Awatar jawulav

Pomoc w zakupie 1-go analoga

jawulav 69

Witajcie!
Potrzebuję Waszej pomocy. Przeczytałam kilka wątków odnośnie pierwszych analogów, padło tam sporo nazw modeli, zawęziłam trochę krąg poszukiwań i wybrałam kilka z nich. Aparat nie jest dla mnie, jest to prezent dla bliskiej mi osoby, będzie to jej pierwszy aparat, ale chciałabym wybrać coś co będzie jej dobrze służyło. Oto moje typy:
Pentax ME/ME Super
Minolta XG-1/XG-2
Canon eos300/500
Który z nich to najlepsza opcja? Dodam, że dysponuję niewielkimi funduszami, ok 200-250zł i sprzęt będę kupowała raczej przez internet, pewnie na allegro. Z góry dziękuję za odpowiedzi

Odpowiedzi 69

Awatar epoxy1
epoxy1

Nie wiem jakimi Zenitami się w życiu bawiliście. Ale to co mieliście w rękach to musiała być porażka. Wiem, ze egzemplarze produkowane w Rosji (ZSRR) na tamtejszy rynek z reguły trafiały do warsztatów reparacyjnych, a matówki były \"co najmniej inne\". O tym wiem. Ale nikt tutaj nie namawia do kupowania Zenita jako podstawowego sprzętu. Można nabyć, ale przymusu nie ma. Egzemplarze eksportowe, na rynek niemiecki, amerykański, angielski, francuski są normalnymi aparatami z krótką drabinką czasów i czułości. Nie można wymagać od Zenita by był czymś lepszym niż jest. To fanaberia widzieć jaki jest, mieć go w rękach i narzekać na koszmarny czas synchronizacji z lampą. Przecież widać, że to nie diament. Ale do zabawy i nauki-w sam raz. Kto twierdzi inaczej - powtarzam się - nie przeczytał nigdy uważnie instrukcji do tego aparatu. Albo jest organicznie uprzedzony.

Polecam Pentaxa.

Awatar implicite
implicite

Ilekroć ktoś poprosi o radę dotyczącą pierwszego aparatu, wcześniej czy później głosy rozsądku zostaną zagłuszone przez miłośników zenitów. Już kiedyś pisałem, że jeżeli chce się udzielać rad, trzeba mieć kompetencje, bo bierze się odpowiedzialność za swoje słowa. Nie istnieje żaden racjonalny powód, żeby spośród tak bogatego wyboru aparatów, jaki mamy obecnie na rynku, doradzać bliźniemu wybór jednej z najgorszych możliwych opcji. Kiedy się czyta takie głupoty to człowiekowi przychodzi do głowy głupia myśl, że przydałaby się cenzura umożliwiająca odebranie głosu specjalistom od takich rad. Te głupie myśli przychodzą mi z bezsilności, bo przecież panowie się nie zatrzymają i kiedy kolejna osoba poprosi o pomoc w wyborze aparatu, zamiast doskonałych i tanich aparatów japońskich czy niemieckich znowu doradzicie zawodne i posiadające wady fabryczne zenity, \"bo mam pięć i wszystkie mi działają\".

I nie, zenit nie jest dobry do nauki. Henry ma rację. Nauka fotografowania nie powinna polegać na uczeniu się, jak omijać wady aparatu.



Wstęp do wątpienia
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Skoro \'mam pięć i wszystkie działają jak przewidział projektant\',
to dlaczego u licha nie miałbym ich polecać.
Tanie korpusy, dużo dobrej optyki - jest od czego zaczynać.


implicite napisał(a):
Te głupie myśli przychodzą mi z bezsilności


Bezsilność wynika z braku przekonujących argumentów.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Marian
Marian

Wizjer ciemny, pokazuje środek. Szmaciana migawka, niewygodne wkręcane obiektywy. Wykonanie przy japońcach średnie - to eufemizm. Zakres czasów itd. Miałem, bez sentymentu. Jak i fjeda nie tęsknię. Ale Lubitela lubię. I smienę symbol. Nie mam urazu do ruskich.



