Awatar gilbi

Dlaczego opinia o EOS'ach 300v jest tak zła?

gilbi 81

właśnie, dlaczego, odpowiedzcie mi. nie trzymałem tego, nie wiem o nim zbyt wiele, ale... dlaczego?



Życie to nie próba generalna, a zdjęcia robi się okiem

Odpowiedzi 81

Awatar Mefir
Mefir

Wprawdzie Twój link mi się nie ładuje(jestem w pracy)
Ale wnioskuje,ze chcesz porównać te oba korpusy.Niedawno kup. 505si super za śmieszna kase 150pln(korpus).Ergonomia do bani,ale parametrami bije eosa 300 na głowę
Np:migawka 1/4000,spot....
widziałem w Tarnobrzegu ten model w sklepie ok 500+kit(nowy)

Post był edytowany 2007-08-27 14:40:53



Koniec ze skanowaniem negatywów.
Awatar rbit9n
rbit9n

Nie, nie o porównanie chodzi, tylko o cenę, która pod podanym linkiem wyniosła ok 800zł. Jeśli chodzi o puszki AF to jam Minolciarz.
Oto poszlaka Minolta Dynax 5 Review.

Post był edytowany 2007-08-27 14:55:27

Awatar Mefir
Mefir

To musimy kiedyś na wekendzie machnąć jakiś plener w Lublinie.Zwłaszcze, ze siedzimy w tym samym sys.
Pasowało by zrobić jakieś spotkanie w wiekszym gronie.A może ktoś z was się wybiera na studia,lub juz studiuje już Lublinie????

Post był edytowany 2007-08-27 15:05:36



Koniec ze skanowaniem negatywów.
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Ja tylko swoje 3 grosze dorzucę. Otóż twierdzenie jakoby ciężki metalowy korpus (np. Zenit) był faktycznie wytrzymalszy od plastiku to lekka przesada. Mój pierwszy aparat to "pancerny" Fed 5. Kiedyś upadł mi na kamień z wysokości około 1m i tyle go widzieli. Nie, nie rozpadł się, ale odniósł tak poważne obrażenia że to był jego koniec. Podobnych przykładów znalazło by się więcej. To kwestia psychicznego nastawienia do plastiku. Metalowy korpus działa na wyobraźnię jak placebo, ale to oszustwo. Zapewne mało kto z was wie ile jest rodzajów tworzyw sztucznych i jaka może być faktyczna wytrzymałość nowoczesnego plastiku. Tworzywa z jakich dziś robi się aparaty nie mają nic wspólnego z tymi z lat 70-tych. Można je zarysować, ale zarzucanie braku wytrzymałości na udary to przesada. Na myśl przychodzi mi legendarna wytrzymałość Poloneza. Wszyscy to powtarzają, więc wierzyłem, ale pewnego razu dość bezpośrednio dowiedziałem się co się dzieje z Poldkiem gdy czołowo zderzy się z takim wypierdkiem jak Peugeot 206. W Poldku wyleciały dosłownie wszystkie szyby, i złamał się w połowie. Nie nie był bardzo stary. Wszyscy z Poldka trafili do szpitala. Natomiast jedyne obrażenia kumpla w Peugeocie 206 to lekkie poparzenie nadgarstka po zadziałaniu poduszki powietrznej. Peugeot się wygiął, ale poszedł na naciąg i śmiga do dziś. Żadnych poważnych uszkodzeń mechanicznych, nawet chłodnica nie wyciekła. A przecież takie autko przy Polonezie wygląda tak marnie... I właśnie o to mi chodzi, o przekonania nie mające potwierdzenia w rzeczywistości. Oczywiście żaden z nas nie upuści Zenita i Eosa 300V na beton by zobaczyć który lepiej to zniesie, ale założenie że wygra Zenit jast bardzo wątpliwe bo już jednego rozwaliłem, a np. plasticzany Olympus Mju zoom 70 przetrwał upadek na asfalt z wysokości 2m i działał dalej. Oczywiście niektórzy powiedzą że profesjonalne aparaty robi się nadzwyczaj solidnie i nie z plastiku. Otóż nie do końca bo magnezowy jest tylko szkielet, natomiast wszystko dookoła to wysoko wytrzymały plastik który po upadku też nie pęknie ani nie odpadnie. Magnezowy korpus jest wytrzymałe, ale najważniejsze jest to że tworzy bardzo stabilną platformę dla wewnętrznych mechanizmów w aparacie który jest przeznaczony do bardzo ostrej eksploatacji. Tak naprawdę w sprzęcie pro o wiele bardziej istotne są uszczelnienia niż solidny szkielet. Eosa 300V nie miałem ale z racji zastosowanych technologii ma z całą pewnością (w porównaniu z Prakticą czy Zenkiem): nieporównywalnie lepszą migawkę i to pod każdym względem, o wiele, wiele, wiele bardziej precyzyjny pomiar światła choćby ze względu na zastosowane do pomiaru światła (w zenku) fotodiody CDS które ulegają "olśnieniu" i fałszują pomiar, o wiele jaśniejszą matówkę która mimo braku klina lepiej sprawdzi się przy ręcznym ostrzeniu, zwłaszcza gdy używamy ciemnych zoomów lub teleobiektywów. A jeśli komuś przeszkadza plastik i fakt że to tani aparat to cóż... niech kupi droższy, albo zrezygnuje z focenia. Ja na codzień używam cyfrowego Olka SP-350. Jest plastikowy, ma przeciętny obiektyw, długo zapisuje RAWy, ale zawsze jest pod ręką i wykonałem nim wiele dobrych zdjęć, a to przecież taka niepozorna cyfra... wiadomo że lustro lepsze, ale to nie znaczy że ten Olek kupiony okazyjnie z gigową kartą za 650 zł do niczego się nie nadaje. Nie odradzajcie ludziom sprzętu tylko dla tego że jest prosty i z plastiku. Na początek może być wspaniały, i wspanialszy nisz Zenit.

