Awatar jawulav

Pomoc w zakupie 1-go analoga

jawulav 69

Witajcie!
Potrzebuję Waszej pomocy. Przeczytałam kilka wątków odnośnie pierwszych analogów, padło tam sporo nazw modeli, zawęziłam trochę krąg poszukiwań i wybrałam kilka z nich. Aparat nie jest dla mnie, jest to prezent dla bliskiej mi osoby, będzie to jej pierwszy aparat, ale chciałabym wybrać coś co będzie jej dobrze służyło. Oto moje typy:
Pentax ME/ME Super
Minolta XG-1/XG-2
Canon eos300/500
Który z nich to najlepsza opcja? Dodam, że dysponuję niewielkimi funduszami, ok 200-250zł i sprzęt będę kupowała raczej przez internet, pewnie na allegro. Z góry dziękuję za odpowiedzi

Odpowiedzi 69

Awatar farfurnia
farfurnia

Ja się pytam, czy na pewno nasze (roczniki \'70te i starsze) doświadczenia z Zenitami na pewno trzeba uważać za jedyne słuszne? Współcześnie za podobne pieniądze są dostępne konstrukcje i niebo lepsze i przyjaźniejsze. O tym, że lżejsze - nie wspomnę. Po co \"bliską osobę\" dręczyć? Zadaniem darczyńcy jest zachęcić, a nie zniechęcić.
Nikt się nie zniechęci długością instrukcji, bo podstawowe parametry są te same w każdym aparacie. Ale w cywilizowanych jest tryb auto, którym Panowie z pewnością się brzydzicie i w swoich aparatach macie zaklejony czarną taśmą, ale dla początkującego jest dużym ułatwieniem. Na początku ważne jest przecież utrwalanie widoków i bliskich.
Trzy razy prowadziłem u siebie takie małe pseudowarsztaciki dla młodzieży. Dawałem im różne Minolty, tłumaczyłem, pokazywałem, opowiadałem przez dwa dni, potem wywoływaliśmy co tam mieli nawinięte. Ci z X700 byli z zasady niezadowoleni z efektów, a ci z 505 - zadowoleni. U tych pierwszych nie było co wsadzać pod powiększalnik, a u tych drugich zawsze coś się znalazło itd... A przecież X700 to świetny aparat. Ja uważam nawet, że pod wieloma względami fajniejszy od 505 z kitem, ale nie jest istotne, co ja uważam. Młodzieży z nią nie wychodziło i już.
Uważam,że Zenit, czy coś manualnego będzie lepsze, dla kogoś, kto już jest zachęcony i ma pojęcie. Dla zielonego - coś z AF i trybem Auto - i możliwością wyłączenia tego później.
Idę spać. Pozdrawiam.
Michał

Awatar Wilkosz
Wilkosz

Jawulav, słuchaj sie Heńka i Majkela.

Post był edytowany 2016-09-08 06:30:42 przez Wilkosz

Awatar cracusiac
cracusiac

farfurnia

Na \"avtomatach\" pracuje sie bez myslenia wystarczy jedynie nacisnac spust migawki. Przeciez \"myslenie\" boli....

Awatar epoxy1
epoxy1

Zenit ma zalety o których pisałem, wystarczy uważnie przeczytać. Po drugie na pewno nie powinien być podstawowym aparatem. Ale do nauki, jako drugie \\\"body\\\" jak najbardziej. Krótka drabinka czasów i podstawowe czułości aż się proszą o opanowanie pamięciowe. To się później przydaje już z każdym aparatem, a już na pewno gdy padnie światłomierz. Bez przesady, aparat za dychę można mieć dla samego mienia. Odwdzięczy się. Są Minolty z M42, Ricohy, Chinony, DDR owskie cuda jest w czym wybierać, i każde dobre. Poza tym morze szkieł. A AF z automatyką? Otumani i rozleniwi na samym początku, zero zalet na starcie. Takie moje zdanie.

Post był edytowany 2016-09-08 08:09:33 przez epoxy1

Awatar Loel
Loel

epoxy1 napisał(a):
(...) A AF z automatyką? Otumani i rozleniwi na samym początku, zero zalet na starcie. Takie moje zdanie.


Też tak uważam, na początek jak najbardziej full manual, + np. preselekcja czasu/przysłony. Jeśli się uczyć to od podstaw. Canon A-E1 do kupienia za ~ 150 pln, do tego cały zestaw porządnego szkła. Są też Olympus OM-10, albo Pentax ME i ME Super.



