Odpowiedzi 88

Awatar implicite
implicite

Jurek napisał:
To nie jest zasada dla odbiorców! [...] Napisałem z perspektywy fotografa, który próbuje sobie pomóc.

Kontekst i użycie sugerowały, że jednak chodzi o odbiorcę.

Czy możesz wytłumaczyć, co miałeś na myśli w tym drugim zdaniu, które zacytowałem? Wszak każdy, kto patrzy na zdjęcie, siłą rzeczy staje się odbiorcą, nawet fotograf.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek


Edit
To do Jurka

Post był edytowany 2011-02-03 12:23:22



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Jurek
Jurek

implicite napisał(a):
Jurek napisał:
Napisałem z perspektywy fotografa, który próbuje sobie pomóc.


Czy możesz wytłumaczyć, co miałeś na myśli w tym drugim zdaniu, które zacytowałem? Wszak każdy, kto patrzy na zdjęcie, siłą rzeczy staje się odbiorcą, nawet fotograf.


Tak, rozmawiamy o odbiorze, ale jako twórcy. Kiedy mówimy: to drugie zdjęcie na mnie nie działa i podejrzewam, że winne są braki w kompozycji - to nie po to, żeby kogoś skrytykować, tylko mu pomóc. Autorka nie zapytała o opinię na forum koneserzy_sztuki_gotowi_kupić_dobre_zdjęcie.pl, tylko na forum skupiającym osoby fotografujące.



Simple Money Planner
Awatar Grisza
Grisza

Jurek napisał(a):


dlaczego akurat zimna Skandynawia jest ojczyzną ciężkiego i ekstremalnie ciężkiego grania? Budując to zdanie sam sobie znalazłem odpowiedź: mroczna Skandynawia ojczyzną mrocznego grania?

Taaa akurat Floryda jakoś nie jest mroczna a rzeźnicki Death Metal to tam wymyślono.
Z drugiej strony Skandynawia to też ojczyzna ABBY.

Awatar MartaW
MartaW

cytat z samej siebie :
Nie wdając się w dyskusje teoretyczne, lecz patrząc na fotografie z subiektywnego punktu widzenia emerytowanej księgowej, wypracowałam sobie tezę następującą:
Fotografia doskonała to idealne połączenie tematu, światła, formy, kompozycji, techniki, estetyki... oraz pewnego metafizycznego, trudno definiowalnego składnika, który, jeśli występuje, potrafi zastąpić poprzednio wymienione (przynajmniej częściowo :-)).
Oczywiście niezmiernie rzadko się zdarza fotografia doskonała, także dlatego, że jej wspomniane wyżej atrybuty z natury samej nie są (obiektywnie) mierzalne, a odbierane
subiektywnie przez oglądających.

Od każdej fotografii, niezależnie od jej kategoriii (przyrodniczej, portretowej, reporterskiej, kreatywnej itp.) należy oczekiwać spełnienia tych warunków, aczkolwiek
proporcje udziału poszczególnych składników ideału mają prawo być rożne.


pierwsze
ze wskazaniem na metafizykę



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar Jurek
Jurek

Grisza napisał(a):
Taaa akurat Floryda jakoś nie jest mroczna a rzeźnicki Death Metal to tam wymyślono.
Z drugiej strony Skandynawia to też ojczyzna ABBY.


Stąd mój znak zapytania na końcu



Simple Money Planner
Awatar jac123
jac123

Ja tylko chciałem powiedzieć, że przecież są wglądówki (czyli miniatury zdjęć) po których oceniamy zdjęcia i wstępnie je kwalifikujemy. Jest to więc jeden ze sposobów oceny zdjęć, ale oczywiście nie jedyny (i nie jedynie słuszny). Nie należy go jednak całkiem dyskwalifikować.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar DAAD
DAAD

jac123 napisał(a):
Ja tylko chciałem powiedzieć, że przecież są wglądówki (czyli miniatury zdjęć) po których oceniamy zdjęcia i wstępnie je kwalifikujemy.