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar kowal331
kowal331

Najlepszym wyborem na pierwszą lustrzankę analogową będzie cokolwiek niezautomatyzowanego na bagnet Pentax.Jest cała rodzina takich aparatów,które obecnie można dostać za niewielkie pieniądze.W większości nie są to korpusy zajechane,więc poza ewentualną wymianą uszczelnień,nie wymagają interwencji serwisu.Obiektywy też można dostać za rozsądne pieniądze,a poza tym \"szklarnia\" z M42 dobrze tu działa poprzez niedrogą przejściówkę.Sam korzystam od dłuższego czasu z korpusów Ricoh i Vivitar,które łączę z obiektywami M42.Używałem swego czasu sprzętu z byłego NRD(Praktica),który do czasu,gdy nie zaczął w nim szaleć światłomierz i zacinać się lustro,był całkiem w porządku z wygodnie umieszczonym spustem migawki.A Zenit?Dziś to zaproponowałbym go jedynie doświadczonemu \"strzelcowi\".

Awatar epoxy1
epoxy1

Implycyt się myli. Zenit nie ma wad. On taki jest. Może gdyby Król Popu fotografował Minoltą zostałby świetnym fotografem a nie piosenkarzem? Ale może dlatego, że fotografował Zenitem E napisał \"Thiller\"? Kto wie? Zenit jaki jest, każdy widzi. To nie wady go dyskwalifikują i fabryczne myki. Tylko nastawienie na nie i tylko nie. Oczywiście są tysiączne przykłady: Konica, Chinon, Minolta, Ricoh, Cosina, Pentaxy, marki dystrybutorów typu Sears, Porst czy Revue i jest w czym wybierać. Ale np. Japończycy kochają Zenity, Fedy i Zorki. Anglicy się nie pogniewali, dlatego, że nie trafiał do nich szmelc z Rosji. Nie ma się co obrażać na aparat tylko dlatego, że jest wyraźnie inny. I to nie są głupoty, to nie są też fakty, tak po prostu jest. A nieuprzejmość w stosunku do opinii? No cóż...

Polecam Pentaxa. Od dłuższego czasu, jak Kolega kowal331.
Ktoś to zauważył?

Marcepan jest świetny, ale nie każdemu pasuje. Anyż też. Kolega rozumie aluzję?

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Implycyt się myli.
Marcepan jest świetny, ale nie każdemu pasuje.
Anyż też. Kolega rozumie aluzję?


a czosnek też się załapie? i cebula...



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar ozjasz
ozjasz

Na wszelki wypadek zgodzę się z przedmówcami.



📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷
Awatar jaskiniar
jaskiniar

To i ja się dołączę.
A może jakaś lustrzanka dwuobiektywowa?
W sugerowanym przedziale cenowym można się zmieścić. A przy okazji - zero dłubania w klatkach wielkości znaczka pocztowego?
Zbyt mało danych - by tacy fachowcy jak tu dyskutujący mogli odpowiedzieć z pełnym przekonaniem. Ale - się nie ma co przejmować. Podobne dyskusje - mniej więcej co pół roku (albo i częściej) przetaczają się przez wszystkie portale o tematyce fotograficznej i okołofotograficznej.
Aparat fotograficzny służy do robienia fotografii. Każdy. Jeśli mamy pewność, że obdarowywana osoba CHCE SIĘ BAWIĆ w fotoamatorstwo - to już jest sporo wiedzy, a nawet tego nie wiemy...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar DAAD
DAAD

epoxy1 napisał(a):
z reguły trafiały do warsztatów reparacyjnych.


A to ciekawostka, zwłaszcza komu wypłacali reparację?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Wilkosz
Wilkosz

Pewnie chodziło Berniemu o repasację. Pończoch.

Awatar epoxy1
epoxy1

DAAD tak się kiedyś nazywały serwisy (przedwojenna jeszcze nazwa). Reparacyjny warsztat (chyba jednak jakaś gwara). Nie reperacja ale reparacja. I tak mnie się wymsknęło. I fakt, wszystkie Zenity, które obracałem w rękach na różnego typu jarmarkach, targach i stadionach (a pochodziły z rynku radzieckiego) miały gruby dość zeszycik na końcu którego była lista kilkudziesięciu serwisów w całej Rosji.
Przy niektórych serwisach były gwiazdki, one mogły składać Zenity z części, na sprzedaż. Taka ciekawostka. Gdyby ktoś posiadał taką książeczkę - chętnie odkupię do kolekcji.