Moje zdjęcia wykonane są dobrze, bez pośpiechu i z cierpliwością, myślę, że dzięki temu zainteresują kilka osób.
Awatar GomerPyle
GomerPyle

Panowie polecający zenity popełniają błąd logiczny - to że kolega ma do wydania tylko 200-250 nie znaczy, że chce wydać jak najmniej tylko pyta co NAJLEPSZEGO (a nie najtańszego) w tym przedziale cenowym dla początkującego można polecić, więc rację mają tutaj koledzy, którzy polecają Canona AE-1, Pentaxa P30, ME/ ME Super, Olympusy, Minolty X300 czy Chinony. W porównaniu z nimi taki zenit zalet nie ma ŻADNYCH, żadnych. (piszę o praktyce a nie o sentymentach).

Dodałbym jeszcze, że będą to w 100% aparaty używane i ..zwyczajnie stare - więc trzeba będzie się liczyć jeszcze z wydatkiem rzędu 50-70zł na czyszczenie matówki, wymianę uszczelnień czy gąbki w amortyzacji lustra.



pzdr.
Awatar Marian
Marian

No i dlatego pentax p30. Duża szansa, że większość żywota spędził na półeczce. Te droższe, tzw. profi były drogie i musiały na siebie zarobić. Lata 80-85 to właśnie kres rozwoju typowych pancernych lustrzanek. Swoją droga może na pierwszego analoga lepiej nada się Start czy Lubitel? Może dalmierz lub kompakt. Czasami mam wrażenie, że wątek \"pomóżcie analoga koledzy wybrać\" umieszcza nasz mod dla rozruszania forum. A my jak pelikany...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar epoxy1
epoxy1

Gomerze, nie ma błędu logicznego w polecaniu Zenita. Nie wiem jakie mieliście w swoim życiu egzemplarze. Pewnie fabryczne ruiny, \\\"poniedziałkowe\\\".
Ja miałem najpierw solidną 11, następnie TTL, i na koniec 122 (w miedzi!).
Po Czernobylu były już tylko \\\"plastic-fantastic\\\". Wszystkie z polskiej dystrybucji.
I się nie psuły, nie wieszały, czy co tam jeszcze. Zenita 11 mam do dziś.
I w tym wydaniu są to bardzo dobre (bo proste jak konstrukcja kija do szczotki) aparaty. Ale i ja mówię, ze na podstawowy sprzęt to one się raczej nie nadają, ale do nauki podstaw - jak najbardziej. Po drugie są tak tanie dziś, że nie ma to znaczenia - nie mieć lub mieć. Nie ma się co uprzedzać, lub uprzedzać kogoś innego. I nikt nikomu krzywdy robić nie zamierza. Przymusu posiadania przecież nie ma. A opinia osobista należy się każdemu, jej nie wolno odmawiać. Twoja zresztą jest równie cenna jak moja. Wybór należny i tak do kogo innego.


Polecam Pentaxa P30, P30n, P30t (stary, nowy, tytanowy).

Post był edytowany 2016-09-08 10:08:16 przez epoxy1

Awatar GomerPyle
GomerPyle

Epoxy dalej powtarzasz ten błąd - tak Ty \"miałeś\" - ale piszesz co miałeś 30-40 lat temu. a) Innych nie było b) nowe dały się pewnie używać. Kolega nie rozpoczął wątku aby tu poczytać o wartościach sentymentalnych i wspomnieniach - tylko chce poradę praktyczną tu - dzisiaj, jutro - kiedy właśnie: a) innych modeli aparatów jest do wypęku b) żadne nie są nowe. Ukłony



pzdr.
Awatar epoxy1
epoxy1

Mylny błąd. Mam - używam. Dziś. Zenita 11, Zenita 122K. Dobre są. Nie sentyment, nadają się. Ja sugeruję, nie namawiam. Ja używam praktycznie i nie widzę wad (bo mam 50 lat i \"innych nie było\", to fakt). Dlatego nie mam uprzedzeń.
A Ty Gomerze dobrze radzisz. Szacunek

Awatar Marian
Marian

A słynne 65 procent i super jasny wizjer nie przeszkadza lekko?



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar epoxy1
epoxy1

To zależy, Ja mam jasną matówkę z mikrorastrem w 11, a w 122K jest nowoczesna matówka z klinem i kryje trochę więcej niż 65 procent. Zresztą czasami miło zaskakuje coś co jest na fotografii, a nie było widać w wizjerze...

Awatar epoxy1
epoxy1

Czasami miło zaskakuje coś co jest na fotografii, a nie było tego widać w celowniku. W 11 jest jasna matówka z mikrorastrem (fresnel), a w 122K jasna matówka z klinem. Nowoczesność... W starym TTL miałem matówkę radziecką, jakby kto czarnym sprayem pojechał po obiektywie. Było coś takiego.

Awatar DAAD
DAAD

epoxy1 napisał(a):
z mikrorastrem (fresnel).