Post był edytowany 2007-08-27 17:37:28



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar gilbi
gilbi

Za 'wypierdka' w postaci 206 to można mieć ogromne problemy - bardzo sobie wypraszam, co jak co, ale tego słuchać nie mogę bez wścieklizny



Życie to nie próba generalna, a zdjęcia robi się okiem
Awatar gilbi
gilbi

a co do wytrzymałości plastiku, to muszę dodać, że moja 350D'ka wypadła z jadącego samochodu na asfalt. Może faktycznie uratowała ją mała prędkość, bo nie było więcej jak 20km/h, ale jedyne co zaszło, to... wypadł obiektyw. Poza większymi rysami i konieczności ponownego zapięcia obiektywu, nic się nie stało, 2 minuty później, znowu strzelałem wisząc z okna 206'ki



Życie to nie próba generalna, a zdjęcia robi się okiem
Awatar Yoonson
Yoonson

po zenitach, praktikach, fiedach, zorkach i innych smenach moim pierwszym aparatem z AF i innymi "bajerami" był EOS 300. po zrobieniu pierwszej rolki na kitowym słoiku kupiłem przejścówkę eos/m42 i dłuuugo używałem, potem kupiłem lepsze szkło z AF (50 mm 1,8) i też dłługo uzywałem. Fakt, że kiedy przesiadłem się na EOS'a 5 - to 300-tka wydała mi się zabawkowa jakaś... Jednak przy >kreatywmym< podejściu do puszki można z niej dużo wycisnąć... choć do pomiaru światła miałem mieszane uczucia - zwłaszcza po pstryknięciu pierwszej rolki slajdów... dlatego w warunkach spokojnego fotografowania (plenery, martwa natura i takie tam...) zawsze starałem się wspomagać zewnętrznym światłomierzem. myślę, że EOS 300 wcale nie jest taki do bani - zwłaszcza kiedy kosztuje tyle co Zenek...

Post był edytowany 2007-08-27 21:27:46

Awatar gilbi
gilbi

yoonson
dzięki za sensowną odpowiedź



Życie to nie próba generalna, a zdjęcia robi się okiem
Awatar Homan
Homan

yoonson tą 300tką zrobiłeś może wiecej slajdów? mozesz cos napisać o doswiadczeniach w tej kwestii? udało się cos fajnego zrobić czy to jednak zbyt wymagający materiał na ten aparat?