Zgoda, ale jakości technicznej i artystycznej po nich nie oceniamy.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jac123
jac123

DAAD napisał(a):
jac123 napisał(a):
Ja tylko chciałem powiedzieć, że przecież są wglądówki (czyli miniatury zdjęć) po których oceniamy zdjęcia i wstępnie je kwalifikujemy.


Zgoda, ale jakości technicznej i artystycznej po nich nie oceniamy.

No techniczną jakość oceniamy, zdjęcia np. nieostre, źle skadrowane itp od razu odrzucamy, co pozwala nam zaoszczędzić papier i czas.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar DAAD
DAAD

jac123 napisał(a):
No techniczną jakość oceniamy, zdjęcia np. nieostre, źle skadrowane itp od razu odrzucamy, co pozwala nam zaoszczędzić papier i czas.


Racja moja wina, myślałem o stykówce



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar rbit9n
rbit9n

jac123 napisał:
Ja tylko chciałem powiedzieć, że przecież są wglądówki (czyli miniatury zdjęć) po których oceniamy zdjęcia i wstępnie je kwalifikujemy. Jest to więc jeden ze sposobów oceny zdjęć, ale oczywiście nie jedyny (i nie jedynie słuszny). Nie należy go jednak całkiem dyskwalifikować.

ale w amerykańskich filmach, które oglądałem w telewizorze (nie swoim, bo nie mam), wglądówki, jak je nazwałeś, oglądali zawsze przez taką wypasiona lupę. chyba że znów się okaże, że telewizor kłamie.

Awatar iczek
iczek

I ja się zgodzę z debilizmami i turbo debilizmami. Oceniam fotki w sieci w 99% przypadków na podstawie miniaturek. Nie klikam w nic, co mnie nie zatrzyma na obrazku 100 pikseli.
Taki mechanizm "wuczony" podczas korzystania z sieci. Więc coś w tym jest.

Poza tym, fakt - stykówki stanowiły kiedyś dokładnie to, czym są obecnie rzędy i szeregi miniaturek na stronach. A lupa...? To było po prostu kliknięcie. Niemniej, nie każde oglądało się przez lupę

Wczoraj oglądałem film o Annie Wintour (red. nacz. Vogue), ona do dzisiaj układa numer pisma na ścianie za pomocą odbitek 9x13 i mniejszych... Takie miniaturki.

Post był edytowany 2011-02-03 17:02:05



FotoPropaganda
Awatar jarek
jarek

Tylko.
Produkty masowe, podlegają prawom masowym; szybko, głośno, kolorowo, wg schematów.
tworzy się to dla oka "wyrobionego" na netowych stronach. Oka, które rejestruje "kompozycje" na przydrożnych reklamach itd.
Nie wyobrażam sobie aby poważnie traktować tak jakiekolwiek dzieła.
Muszę otworzyć i zobaczyć.
Chyba, że autor specjalizuje się w miniaturach, to co innego.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

iczek napisał:
I ja się zgodzę z debilizmami i turbo debilizmami. Oceniam fotki w sieci w 99% przypadków na podstawie miniaturek. Nie klikam w nic, co mnie nie zatrzyma na obrazku 100 pikseli.

Niestety, zjawisko turbooglądania będzie się już tylko pogłębiało. Być może nawet artyści będą się bezproblemowo przełączali pomiędzy fotografowaniem wielkim formatem, a oglądaniem w internecie silnie skompresowanych jpg-ów, nie odczuwając przy tym żadnego dyskomfortu.

Być może już tak jest.



