Awatar tynia

gdzie jest administracja?

tynia 125

Długi czas temu (liczony w miesiącach) to konto zostało zgłoszone do usunięcia.
Od tamtej pory widnieje informacja, iż konto posiada status "do usunięcia" oraz dodatkowa notka, że administracja usunie moje konto w przeciągu kilku(nastu) dni - co NIE NASTĄPIŁO!
Prosiłabym o zrobienie czegoś z "tym fantem".
Pozdrawiam.

Odpowiedzi 125

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Zaraz, zaraz - to ja się mam nie kompromitować łapaniem za słówka, natomiast Tobie wolno "przypieprzać się" - do czegoś, co ktoś inny zorganizował, wedle własnego pomysłu, wedle własnych możliwości? Na pierwsze Twoje pytanie - zadane normalnie, w dobrej wierze odpowiedziałem jak potrafiłem najlepiej. A Ty - nie wiedzieć czemu, - i w dodatku nie widząc wcześniej tych zdjęć - zacząłeś totalną krytykę. Począwszy od tego, w jaki sposób fotografie zostały wydrukowane, po czym przeszedłeś do krytyki czyjegoś (mojego akurat) podejścia do fotografii, a skończyłeś na próbie umniejszania moich zainteresowań i pasji - absolutnie nie mając o nich pojęcia. Kto tu się kompromituje?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar nipen
nipen

Ja się do niczego nie "przypieprzam". Ja po prostu krytykuję Twoją, pożal się Boże, fotografię "analogową" z całą jej wydumaną "filozofią". Nic ponad to. Dla mnie Twoja rola kończy się na naciśnięciu spustu, reszta to już nie jest Twoja praca. No, jeszcze się pod tym skwapliwie podpisujesz. Ot, cały ambaras. Dla mnie proces tworzenia kończy się zawieszeniem na ścianie, dla Ciebie na przytarganiu klamotów po plenerze do domu. Bo mam nadzieję, że te spusty i wężyki sam obsługujesz. I to wszystko. Jak dalej nie rozumiesz, popytaj innych, ja jaśniej nie potrafię : ). Światła życzę. I więcej czasu w ciemni ; ).
Edit: proponuję niejakiego romka, fotoerudytę, który swego czasu odmówił mi dostępu do swej wiedzy praktycznej (zakładając, że ją ma ; ). Może Tobie się poszczęści : ). Powodzenia.

Post był edytowany 2014-06-01 13:01:45 przez nipen

Awatar jaskiniar
jaskiniar

nipen napisał(a):
Ja się do niczego nie 'przypieprzam'. Ja po prostu krytykuję Twoją, pożal się Boże, fotografię 'analogową' z całą jej wydumaną 'filozofią'. Nic ponad to. Dla mnie Twoja rola kończy się na naciśnięciu spustu, reszta to już nie jest Twoja praca. No, jeszcze się pod tym skwapliwie podpisujesz. Ot, cały ambaras. Dla mnie proces tworzenia kończy się zawieszeniem na ścianie, dla Ciebie na przytarganiu klamotów po plenerze do domu. Bo mam nadzieję, że te spusty i wężyki sam obsługujesz. I to wszystko. Jak dalej nie rozumiesz, popytaj innych, ja jaśniej nie potrafię : ). Światła życzę. I więcej czasu w ciemni ; ).

Wolno Ci - mamy demokrację Pozwól, że - na koniec tej jakże pasjonującej wymiany myśli na temat fotografii - zadam pytanie. Zastrzegam, że nie oczekuję odpowiedzi. Czy, gdyby "nagle" okazało się, że całkowicie zmieniłem swoje podejście - że po naciśnięciu spustu - i wyjęciu negatywu z aparatu - oddaję ów negatyw do wywołania - np. Tobie, któremuś innemu AT-eiście, później tenże wywołany negatyw - przekazuję jeszcze komuś innemu, z prośbą o wykonanie (oczywiście odpłatnie/nieodpłatnie) odbitek, a następnie umawiam się z kimś jeszcze innym na zeskanowanie owych odbitek - to przestałbyś krytykować tę, pożal się Boże - moją fotografię "analogową". Stałaby się ona (owa fotografia) 100% analogową fotografią???
Przepraszam za dosadność: pieprzysz głupoty. Krytykujesz moją "analogową" fotografię (analogową świadomie opatrzyłem cudzysłowem) - przynajmniej w tej rozmowie - wyłącznie dlatego, że na zorganizowanej wystawie "ośmieliłem się" umieścić zdjęcia nie w postaci odbitek spod powiększalnika - a wydruków. I tylko dlatego, że na innej wystawie widziałeś zdjęcia edytowane w podobnej technice i Ci się nie spodobały.
Za życzenia światła - dziękuję i odwzajemniam. Co do życzeń na temat ciemni - to cóż. W ciemni cyfrowej spędzam dosyć dużo czasu - jeśli chodzi o ciemnię "tradycyjną" - to ten etap mam już za sobą, i na razie nie przewiduję powrotu doń.
Być może owa "moja filozofia" dotycząca "fotografii analogowej" jest wydumaną. Ale - w znacznym stopniu jest moja, się jej nie wstydzę. Czy Ty masz jakąś "swoją filozofię" fotografii analogowej? Nie zauważyłem...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar nipen
nipen

