Awatar noritsu-koki

Babole przy wołaniu filmu.

noritsu-koki 67

Panowie, ostatnio coś takiego robi mi się przy wołaniu filmów. Znajduje się przy brzegu negatywu zwykle.



Wywoływacz rodinal 1:50, ten film akurat to trix, ale wcześniej to samo było na jakimś ilfordzie.

Moje pytanie jest następujące i usłyszycie je po naciśnięciu guziczka o tutaj:

guziczek z pytaniem



http://symbolicinteraction.wordpress.com

Odpowiedzi 67

Awatar fiakier
fiakier

Zapomniałem dodać - ostatnie płukanie w demineralizowanej z tandeciaka - wyjmuję - kropla Ludwika do wody - bełtam palcem aż się zapieni - zanurzam szpulkę/szpulki z filmem/filmami na 2-5 sekund i na sznurek.

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

Wpadł mi teraz do głowy koncept, że w zasadzie zawsze do tej pory po kąpieli zmiękczającej lekko polewałem prysznicem zimną wodą obie strony filmu. Celem pozbycia się bąbelków (które przy stosowaniu płynu do naczyń zawsze mi zostają, zresztą stabilizator też się pieni).

Dziś rano tego nie zrobiłem.

Czyżby wielkopolska woda miała takie same dobroczynne właściwości jak lubelska?

W każdym razie stwierdziłem, że zaryzykuję, rozwiesiłem filmy, wypłukałem jeszcze raz zacieki prysznicem, nie bawiąc się w zmiękczacze i czekam co dalej w napięciu.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar mgmkom
mgmkom

fiakier napisał(a):
Ludwika stosuję odkąd do wołania wróciłem - twarda (choć czysta) lubelska woda zacieków nie zostawia. Ale że zdążyłem tutaj 'opeer' za to dostać to tylko piszę co stosuję nie doradzając .


Ja też niczego nie doradzam tylko melduję, że stosowałem różnorakie płyny do naczyń, a i zdarzał się szampon - dosłownie kropla na koreks. Filmy, czasem już wieloletnie, nadal żyją

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

mgmkom napisał(a):
Ja też niczego nie doradzam tylko melduję, że stosowałem różnorakie płyny do naczyń, a i zdarzał się szampon - dosłownie kropla na koreks. Filmy, czasem już wieloletnie, nadal żyją


Ja zaś uprzejmię melduję, że używałem dwóch płynów do mycia naczyń już, w sumie trzech, bo ludwika zarówno cytrynowego jak i klasycznego.

I że tak powiem: za Fotonalu było lepij.

Płyny się nadają, ale czeski wynalazek robi to lepiej po prostu i o.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar mgmkom
mgmkom

noritsu-koki napisał(a):
Ja zaś uprzejmię melduję, że używałem dwóch płynów do mycia naczyń już, w sumie trzech, bo ludwika zarówno cytrynowego jak i klasycznego.

Cytrynowy podobno dobry jest przy fotografii przyrodniczej
noritsu-koki napisał(a):
I że tak powiem: za Fotonalu było lepij.

I z tym się zgadzam!
noritsu-koki napisał(a):
Płyny się nadają, ale czeski wynalazek robi to lepiej po prostu i o.

A tu, jeśli mnie skleroza nie okłamuje to wydaje mi się, że nieboszczyk Foton produkował ten cudowny specyfik. Jest to więc wynalazek braci Czechów czy też nasz?

Awatar chalkantyt
chalkantyt

To nasz wynalazek (choć podobno to tylko odpowiednik jakiegoś specyfiku Agfy). Tak samo jak Wywoływacz W-14 Fenal, Utrwalacz U1, Hydrofen.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.