Wstęp do wątpienia
Awatar jac123
jac123

Stety, niestety...
Jaki jest więc sens umieszczania (w necie) miniaturek? Choćby w naszej galerii (pomijając fakt, że widać tam tylko kawałek zdjęcia), jaka zatem jest rola miniaturki? Wydaje mi się to dość proste, ma zainteresować oglądającego i pozwolić mu dokonać wstępnej oceny (technicznej, czy artystycznej to już zależy od oglądającego). Czy to źle?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar peludito
peludito

Miniaturka w galerii AT? W tej chwili to:
a) okazja do żartu,
b) warsztaty z wykadrowywania ciekawego fragmentu z ciekawego zdjęcia,
c) info dla gawiedzi: żyję, fotografuję i mam wyniki, oto jeden z nich!

W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby oglądać zdjęcie kogoś z szanownych Kolegów na miniaturce. To fakt, miniaturka przyciąga albo odpycha - jeżeli widzę "klasyczny studyjny portret" czasami ograniczam oglądanie do miniaturki: nie lubię bluesa - nie słucham bluesa. Ale! Nie zapominajmy, że debata nie toczy się na temat miniaturek tutaj, tylko prawdziwych miniaturek, czyli pomniejszonych do rozmiarów znaczka pocztowego zdjęć.
Jac, jak można dokonać nawet wstępnej oceny technicznej czy artystycznej pracy patrząc na miniaturę 150x150pix? Ja rozumiem dyskusje o przewadze odbitki nad skanem, ale tutaj to już są jakieś herezje. Po takiej miniaturce można jedynie zobaczyć, czy to portret, krajobraz czy architektura, kolor czy b&w.
Gwarantuję Wam, że gdyby pomniejszyć klasyczne, wyrywające z butów zdjęcia do miniaturek - wielu z nich taki Jurek w ogóle by nie miał szans zobaczyć w całości, bo "kompozycja słaba - to widać już na miniaturze!".



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

Jurek napisał(a):
Wiesz, rzadko słucham cięższych rzeczy. Z tego gatunku lubię parę piosenek Porcupine Tree, czy Davida Ellefsona. Meshuggah jeszcze dla siebie nie odkryłem


Porcupine Tree = cięższe granie. W tym momencie odpadłem. Potem jeszcze Rockwell jako autorytet w dziedzinie fotografii. Nic więcej nie napiszę, bo dziś za bardzo się spoufaliłem ze Złotą Gorzką i mogą mnie ponieść emocje.

Edyta.
W ogóle zadajmy sobie pytanie - po co fotografujemy? Dla wejść w internetowych galeriach? Zauważyłem, że ten parametr jest znaczaco podbijany przez obecność golizny na miniaturce. Wtedy już żadna kompozycja się nie liczy, wejść są tysiące. Może idąc tą miniaturkową filozofią wszyscy powinniśmy zacząć fotografować żeńskie czy też męskie organy płciowe w różnych stanach i sytuacjach? Gwarantuję, że zapewnią więcej wejść, niż niejedna przemyślana kompozycja.

Edyta2.
Chciałem jeszcze napisać coś o faktycznej roli formatu użytego przy fotografii przy zrobieniu dobrego zdjęcia, ale patrz wyżej: Gorzka, poza tym bałbym się, że zacznę brzmieć jak Rockwell.

Post był edytowany 2011-02-03 22:09:52



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar romek
romek

Doskonale rozumiem, że komuś łatwiej jest ogarnąć makietę numeru czasopisma operując stertą wglądówek, które może układać na blacie/ścianie. Nie wiem Iczku czy się ze mną zgodzisz, ale to co robiła w przytoczonym przez Ciebie przykładzie pani A.Wintour, to nie była stricte ocena (dziewicza, wg kryteriów jakie są tu omawiane) a selekcja. Śmiem twierdzić, że tak jak w przypadku gdy przygotowujesz cykl, wystawę, książkę - Potencjał tego co skondensowane jest do niewielkich roboczych fotogramów, jest Ci już znany.
Trochę tak jak własne stykówki, które dają wysoką skuteczność w klasyfikacji prac.

