kontaktowy kontakt
z cyklu subiektywne spacery powarszawskie: warszawskie Targi Ksiażki, maj 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z reki, czas 1/15 sek., f2.8, ISO 125 (Ilford FP4 PLUS), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 54
(...) 'resorty' (...)
były, są - i będą... a to nie ma nic wspólnego z naszym życiem...
Śmiała, bardzo śmiała i obawiam się, że nieco ryzykowna teza... ale że ja to się z definicji nie znam pora chyba na trzecią ATkawę...
Resorty były, co tak się ma do ludzi przedstawionych na zdjęciach Jaskiniara, jak nocnik do fortepianu!
Resorty były a hołota wredna i wściekła niestety jest i upodobała sobie wzorem odmóżdżonych kiboli krytykować od tatusia i mamusi, tak jakby żaden człowiek nie był odpowiedzialny wyłącznie za swoje własne postępowanie.
Kijaszek ma jednak dwa końce
Otóż, ze względu na jedynie właściwe wychowanie jakie otrzymałem w najbardziej patriotycznej rodzinie, jaką tylko można sobie wyobrazić (w zasadzie, to nie można
Pozdrawiam
***
W 1953 r. Bruno Miecugow (ojciec widocznego powyżej) był jednym z 53 stalinowskich 'intelektualistów', którzy wyrazili poparcie dla stalinowskich władz PRL po aresztowaniu pod sfabrykowanymi zarzutami duchownych katolickich, skazanych na karę śmierci w sfingowanym procesie pokazowym.
Brunon Miecugow był tajnym współpracownikiem pod pseudonimami: „Lipiński”, „Różniczka” oraz „Dziób”, podlegając pod Wydziału III KW MO w Krakowie, który realizował na szczeblu wojewódzkim zadania Departamentu III- czyli, zajmował się więc sferą »nadbudowy« tj. środowiskami inteligenckimi, naukowymi, twórczymi, dziennikarskimi, młodzieżą akademicką, mniejszościami narodowymi, zjazdami i kongresami międzynarodowymi.
W 2002 r. Grzegorz Miecugow wyznał w rozmowie z 'Dziennikiem Polskim': - Zawsze podziwiałem ojca.
yyy…. faktycznie, ma być z czego dumny synuś.
Pozostaje więc się zgodzić z kol. jac123 - jest to resortowe dziecko z krwi i kości.
Chciałbym zapytać! Moi Rodzice, to Powstańcy Warszawy, więźniowie obozów jenieckich, odznaczeni wszelkimi krzyżami i wyróżnieniami przynależnymi takiemu statusowi
Mój Dziadek, za swą działalność okupacyjną został odznaczony medalem Sprawiedliwy Pośród Narodów Świata.
Kim jestem ja, Polon? Czy choć część tych zasług spada także i na mnie?
***
PS: kurnia! Zapomniałem, że Dziadek był Powstańcem Wielkopolskim!
ja mam podobne pytanie
mój Tata - przeszedł Powstanie, Mama - przeżyła repatriację z Kresów. Dziadek ze strony Taty - przeszedł Powstanie, ze strony Mamy - został powołany do II Armii WP. Jego Brat walczył pod Monte Casino, po wrześniu '39 spotkali się dopiero w latach 70-tych. Mama - do roku '89 miała zakaz wyjazdu do miejsca urodzenia, a jeden z Kuzynów ukończył z wyróżnieniem Akademię Sztabu Generalnego...
Mierzi mnie (mam nadzieję, że większość zna znaczenie tego słowa) - takie publiczne krytykowanie czyjejś Rodziny... napawa mnie obrzydzeniem... Zawsze mam chęć zapytać takiego "rozliczającego": za dziecko jakiego "resortu" sam się uważa?
fajna scenka, bo jest dialog
Dialog to jest pomiędzy Grzegorzem Miecugowem i Markiem Przybylikiem
Tutaj mamy monologi równoległe.
***
fajna scenka, bo jest dialog
No najlepszy dialog to pod zdjęciem.
W 1953 r. Bruno Miecugow (ojciec widocznego powyżej) był jednym z 53 stalinowskich 'intelektualistów', którzy wyrazili poparcie dla stalinowskich władz PRL po aresztowaniu pod sfabrykowanymi zarzutami duchownych katolickich, skazanych na karę śmierci w sfingowanym procesie pokazowym.
Brunon Miecugow był tajnym współpracownikiem pod pseudonimami: „Lipiński”, „Różniczka” oraz „Dziób”, podlegając pod Wydziału III KW MO w Krakowie, który realizował na szczeblu wojewódzkim zadania Departamentu III- czyli, zajmował się więc sferą »nadbudowy« tj. środowiskami inteligenckimi, naukowymi, twórczymi, dziennikarskimi, młodzieżą akademicką, mniejszościami narodowymi, zjazdami i kongresami międzynarodowymi.
W 2002 r. Grzegorz Miecugow wyznał w rozmowie z 'Dziennikiem Polskim': - Zawsze podziwiałem ojca.
yyy…. faktycznie, ma być z czego dumny synuś.
Pozostaje więc się zgodzić z kol. jac123 - jest to resortowe dziecko z krwi i kości.
