Awatar jedrolek

czy jest jeszcze miejsce na analog?

jedrolek 136

Temat ten "wałkowany " był wielokrotnie ale czy nie jest czas aby ktoś powiedział analog umiera i czas na cyfrę> Chciałbym się mylić ,gdyż mam tu sentyment proszę o pomoc abym nie sprzedawał mego revueflexa

Odpowiedzi 136

Awatar jarek
jarek

Technika nagraniowa.
To klucz.
Jeśli nagrywasz punktowo a kierunek ustala reżyser to bez różnicy czy analog czy cyfra, źródła są sztucznie separowane podczas nagrania.
Natomiast twoje uszy w filharmonii to nic innego jak stereofonia fazowa i tylko taka daje złudzenie "tła", wybrzmień, harmonicznych - głównie parzystych 2,4,6, jak w skrzypcach, stąd ta ciepła barwa.
Ale taka technika jest kosztowna i wymaga doświadczenia i rzadziej stosowanej techniki ekranów akustycznych, które pochłaniają dźwięk nadmiernie.
Bach w interpretacji Joanny Mądroszkiewicz był nagrywany w bibliotece Wiedeńskiej ze względu na akustykę, dlatego tak świetnie brzmi ten instrument na płycie.
Inna rzecz, że zapis cyfrowy nie posiada szumu, czyli stałego elementu jaki odbierają uszy.
Dobrej klasy CD dodaje specjalnie tworzony szum do zapisu tworząc po przepróbkowaniu złudzenie miękkości.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Jurek
Jurek

Panowie,

Rzeczywiście w latach 80. przetworniki A/D i D/A pozostawiały jeszcze sporo do życzenia. Ale obecnie dobrej klasy - praktycznie przezroczysty - przetwornik kosztuje mniej niż nasza polska średnia krajowa.

To jest tak jak z dobrym skanerem bębnowym - "ograniczeniem" jest nośnik analogowy. Te właśnie nośniki maja swoją charakterystykę, którą lubimy i trudno ją zasymulować cyfrowo. Tak samo dotyczy to filmów 35mm, których wciąż używa Hollywood jak i magnetofonów studyjnych do nagrywania bębnów. W tym ostatnim przypadku chodzi o charakterystyczne zniekształcenia, które daje mocno wysterowana taśma. Później najczęściej takie ślady kopiuje się na komputer przez dobre, "przezroczyste" przetworniki A/D i dalej miksuje w domenie cyfrowej.

Jeśli chodzi o "szum", to jest to pewne uproszczenie. Chodzi Ci zapewne o tzw. dihtering, wykorzystywany przy konwersji z 24-bitowego miksu (standard studyjny) do 16-bitowego CD-Audio. Tutaj więcej:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dithering_%28audio%29

Założę się o dobrą flaszkę, że po przegraniu wybranego przez Ciebie analoga na dobrym patefonie przez moje przetworniki, w ślepym teście nie odróżniłbyś oryginału od kopii z kompa. Analog kochamy właśnie za jego słodkie zniekształcenia, a nie za czystość - bo nie jest przezroczysty. Standard CD-Audio z zapasem pokrywa nasze fizjologiczne zapotrzebowanie na "rozdzielczość" i odstęp od szumu. Ten zapas dopiero zlikwidował format mp3.

P.S. Choć zdarzają się wyjątki - ludzie, którzy słyszą powyżej 20 kHz. Ale naprawdę rzadko.

Post był edytowany 2011-01-21 13:36:01



Simple Money Planner
Awatar jarek
jarek

Ale wiesz że w ślepym teście pada przeszło połowa tak zwanych audiofilskich złotouchych ?
Dlatego piszę, że analogowość to po po prostu szum, zniekształcenie. Jak system lampowy - "lampa" to rodzaj deformacji i koniec kropka.
Nie widzę sensu podrabiania tradycji przez cyfrę. Stary majster w studiu ma analogowe graty pod stołem, właśnie po to żeby dźwięk dostał "ciała, mięsa, wilgoci," i innych poetyckich określeń.
Ale oczywiście 120db zapisu cyfrowego to wielki plus tej techniki.
Co do LoudnessWar, Jurek ma oczywiście racje. jednak nie jest to do końca produkt.
Coraz tańsza i mniejsza elektronika doprowadziła do tego, że każdy prawie ma jakiś sprzęt grający, niestety poziom jakościowy to porażka. Dwa ludzie są w ciągłym ruchu, ktoś wpadł na pomysł, użycia najpierw w samochodowych a później przenośnych odbiornikach limitera, zadaniem którego było wyrównanie głośności. Następnie podchwyciły to stacje radiowe - pierwsza w Polsce rozgłośnia stosująca wielopasmowe limitery Orban było RMF FM i od nich ta moda. Dopiero później ktoś wpadł na pomysł użycia tego w ostatniej fazie nagrania, czyli masteringu. I to niestety trwa do dziś.
I wrażenie że się siedzi w środku skrzypiec jest właśnie wynikiem nadużywania kompresji dynamiki.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar radekone
radekone

Jurek napisał(a):
To jest tak jak z dobrym skanerem bębnowym - 'ograniczeniem' jest nośnik analogowy. Te właśnie nośniki maja swoją charakterystykę, którą lubimy i trudno ją zasymulować cyfrowo.