A Redaktor naczelny ma ten przywilej, że całej układance, to co trafia na jego stół wolne jest od dylematów czy dany obrazek aby na pewno spełnia formalne wymogi jakościowe.

Buszowanie po sieci to kwestia nastawienia.
Jesteśmy w większej mierze zwierzętami wizualnymi, również mogę sobie scrollować www wybierając te miniaturki które mnie zainteresują.
Nie dość, że to wygodne to jeszcze szybkie.
Na świecie jest aż za dużo zdjęć i ciągle powstają nowe, takie których nikt nie zobaczy. Norma.

Dawkował bym jednak cynizm, Jurku.
'Właśnie czekam na przykład - arcydzieła, które ominąłbym na miniaturce.'

Bo selekcjonować na szybko treści nie jest szczytem percepcji. Błyskotliwy Coupland wytykając dobrodziejstwo funkcji podglądu przewijania w odtwarzaczu video umożliwiającą oglądniecie filmu w 3x szybciej celowo pominął jedno. Niektóre rzeczy warto spróbować przeżywać a nie tylko przyswajać. potrzebujesz od 0,3s do 3s by przetworzyć migawkę i wiedzieć co przedstawia dana rzeźba. Podobny mechanizm zachodzi w przypadku książki. okładka, opisie na rewersie, streszczenie.
A ludzie którzy całą edukację nie czytali lektur ale jakoś tam znali treść ważniejszych dzieł, jakoś dziwnym trafem mają problemy z np opisywaniem własnych emocji.

Poruszając się w gąszczu utartych konwencji mogę zaryzykować stwierdzenie, że po plakacie filmu ocenię czy warto zobaczyć ten film. Mało, po samej grafice plakatu (wyłączam treści pisane). Ulotka kinowa to aż nadto.
Nawyki cywilizacyjne dają nam taką lukę. Z resztą, umówmy się. Nikt nigdy nie obejrzy wszystkich filmów świata. Co krok dostajemy komunikat że prawdopodobnie nie warto.
Wygodne? Cholera, i to jak!


"Porcupine Tree = cięższe granie. W tym momencie odpadłem. Potem jeszcze Rockwell jako autorytet w dziedzinie fotografii. Nic więcej nie napiszę, bo dziś za bardzo się spoufaliłem ze Złotą Gorzką i mogą mnie ponieść emocje"

Mam chyba tak samo. Z tym, że Gorzką trzymam na jutro. Dziś, mogę stuknąć się szklanicą Dżagamajstra. Pozdro!

__
Polemika z tymi zdjęciami może jest nawet ciekawa.

Drugie dokumentuje pewien czas. W pierwszym śladów tego czasu szukamy.
Pierwsze to nastrojowa przestrzeń z człowiekiem w tle (a może i przez przypadek nutką metafizyki), drugie to człowiek w którego tle jest przestrzeń.

W pierwszym, architektura jest dobrze sfotografowana, na ile to było możliwe. Wysmakowana. Pragnę zwrócić, uwagę, że autor ma okrutną świadomość w uchwyceniu tego motywu. Jego walorów. Co do kadru, to w tym wypadku jest to coś kosztem czegoś (trywialnie-technicznie). Ja uważam że jest ok.

W drugim, konsystencja zdjęcia jest troszeczkę nieatrakcyjna współcześnie. Gdyby to było zdjęcie sprzed 60 lat, jakiegoś uznanego wąsatego posiadacza lejka to prawdopodobnie przytaknęli byśmy zgodnie co do dokumentacyjnych walorów, jednego z mniej ciekawych jego zdjęć. Czy w takim wypadku zdjęcie jest złe? Można o tym dyskutować

Sorry za błędy w formie cytowania, nie chciało mi się nad tym klęczeć.
Przesłanie na dziś:
'Moja łyżka jest za duża!'

Post był edytowany 2011-02-03 22:52:10

Awatar jarek
jarek

romek napisał :
klęczeć.
'

Moje ulubione słowo na wieki wieków.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.