Awatar Mariusz36

Czy SS w średnim formacie ma sens ??

Mariusz36 138

Jak w temacie..
Drodzy doświadczeni koledzy bardzo proszę o opinie czy jest sens zainwestować w spota 1st do zewnętrznego światłomierza (mam Sekonic L-358) i popracować nad SS na PENTAX 67 czy raczej szału nie będzie, teraz mierzę głownie padające ...czasem odbite NIe wiem czy SS ma sens przy 10 klatkach, korekcję wywołania dla światełek musiał bym robić dla całego filmu
Czy może lepiej dopracować pomiar ping pongiem i ujednolicić wołanie do najbardziej kontrastowej klatki ...(chodzi mi głownie o kraiobrazy ...)

PS Generalnie mam problem z pomiarem kraiobrazu przy kontrastowej scenie i w zimmie

Bardzo prosze o opinię...

Odpowiedzi 138

Awatar m6nj
m6nj

nie rozumiem niektórych ludzi- nie potrafią czytać czy czytają i nie rozumieją?

Kalibracja nie jest dla profesjonalistów bo oni posiadają wiedzę która pozwala im zrobić to co chcą w każdych warunkach , tylko dla początkujących fotografów którym owa mega skomplikowana kalibracja ma pomóc i ułatwić życie.
Nie rozumiem dlaczego traktujecie to po macoszemu - przecież to służy ułatwieniu a nie utrudnieniu życia..i te teksty o piekle i karze śmierci wydają się poniżej poziomu dyskusji..

Czy złem jest kontrolowanie odbitki? czy złem jest to, że wchodząc do ciemni ustawiasz stały czas naświetlania papieru i robisz odbitkę którą wcześniej miałeś w głowie podczas naświetlania błony w pół minuty nie marnując przy tym 30 kartek papieru tylko jedną?

popatrzcie na Westona , Adamsa.. jakie są ich odbitki ( nawet na skanach ) i z jaką łatwościa i powtarzalnością je wykonywali..

Jac123 z całym szacunkiem dla ciebie ale po Twojej galerii nie widzę tych "dobrze zrobionych negatywów" mamy być może inne pojęcie dobrego negatywu

Ragnaloklll - super jest Twoja kalibracja ale pożyczysz nam jeszcze swoich aparatów i powiekszalnika? chemie i wodę też możesz dorzucic..
Takie traktowanie kalibracji swiadczy o tym że nei masz pojęcia co to jest więc pewnie nie przyda sie to nikomu.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

m6nj napisał(a):
Nie rozumiem dlaczego traktujecie to po macoszemu - przecież to służy ułatwieniu a nie utrudnieniu życia..i te teksty o piekle i karze śmierci wydają się poniżej poziomu dyskusji..


Forsowanie kalibracji na AT wydaje się być jednym z tych tematów, podczas poziom dyskusji niebezpiecznie pikuje w dół.

m6nj napisał(a):
Czy złem jest kontrolowanie odbitki? czy złem jest to, że wchodząc do ciemni ustawiasz stały czas naświetlania papieru i robisz odbitkę którą wcześniej miałeś w głowie podczas naświetlania błony w pół minuty nie marnując przy tym 30 kartek papieru tylko jedną?


To odwrócę pytanie - jeżeli ktoś naświetla sobie negatywy i papiery i jest zadowolony z wyników, ma swój reżim pracy i sposoby pomiaru światła, to coś złego, że mu zakup densytometru, względnie latanie i pożyczanie takowego do każdego nowego filmu zwisa?

m6nj napisał(a):
popatrzcie na Westona , Adamsa.. jakie są ich odbitki ( nawet na skanach ) i z jaką łatwościa i powtarzalnością je wykonywali..

