Awatar rafaln70

Mroczek książka o fotografowaniu

rafaln70 108

Witam ! Ciekawy ogromnie jestem dlaczego książka o fotografowaniu p.Mroczka osiąga tak wysokie ceny ( nawet 300 zł na allegro ) . Może ktoś ją czytał i odpowie na to pytanie . Rozumiem że książki Dederków ( ojca i teraz syna ) mają wysoką cenę bo to klasyka i wiedza olbrzymia ale cena i tak jest kilka razy niższa .Osobiście mam kilka swoich ulubionych książek o fotografii np Kurt Dieter Solf " Fotografia" , Wacław Żdżarski "Fotografujemy Zorką" , Eugeniusz Szmidtgal "Aparat Fotograficzny" czy choćby Zbigniew Pękosławski "Fotografia w praktyce amatorskiej" . I żadna z tych świetnych książek nie osiąga nawet 20 zł na licytacjach . Może są stare ale przecież aż tyle się nie zmieniło w tej sztuce aby płacić 300 zł za książkę . Jeśli macie swoje ulubione książki o fotografi , proszę napiszcie o nich .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr

Odpowiedzi 108

Awatar romek
romek

Post był edytowany 2009-03-22 19:45:09

Awatar rafaln70
rafaln70

Zostałem zmuszony do obrony starej literatury fotograficznej . Kurt Dieter Solf " Fotografia , podstawy , praktyka , technika " absolutnie najlepsza książka o technice i optyce . W żadnej innej nie ma takiego kompendium wiedzy o zasadach optyki i technikach fotograficznych . Z.Żdżarski " Fotografujemy Zorką " posiada ją chyba każdy zbieracz Fedów i Zorek . Z.Pękosławski " Fotografia w praktyce amatorskiej " z tej książki nauczyłem się laboratorium fotografi czarno białej i dalej twierdze że choć filmy są inne ( oj lepsze ) to sama sztuka wykonania odbitki poza papierami multigrade się nie zmieniła , powiększalnik , kuwety i suszarka ( no chyba że ktoś robi tylko 9x13 w kodak ekspres ) . Zasady kompozycji też opracowano wieki temu , choć w tym temacie sprawny autor faktycznie może się wykazać czymś nowym i interesującym . Ale tutaj Dederko i Wójcik (Kompozycja obrazu fotograficznego) są już klasykami . Książki te faktycznie przeczytałem wszystkie a niektóre sobie kupiłem jeszcze raz nie mogąc znaleźć starych , zagubionych pośród innej literatury . Może za pięć dych uda mi się kupić ksero Mroczka i wtedy zrozumiem skąd cena tej książki ...

Post był edytowany 2007-11-04 02:18:40



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar romek
romek

nie interesuja mnie ksiazki dla zbieraczy fedow i zorek. jezeli takowa kogokolwiek nauczyla robic lepsze fotografie 30 lat od wydania to chwala jej. pojsc i na pchli targ wychaczyc za pare zl w celu proznego powiekszenia swojej biblioteczki rozumiem ale zachwycac sie nia naprawde nie znajde powodu. rozumiem ze intresuja cie ksiazki techniczne "najlepsza ksiazka" to dosc mocne sformuowanie. prawdopodobnie wiec nie bede w stanie ogarnac jej swoim umyslem, co bez smutku przeboleje jako kolejna rzecz ktorej nie bylem w stanie ogarnac. jako jedynej sposrod tego co wymieniles nie mialem w rekach. wiec przyznam sie ze z ciekawosci przejde sie w poniedzialek do biblioteki. szczerze nie zdziwie sie jezeli dobre ponad polowe tej ksiazki bedzie mozna czytac conajwyzej z usmiechem pod nosem. i mysle ze nie tylko dlatego ze jestem technicznym glabem i dosc prostym czlowiekiem. polskiej ksiazki o laboratorium czarnobialym ktora zadowolila by mnie na tu i teraz nie znalazlem i juz prawde powiedziawszy nie szukam. podstawy zdobylem troche na czyms tego pokroju nie chce nawet sie zastanawiac co to bylo. po wyrwaniu archaizmow technicznych zostaja elementarne podstawy na wychudzonym z kartek grzbiecie. zrozum ze jestem w dalszym ciagu na nie. jezeli chcialbys rzucic okiem na te ksiazke mroczka, moge ci udostepnic plik tyle ze niestety w starym wydaniu. merytorycznie nie do porownania ale styl i kierunek obrany przez autora mysle konsekwentnie do dzisiaj. na sprawnej drukarce wyjdzie cie taniej niz 50pln.