Awatar havrann
havrann

Pamiętam moją pierwszą reakcję gdy zobaczyłem 300V na giełdzie w Stodole. O matko jakie to paskudne, o matko jak to trzymać? Plastik, plastik i po stokroć plastik. Ale czy to wada? Mój stary EOS 5 tez był "wydmuszką" ( choć na metalowym szkielecie) i był maszyną nie do zajeżdżenia! Może po 300V nie można spodziewać się aż takiej niezawodności, ale fotografik - amator będzie z niego bardzo zadowolony. Ciekawostką jest to, że wątpliwości co do jakości tego body zaczęły się wraz z chwilą kiedy canon zaczął dokładać je za darmo do każdej zakupionej lustrzanki cyfrowej, a jej cena np. na Allegro spadła do ok.150 zł. Dopóki było drogie wątpliwości było mniej .

Post był edytowany 2007-09-07 22:47:24

Awatar emi1984
emi1984

Łatwo jest wam krytykować sprzęt z dolnej półki cenowej. Pomyślcie też troszkę że nie każdego stać na jakiegoś wypasionego nikona. Popatrzcie na zdjęcia zrobione EOS-EM 300 http://pl.trekearth.com/photos.php?cat=camera&id=166 Co? Głupio się zrobiło? Nieważne czym się robi zdjęcia. Trzeba poprostu umieć. Aparat jest tylko narzędziem. Najważniejsza jest wiedza i talent

Awatar Flawiusz
Flawiusz

emi, prawda po środku...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar dre
dre

Cii.. nie odgrzewajmy już tego tematu..
licho śpi



the man who wasn't there
Awatar Henry
Henry

Trzeba poprostu umieć. Aparat jest tylko narzędziem. Najważniejsza jest wiedza i talent


A co jeśli wiedza Ci podpowiada że aby prawidłowo naświetlić zdjęcie musisz pomierzyć spotem jakiś fragment? Albo musisz włączyć zdjęcia seryjne w trybie M fotografując jakieś wydarzenie silnie oświetlone reflektorami? Umiesz i wiesz a 300 nie zrobisz bo aparat będzie Ci w tym przeszkadzał.

Awatar Lemek
Lemek

cicho szkoda odgrzewać tematu!
ale mnie też na nic lepszego nie stać cykam starym rzęchem a i tak 300-tki bym nie kupil, chyba że żonie do focenia naszych dzieci



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dla żony do dzieci to lepiej mjukaczu - mju II



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Lemek
Lemek

właśnie tez myślałem



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar Homan
Homan

Wicie rozumicie...całe to nasze gadanie o złej sławie eosa 300v jest bez sensu...jak lokata. Dajmy sobie spokój z dziecinnym filozofowaniem i zajmijmy się lepiej łapaniem światła każdy tym co ma, co mu pasuje, na co go stać albo co mu do rozwoju w danej chwili potrzebne...wszystko po kolei...Tak jak Flawiusz mówi: prawda jest po środku. Spot i szybka migawka to za mało by robić dobre zdjęcia ale talent i umiejętności powinny być wspomagane przez odpowiedni sprzęt, który nie będzie ich ograniczał...eos300 nie jest złym aparatem do nauki ale jego rola z pewnością się kończy w pewnym momencie jeśli chcieć się dalej rozwijać. To wszystko. Po co ta cała gadanina...poza tym dlaczego akurat eos300v?! dlaczego nie np.: eos 1000? bo nie dodawali go do cyfrówek?

Post był edytowany 2007-10-12 20:56:22

Awatar rafaln70
rafaln70

EOS 300V w obecnej cenie to świetny aparat . Kompletnie nie rozumiem waszych porównań do zenita . Jak napisał homan to bez sensu . Choć sam mały obrazek mam ze stajni nikona to ze tę kasę nie pogardził bym tym EOSikiem . Ale jednak chyba lepszym rozwiazaniem jest dołożenie stówki i kupienie może nie 1000-ki ale naprzykład 100-ki w dobrym stanie . A dla rodziny faktycznie olympek II jest fajniejszy .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar fernando
fernando

Hmmmm... EOS300V nie wiem czy to bubel czy nie mam go na stanie i nie mogę nic złego powiedzieć prócz jednego zużycie baterii jest makabryczne i to jedyna wada tego sprzętu jaką zauważyłem do tej pory-pomijając obiektyw który na wstępie wykręciłem i schowałem do szafy



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.