Jac123 z całym szacunkiem dla ciebie ale po Twojej galerii nie widzę tych "dobrze zrobionych negatywów" mamy być może inne pojęcie dobrego negatywu


Na skanach też mi już kilkakrotnie wytknięto złe naświetlenie/wywołanie negatywu. Dobrze naświetlonego i wywołanego. Po prostu podczas skanowania podkręciłem mocno kontrast i ktoś powiedział, że źle wywołałem negatyw.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar jac123
jac123

m6nj napisał(a):
Jac123 z całym szacunkiem dla ciebie ale po Twojej galerii nie widzę tych 'dobrze zrobionych negatywów' mamy być może inne pojęcie dobrego negatywu


A nie przeczę, tam moich negatywów na pewno nie zobaczysz. Zauważ, że pisałem o prawidłowym procesie wywoływania negatywu, a niestety większość błędów popełniam na etapie ich naświetlania, a jeszcze więcej skanowania (choć to ostatnie nie martwi mnie za bardzo).
Dla usprawiedliwienia dodam jeszcze, że obrazów nie poddaję żadnej obróbce - skanuję w jakimś trybie domowym czy auto i na tym koniec. Przyznacie , więc że trudno tu o jakiekolwiek porównania tego co jest na negatywie.

Post był edytowany 2013-01-08 22:07:17



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar m6nj
m6nj

noritsu-koki napisał(a):
m6nj napisał(a):
Nie rozumiem dlaczego traktujecie to po macoszemu - przecież to służy ułatwieniu a nie utrudnieniu życia..i te teksty o piekle i karze śmierci wydają się poniżej poziomu dyskusji..


Forsowanie kalibracji na AT wydaje się być jednym z tych tematów, podczas poziom dyskusji niebezpiecznie pikuje w dół.

m6nj napisał(a):
Czy złem jest kontrolowanie odbitki? czy złem jest to, że wchodząc do ciemni ustawiasz stały czas naświetlania papieru i robisz odbitkę którą wcześniej miałeś w głowie podczas naświetlania błony w pół minuty nie marnując przy tym 30 kartek papieru tylko jedną?


To odwrócę pytanie - jeżeli ktoś naświetla sobie negatywy i papiery i jest zadowolony z wyników, ma swój reżim pracy i sposoby pomiaru światła, to coś złego, że mu zakup densytometru, względnie latanie i pożyczanie takowego do każdego nowego filmu zwisa?

Na skanach też mi już kilkakrotnie wytknięto złe naświetlenie/wywołanie negatywu. Dobrze naświetlonego i wywołanego. Po prostu podczas skanowania podkręciłem mocno kontrast i ktoś powiedział, że źle wywołałem negatyw.


Oczywiście że nie jest złem! Każdy robi to co lubi albo to co mu się podoba!
Nie neguje Twojego sposobu pracy ani Twoich prac jednak Ty negujesz kalibracje pisząc o karach śmierci itp..

P.S nie kalibruje negatywów na densytometr i takiego nie posiadam jesli juz kalibruje to do powiększalnika co ułatwia mi pracę.

Dodatkowo najbardziej lubię sformułowania typu : kalibracja jest "głupia" bo przecież jestem świetny i to co robię mi się podoba.. Pojmuje to zawsze jako lenistwo bądż ignorancję- być może się mylę.
Są ludzie którzy robią świetne kadry, a niestety wszystko psują na etapie odbitki często przez swoją dumę bądź nie chęć zmian.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

m6nj napisał(a):
Oczywiście że nie jest złem! Każdy robi to co lubi albo to co mu się podoba!
Nie neguje Twojego sposobu pracy ani Twoich prac jednak Ty negujesz kalibracje pisząc o karach śmierci itp..


Nie neguję kalibracji, mało, cieszę się, że niektórzy członkowie AT piszą o tym na blogach, dzielą się swoją wiedzą etc. Ale odnoszę dziwne wrażenie, że jeżeli ktoś tej czynności ze swoimi negatywami nie robi, to niektórzy tutaj pojmują

m6nj napisał(a):to zawsze jako lenistwo bądż ignorancję


A wydaje mi się to zwyczajnie krzywdzące i tyle.

Post był edytowany 2013-01-08 22:15:21



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

m6nj napisał(a):
nie rozumiem niektórych ludzi- nie potrafią czytać czy czytają i nie rozumieją?

Kalibracja nie jest dla profesjonalistów bo oni posiadają wiedzę która pozwala im zrobić to co chcą w każdych warunkach , tylko dla początkujących fotografów którym owa mega skomplikowana kalibracja ma pomóc i ułatwić życie.


