Odpowiedzi 88

Awatar jarek
jarek

Jurek napisał
że jeżeli zdjęcie nie działa jako miniaturka, to świadczy o słabej kompozycji i nie ma sensu powiększać.

Idę stąd.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar implicite
implicite

jarek napisał:
Jurek napisał
że jeżeli zdjęcie nie działa jako miniaturka, to świadczy o słabej kompozycji i nie ma sensu powiększać.

Idę stąd.

Jarku, a dlaczego wprost nie napiszesz, że to idiotyzm? Sam chciałem to zrobić w dzień, ale się przygotowywałem do lubilejuszu szefa.

Zuzka, a napiszesz nam w jakim celu na nas testujesz obie fotografie?

Post był edytowany 2011-02-02 18:03:40



Wstęp do wątpienia
Awatar peludito
peludito

implicite napisał(a):
Jarku, a dlaczego wprost nie napiszesz, że to idiotyzm?

Ja napiszę, z przyjemnością - to idiotyzm. Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że każda muzyka, która przyspieszona 30x źle brzmi i nie sprawia przyjemności podczas słuchania jest źle skomponowana.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar AnnaN
AnnaN

implicite napisał:
Zuzka, a napiszesz nam w jakim celu na nas testujesz obie fotografie?

... albo czy napiszesz nam w jakim celu testujesz nas na obu fotografiach?



flickr
Awatar Malczer
Malczer

zuzka napisał(a):
Oto i one:
zdjęcie 1
zdjęcie 2

A co? Czarek się nie może zdecydować, czy zrobił lepsze czy gorsze? :p



Niemedialnie
Awatar rbit9n
rbit9n

lepsze jest zdjęcie nr 1, bo nie ma na nim cyganów. tyle.

Awatar Malczer
Malczer

Myślę, że nie, po co więc ten zamęt z tym PSixem?



Nie umiem tu zamapować obrazka, więc... jest jak jest ...



Niemedialnie
Awatar Jurek
Jurek

peludito napisał(a):
Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że każda muzyka, która przyspieszona 30x źle brzmi i nie sprawia przyjemności podczas słuchania jest źle skomponowana.


Jako że zawodowo zajmuję się muzyką - analogia wygląda tutaj tak, że jeżeli muzyka nie działa po cichu, to nikt sobie nie robi nadziei, że głośniej będzie lepiej. A przede wszystkim nikt nie będzie chciał zrobić głośniej. Każdy producent odsłuchuje materiał w różnych niekorzystnych warunkach, żeby sobie pomóc. Mi podejście z miniaturką pomogło. Malarze odwracają swoje obrazy do góry nogami, żeby ocenić kompozycję. Ci, którzy robią w wielkim formacie chwalą sobie brak pryzmatu i możliwość oceny kompozycji odwróconej. W małym obrazku nie ma takiej możliwości - więc żeby ocenić kompozycję można spojrzeć na nią z daleka, albo np. rozogniskować jeszcze w czasie kadrowania. Możesz wyjaśnić dlaczego uważasz to za idiotyzm? I poprzeć przykładami?



Simple Money Planner
Awatar Henry
Henry

peludito napisał(a):
Ja napiszę, z przyjemnością - to idiotyzm. Na tej samej zasadzie można stwierdzić, że każda muzyka, która przyspieszona 30x źle brzmi i nie sprawia przyjemności podczas słuchania jest źle skomponowana.


Bo tak jest. Ja bardzo często przesłuchując muzykę na cd playerze korzystam z szybkiego przewijania - teraz jest tyle muzyki smęcącej od początku do końca że łatwo to wyłapać. Oczywiście nie da się tego zastosować do poezji śpiewanej ;-)
Teraz są dostępne miliony zdjęć - to że jakieś zdjecie "coś mówi" to mało - takich też są tysiace. Jeśli mam oglądać zdjecia źle skomponowane ale "coś mówiące" to wolę oglądać swoje ;-)

Awatar peludito
peludito

Jurek napisał(a):
Możesz wyjaśnić dlaczego uważasz to za idiotyzm?

Ano już Ci wyjaśniam. Mianowicie dlatego, że dobre zdjęcie to w moim odczuciu nie tylko kompozycja. To detal, gra ostrości, emocje na twarzach, rysunek obiektywu, jakość itd. Owszem, kompozycja jest ważna, ale nie jest jedynym wyznacznikiem "dobroci" zdjęcia. To wszystko oczywiście zależy od tego, jak kto odbiera sztukę - czy to będzie muzyka, czy fotografia. Jeden (jak Henry) szuka kompozycji nowatorskiej, ale zarazem zgodnej z prawidłami, drugi lubi tylko makro albo tylko bluesa, choćby nawet zdjęcia/utwory najbardziej oczywiste i oklepane kompozycyjnie. Dla trzeciego ważny jest niuans. Podejście pod tytułem "jak coś dobrze wygląda na miniaturce, to jest godne uwagi" albo "jak coś dobrze brzmi przyspieszone x razy to jest godne uwagi" ogranicza i zamyka na zdjęcia/albumy, które wymykają się "klasycznym zasadom kompozycji". A mnie interesuje nie tylko to, co poprawne i szablonowe.
A poza tym nie bardzo rozumiem podejście "Ken Rockwell powiedział, na czym polega dobre zdjęcie i ja się z Nim zgadzam!". Może po prostu dla mnie nie jest zbyt wielkim autorytetem



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar jarek
jarek

Jurek napisał
Jako że zawodowo zajmuję się muzyką - analogia wygląda tutaj tak, że jeżeli muzyka nie działa po cichu, to nikt sobie nie robi nadziei, że głośniej będzie lepiej. A przede wszystkim nikt nie będzie chciał zrobić głośniej. Każdy producent odsłuchuje materiał w różnych niekorzystnych warunkach, żeby sobie pomóc.

