Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 61
Na szacunek zasługuje każdy twórca- z tym pomnikiem... mam innych, którzy faktycznie zasłuzyli- ale już maja- chociażby Andy. Pewnie postawiłbym pomnik Frankowi Zappie i Lou Reedowi też. Davis ma.
Każdy ma swoich kandydatów na pomniki. Na szczęście kamienia nie zabraknie. A świat przez to ciekawszy ;-)
Zmierzch tytana , moim zdaniem nastąpił, jak kłucący się panowie zaczęli obgryzać własne ogony zwiedzajac świat z wiecznie tą samą szopką objazdową o wymowie tak koturnowej, jak rokokowa opera. Sami z siebie zrobili cepelię.Oczywiście- to moje zdanie. Sam chętnie wracam do dwóch wydawnictw, mianowicie Live at Pompeii oraz Amagama. Były faktycznie, moim zdaniem ponadczasowe.
Nie oni pierwsi i nie ostatni. Ale to, czego dokonali przedtem, IMHO naprawdę zasługuje na szacunek. I nawet pomnik ;-)
Zmierzch tytana , moim zdaniem nastąpił, jak kłucący się panowie zaczęli obgryzać własne ogony zwiedzajac świat z wiecznie tą samą szopką objazdową o wymowie tak koturnowej, jak rokokowa opera. Sami z siebie zrobili cepelię.Oczywiście- to moje zdanie. Sam chętnie wracam do dwóch wydawnictw, mianowicie Live at Pompeii oraz Amagama. Były faktycznie, moim zdaniem ponadczasowe.
Nie oni pierwsi i nie ostatni. Ale to, czego dokonali przedtem, IMHO naprawdę zasługuje na szacunek. I nawet pomnik ;-)
Jakby nie było, to ostatnia płyta PF w historii, ostateczne pożegnanie, zmierzch tytana.
Aha, zapomniałem dodać - fotka mi się podoba (klimat, m-ce) mimo wytknietych wszystkich niedoskonałości.
The Piper at the Gates of Dawn – pierwszy album brytyjskiej grupy rockowej Pink Floyd z 1967 roku.
OK. "Spodek..." był drugi (ale zanim powstała Wikipedia przez całe lata byłem przekonany, że "Spodek..." jest pierwszy, i tak mi już zostało).
Złapałeś mnie na kłamstwie i napiętnowałeś publicznie.
I jak ja się teraz ATeistom na oczy pokażę?....
ja stanąłem na 'animals'. potem biorę na warsztat dełol.
Ja lubię wszystko, jak leci. Ale te początkowe z przewagą Gilmura chyba bardziej. A na glebę najbardziej rzuca mnie pierwsza, "Spodek pełen sekretów", skrzyżowanie Led Zeppelin z Tangerine Dream :-)))
Pink Floyd wydał nową płytę - są powody żeby świętować
Ta płyta to powód do płaczu- nie rozwalajmy atmosfery kotletem na przyjaranym oleju
To akurat kwestia gustu. To nie nowa płyta, tylko to co się nie zmieściło na starej "Division Bell". Ja osobiście PF uwielbiam, tą "nową" płytę słyszałem już prawie w całości (dzięki Trójeczce), i zamierzam nabyć. Jakby nie było, to ostatnia płyta PF w historii, ostateczne pożegnanie, zmierzch tytana.
Aha, zapomniałem dodać - fotka mi się podoba (klimat, m-ce) mimo wytknietych wszystkich niedoskonałości.
Nie płacz kupię Ci chechłacz.
Po za tym: sonda wylądowała na komecie , Pink Floyd wydał nową płytę - są powody żeby świętować
Czeslaw Spiewa tez wydal I trafil w 10
Co to dzisiaj jakaś impreza na AT? Przepraszam ale jestem trochę niezorientowany...
Może pełnia, więc wszyscy wypełzli
A zdjęcie mimo powyższej krytyki budzi we mnie pozytywne emocje.
Przepraszam ale jestem trochę niezorientowany...
Bądź szczęśliwy i pozostań w tym stanie.