Zwykle to ja papier trzymam jeszcze glebiej ukryty niz na bankowym koncie. Ale czasem dobywam na swiatlo dzienne. No i mocze go tez. No i wtedy wlasnie wyplywa. Co robic?
janus napisał(a): Zwykle to ja papier trzymam jeszcze glebiej ukryty niz na bankowym koncie. Ale czasem dobywam na swiatlo dzienne. No i mocze go tez. No i wtedy wlasnie wyplywa. Co robic?
ciężki problem ale przecież: "rzeczy niemożliwe załatwiamy natychmiast, cuda zajmują nam około tygodnia" - moczysz w ...? - po jakim czasie wypływa? - jakie są tego oznaki? - czy jak już wypłynie to daje się zanurzyć powtórnie? - no i czy kasa namoka?
Jeżeli odpowiesz na te pytania rozwiązanie będziesz miał prawie natychmiast ed Daad wykonał rzecz niemożliwą
Ja tak zrobiłem z pewną serią negatywów, po czym znalazłem je ostatnio i z jednego postanowiłem cos zrobić...niestety nadawał się juz tylko do zeskanowania i mozolnego odpypciowywania
Znaczy w sensie, ze wrzucasz i zostawiasz a on wyplywa? To jest jakas wspolczesna technika wywolywania? Odkad pamietam, zawsze to robil. Juz Archimedes cos o tem mowil. Dus go.
Zdaje sie, Panowie, ze poniekad sam jestem sobie winien, bo oczekiwanie jest takie, ze jak Janus zabiera glos, to bedzie raczej nie na temat. Otoz nie. Chcialbym skorzystac z okazji i oznajmic, ze od jakiegos czasu pisze w zasadzie tylko na tematy fotograficzne, kwestie polityczne pozostawiwszy osobom bardziej wytrwalym.
A wiec. Jezeli fakt, ze papier wyplywa na powierzchnie, stal sie sposobnoscia do ulzenia syndromowi ciezkich dloni i popisania troche o niczym, to nic na to nie poradze. Nie do konca o to mi chodzilo. Problem jest realny i dlatego pytam, co robic.
Dariuszu Ryszardzie, Mirasol niestety nic nie dal, papier wciaz nie tonie.
nie chcę być złośliwy... "nam nigdy nie wypływali... trza było w worek i dobrze kamieniem dociążyć.." ale czasy się zmieniły, służby też nie te no i osobników do topienia mniej...
janus napisał(a): ... Dariuszu Ryszardzie, Mirasol niestety nic nie dal, papier wciaz nie tonie.
Dobra zaraz zobaczę co na ten temat zawarte jest w literaturze fachowej, jak coś będzie to dam znać. marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Nie, pH to pecha. Czyli pestka. Mocze wlasnie dwa: Adoksa Variotone i Adoksa MCC. Pierwszy idzie ZAWSZE na dno, drugi NIGDY. Nie rozumiem, dlaczego. Dotad nie zajmowalo mnie to tak bardzo, ale dzis przyjrzalem sie MCC i musze stwierdzic, ze ten papier bije mojego ulubionego Variotone´a, wiec chcialbym sie z nim zaprzyjaznic. No wiec zalezy mi na tym, zeby jednak tonal, skubany... :-)
sweetek napisał(a): nie chcę być złośliwy... 'nam nigdy nie wypływali...trza było w worek i dobrze kamieniem dociążyć..' ale czasy się zmieniły, służby też nie te no i osobników do topienia mniej...
Ja pie....lę, to jest to! Rewelacja. Stary akumulator też jest dobry, nowy akumulator tylko dla wybitnych albo jak nie ma czasu na pochówek. co robią dorosłe dzieci bez kontroli
janus napisał(a): Nie, pH to pecha. Czyli pestka. Mocze wlasnie dwa: Adoksa Variotone i Adoksa MCC. Pierwszy idzie ZAWSZE na dno, drugi NIGDY. Nie rozumiem, dlaczego. :-)
No dobra, ale jeśli jest zanurzony to w czym problem? Zamieszaj tylko od czasu do czasu. marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...