Czyli wszystko sprowadza się do tego, że lubimy niedoskonałość. Zbyt idealne cyfrowe foty są zbyt sterylne i przez to nieprawdziwe..? Zbyt idealny dźwięk brzmi bezdusznie..? Jakie to ludzkie.

A btw. muza klasyczna chyba jako jedyna jest bezdyskusyjnie niestrawna w mp3. Dlatego wszystko trzymam we flac'ach albo w ape.

Awatar janus
janus

Panowie, piszecie takie rzeczy, że gęba mi się wygina w podkówkę z niewiedzy.
Nic nie rozumiem i nie wiem, o co chodzi, ale staram się czytać, by ogarnąć choć ważniejsze terminy.
Czekam na kontynuację, choć obawiam się, że może się to źle skończyć dla mojej empetrójki.

Post był edytowany 2011-01-21 18:30:27

Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
Panowie, piszecie takie rzeczy, że gęba mi się wygina w podkówkę z niewiedzy.
Nic nie rozumiem i nie wiem, o co chodzi, ale staram się czytać, by ogarnąć choć ważniejsze terminy.
Czekam na kontynuację, choć obawiam się, że może się to źle skończyć dla mojej empetrójki.


wiesz Marcinie, światło do d*py, zamiast w ciemni siedzieć to o pierdołach piszą.

Awatar janus
janus

Wiesz, Grzesiu, ja też mam właśnie taką nadzieję. Ale na razie siedźmy cicho, dobra?

Awatar jarek
jarek

weesee napisał

zamiast w ciemni siedzieć to o pierdołach piszą.

W ciemni diabeł lepiej widzi i kusi.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar ostrywoj4
ostrywoj4

*jedrolek napisał(a):
Temat ten 'wałkowany ' był wielokrotnie ale czy nie jest czas aby ktoś powiedział analog umiera i czas na cyfrę> Chciałbym się mylić ,gdyż mam tu sentyment proszę o pomoc abym nie sprzedawał mego revueflexa


Wstydź się siać defetyzm w szeregach. Po ostrych bojach odzyskałem ciemnię a Ty mnie takie teksty, że analog umiera

pozdero

Wojo

Awatar suchy2
suchy2

Co jak co, ale ja sie dowiedziałem, że nic z muzyki co słyszę nie powinno mi sie podobać.

Awatar MirekM
MirekM

Czy w dobrych sklepach audiofilskich, zasadność zakup sprzętu typu Hi-End jest konsultowana z laryngologiem lub potwierdzona choćby badaniem na audiometrze?

Awatar jarek
jarek

A po co.
Weź sobie taki Linn Ikemi podepnij pod jakiegoś Pass Labs i jak nie usłyszysz dlaczego to się nazywa Hi-end, no to już nic nie usłyszysz.

Post był edytowany 2011-01-21 22:43:50



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar taeda
taeda

Taaaaaaaa
Jak was na świecie nie było jeszcze, to ja miałem swoją ulubioną płytę...................
Była to płyta na 78 obrotów, tłukąca, a na niej "Donkey serenade" czy jakoś podobnie (dziś prawie nie grany utwór).
Tak świetnie nagrane, że niechj sie schowa miękki analog. Cud . I nawet igły nie było słychać za bardzo\-\-tylko miękki szumek.
Po wielu latach doczytałem sie ,że płyty 78 przenosiły 7000 herców, czyli całkiem dużo (lepsza wierność niż radio na falach średnich).
Tak tylko to piszę...........mnie by taki poziom wystarczył a całą cyfrowość bym wypier....ł.
Po co cyfrowy dźwięk dla tych matółow w Lechistanie? Oni i tak słuchają Marylki Rodowicz...!

Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
Wiesz, Grzesiu, ja też mam właśnie taką nadzieję. Ale na razie siedźmy cicho, dobra?


wiesz Marcinie, to wątek dla onanistów sprzętowych, jakkolwiek byśmy się starali to i tak tematyka jest nam obca.
gdybym nie musiał teraz w tyrce siedzieć to bym zapodał KSU, jest taki kawałek adekwatny do sytuacji

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.