AGFA PankineK
sądzę teraz, że ziarnistość to sprawka mojego skanera EOS-5 + EF 28-135IS + AGFA PankineK 50ASA + D76 1+3 18min 20C + MicroTek i800
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Komentarze 59
ale dlaczego:
- czasem dostaję to ziarno, a czasem nie?
Myślę, że dużym przyczynkiem do problemu jest brak powtarzalności przy pomiarze światła i doborze parametrów ekspozycji.
Jeśli nie, to sprawdzę na innych skanerach, np V850 lub Reflecta 10T - zobaczymy jakie będą efekty.
Pozdr, JK
Będą takie same.
Hmm, interesujące - a mógłbyś jakoś uzasadnić?
Ależ bardzo proszę. Wiem to na pewno, ponieważ szukasz błędu w maszynach.
Błąd ukrył się w Twojej głowie.
Podpowiem; ziarno jest skutkiem:
- jakości materiału filmowego,
- doboru chemii do uzyskania obrazu negatywowego,
- jakości tej chemii,
- temperatury roztworów chemicznych,
- czasu obrabiania roztworami chemicznymi,
- gwałtowną zmianą temperatury między operacjami
- i jeszcze pewnie coś więcej.
Skaner oddaje to co 'widzi'.
Trochę tak myślałem, że jeśli mi odpowiesz, to będzie że:
- 'wiesz to na pewno' i podasz mi listę możliwych powodów, nie koniecznie mających w tym przypadku zastosowanie - jak powyżej -
Super, akceptuję Twoje podejście, ale dlaczego:
- czasem dostaję to ziarno, a czasem nie?
- mimo że parametry z Twojej listy utrzymuję zawsze takie same?
no oprócz tego, że jakość chemii pochodzi od Kodaka (ale może i oni coś knocą?)
oraz że utrzymuję temperaturę z dokładnością ok. 0,5C (powiesz, że to zbyt dużo?)
Otóż moje obserwacje są następujące:
- jeśli skanuję na wprost, bez żadnych ustawień, to uzyskuję skan zbliżony do Czarkowego;
- natomiast jeśli go skoryguję już na etapie skanowania, ziarno potrafi się pojawić (albo i nie).
Dlatego, (wybacz, że nie podzielę Twojej opinii, a zwłaszcza niesprawdzonych i niepotwierdzonych w tym konkretnym przypadku filmu i skanera argumentów), i spróbuję SilverFast'a, który zazwyczaj dawał lepsze rezultaty. Może będzie lepiej?
W każdym razie uprzejmie dziękuję za zainteresowanie i wyrażone opinie.
Wracam do pytania:
[ciach...] Czemu ziarnistośc obrazu jest uzanawane za tak wielką wadę?
bo - tak właściwie - to nikt na nie, nie odpowiedział...
Bo w wątku nie ukazał się nikt komu przeszkadza, poza autorem.
Jego pytaj.
Jeśli nie, to sprawdzę na innych skanerach, np V850 lub Reflecta 10T - zobaczymy jakie będą efekty.
Pozdr, JK
Będą takie same.
Hmm, interesujące - a mógłbyś jakoś uzasadnić?
Ależ bardzo proszę. Wiem to na pewno, ponieważ szukasz błędu w maszynach.
Błąd ukrył się w Twojej głowie.
Podpowiem; ziarno jest skutkiem: jakości materiału filmowego, doboru
chemii do uzyskania obrazu negatywowego, jakości tej chemii, temperatury
roztworów chemicznych, czasu obrabiania roztworami chemicznymi, gwałtowną
zmianą temperatury między operacjami i jeszcze pewnie coś więcej.
Skaner oddaje to co "widzi".
[ciach...] Czemu ziarnistośc obrazu jest uzanawane za tak wielką wadę?
bo - tak właściwie - to nikt na nie, nie odpowiedział...
Jeśli nie, to sprawdzę na innych skanerach, np V850 lub Reflecta 10T - zobaczymy jakie będą efekty.
Pozdr, JK
Będą takie same.
Hmm, interesujące - a mógłbyś jakoś uzasadnić?
Sorki.
Janeq pewnie wyostrzał z automatu.
No chyba mnie nie doceniłeś.
Tu w GIMPie parametry: 2,8 0,67 3
Jeśli nie, to sprawdzę na innych skanerach, np V850 lub Reflecta 10T - zobaczymy jakie będą efekty.
Pozdr, JK
Będą takie same.
Bajecznie.
Dzięki,
Po zastanowieniu się i dłuższych obserwacjach, sądzę że ziarnistość tego filmu to częściowo efekt pracy mojego skanera, albo dedykowanego software'u. Po powrocie sprawdzę to używając SilverFast'u. Jeśli to pomoże to będę chciał wiele zdjęć przeskanować ponownie. Jeśli nie, to sprawdzę na innych skanerach, np V850 lub Reflecta 10T - zobaczymy jakie będą efekty.
Pozdr, JK
Zwłaszcza - że o ile się oczywiście orientuję jako laik - często używa się specjalnych papierów o określonej 'ziarnistości', tak by odbitka wyglądała odpowiednio 'ziarniście'. Podobno 'ziarno' w fotgorafii tradycyjnej traktowano i wykorzystywano jako środek wyrazu artystycznego.
Nie podobno. Były (są) specjalne wywoływacze do negatywów i papierów (!), które pomagają uzyskać efekt dużego ziarna. Stosuje się też specjalne techniki wywoływania dla takich wywoływaczy jak Rodinal, D 23, D 76 by uzyskać duże ziarno.
W portrecie była moda na ziarno, w krajobrazowej fotografii, nocnej, w fotografii architektury. Ziarno jest spoko. Janeq pewnie wyostrzał z automatu.
Podobno 'ziarno' w fotgorafii tradycyjnej traktowano i wykorzystywano jako środek wyrazu artystycznego.
Pełna zgoda. Jednak bez zapoznania się chociażby z przemyśleniami
Marii Gołaszewskiej, niewiele się może udać.
Immanuela Kanta można dołożyć na deser.
Cały czas się zastanawiam nad jedna rzeczą. Czemu ziarnistośc obrazu jest uzanawane za tak wielką wadę?
Zwłaszcza - że o ile się oczywiście orientuję jako laik - często używa się specjalnych papierów o określonej "ziarnistości", tak by odbitka wyglądała odpowiednio "ziarniście". Podobno "ziarno" w fotgorafii tradycyjnej traktowano i wykorzystywano jako środek wyrazu artystycznego.
Cały czas się zastanawiam nad jedna rzeczą.
Czemu ziarnistość obrazu jest uznawana za tak wielką wadę?
Bo techniczni puryści chcą robić powiększenia 2x3m
i oglądać je z bliska przez lupę jubilerską x10