Awatar dadanmafak

Ziarno i inne pogaduszki.

dadanmafak 112

Może kogoś zainteresuje: Post

Jak macie pytania to proszę tam zadawać.

Post był edytowany 2012-03-17 00:44:05

Odpowiedzi 112

Awatar tomo72
tomo72

lubie Ciebie czytać

Awatar bowie
bowie

oooo, naczelny polski analogowy ortodoks Rafał jak malowanie
co kto lubi, jedni lubią ziarno, inni gładkości jak pupcia niemowlaka, jeszcze inni jedno i drugie, w zależności od sytuacji
Spóbuj kombinacji delta 3200 + ultrafin plus, może ziarno Ci podejdzie

Awatar tegieer
tegieer

Nie rozumiem tego całego spuszczania się nad techniką czasem graniczącego z absurdem, N-któregoś tam ustalania czułości filmu, powiększania do kolosalnych formatów zdjęć, które i tak są do dupy, targania ze sobą WIELKIEGO formatu, tylko po to żeby zdjęcie było zrobione WIELKIM formatem lub żeby było w ANALOGU, a efektem i tak jest ch.....wy GNIOT!!! Wybaczcie dosadność ale właśnie wróciłem z tygodniowej libacji i w ten sposób wylewam żółć... Konkluzja jest taka, że w pewnym momencie dla niektórych osób nośnik, medium i technika jest ważniejsza niż sam obraz. Ludzie przestają dostrzegać co jest na fotografii, a kontemplują pojedyncze ziarenka i fakturę filmu... Przepraszam danadmafak, że ten post znalazł się akurat pod Twoim wątkiem. Nie mam zamiaru atakować Ciebie personalnie, prawdopodobnie o technice analogowej wiesz więcej niż przez całe życie ogarnę, śledzę Twojego bloga i mam zamiar się co nieco od Ciebie nauczyć, ale technika to nie wszystko. Ostatnio zgubiłem mój zeszyt ciemniowy, w którym zapisywałem wszystkie czasy wywołania, receptury mieszania chemii itp. i gdy przyszło do wywołania filmu okazało się, że cała ta tajemna wiedza spisana nie jest mi potrzebna, ponieważ: 1) doskonale pamiętam co jak, w jakich ilościach nalać do koreksu i ile bełtać, żeby było dobrze 2) mój Psix i tak sobie lubi naświetlić na różnych czasach jak chce - a pomimo to, jeżeli mam idealny kadr i moment, niekoniecznie technicznie perfekcyjny, to i tak wybiorę ten kadr, niż rewelacyjną technicznie klatkę obok, ale już bez tej magii... Czemu na naszym portalu jest tak wiele o technice, a tak niewiele o samych fotografiach?



Fotografia artystyczna
Fotograf Gdańsk
Fotografia Ślubna Gdańsk
Michał Sikorski - blog
Awatar bowie
bowie

tegieer napisał(a):
Nie rozumiem tego całego spuszczania się nad techniką, targania ze sobą WIELKIEGO formatu, tylko po to żeby zdjęcie było zrobione WIELKIM formatem


Proponuję, abyś najpierw obejrzał stykówkę 30x40, a nawet mniejszą (nie wspominając o ambrotypie 60x60), a potem wrócił i się wypowiedział bardziej sensownie

Awatar dadanmafak
dadanmafak

Zle jest jak ktoś poświęca sie tylko technice. Ja chyba robię zdjęcia...i dbam o ich wygląd. Zreszta - to normalne w całym normalnym świecie, u nas nie szanuje sie odbiorcy, siebie, kupujących ani samych zdjęć. Dlatego mamy tyle cudownych galerii i tyle pięknych prac do kupienia i tylu kupców gotowych je kupić. Zreszta...czyzbym sie tłumaczył z tego, ze chce mieć zrobione porządnie i kontrolować całość od początku do końca? Litości...

Przez ostatnie paredziesiat lat w historii zapisali sie głownie ci którzy mieli i temat i technikę. Ci co mieli temat a nie mieli czasu ani głowy do techniki powierzali ja printerom.
Temat + technika = wynik godny uwagii.

