Tomek mowil mi dzisiaj, ze w zasadzie te przepustowosc mozna by latwo regulowac, gdyby scianki uczynic z pleksi. Moze ma racje, wiec ja go bede o to tlamsil, bo sam nie dam rady. Moze mu jeszcze paczke MCC podaruje, zeby sam mial problem i sie zmotywowal... :-)
ja baryt Ilforda IV płuczę w wodzie ok. 50-60 st przez 5-10 minut i na blachę do suszarki. Sprawdzałem testem na zawartość utrwalacza i nic się nie zabarwia, więc chyba działa.
zirytowała mnie ta klatka... teraz na bank posklejam w pleksi taką płuczkę, ba! nawet zrobię nogi, żeby nie zajmować miejsca na blacie. w okresach, kiedy dostawisz ciemnię na bok możesz hodować gupiki.
To znaczy, ze klatka niedobra? Bo akurat klatke to jeszcze bym umial zrobic sam. Jak Cie zmotywowac do wykonania pluczki, Tomie? Pieniedzmi? Seksem? Paczkami [ponczkami] z marmelada...?
Kurde, no tak, pewnie, 50x60. Wprawdzie nie wiem jeszcze, czy taki smok zmiesci mi sie w lazience, ale to juz drugorzedny problem. No bo pierwszorzedny to ten, czy da rade w warunkach amatorskich posklejac pleksi tak, zeby cisnienie nie rozsadzilo pudla. To jest jednak znaczna wielkosc...
Że tak spytam naiwnie. Ile papirów potrzebujesz Marcinku zmieścić do płuczki ? A ile można moczyć naraz w kupnej płuczce ? A która płuczka lepsza : kajzerka, patersonka, czy inna jakaś kupna ?
sej napisał(a): Że tak spytam naiwnie. Ile papirów potrzebujesz Marcinku zmieścić do płuczki ? A ile można moczyć naraz w kupnej płuczce ? A która płuczka lepsza : kajzerka, patersonka, czy inna jakaś kupna ?
Nie wiem, nie mam doswiadczen. Ilosc papierow zalezy od formatu. Szesc arkuszy chyba by mi styknelo.
janus napisał: Ale, ale... O plukanie mi tylko i wylacznie chodzi. Przeciez w wywolywaczu i tak ciagle mieszasz. Plukanie takiego papieru bez pluczki za sto tysiecy to troche dramat. W zasadzie nawet nie dramat, tego sie nie da zrobic.
a gdzie napisałeś, że chodzi o wypływanie podczas płukania? ale niech Ci będzie. zatem, moja pierwsza rada: mieszać. piszę poważnie, Hubert chyba zresztą też Ci to napisał. albo wymusić przepływ wody. ja akurat płuczę w szwedzkim zlewie fińskiej produkcji, gdzie ciurlikanie kiepsko by mi wychodziło, dlatego mieszam papierami.
aha, i jeszcze jedno, niektórzy mają teorię, przy czym według mnie to jest błędna teoria, żeby w przypadku pływających papierów, zostawiać je w spokoju emulsją do dołu, wtedy tiosiarczan będzie dyfundował i jako cięższy, będzie się zbierał w dole kuwety/zlewu. no ale wtedy mamy kwestię nie wypłukanego podłoża. czyli i tak źle, i tak nie dobrze.