Moja filozofia jest bardzo prosta: od początku do końca obrabiam sam. Taki Zosiek-samosiek ; ). Trzymaj się.
Tynia, przepraszam za "zboczenie" w temacie : ). Moja wina. Zobaczymy, co administracja zrobi. Pozdrawiam.

Post był edytowany 2014-06-01 13:18:27 przez nipen

Awatar jac123
jac123

jaskiniar napisał(a):
... nie wyobrażam sobie nadal, w jaki sposób, ktoś (nawet całkowicie obojętny w tej sprawie) potrafiłby - korespondencyjnie, bez mojego udziału oraz bez - kilkukrotnych przynajmniej prób - osiągnąć pod powiększalnikiem efekt, o który mnie chodzi.


No a co z filmami, które oddajesz do zakładu? A których wywołanie jest o niebo ważniejsze (i niepowtarzalne!) w stosunku do całego dalszego procesu powstawania zdjęcia. Tutaj dziwnym trafem "korespondencyjne" wywoływanie jest możliwe.
Brak konsekwencji i tyle.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

jac123 napisał(a):

Brak konsekwencji i tyle.


Lubię brak konsekwencji dlatego od lat nie zareistrowałem żadnego samochodu na siebie, niby jest taki wymóg że trzeba w ciągu miesiąca od daty zakupu ale nie ma żadnej sankcji, towarzystwa ubezpieczeniowe nie robią z tego żadnego problemu i przy ubezpieczaniu i przy wypłacie ubezpieczenia - a więc po co? - szkoda kasy i czasu i nerwów. Na dodatek kupuję auta na fakturę to i US mi odpada. Ha robaczki!

A przy sprzedaży też nie ma problemu, po prostu dajesz dwie umowy i jak gość chce zareistrować to robi to bez problemu.
Kiedyś do jednego auta miałem 5 umów i napisałem szóstą - a jak? - na pohybel urzędasom!

Post był edytowany 2014-06-01 15:03:27 przez RagnarokIII

Awatar jac123
jac123

RagnarokIII napisał(a):
od lat nie zareistrowałem żadnego samochodu na siebie,


W takim przypadku raczej postępujesz konsekwentnie.

Co zaś do samego nieprzere ....nia samochodu to policja może Ci zatrzymać dowód np. w czasie kontroli (bo dane w nim zawarte nie odpowiadają stanowi faktycznemu) oraz ukarać mandatem.
"Art. 97. kw - Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 i 1448) lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych...".



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Nie chce mi się z tym polemizowac, bo musiałbym się wgłębić: ale co ma rejestrowanie samochodu do prawa drogowego? Pierwsze to tylko zwykła przerośni9ęta administracja.
Dowód mam w dupie, poświadczeniem właścicielstwa jest umowa/faktura a nawet brak wpisu do rzeczy kradzionych. Nie wozisz dowodu to Ci nie zabiorą - mandat 50pln lub pouczenie.

Co do konsekwencji zagrałem słownie: sankcja=konsekwencja czynu lub zaniedbania.

CHWDP napiszę za blokersami.

Awatar jac123
jac123

RagnarokIII napisał(a):
ale co ma rejestrowanie samochodu do prawa drogowego?

No jak to co? Obowiązek rejestracji pojazdu wynika z art. 78 pr. drogowego. Jesli więc naruszasz pr. drogowe to na podstawie kodeksu wykroczeń (art 97) policja może Cię ukarać.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Ale ja nie płacę mandatów - żadnego jeszcze nie zapłaciłem, co prawda miałem tylko ze 3.

Jak się ma mandat przedawnić to przychodzi do Ciebie facet z urzędu skarbowego, a Ty mu mówisz że ty to nie ty ale brat np...taki facet może Cię co najwyżej cmoknąć.

