janus napisał(a): O Swiety Jacku...! No przeciez NIE jest zanurzony. Gdyby byl zanurzony, to nie byloby watku. :-)
Na ale jak , pływa jak statek i się śmieje do Ciebie?! No to połóż coś na nim, nie wiem papierośnicę, kartofla, nożyczki, kamień ... marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
fakt, to dość irytujące i przy szybko pracujących wywoływaczach do papierów - może doprowadzić do skazy na obrazie.
robiłem ostatnio powiększenia na 50*60 Ilford MGIV i też toto pływało jak bobek po Wiśle... dlatego stosuję co następuje: - po naświetleniu papieru myję dłonie - przenoszę papier nad kuwetę z wywoływaczem i odwracam arkusz emulsją ku dołowi - jedną dłonią unoszę krawędź kuwety, tak - by ciecz spłynęła na przeciwległą krawędź - umieszczam papier w kuwecie poczynając od krawędzi z cieczą równocześnie umieszczając resztę papieru i opuszczając do pozycji poziomej kuwetę, tak by cały papier obalał wywoływacz - następnie chwytam dłońmi arkusz papieru i płynnym ruchem odwracam go emulsją ku górze - łapię kciukami brzegi kuwety, zaś pozostałymi palcami dociskam papier, tak by cały się zatopił - mam tedy możliwość kołysania kuwetą i zanurzony papier.
jeśli dbasz o dłonie - użyj lateksowych rękawic
problem zaczyna się przy płukaniu papieru, który nie chce utonąć...
Ale, ale... O plukanie mi tylko i wylacznie chodzi. Przeciez w wywolywaczu i tak ciagle mieszasz. Plukanie takiego papieru bez pluczki za sto tysiecy to troche dramat. W zasadzie nawet nie dramat, tego sie nie da zrobic.
Bo kwestia plukania papieru jest najbardziej przykra z caloksztaltu analofotografii. Choroba mnie juz dotyka, kiedy mam to robic. Nie wspomne o tym, ze rodzina sie buntuje, bo wanna jest wylaczona jak u katolikow przed Bozym Narodzeniem.
z wołaniem emulsją do dolu trza uwazac. szczegolnie przy licie.
roztwor roboczy swierzy i cieply dosc szybko reaguje. mozna sie zaskoczyc widzac pozniej odbite rowki z kuwety na obrazku, poza tym, nawet minimalna mikro ryska na emulsji w licie pokazuje sie jako czarna kreska jakby ktos markerem pojechal. i malo to jest artystyczne;] to tak pisze z obserwacji tego co zaobserwowalem
ajsikel napisał:[...]odbite rowki z kuwety na obrazku[...]
owszem. dotyczy to jednak tych kuwet, które mają żebrowanie wypukłe - w taki i owszem wyprodukowałem pięknie niedowołane pasy, zaś w tych kuwetach, które mają żebrowanie wklęsłe nigdy nie miałem problemu. fakt, wołam emulsją do dołu przez 2, 3 sekundy, później odwracam papier.
co do posklejania płuczki - nie może to być trudniejsze od Ksiąg Handlowych...
Czlowiek, ktory wymyslil wypukle rowki w kuwetach, bedzie sie smazyl w piekle. Szczegolnie przykre sa bezowocne proby wyjecia arkusza papieru z wywolywacza litowego, bo tam licza sie sekundy.
Tom, a moze by tak wykorzystac jako rame do pluczki stare akwarium?
Marcinku, wydaje mnie sie, że, naczynie musi być wysokie ale wonskie. Tak, co by one na wysoki kant się moczyły. One na wysoki kant nie umio pływać - to przeca pewne. Bo w wannie za dużo swobody mają. Wanna Twoja duża ? Mieścisz się z dziewczynami ?
Tak, Andrzejku, z dziewczynami sie mieszcze, ale tylko z dwiema naraz, w dodatku butelka szampana musi wtedy pozostac na zewnatrz. Sam widzisz, ze to zadne rozwiazanie na dluzsza mete...
janus napisał(a): Nie, pH to pecha. Czyli pestka. Mocze wlasnie dwa: Adoksa Variotone i Adoksa MCC. Pierwszy idzie ZAWSZE na dno, drugi NIGDY. Nie rozumiem, dlaczego.
Adoxa MCC należy spalić. Każdy kto czytał "Młot na czarownice" wie ,że pomiot szatana wypływa i nie tonie. To tzw. próba wody. Jedyna rada - na stos! http://www.flickr.com/photos/39057056@N04/
Chce, Staszku, ale nie wiem, o co pytasz. Hubert wlasnie mi pisze, ze faktycznie tylko pluczka rozwiaze problem. Pluczka albo ciagle mieszanie. Czyli jednak pluczka, nie ma rady.