Kolega pojęć nie rozumie Profesjonalista/Amator.
"Definicja amatora jest prosta.
Przynajmniej w/g Amateur Photographer.
Amator jest to człowiek, którego dochody ze sprzedaży zdjęć nie przekraczają 5000 funtów rocznie lub 20% ogólnych rocznych dochodów.
Proste i naukowe."* Definicja profesjonalisty wynika z definicji amatora.
Ponadto:
amator (miłośnik, wielbiciel) to osoba robiąca coś dla przyjemności, a nie profesjonalnie (zarobkowo, komercyjnie).
Kalibracja to sprawa dla techników i printerów - niektórzy z nich dzielą się swą wiedzą z nami artystami-amatorami ułatwiając nam życie i chwała im za to. Ta wiedza jest publikowana więc nie widzę potrzeby osobistej kalibracji, nabyte empirycznie przez lata doświadczenie i umiejętność znajdowania takowych publikacji w zupełności mi wystarcza.

Tak więc przypisywanie 'profesjonaliście' większej wiedzy jest bezpodstawne. Są różni jak różni są 'amatorzy'. Różni jak różni są ludzie.

*cytat z forum.optyczne.pl

Post był edytowany 2013-01-09 09:18:15

Awatar Mariusz36
Mariusz36

Drodzy Koledzy

Czuję się trochę jak FRANEK DOLAS

Dziękuję Wam bardzo za wszelkie opinie i rady , ja osobiście kalibrację zrobię bo wydaje mi sie, że to poprawi moje negatywy...(na razie coś chyba nie bardzo mi wyszło, bo czułość FP4 wg testu oscyluje ok 400iso... raczej mało prawdopodobne , przyczyny jeszcze nie znalazlłem ale może to być np przeciaganie migawki na krutkich czasach , pomiar światła TTL w aparacie raczej był ok bo sprawdzałem Sekonicem i lustrzanką cyfrową ...pomiary były identyczne ,
Chyba muszę oddać P67 do serwisu żebymi czasy posprawdzali...

Idę robić zdjęcia bez kalibracji ...na razie a co

Awatar psore
psore

Zainteresował mnie temat spota.A ponieważ nigdy go nie używałem to mam kilka pytań.
Czy on jest tak samo skalibrowany jak zwykły światłomierz czyli na chyba 18% szarość?
Bo jeśli tak (a tak sądze),to jaka jest jego przewaga nad zwykłym światłomierzem ewentualnie pomiarem wbudowanym?Przecież jak skalibrowanym na 18% szarośc spotem zmierze światło odbite od np śniegu albo czegoś jasnego (np twarzy) to da mi niedoświetlenie takie samo jak każdy inny sposob pomiaru.
Jedyny sens używania go to chyba połączenie go z szarą kartą.Czy się myle?

Awatar romek
romek

'Spot', to mówiąc ładnie po naszemu 'pomiar punktowy'.
Światłomierz, wbudowany w aparat, czy zewnętrzny, ważna jest metodyka.
Chodzi po prostu o koncentracje pola pomiarowego umożliwiającą precyzję odczytu z małego fragmentu powierzchni.
Selektywność pomiaru małych fragmentów z większej całości.

Awatar rbit9n
rbit9n

psore napisał:
[...]
Czy on jest tak samo skalibrowany jak zwykły światłomierz czyli na chyba 18% szarość?
[...]

a co to jest zwykły światłomierz? bo na przykład taki sekonic kalibruje swoje światłomierze na (mogę się mylić) 13% szarości. czy sekonic jest zatem zwykły, czy niezwykły? a jak z gossenem?


ja czytając ten wątek, czuję się bardziej jak Chudej z K.u.K. Deserteuren.

Awatar psore
psore

Mówiąć "zwykły światłomierz" chodziło mi o "niepunktowy".Można przyjąć że sekonic jest troche niezwykły bo z tego co sie orientuje to większość światłomierzy jest kalibrowana raczej na 18%.To taki wymysł kodaka (podobno niebo w rochester,a tam są ich laboratoria, ma taki odcień),ale ilford chyba też jakąś swoją szarą karte wypuścił i ona odbijała 13%.A wracając do spota to generalnie rozumiem jak działa tylko co mi da pomiar spota jeśli bedę miał obiekt o nietypowej odbijalności światla?Oszuka tak samo jak każdy inny pomiar.Więc jesli ktoś ma w aparacie to może sobie czasem użyć ale użycie "z glową" każdego innego pomiaru da tak samo dobry efekt.Kupować osobny światłomierz tylko dla spota to moim zdaniem przesada.Już bardziej sensowne jest użycie pomiaru padającego i tu rozumiem kupno takiej zabawki.