Post był edytowany 2007-11-04 03:20:56

Awatar gong
gong

Istota książki Pana Mroczka tkwi w tym, że zechciał sie podzielic nie tylko swoim warsztatem, ale także tym, jak do wielu spraw sam doszedł, metodą prób i błędów. Tego zaś na tak wysokim poziomie nie oferuje żadna znana mi książka. Mroczka po prostu czyta się najpierw jednym tchem, a potem smakując pewne fragmenty. Jest to z pewnościa książka, której malo kto sie pozbywa.

Awatar rbit9n
rbit9n

Najważniejsza rzecz o jakiej pisze Pan Mroczek w swojej książce, to jak myśleć fotograficznie, że tak to niezgrabnie ujmę. Mało tam techniki, a więcej filozofii. Mnie ta książka nauczyła nieco odmniennego patrzenia przez wizjer, to po niej zacząłem poważnie myśleć o średnim formacie. Można tak bez końca, dopóki nie weźmiesz tej książki do ręki, wszelkie tłumaczenia nic nie dadzą.

Aha i nikt z własnej nieprzymuszonej woli Mroczke się nie pozbędzie.

PS. Solf też jest dobry, jak zapomnę co to jest hiperfokalna (a ktoś mnie spyta), albo co to znaczy tryplet. O książkach dla zbieraczy Zorkich nic nie wiem, bo wolę robić zdjęcia.

Post był edytowany 2007-11-05 21:26:28

Awatar gong
gong

Chcąc poznać sposób myslenia fotograficznego innych fotografów warto przeczytać też dwie książki, które napisał Michael Busselle: "Fotografia czarno-biała" i "Fotografia barwna. Kompozycja/harmonia". Wydawnictwo Ars Polona, rok 2001. Z jednej strony od Mroczka bardzo odmienne, z drugiej podobne, stanowią ciekawe dopełnienie.

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

ha... mam "barwną"



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar romek
romek

ten solf... veni vidi vici. techniczna pozywka z przed ladnych 20 lat. przejzalem pogladowo, rozumiem twoj punkt widzenia. ale nie dziw sie ze ludzie sie nie rzucaja na te pozycje bo to merytoryczny suchar, niby i za 50 lat tez sie zje ale lakomstwa nie ma.

Awatar pattom
pattom

Mogę prosić więcej informacji na temat: Michael Busselle: "Fotografia czarno-biała" i "Fotografia barwna. Kompozycja/harmonia".



pattom
Awatar gong
gong

dnia 2007-11-06 07:54:43, użytkownik pattom napisał(a):
Mogę prosić więcej informacji na temat: Michael Busselle: 'Fotografia czarno-biała' i 'Fotografia barwna. Kompozycja/harmonia'.


Książki bywaja dostępne na allegro. Każda ma nieco ponad 120 stron. Tematy zamykaja sie na ogół na dwóch stronach, ilustrowanych 2-3 fotografiami. W stosunku do głównej fotografii opis podzielony na punkty: Patrzenie (zobaczyłem, zwróciłem uwagę), Myślenie (chciałem coś pokazać), Działanie (poszukałem punktu, dobrałem obiektyw, głębie ostrości, znalazłem przeciwwagę). Od czasu do czasu refleksja wprowadzająca, naczewlna zasada, szczegół techniczny. Opisy techniczne zdjęć krótkie typu lustrzanka 35 mm, obiektyw 24-85 mm, rodzaj negatywu/pozytywu, ewentualnie uwagi o wywoływaczu i rodzaju papieru, na jakim wykonano odbitkę.

