Awatar map

dylemat odwrotny

map 72

na ogół dylemat dotyczy wyboru systemu w którym chcemy się rozwijać, np. przejście z małego obrazka na sredni format, albo ze średniego na wielki. Zastanawiamy się czy warto, co zyskamy, jakie nakłady poniesiemy itd. A ja mam odwrotny dylemat. Z którego systemu zrezygnować: z małego obrazka, ze sredniaka czy z wielkiego formatu?
Powód? Podam trzy:
1. Za mało czasu żeby ogarnąć
2. Za duże koszty różnych systemów
3. Ciągły dylemat co wziąć ze sobą w plener (na ogół kończy się wzięciem wszystkiego i stąd późniejsze frustracje)

No i właśnie, tak z czystej ciekawości: z którego systemu byście zrezygnowali, gdybyście musieli?

Odpowiedzi 72

Awatar theatrePFF
theatrePFF

Gry wstępne bywają skomplikowane.

Awatar MrCloudHill
MrCloudHill

nie udaję, że jestem zaskoczony tym, jak odpowiedzi szybują w absurd, jak omijają pytania, z których powstają...

dlaczego mnie to nie dziwi?

map napisał:
(...)z którego systemu byście zrezygnowali, gdybyście musieli?


a gdyby było tak, że nie z przymusu - a z wyboru?
może być?

myślałem o tym
i uświadomiłem sobie, że zrezygnowałem ze średniego
może to z powodu przewartościowania, które każe mi format 4x5 traktować jak średni format, bo przecież to nie LF...
LF zaczyna się od 8x10.
niestety
o rety

Awatar Polon
Polon

m6nj napisał(a):

Tylko różnica pojawia się podczas powiększania obrazu.
Ten sam format papieru da inną krotność dla danej klatki. I tutaj jest cała filozofia formatu przecież.


Tak jest. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie będzie tego kwestionował

Moje prywatne odczucia w poprzednim poście dotyczyły tylko porównania slajdów średnioformatowych i małoobrazkowych w warunkach, gdy można (jak w przypadku Velvii 50) założyć, że rozdzielczość optyki a nie materiału jest głównym czynnikiem limitującym. Test który przytoczyłem w pełni potwierdza moje obserwacje.

Proszę natomiast nie ekstrapolować porównania na większe formaty, gdzie różnice zaczynają być dramatyczne



Olympus OM System

Awatar CaveCanem
CaveCanem

Ja praktycznie zrezygnowałem z małego obrazka. Nie to, żeby tak w ogóle, ale jakoś nie chce mi się po niego sięgać. Wielki format fajny, ale nie mam warunków i środków, żeby parać się nim na co dzień. Coś w tym jest, co mówi MrCH, że 4x5 to bardziej format średni niż wielki (tak, tak wiem, pojedyncze szitki, systemy strefowe, pokłony, przesuwy etc), ale ostateczny format negatywu nie jest AŻ tak bardzo wielki w stosunku do MF, żeby chciało mi się o niego kiedykolwiek kruszyć kopie. Rozumiem podejście, ze jeśli LF, to od 8x10 (no, ostatecznie 5x7) w górę - wbrew pozorom, to rozwiązanie może okazać się tańsze niż 4x5, jeśli ktoś myśli o robieniu odbitek.

Jako się jednak rzekło po LFa póki co nie sięgam i dlatego stawiam na MF jako satysfakcjonujący mnie kompromis pomiędzy jakością negatywu, a mobilnością i kosztami użytkowania.

Awatar Marian
Marian

to wracając do pierwszego posta. spakuj dwa systemy ładnie do pudełek. daj na dno szafy. jak ci będzie brakować czegoś w pierwszym systemie, to zmień na następny. w zasadzie to może byś napisał co głównie chcesz fotografować. nie ma dobrego do wszystkiego. stąd życie równoległe. czasem przewaga w jednym aspekcie jest wadą w innym. ja jeszcze cyfrę targam. i irytują mnie procedury odpalania sprzętu. zdejmowanie dekielków, brzęczące motorki, migające kontrolki że bateria pada na zimnie... czasem lepiej używać gorszego sprzętu, ale używać niż nie mieć ochoty na zdjęcia, bo rozstawiania za dużo. ale jeżeli jesteś majętnym człowiekiem to z chęcią zostanę twoim asystentem. statywy rozstawię, światło pomierzę. to jak?