Reszta to polsrodki, pomijając pare zdjęć ktore bronią sie extremalnie mocnym tematem - jak niektóre prace Capy lub Bressona.

Awatar tegieer
tegieer

bowie napisał(a):
tegieer napisał(a):
Nie rozumiem tego całego spuszczania się nad techniką, targania ze sobą WIELKIEGO formatu, tylko po to żeby zdjęcie było zrobione WIELKIM formatem


Proponuję, abyś najpierw obejrzał stykówkę 30x40, a nawet mniejszą (nie wspominając o ambrotypie 60x60), a potem wrócił i się wypowiedział bardziej sensownie


No ale właśnie co to ma do tego co napisałem powyżej. Może i być stykówka 5x7m jeżeli nie przedstawia nic, to dalej będzie stykówką pięćnasiedmemetra przedstawiającą NIC.



Fotografia artystyczna
Fotograf Gdańsk
Fotografia Ślubna Gdańsk
Michał Sikorski - blog
Awatar bowie
bowie

tegieer napisał(a):
No ale właśnie co to ma do tego co napisałem powyżej. Może i być stykówka 5x7m jeżeli nie przedstawia nic, to dalej będzie stykówką pięćnasiedmemetra przedstawiającą NIC.


Kolega pisał o TECHNICZNEJ stronie zdjęć, więc Twoje uwagi co do wartości odbitek są nie na miejscu. Piszesz oczywiste oczywistości, złe zdjęcie będzie złe niezależnie od formatu, to wiemy wszyscy już od dawna

Awatar tegieer
tegieer

dadanmafak napisał(a):
Zle jest jak ktoś poświęca sie tylko technice. Ja chyba robię zdjęcia...i dbam o ich wygląd.


No właśnie o tym piszę, źle jest jak ktoś dba tylko o technikę. Wiadome, że to jest bardzo ważna sprawa, sam jestem miłośnikiem sys. strefowego itp. ale czasem odnoszę wrażenie, że niektóre jednostki poświęcają więcej negatywów na ich testowanie, niż na robienie faktycznych zdjęć.



Fotografia artystyczna
Fotograf Gdańsk
Fotografia Ślubna Gdańsk
Michał Sikorski - blog
Awatar MartaW
MartaW

Zdaje mi się, że najlepiej pozwolić każdemu robić to, co go najbardziej cieszy...
Nie ma przymusu podziwiania



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar tegieer
tegieer

Przepraszam za ponowny post, ale nie da się zacytować edytując post.bowie napisał(a):
tegieer napisał(a):
Kolega pisał o TECHNICZNEJ stronie zdjęć, więc Twoje uwagi co do wartości odbitek są nie na miejscu. cytat_koniec}

Właśnie dlatego zaznaczyłem, że nie chodzi mi tylko o niniejszy wątek. Mam na myśli ogólną tendencję na AT. Generalnie bardziej skupiamy się na rozcieńczeniu wywoływacza i kombinacji film+chemia niż na samej fotografii.



Fotografia artystyczna
Fotograf Gdańsk
Fotografia Ślubna Gdańsk
Michał Sikorski - blog
Awatar Jurek
Jurek

tegieer napisał(a):
powiększania do kolosalnych formatów zdjęć, które i tak są do dupy


No a co jesli ktos kolosalnie powiekszy dobre zdjecie? Co wtedy?



Simple Money Planner
Awatar mgmkom
mgmkom


Właśnie dlatego zaznaczyłem, że nie chodzi mi tylko o niniejszy wątek. Mam na myśli ogólną tendencję na AT. Generalnie bardziej skupiamy się na rozcieńczeniu wywoływacza i kombinacji film+chemia niż na samej fotografii.