Chciałbym zapytać! Moi Rodzice, to Powstańcy Warszawy, więźniowie obozów jenieckich, odznaczeni wszelkimi krzyżami i wyróżnieniami przynależnymi takiemu statusowi
Mój Dziadek, za swą działalność okupacyjną został odznaczony medalem Sprawiedliwy Pośród Narodów Świata.
Kim jestem ja, Polon? Czy choć część tych zasług spada także i na mnie?
***
PS: kurnia! Zapomniałem, że Dziadek był Powstańcem Wielkopolskim!
???? Dawno na tym Portalu - nie czytałem bardziej infantylnego komentarza dot. fotografii tradycyjnej...
Powinieneś się tego spodziewać, przedstawiając średniej jakości fotki z ludźmi marnej konduity.
Dawnymi i słusznie minionymi czasami, aby spotkać kretynów, idiotów oraz innych odmóżdżonych (przynajmniej w kupie, lub choćby w większej ilości) należało usiąść za kierownicą samochodu i wyjechać na ulicę
Teraz wystarczy poczytać komentarze w necie
No nie do wiary ile tam tego się pleni
***
PS: a na targach książki pojawiają się ludzie, którzy wiedzą co to jest i do czego służy
Inni - a zwłaszcza "patrioci", czerpią wiedzę z zasłyszenia.
...
Nie uraziłeś - nie bardzo możesz
...
Raczej nie chcę i nie mam zamiaru.
Nie mierz wszystkiego wg siebie, że powtórzę.
ps. a może fotografowałeś ulubionych autorów? A to przepraszam, że uraziłem.
Również.
Nie uraziłeś - nie bardzo możesz
Ale przeprosiny przyjmuję - awansem
...
To oczywiste, że ludzie będą pisali pod moimi zdjęciami to co czują i jak czują. No ale przecież to pisanie umożliwia mi odpowiedź
To działa w obie strony - i zakładam, że obie strony mają tego świadomość
Jaskiniarze ale ja nie zadawałem żadnego pytania (poza pytaniem retorycznym), nie oczekiwałem więc odpowiedzi, tym bardziej oceny mojej osoby (prywatnej, w odróżnieniu od tych publicznych osób).
Chyba niepotrzebnie udzielasz na wszystko 'odpowiedzi', bo pytań raczej jest niewiele. Ludzie oceniają twoje zdjęcia i to co przedstawiają, ale niekoniecznie chcą wchodzić z tobą w dyskusje (tym bardziej że nie stawiają pytań).
Nie ma więc co się tak wyrywać z 'odpowiedziami'.
Nie zadałeś pytania, nawet retorycznego (mam na myśli pierwszy Twój wpis). Wpisałeś komentarz, osobistą refleksję ("Widzę...). A ja tę refleksję skomentowałem - w sposób, który uznałem za właściwy
...
To oczywiste, że ludzie będą pisali pod moimi zdjęciami to co czują i jak czują. No ale przecież to pisanie umożliwia mi odpowiedź
To działa w obie strony - i zakładam, że obie strony mają tego świadomość
Jaskiniarze ale ja nie zadawałem żadnego pytania (poza pytaniem retorycznym), nie oczekiwałem więc odpowiedzi, tym bardziej oceny mojej osoby (prywatnej, w odróżnieniu od tych publicznych osób).
Chyba niepotrzebnie udzielasz na wszystko "odpowiedzi", bo pytań raczej jest niewiele. Ludzie oceniają twoje zdjęcia i to co przedstawiają, ale niekoniecznie chcą wchodzić z tobą w dyskusje (tym bardziej że nie stawiają pytań).
Nie ma więc co się tak wyrywać z "odpowiedziami".
ale nie do końca poza tym, mam przed sobą lusterko'
No co? ładny facet Jesteś.
Mnie jakoś nie bolą Twoje prowokacje fotograficzne, czy to Michnik czy firanki albo ramki.
Wiem natomiast już czemu to robisz, uwielbiasz nade wszystko udzielać odpowiedzi.
"przejrzałeś mnie - pomyślał Sztirlitz" - patrząc w stronę skąd dobiegał tajemniczy głos... - "ale nie do końca poza tym, mam przed sobą lusterko"
ps
I bardzo się cieszę, że "nie bolą"
Wiem już czemu to robisz, uwielbiasz nade wszystko udzielać odpowiedzi.
Jaskiniar jako duży i inteligentny chłopak, powinieneś przewidzieć reakcję na swoje fotki.
Jeżeli nie widzisz związku przyczynowo skutkowego, umieść zdjęcie ojca Rydzyka, wtedy będzie ostrzej.
Aha, wychowanie i szacunek do rodziców, nie ma nic wspólnego z oceną ich i innych.
Bezpowrotnie minęły czasy nakazów i zabronień. Ludzie będą pisali pod Twoimi zdjęciami, czy tego chcesz czy też nie. Będą również pisali tak jak to czują.
Gdybyś naprawdę nie chciał komentarzy niezgodnych za twoimi wartościami, nie publikuj ich.
Jako duży i inteligentny (dzięki, nie wiem czy nie przesadzasz...
To oczywiste, że ludzie będą pisali pod moimi zdjęciami to co czują i jak czują. No ale przecież to pisanie umożliwia mi odpowiedź
To działa w obie strony - i zakładam, że obie strony mają tego świadomość
ps
tak się zastanawiam czyje i jakiej "jakości" wpisy pojawią się przy kolejnych fotografiach