było nagrane/wykonane przez orkiestrę Academy of. St. Martin in the Fields - i to wyłącznie pod dyrekcją Sir Marrinera. Zresztą nagrania tej orkiestry pod tym dyrygentem kolekcjonuję również - mam nawet nagrane przez nich zestawienie XX wiecznych kompozytorów, za którymi to (kompozytorami) specjalnie nie przepadam. No może poza Szostakowiczem i jego jazzowymi suitami (w szczególności tą nr. 2 i walcami z tejże). Bramhs czy nawet Beethoven (albo inni klasycy) mają "lepsze" lub "gorsze" kawałki - a owa "lepszość" czy "gorszość" to naprawdę sprawa czysto indywidualna

Post był edytowany 2016-03-14 21:56:19 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar DAAD
DAAD

Polon napisał(a):A mnie z drugiej strony fotografia nie idzie,


Mam zupełnie inne zdanie, ale to jest moje zdanie i nikomu nic do tego.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar taeda
taeda

ze zdumieniem stwierdzam,że poglady kol."Jaskiniara" na muzykę są identyczane jak moje , zwłaszcza w kwestii wykonawców, przereklamowanego Mozarta , Vivaldiego itp.Skoro to jednak nie jest forum muzyczne, to odłóżmy swoje maczugi i oddajmy się fotografii.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

taeda napisał(a):
ze zdumieniem stwierdzam,że poglady kol.'Jaskiniara' na muzykę są identyczane jak moje [ciach...]

dlaczegóż to zdumienie?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar rbit9n
rbit9n

słucham pieśni o nogach, podobnych do triumfalnej bramy.

Obrazek



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar Polon
Polon

jaskiniar napisał(a):
nie przepadam za żadną kompozycją Vivaldiego


Jaskiniarze, masz bardzo wysublimowane gusta w takim razie.

Aby ze wszystkich 512 koncertów, 108 sonat, 22 oper, 19 symfonii (katalog dzieł Vivaldiego na chwilę obecną) nie wybrać nic dla siebie...

no ale o gustach się nie dyskutuje.

Nigel ma raczej ostry, natarczywy ton skrzypiec, także do historycznie poinformowanych wykonań muzyki barokowej nie pasuje według mnie. Przynajmniej nie pozostawi na tym polu wiekopomnych nagrań. Natomiast jako populyzator muzyki “klasycznej” dobrze działa.



Olympus OM System

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Polon napisał(a):
[ciach...]

Jaskiniarze, masz bardzo wysublimowane gusta w takim razie.

Czy ja wiem - ja tak nie uważam, choć faktycznie lubię słuchać tzw. poważnej/klasycznej muzyki, a na pierwsze przedstawienia do warszawskiej Opery Rodzice zabierali mnie jeszcze gdy byłem w wieku przedszkolnym.
Polon napisał(a):
Aby ze wszystkich 512 koncertów, 108 sonat, 22 oper, 19 symfonii (katalog dzieł Vivaldiego na chwilę obecną) nie wybrać nic dla siebie...

Nie sprecyzowałem w swojej wypowiedzi, czy dotyczyła ona wszystkich kompozycji Vivaldiego jakie zostały przez niego skomponowane, czy też tych wszystkich, których słuchałem. Być może wrodzona nieufność w stosunku do innych każe mi się dopatrywać w Twoim komentarzu uszczypliwości/złośliwości (jeśli tak nie było - przepraszam za niecne podejrzenia) - ale nie bardzo rozumiem przyczyny dla których takie uszczypliwości miałbym odbierać...
Polon napisał(a):
no ale o gustach się nie dyskutuje.

zgadzam się w pełni - nie rozumiejąc czemu taką dyskusję - w stosunku do moich wypowiedzi rozpoczynasz
Polon napisał(a):
Nigel ma raczej ostry, natarczywy ton skrzypiec, także do historycznie poinformowanych wykonań muzyki barokowej nie pasuje według mnie.

Na tych płytach/nagraniach Kennedy'ego, które posiadam - z muzyką barokową - nie znalazłem informacji o tym, że są to wykonania historycznie poinformowane. Choć może moja słaba znajomość języka angielskiego nie pozwoliła na odnalezienie takowej informacji...
Być może ostatnia edycja "Czterech pór roku" w Jego wykonaniu jest takowym wykonaniem - ale tej płyty akurat nie mam.
Polon napisał(a):
Przynajmniej nie pozostawi na tym polu wiekopomnych nagrań. Natomiast jako populyzator muzyki “klasycznej” dobrze działa.

Wiekopomność nagrań/wykonania jest możliwa do oceny - jak samo słowo wskazuje - po wiekach.
Zresztą - jeśli chodzi o samą grę Kennedy'ego - to i tak najbardziej podoba mi się płyta: "Riders on the storm. The doors concerto", kennedy, jaz coleman - wyd. DECCA, październik 2000.
I - między innymi na niej - ów "natarczywy i ostry" ton robi na mnie największe wrażenie
Jak tylko wybrzmi do końca płyta z symfonią "szkocką" oraz uwerturą i fragmentami ze "Snu nocy letniej" Mendelssohna (w wykonaniu Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej pod Peterem Maagiem - DECCA wyd. 2000 z seri: "Legendary performances") - właśnie "Koncert Dorsów" wyląduje w odtwarzaczu.
Czego i innym życzę

Post był edytowany 2016-03-16 00:20:09 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar DAAD
DAAD

Drogi Panie Hrabio, kopiując link do swojej wypowiedzi racz Pan używać narzędzia do tego stworzonego. Znajduje się ono po prawej stronie okienka i nazywa się Wstaw URL.
Po użyciu tego narzędzia Pański link jawi się tak.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar DAAD
DAAD

Ogólnie rzecz biorąc, muzyka zawsze jest dobra i fascynująca.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.