Fresnel to soczewka jakby co. Mikro raster to mikroraster. Dwie różne rzeczy.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Jakiś czas temu studenci zrobili zdjęcie Toi-Toiem.
Wyłożyli kawał ściany papierem foto i w przeciwległej zrobili dziurkę.
Fajnie wyszło.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Marian
Marian

Ale żeś pomógł...



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar farfurnia
farfurnia

Ależ zagadka nie brzmiała: Jaki aparat jest najlepszy, ani: jakim zrobiłeś dobre zdjęcia, ani też: jaki aparat najfajniej kojarzy ci się z młodością.
Chyba, że coś przeoczyłem.
Wg mnie zagadka brzmi: Jakim aparatem można zachęcić do uprawiania fotografii tradycyjnej.
Można założyć - na potrzeby tego eksperymentu, że osoba obdarowywana jest osiłkiem, którego jarają pokrętła(najlepiej odpadające), dopasowywanie trzech wartości i zgadywanie, co która za sobą pociąga, Podnieca się niespodziankami spoza matówki i nie przejmuje tym, że na niej niewiele widać. Umie wykorzystać przewagi starych, manualnych szkieł, nadążyć z ostrzeniem i korektą ekspozycji. Nie zniechęca się drobiazgiem, że na jego pierwszej kliszy nic nie ma z tych pięknych sytuacji, które pamięta. Na pewno są tacy młodzi ludzie.
Ale bezpieczniej będzie, jeśli założymy, że jest to człowiek (a połowa z nich to kobiety), który nie słyszał określenia przysłona, czułość kojarzy mu się z czym innym, a migawka, to coś, co pamięta z imprezy. Ale chce, żeby na jego zdjęciach coś było. A jeśli dostrzeże niedostatki wiedzy, albo zacznie dostrzegać lepsze od swoich zdjęcia - to poczyta, lub znajdzie kółko fotograficzne w mieście. Po roku kupi sobie może Zenita, ale wtedy będzie już zachęcony i będzie maił pojęcie do czego to służy.
Choć mogę założyć się o sporo, że raczej kupi jakiś zaawansowany model z cywilizowanego świata. Albo średniaka niestety...

Awatar epoxy1
epoxy1

DAAD napisał(a):
epoxy1 napisał(a):
z mikrorastrem (fresnel).


Fresnel to soczewka jakby co. Mikro raster to mikroraster. Dwie różne rzeczy.


Oj DAADu, a poczytaj sobie instrukcję do IKOFLEXA IIa, matówka to matówka i jednocześnie soczewka fresnela. Jak w moim Zenicie. Takie buty. Dzięki temu jasna jest. To taki wynalazek z lat 50 tych - połączenie matówki z ową soczewką.

Ale dzięki za wypunktowanie nieścisłości.

Post był edytowany 2016-09-08 13:37:11 przez epoxy1

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Jak w moim Zenicie. Takie buty.



Zadzierasz z DAAADem. On wie wszystko.
Nie pisz o Zenicie, bo to drażliwy temat.
A buty i zarodniki grzybicy to Scholl.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar Henry
Henry

Byłem na wielu plenerach foto i widziałem dużo młodych dziewczyn zaczynających swoją przygodę z fotografią. Niektóre też z Zenitami. I mimo to robiły dobre zdjęcia. Ale przyznam że nie znam żadnej, którą by kręciła zabawa aparatem - zazwyczaj chodziło im o zdjęcia. Dziwne trochę bo przecież sprzęt jest najważniejszy w tym hobby, a zdjęcia robi się tylko po to żeby sprawdzić czy działa...
Kwestia ceny to słaby argument - używać aparatu który jest tańszy od rolki filmu, którą do niego włożymy? Używałem ET, 11 i 12XP - żaden nie miał dobrej matówki, żaden nie pokazywał pełnego kadru (przy mikroobrazku każdy mm^2 kadru się liczy), żaden nie miał czasów poniżej 1/30, a i czas synchronizacji z błyskiem to porażka. Plus niespodzianki typu nie działający światłomierz na wyższych czułościach czy zacinające się gwinty obiektywu. Jak się w końcu z niego przesiadłem na Revueflexa SD to jakbym się niebie znalazł - mimo że dzisiaj tego revue też bym kijem nie tknął. Nauka fotografii przez uczenie się jak obchodzić wady aparatu może i jest skuteczna... ale hobby ma przede wszystkim być przyjemnością.
Argument z obiektywami mnie nie przekonuje - większość stałoogniskowych w każdym systemie jest dość dobra, a używanie M42 przy przysłonie roboczej żeby zaoszczędzić kilka złotych... Z perspektywy wieku (średniego - nie jestem jeszcze stary) stwierdzam że czas i spokój kosztuje więcej. A jak ktoś potrzebuje jakości to zamiast się bawić w szukanie żyletek, ultradrobnoziarnistych negatywów, super skanerów, to powinien się przesiąść na średni format.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.