Awatar DAAD
DAAD

Reparacje nieodmiennie kojarzą mi się z tym co poniżej.
Reparacje dzielą się na dwa rodzaje:
międzynarodowe – wynikające z poniesienia strat finansowych przez państwa napadnięte,
indywidualne – wynikające ze straty zdrowia (bądź życia dla członków rodziny poszkodowanego), prześladowań lub przymusowej pracy.

Post był edytowany 2016-09-08 20:42:57 przez DAAD



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar epoxy1
epoxy1

Możliwe i pewne to co piszesz DAADu. Ale ja czytałem dziś Poradnik Foto Gregera, i automatycznie przeniosłem starą polszczyznę, sprzed reformy, na grunt dzisiejszy.
Za co przepraszam. Ale taka była przedwojenna maniera. Jeszcze raz przepraszam.

Awatar DAAD
DAAD

Ależ żadnego żalu nie mam, to tylko tak dla aktualizacji znaczenia określeń.
Myślałem, że literówka ale zatrzymało mnie co innego.
Mianowicie to, że kacapy zapłacili komuś reparację.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

DAADa nie ubłagasz. On i tak wie lepiej.
Mimo, że sam zaczynał od Zenita



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar DAAD
DAAD

Janeq-2010 napisał(a):
DAADa nie ubłagasz. On i tak wie lepiej.
Mimo, że sam zaczynał od Zenita


Nie ubłagasz ale przekonasz.

Janeq rzucasz kalumnie, pierwszym moim aparatem był Rodenstock 6 x 9 / 6 x 4,5.
Aparat posiadam do dzisiaj. Stan kolekcjonerski.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Teraz wiem dlaczego zawsze mnie krytykujesz.
Ja zaczynałem od Druha (nie Synchro)



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Polon
Polon

jawulav napisał(a):

Przeczytałam kilka wątków odnośnie pierwszych analogów, padło tam sporo nazw modeli, zawęziłam trochę krąg poszukiwań i wybrałam kilka z nich. Aparat nie jest dla mnie, jest to prezent dla bliskiej mi osoby, będzie to jej pierwszy aparat, ale chciałabym wybrać coś co będzie jej dobrze służyło. Oto moje typy:
Pentax ME/ME Super
Minolta XG-1/XG-2
Canon eos300/500
Który z nich to najlepsza opcja?




Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem to poważny problem jak widać.
Autorka poprosiła o wybranie najlepszej opcji z podanych modeli.
Uzyskała wiadro szamotaniny zupełnie nie na temat, z małymi wyjątkami.

Pentax ME nie ma manualnego doboru ekspozycji. ME Super ma jakieś przyciski temu służące o ile pamiętam, jednak nie jest to prawdziwie manualny aparat. Jako plus gigantyczny wizjer!

Minoltę dwa razy w życiu miałem w rękach także za wiele nie doradzę. Wizjer dość duży, na plus normalne kółko nastaw ekspozycji.

Canon eos 300 jest tak plastikowy (włącznie z bagnetem), że porządne obiektywy pod własnym ciężarem same od niego odpadają. Beznadziejny wizjer (brak pryzmatu).



Osobiście doradziłbym początkującemu aparat w pełni manualny z automatyką przysłony.
Zaczynałem od w pełni mechanicznego Olympusa OM1, i teraz do niego coraz częściej wracam. Nic więcej poza wskazówką światłomierza i mechaniczną migawką nie potrzeba do fotografowania

Pozdrawiam



Olympus OM System

Awatar cracusiac
cracusiac

Polon napisał(a):
Osobiście doradziłbym początkującemu aparat w pełni manualny z automatyką przysłony.
Zaczynałem od w pełni mechanicznego Olympusa OM1, i teraz do niego coraz częściej wracam. Nic więcej poza wskazówką światłomierza i mechaniczną migawką nie potrzeba do fotografowania
Pozdrawiam


Nastepna opcja tym razem milosnika Olympusów.
Do pytajacego na poczatku, obojetnie jaki wybierze to i tak bedzie zalowal ze nie wybral innego.

Post był edytowany 2016-09-08 23:03:35 przez cracusiac

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.