Awatar Lemek
Lemek

Post był edytowany 2007-11-07 11:43:04



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar Henry
Henry

a ja właśnie ściągam książkę p. Mroczka w pdf i nic mnie nie kosztowała


Chwalisz się tym że kogoś okradasz?

Awatar Lemek
Lemek

Post był edytowany 2007-11-07 11:43:33



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-11-07 10:37:33, użytkownik Lemek napisał(a):
a to pojęcie względne


Nie do końca. Ale w przypadku, kiedy wiadomo że książka nie jest i nie będzie wznawiana, pan Mroczek na ściąganiu z internetu już nic nie traci, bo i tak jego dzieło jest tylko w obiegu wtórnym od którgo on sam profitów nie ma. A moim zdaniem lepsza książka w ręku, niż pdf na dachu, albo jakoś tak.

Awatar Lemek
Lemek

Post był edytowany 2007-11-07 11:42:44



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar romek
romek

no to spiesze doniesc ze ksiazka jest w ciaglej sprzedazy za posrednictwem wydawnictwa i ksiegarni.

Awatar Henry
Henry

Jestem obrońcą prawa autorskiego (jako fotoamator to normalne) i wasze tłumaczenie jest dla mnie dziecinne. Książka, nawet w starym wydaniu jest pod ochroną tego prawa. I do autora należy decyzja co z tym dalej. W tym wypadku zadecydował, że wyda nowe wydanie nie oparte na starym, a tamto pójdzie w zapomnienie i będzie co najwyżej krążyć w starych egzemplarzach. Taka jest decyzja autora i nie słyszałem żeby "uwolnił" stare wydanie. Jeżeli się to komuś nie podoba może się na autora obrazić, ale nie jest to usprawiedliwieniem łamania praw autorskich.

Awatar rbit9n
rbit9n

Ależ ja się w pełni zgadzam z twoją opinią Henry, dla mnie to też zwykła kradzież, a moje wywody faktycznie głupie są. Podaj Romku link do księgarni lub wydawnictwa, które posiada tę książkę, to kupię z 10 egzemplarzy i będę dilował na aledrogo z przebitką 300%.

Awatar dre
dre

dnia 2007-11-07 10:35:49, użytkownik Henry napisał(a):
a ja właśnie ściągam książkę p. Mroczka w pdf i nic mnie nie kosztowała

Chwalisz się tym że kogoś okradasz?

Nie przesadzaj Henry z tą obroną prawa autorskiego, jestem przekonany że każdemu z obecnych na forum zdarzyło się być na bakier z autorskim, czy to kserując książki na uczelni czy instalując nielegalne oprogramowanie czy ściągając albo nawet kopiując pożyczoną muzykę, nie usprawiedliwiam tego oczywiście ale nie kreujmy się też na święte krowy bo chyba sami w to nie wierzymy. Nawet autorzy niektórych prywatnych fotogalerii łamią prawo autorskie bo korzystają z cudzych gotowych skryptów, a jesli są one przez twórcę udostępnione to zapominają dodać wzmiankę o autorstwie, a wręcz sami dodają wzmiankę 'wszelkie prawa zastrzeżone'. Zatem formalnie rzecz ujmując zapewne każdy z nas jest złodziejem, co jest smutne zważywszy że w każdej chwili mogą do nas zapukać panowie z trzyliterowych formacji paramilitarnych



the man who wasn't there
Awatar Henry
Henry

Czasami trzeba przesadzić bo ludzie się właśnie przyzwyczajają do takich małych "nagięć" i traktują to jak coś normalnego. Nawet moja akomputerowa żona była zdziwiona że instalowałem tylko legalne oprogramowanie na jej i swoim kompie. Zresztą jedną z przyczyn dla których przestałem fotografować cyfrowo było to że gimp jest marny, a pirackiego PS'a mieć nie zamierzam. A akurat w przypadku p. Andrzeja Mroczka to szkoda że nic już nie ma z popularności swojej starej ksiażki, bo coś mu się z należy (jakby nie było to nadal świetna książka i nic nowego nie jest w stanie zagrozić jej "legendzie"; choć nie wiem czemu wolał nowe wydanie napisać całkiem od nowa - zresztą też ciekawe).

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.