No to jest dopiero turbo debilizm.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Jurek
Jurek

Bardzo często mam do czynienia z sytuacją, w której ktoś próbuje miliardem ważnych powodów usprawiedliwić słabą kompozycję, której nikt nie chce słuchać. Nieszablonowość i unikanie poprawności jest jednym z częstszych Znam nieszablonowe, niepoprawne i jednocześnie genialne kompozycje. I wiesz co je łączy? Kiedy słucham po cichu, są równie świetne!

A propos biednego Kena. Jestem na etapie, w którym automatycznie kwestionuję nawet największe autorytety. Ale najpierw - dokładnie sprawdzam czego mogę się od nich nauczyć. Czy ich sposoby działają u mnie? Czy dzięki jakiemuś nawykowi robię lepszą muzykę, albo lepsze zdjęcia? Po prostu korzystam. To nie ma nic wspólnego z poprawnością, nieszablonowością itp. Sprawdzam tylko czy obraz działa. Co mogę zrobić, żeby działał mocniej? Szukam sposobów, żeby sobie pomóc, bo wymagania odbiorców są dziś bardzo wysokie, a wszelkie taryfy ulgowe tylko mi szkodzą.

P.S. Dlaczego w ogóle tyle o kompozycji? Oczywiście jest parę innych istotnych czynników - i w muzyce i w obrazie. Ale tak się składa, że ludzie niechętnie do nich sięgają, jeżeli nie przyciągnie ich kompozycja. Nie zaczniesz się zachwycać grą bębniarza jeżeli piosenka będzie nudna. John Bohnam nie byłby rozpoznawalny na całym świecie, gdyby Page z Plantem nie napisali "Whole Lotta Love" (nie wdając się w kontrowersje nt. autorstwa) czy "Stairway To Heaven".

Post był edytowany 2011-02-03 11:46:54



Simple Money Planner
Awatar Jurek
Jurek

jarek napisał(a):
No to jest dopiero turbo debilizm.


Jarek, bez żadnej złośliwości polecam Ci terapię. Wiem jak to jest szamotać się z samym sobą. No offence, ziom. Przechodziłem przez to.



Simple Money Planner
Awatar jarek
jarek

Jurek napisał
[...] bo wymagania odbiorców są dziś bardzo wysokie[...]

Bardzo.
Zwłaszcza tych co idą słuchać Bacha do walcowni rur.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar rbit9n
rbit9n

Jurek, a jak oceniasz najnowszą płytę grupy Meshuggah? dobra czy zła? "gryzie" po cichu, azaliż nie? pytam przez ciekawość.


a co do wymagań odbiorców. hmmm... wiesz jak to jest z milionami much, nie? z ludźmi jest tak samo. ja nie zajmuję się zawodowo muzyka. zajmuję się ludźmi, mam więc nieco inny pogląd na to co wolą muchy. wybacz, ludzie.

Awatar implicite
implicite

Jurek, perspektywa z jakiej odbieramy dzieło, ma tu znaczenie ogromne, może nawet rozstrzygające. Przywołana przez Ciebie zasada Rockwella radykalnie zubaża nasze postrzeganie obrazu, ponieważ z automatu nakazuje dyskwalifikować prace, które w pomniejszeniu nie robią na nas z jakiegoś powodu wrażenia. Uznałem ją za idiotyczną, ponieważ, po pierwsze: arbitralnie wskazuje kryterium oceny; po drugie, równie arbitralnie redukuje inne możliwe perspektywy odbioru pracy.

Kiedy słucham muzyki lub oglądam zdjęcie, głośność/rozmiar muszą być dostrojone do mojego poziomu odbioru. Muszą być odpowiednie dla mnie, a nie dla Rockwella. Zasada, że ma być "cicho" lub "mało" nie ma tu najmniejszego zastosowania.



Wstęp do wątpienia
Awatar Jurek
Jurek

rbit9n napisał(a):
Jurek, a jak oceniasz najnowszą płytę grupy Meshuggah?


Wiesz, rzadko słucham cięższych rzeczy. Z tego gatunku lubię parę piosenek Porcupine Tree, czy Davida Ellefsona. Meshuggah jeszcze dla siebie nie odkryłem

A skoro przywołałeś socjologię - czy zastanawiałeś się, dlaczego akurat zimna Skandynawia jest ojczyzną ciężkiego i ekstremalnie ciężkiego grania? Budując to zdanie sam sobie znalazłem odpowiedź: mroczna Skandynawia ojczyzną mrocznego grania?



Simple Money Planner
Awatar Jurek
Jurek

implicite napisał(a):
Uznałem ją za idiotyczną, ponieważ, po pierwsze: arbitralnie wskazuje kryterium oceny; po drugie, równie arbitralnie redukuje inne możliwe perspektywy odbioru pracy.


To nie jest zasada dla odbiorców! Choć w dzisiejszych czasach - chcąc, nie chcąc - bardzo często się nią posługują (stąd dodatkowa korzyść z jej stosowania). Napisałem z perspektywy fotografa, który próbuje sobie pomóc. Słabości kompozycji radykalnie zmniejszają szansę na zainteresowanie publiczności, a najczęściej również pomniejszają wartość obrazu. Nigdzie nie napisałem, że liczy się tylko kompozycja. Napisałem?



Simple Money Planner
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.