Post był edytowany 2014-06-01 16:19:17 przez RagnarokIII

Awatar implicite
implicite

Panowie... najpierw głupia dyskusja o wystawie, której nikt z dyskutantów poza Autorem nie widział, a teraz zachęcanie do łamania prawa... Ma ktoś sprawdzony przepis na dobre kotlety mielone? Chciałem wypróbować przepis Marka Niedźwieckiego, ale tam jest wołowina, której dzisiaj nie kupię.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

Nie ma przepisu. Możesz je zrobić z czegokolwiek.
Może bułki za dużo nie używaj bo są potem mdłe od nasiąkniętego tłuszczu.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

No, alle... kotlet kotletowi równy nie jest. Nie chwaląc się, robię lepsze, niż moja mama (nie mówcie jej o tym). Niedźwiecki niedawno chwalił się, że jest mistrzem od mielonych, a ja szukam nowych inspiracji.



Wstęp do wątpienia
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

No musi być wołowina by były dobre, albo przynajmiej pół na pół z wieprzem.

A co jeśli ktoś nie zgadza się z jakimś prawem, co to świętość jaka? Zabijać nikogo nie mam zamiaru ani nawet kraść ni porywać. Prawo, policja, państwo, administracja - fuuuuuuuj!


Edit: przede wszystkim nie kupujemy mięsa zmielonego, każemy mielić na miejscu z wybranego kawałka lub robimy to sami< kiedyś każdy w domu miał mielarkę do mięsa, no ja już nie mam...

Post był edytowany 2014-06-01 16:46:06 przez RagnarokIII

Awatar implicite
implicite

RagnarokIII napisał:

Edit: przede wszystkim nie kupujemy mięsa zmielonego, każemy mielić na miejscu z wybranego kawałka lub robimy to sami< kiedyś każdy w domu miał mielarkę do mięsa, no ja już nie mam...

To akurat jasne. Wrodzona słabość charakteru nie pozwala mi się jednak zapytać, dlaczego panie sprzedawczynie ważą mięso przed zmieleniem, a nie po zmieleniu.



Wstęp do wątpienia
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

implicite napisał(a):

To akurat jasne. Wrodzona słabość charakteru nie pozwala mi się jednak zapytać, dlaczego panie sprzedawczynie ważą mięso przed zmieleniem, a nie po zmieleniu.


Zbyt delikatny jesteś. Pewnie kradną bo część mięsa musi zostać w maszynie, nie ma bata. Jak komu się chce to może się domagać praw konsumenta, ect... Ale one słabio zarabiają, a nie ukradną Ci więcej niż 10% - toż to zwykły napiwek za usługę, co prawda ukryty, ale jednak.

Awatar Jamalski
Jamalski

implicite napisał(a):
Ma ktoś sprawdzony przepis na dobre kotlety mielone?

nie idz tą drogą
ja sobie placków kartoflanych właśnie nasmażyłem

Awatar nipen
nipen

implicite napisał(a):
Panowie... najpierw głupia dyskusja o wystawie, której nikt z dyskutantów poza Autorem nie widział, a teraz zachęcanie do łamania prawa... Ma ktoś sprawdzony przepis na dobre kotlety mielone? Chciałem wypróbować przepis Marka Niedźwieckiego, ale tam jest wołowina, której dzisiaj nie kupię.

Zakładając, że jesteś człowiekiem "dorozwiniętym" powinineś zauważyć, że w tym wypadku obecność na wystawie nie jest wymagana. Twoje szczeniackie określenie nic tu nie wnosi. Jedynie zniechęca.
Poza tym, mógłbyś zająć stanowisko w sprawie, dla której powstał ten wątek, o ile masz jeszcze ten swój "etacik" ; ).
I ja również proszę o usunięcie wszelkich danych.
Dziękuję za wspólny czas i wymianę zdań. Pozdrawiam życząc samych sukcesów.

Post był edytowany 2014-06-01 18:05:05 przez nipen

Awatar jarek
jarek

placków kartoflanych właśnie nasmażyłem


I to jest dobry pomysł.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

Jamalski napisał:
implicite napisał:
Ma ktoś sprawdzony przepis na dobre kotlety mielone?

nie idz tą drogą
ja sobie placków kartoflanych właśnie nasmażyłem

Były. Teraz w kolejce czeka przepis Gaty na placki, jakkolwiek to brzmi, warzywno-ziemniaczane.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.