Awatar jac123
jac123

Poszukaj w necie "pomiar punktowy" (czyli ograniczony do 1 st.) oraz system strefowy, to się wszystkiego dowiesz.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar psore
psore

To co potrzebuje to wiem.Po prostu wydaje mi sie ten sposób pomiaru nieco "przereklamowany".Ja wskazania jakiegokolwiek światłomierza traktuje jako sugestie,koryguje zależnie od sytuacji i uzyskane wyniki mnie zadawalają.
I wydaje mi się że jeśli ktoś wogóle rozumie działanie pomiaru światła to spot nie jest mu potrzebny.

Awatar pawelWu
pawelWu

Kluczem jest kąt widzenia światłomierza. Każdy światłomierz uśrednia to co "widzi", zatem mając jakiś ciemny niewielki element na jasnym tle zwykły światłomierz uśredni w kierunku jasnego tła, natomiast światłomierz punktowy pozwoli zmierzyć jasność zarówno tego elementu jak i jego tła osobno. Bez względu na typ światłomierza, jego wskazania muszą być interpretowane, no chyba, że mierzymy element, który ma odcień szarej karty.

Awatar rbit9n
rbit9n

psore napisał:
To co potrzebuje to wiem.Po prostu wydaje mi sie ten sposób pomiaru nieco 'przereklamowany'.Ja wskazania jakiegokolwiek światłomierza traktuje jako sugestie,koryguje zależnie od sytuacji i uzyskane wyniki mnie zadawalają.
I wydaje mi się że jeśli ktoś wogóle rozumie działanie pomiaru światła to spot nie jest mu potrzebny.

no ale dzięki pomiarowi punktowemu znasz rozpiętość sceny. wiesz tedy, że ta biała skała będzie w tej strefie, a tamten czarny kamień w tamtej. wiesz, czy Ci się scena zmieści na filmie, który masz skalibrowany, czy nie. tego nie da Ci pomiar światła padającego, ani odbitego o szerokim kącie widzenia. znaczy można pingpongiem mniej więcej sprawdzić rozpiętość sceny, ale tylko mniej więcej.

Awatar Mariusz36
Mariusz36

To może jeszcze jedno pytanie ... czy ktoś zna metodę zmierzenia gęstości negatywu za pomocą światłomierza pod powiękrzalnikowego ...podobno coś takiego jest możliwe...

Awatar pawelWu
pawelWu

Gdzieś czytałem o pomiarze zwykłym światłomierzem - robisz podstawkę, by światłomierz "patrzył" na żarówkę powiększalnika i kładziesz negatyw na elemencie światłoczułym. Jedna działka (1EV) na światłomierzu to 0.3 gęstości. Mierzysz różnicę pomiędzy gęstością bazową (nienaświetlona klatka) a daną klatką, zatem gęstość to różnica takich dwóch pomiarów.

Awatar bmm
bmm

Mariusz36 napisał(a):
To może jeszcze jedno pytanie ... czy ktoś zna metodę zmierzenia gęstości negatywu za pomocą światłomierza pod powiękrzalnikowego ...podobno coś takiego jest możliwe...


witaj. mozna to zrobic swieradlowskiem... nie mam przy sobie notatek(bede w domu w przyszlym tygodniu) to moglbym poszukac i podeslac,



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar hobbes
hobbes

zuzka napisał(a):
Macie na sumieniu owłosienie Czarka, albowiem tu zajrzał i niestety przeczytał...


Za bardzo się przejmuje! Gdyby każda brednia zamieszczona tutaj, powodowała wypadnięcie jednego włosa.. to wyłysiałbym nawet pod pachami

pozdrowienia i powinszowania noworoczne dla niego!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.