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar MrCloudHill
MrCloudHill

taka myśl zasiliła moje neuroprzekaźniki w mózgu, że niegodziwością jest powiększanie obrazu (to jak rozsmarowanie masła na zbyt wielu kromkach), że kopie stykowe są bliższe prawdy (ups!).
zatem dziś, po powrocie z fabryki wyjebuję wszystkie powiększalniki z pracowni.
szkoda tylko, że pracownie mam w piwnicy i nie będzie efektownego lotu Focomata z drugiego piętra oraz zdumiewającego korkociągu w wykonaniu Laboratora...
siekiero porąbie i kawałkami wyniosę.

Post był edytowany 2015-12-15 12:48:56 przez MrCloudHill

Awatar DAAD
DAAD

MrCloudHill napisał(a):

siekiero porąbie i kawałkami wyniosę.


Nie szerz defetyzmu, bo kto wrażliwy albo mniej kumaty uwierzy i problem będzie.

Post był edytowany 2015-12-15 14:11:15 przez DAAD



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

ja bym zostawił średni, ale nie hasselblada, tylko bronicę s2a, albo ec-tl.

MrCloudHill napisał:
taka myśl zasiliła moje neuroprzekaźniki w mózgu, że niegodziwością jest powiększanie obrazu (to jak rozsmarowanie masła na zbyt wielu kromkach), że kopie stykowe są bliższe prawdy (ups!).
zatem dziś, po powrocie z fabryki wyjebuję wszystkie powiększalniki z pracowni.
szkoda tylko, że pracownie mam w piwnicy i nie będzie efektownego lotu Focomata z drugiego piętra oraz zdumiewającego korkociągu w wykonaniu Laboratora...
siekiero porąbie i kawałkami wyniosę.

ale labradora, to Ty szanuj! bo do animalsów podam.



we came to wreck everything, and ruin your szambo.
Awatar map
map

MrCloudHill napisał(a):
taka myśl zasiliła moje neuroprzekaźniki w mózgu, że niegodziwością jest powiększanie obrazu (to jak rozsmarowanie masła na zbyt wielu kromkach), że kopie stykowe są bliższe prawdy (ups!).
zatem dziś, po powrocie z fabryki wyjebuję wszystkie powiększalniki z pracowni.
szkoda tylko, że pracownie mam w piwnicy i nie będzie efektownego lotu Focomata z drugiego piętra oraz zdumiewającego korkociągu w wykonaniu Laboratora...
siekiero porąbie i kawałkami wyniosę.


Chętnie uratuję Laboratora

Awatar map
map

nie jestem majętny ale pomoc chętnie przyjmę. Pomożesz przy statywie, to i potem przy piwie pomożesz

a wracając do wątku. Sory wszystkich za przejęzyczenie, które wywołało lawinę oczywiście chodziło mi o rozdzielczość tonalną i o te wiaderka czy kubełki, które tak ładnie to zobrazowały
dylematu mi nie rozwialiście niestety a może i na szczęście - dzięki temu niczego się nie pozbędę. Chociaż w pełni zgadzam się z tezą, że 4x5 to nie LF. I taka jest prawda, że jak się człek trochę obędzie z 4x5 to coraz częściej spogląda w kierunku jedynego słusznego, królewskiego możnaby rzec, formatu 8x10 i odbitek stykowych...

Awatar Marian
Marian

no w warszawie bywam raz na dekadę. średnio. liczyłem na lukratywny kontrakt u znudzonego milionera... ale dziękuję za propozycję towarzyską. z racji odległości ciężko skorzystać



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar m6nj
m6nj

MrCloudHill napisał(a):
taka myśl zasiliła moje neuroprzekaźniki w mózgu, że niegodziwością jest powiększanie obrazu (to jak rozsmarowanie masła na zbyt wielu kromkach), że kopie stykowe są bliższe prawdy (ups!).
zatem dziś, po powrocie z fabryki wyjebuję wszystkie powiększalniki z pracowni.
szkoda tylko, że pracownie mam w piwnicy i nie będzie efektownego lotu Focomata z drugiego piętra oraz zdumiewającego korkociągu w wykonaniu Laboratora...
siekiero porąbie i kawałkami wyniosę.


Dziwna teoria..A fotografowanie dłuższym niż standard obiektywem też będzie niegodziwym powiększaniem obrazu?

Format daje duże możliwości- ograniczenie się do styku z 8x10 to trochę zbyt dużo ideologii jak dla mnie. 60x50 z 4x5 jest ostre jak brzytwa..oczywiście pod warunkiem, że umie się ustawić powiększalnik i jeśli w ogóle daje on nam takie możliwości.



http://64asa.wordpress.com/
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.