Jeśli można, wtrącę tu swoje 3 grosze. Otóż jak zaczynałem swoją "karierę" w branży trafiłem do pewnej poważnej pracowni. Panowie byli w większości mocno wiekowi i pamiętali niemalże prehistorię fotografii. Opowiadali mi o nieżyjącej już wówczas fotografce, która:
- nie używała światłomierza (oceniała na oko),
- na obiektywie nie miała skali przysłon (otwór przymykała na oko),
- czas naświetlania regulowała ręcznie dekielkiem na obiektywie,
- wywoływała każdy arkusz indywidualnie podglądając od czasu do czasu w świetle ciemnozielonym przebieg procesu,
- każdy negatyw był perfekcyjny.

Kiedy chciałem od starszych kolegów czegoś się dowiedzieć to śmiali się ze mnie i twierdzili, że chcę do fotografii podchodzić zbyt naukowo
Fotografowali Linhofami 9x12, czasem Plaubelem 13x18, używali negatywów Agfapan 100 i wołali w Rodinalu 1+25, w kuwecie. Utrwalacz rozrabiali jeden, w tym samym stężeniu do błon i papieru. O ziarnie nie rozmawiali
Gdy po raz pierwszy wysłano mnie do trudnych zdjęć i wcześniej chciałem zasięgnąć porady dotyczącej operowania światłem, usłyszałem: "bo ja to tak panie manipuluję lampami i patrzę".
To tak jak stolarz, który nie dyskutuje o narzędziach tylko w oczach ma obraz tego co chce zrobić.

Awatar DAAD
DAAD

MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

tegieer napisał(a):


Właśnie dlatego zaznaczyłem, że nie chodzi mi tylko o niniejszy wątek. Mam na myśli ogólną tendencję na AT. Generalnie bardziej skupiamy się na rozcieńczeniu wywoływacza i kombinacji film+chemia niż na samej fotografii.


Ja od jakiegos czasu stosuję jedno rozcięczenie - 1+111. Ale doszedłem do niego próbując różne kombinacje i wywoływacze. Nie kupuję filmów czulszych niż 200ASA, a i te naświetlam niżej, bo nie lubię ziarna. Miałem ostatnio HP+ i uważam że ten film to koszmar. Dziś złużyłem ostatni RR Univ. i wracam do Efke lub Adox 25 i 50.
Ale do takich wniosków trzeba jakoś dojść i na jakiś czas zanurzyć się w technikaliach.
Fotografia jest jak gotowanie - trzeba poznać wiele przypraw i temperatur i czasów gotowania. Zupełnie inaczej smakuje pieczeń pieczona przez 90min w 180 stopniach, bo bajką jest 4 godziny w 90, do tego trzeba jeszcze dodać odpowiednią wilgotność używając pieca konwekcyjnego - ale tego nie wie żaden początkujący kucharz.
Zdjęcie zrobione większym formatem jest z reguły lepsze niż mniejszym, tak samo jak większa odbitka wygląda lepiej niż mniejsza.
Rozmiar ma znaczenie.

(orto)

Post był edytowany 2012-03-17 16:08:47

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

DAAD napisał(a):
MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.


Albo nie daj boże skomentujesz zedytowanym zdjęciem by obrazem pokazać co żeś chciał powiedzieć. Toż to świetokractwo!

Awatar mgmkom
mgmkom

DAAD napisał(a):
MartaW napisał(a):
Nie ma przymusu podziwiania


Marto przecież niektórzy, tylko po to umieszczają tutaj swoje zdjęcia. Powiesz, że coś nie tak i wybucha święta wojna.


No nie wiem. Ja jeszcze niczego nie zamieściłem w galerii, bo mam dużą dziurę w życiorysie jeśli chodzi o analog i fotografowanie dla przyjemności. Jak jednak w końcu coś zamieszczę to raczej nie dla podziwiania. Bardziej będę wdzięczny jak ktoś pokaże mi gdzie popełniam błędy.

Awatar zby
zby

Widzisz Hubercie (przez telefon wciaz Panie Hubercie, ale w necie ponoc nie ma panow ), Twoja wiedza i zaangazowanie do tego stopnia oniesmiela wiekszosc duskutantow, ze wiecej energii wloza w obrone swojego dyletanctwa niz w trud uzupelnienia brakow w edukacji.
Reakcja na to co piszesz potwierdza tylko pesymistyczna wizje Polski jako kraju bez rynku fotografii galeryjnej, i bez najmniejszej szansy na zmiane stanu rzeczy.
mgmkomie drogi, piszesz o prewizualizacji, a ona wlasnie byla glownym motorem napedowym wielkich amerykanskich mistrzow, z ktorych spuscizny korzystac bedziemy do konca swiata. Kto wie, moze gdyby ta tajemnicza niezyjaca Pani Fotograf slyszala o nich, znalibysmy ja dlatego ze jakies piekne obrazy jej autorstwa przeszly do historii? Poki co wiemy tylko o perfekcyjnych negatywach...choc mocno obawiam sie ze nasze definicej perfekcji mocno sie nie zgadzaja

Awatar dadanmafak
dadanmafak

Nie jestem wcale zdziwiony tym co napisałeś o tej pani bez swiatlomierza. Po prostu pamietala tabele naswietlan czyli "zapisany" pomiar światła padającego. Wiedziała tez o ile przymknac przyslone bo znała ten obiektyw. Pracowała na materiałach ktore miały duża zawartość srebra i dzięki temu były znacznie bardziej tolerancyjne na błędy naswietlania. No i mogła na żywo kontrolować proces wywołania bo materiał o niepełnym uczuleniu pozwalał na podgląd podczas procesu. Czyli znała technikę, miała praktykę i robiła na pewniaka. Robiła dokładnie to samo co my robimy dzisiaj - tylko było to przystosowane do ówczesnych warunków i materiałów. Bazowala na wiedzy i doświadczeniu, to nie był fuks za fuksem czy olewanie strony technicznej.

Awatar mgmkom
mgmkom

zby napisał(a):
mgmkomie drogi, piszesz o prewizualizacji, a ona wlasnie byla glownym motorem napedowym wielkich amerykanskich mistrzow, z ktorych spuscizny korzystac bedziemy do konca swiata. Kto wie, moze gdyby ta tajemnicza niezyjaca Pani Fotograf slyszala o nich, znalibysmy ja dlatego ze jakies piekne obrazy jej autorstwa przeszly do historii? Poki co wiemy tylko o perfekcyjnych negatywach...choc mocno obawiam sie ze nasze definicej perfekcji mocno sie nie zgadzaja


Pani nazywała się Maria Moraczewska i pracowała tuż po wojnie w pracowni fotograficznej Instytutu Sztuki PAN. Jej zdjęcia znajdziesz w specjalistycznych publikacjach z zakresu historii sztuki.

dadanmafak napisał(a):
Pracowała na materiałach ktore miały duża zawartość srebra i dzięki temu były znacznie bardziej tolerancyjne na błędy naswietlania. No i mogła na żywo kontrolować proces wywołania bo materiał o niepełnym uczuleniu pozwalał na podgląd podczas procesu. Czyli znała technikę, miała praktykę i robiła na pewniaka. Robiła dokładnie to samo co my robimy dzisiaj - tylko było to przystosowane do ówczesnych warunków i materiałów. Bazowala na wiedzy i doświadczeniu, to nie był fuks za fuksem czy olewanie strony technicznej.


To prawda. Jak przesiadłem się na współczesny papier wielogradacyjny to byłem bardzo niezadowolony, że tak małe są możliwości manipulowania czasem wywoływania. Wydaje mi się, że tolerancja dawnych materiałów pozwalała na większą swobodę w pracy, no i na łatwiejsze korygowanie błędów.

Post był edytowany 2012-03-17 16:33:00

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

zby napisał(a):
ze wiecej energii wloza w obrone swojego dyletanctwa niz w trud uzupelnienia brakow w edukacji.


Panie zby toż to "strona dla fotoamatorów i nie tylko..." - ale najpierw wspomniany jest amator a więc miłośnik, ktoś oddany czemuś a nie dyletant.
Uważam że takie wywyższanie się jest tu nie na miejscu i jest niegrzeczne.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.