Awatar Pawel67

Kampania Negatywna

Pawel67 95

Witam.Przeszukałem "nasze " forum ,oraz kilka innych stron i nie znalazłem nic na temat charakterystyki negatywów cz-b jak i kolorowych.Chodzi mi głównie o te klisze ,które występują pospolicie.Pytanie może zbyt ogólne , więc skupmy się na kolorycie kontraście,ostrości.Mile widziane wasze doświadczenia i ilustrowane przykłady foto z poszczególnych klisz.



http://eniek.wrzuta.pl/audio/4evjEjK4ynt/trzeci_oddech_kaczuchy_-_kombajnista

Odpowiedzi 95

Awatar wadi-akarit
wadi-akarit

Mam niechybne wrażenie, że widze dokładnie to samo, ale to tylko wrażenie - podkreślam. Może to zasługa właśnie monitorka i kalibratora za srogi grosz

Awatar Marian
Marian

na kodaku mi wszystko wychodzi, nawet bardzo dobrze



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar peludito
peludito

Czarek Czarku, cóż ja mógłbym powiedzieć o takim zdjęciu... Podajesz mi jakieś ekstremalne przykłady i robisz rebusy. Ja nie stwierdziłem, że jestem w stanie określić markę obiektywu, otwór przysłony i technikę wykonania zdjęcia. Szczególnie ja - który nie jestem specjalnym fotoekspertem. To konkretne - poza tym, że zostało zrobione jakimś ultra szerokokątnym obiektywem - nie powala, przynajmniej mnie. Bardziej wygląda jak test kąta widzenia szkła.
Nie bardzo rozumiem Twój kierunek dyskusji. Chcesz mi udowodnić, że nawet dobry skan nic nie mówi o klatce na negatywie, czyli o użytej optyce, świadomie i umiejętnie dobranym czasie ekspozycji i poprawnie przeprowadzonym procesie? Będzie trudno. Zgadzam się z tym, że zły skan mało mówi o klatce, ale dobry skan mówi bardzo wiele. Na podstawie dobrego skanu doświadczony człek może spodziewać się, co wyciągnie z takiej klatki pod powiększalnikiem.
Jako przykład mogę Ci wskazać choćby dowolny skan szitki Tomka albo dowolny skan 6x6 Dominika. Przecież po takich skanach widać, jakie było zamierzenie, na ich podstawie spokojnie można dyskutować o tym, że komuś tam wyszło zbyt duże ziarno a komuś tam wyszło bardziej kontrastowo... Nie upieram się, że można się bawić w grę: "pokaż mi swój skan, a ja odgadnę markę obiektywu, otwór przysłony, rodzaj filmu, wywoływacza, szczegóły procesu i skanowania".



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar czarek
czarek

Marcinie, napisałeś:

Po pierwsze - oczywiście, że rysunek obiektywu i jakość optyki widać na dobrym skanie, nawet o boku 800pix. Gdyby tak nie było nie potrafiłbyś odróżnić choćby na oko skanu negatywu z dziurkacza i Planara. Ostrość, rozmycie, plastykę widać na skanie


Więc zamieściłem to zdjęcie z prośbą, żebyś wypowiedział się o rysunku obiektywu, jakości optyki, ostrości, rozmyciu, plastyce.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar implicite
implicite

Panowie, mogę się włączyć do dyskusji? Czarek utrzymuje, że na podstawie skanu, nie sposób niczego powiedzieć o negatywie. Marcin twierdzi, że cokolwiek jednak można. To jest chyba jądro Waszej dyskusji, prawda? Z zainteresowaniem oczekuję na konkluzje.



Wstęp do wątpienia
Awatar Bruno
Bruno

implicite napisał(a):
To jest chyba jądro Waszej dyskusji, prawda?


Piekna pointa.

Awatar czarek
czarek

Ależ bardzo proszę, Jacku. Gwoli ścisłości; konkretnie to napisałem:

Daje sporo informacji o umiejętnościach skanującego. Czasem o tym, że klatka niedoświetlona. I nic więcej. Bzdurą jest opiniowanie jakości optyki na podstawie skanu, a już kompletną głupotą opiniowanie negatywów - ten żółty, ten zielony a ten popierdolony
.

Te stwierdzenia wywołały oburzenie, m.in. Marcina. Zatem proszę go, żeby stwierdził powyższe na podstawie tego skanu.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar implicite
implicite

Cholera, od dwóch dni już się chyba ze cztery razy przymierzałem, żeby wrzucić do galerii skany swoich pierwszych odbitek barytowych. Za każdym razem samokrytycznie stwierdzałem, że wciąż muszę popracować nad czystością procesu. Tutaj punktem odniesienia są dla mnie odbitki Ani. Co na nie spojrzę, to kasuję swoje skany. A przecież mówię o odbitkach, pono "łatwiejszych" w skanowaniu od negatywów!

Post był edytowany 2010-12-23 20:05:56



Wstęp do wątpienia
Awatar orwo
orwo

zamiast foty strzelać, to kłócicie się jakbyście się bić nie umieli

Awatar peludito
peludito

czarek napisał(a):
Ależ bardzo proszę, Jacku. Gwoli ścisłości; konkretnie to napisałem:
Daje sporo informacji o umiejętnościach skanującego. Czasem o tym, że klatka niedoświetlona. I nic więcej. Bzdurą jest opiniowanie jakości optyki na podstawie skanu, a już kompletną głupotą opiniowanie negatywów - ten żółty, ten zielony a ten popierdolony
.

Te stwierdzenia wywołały oburzenie, m.in. Marcina. Zatem proszę go, żeby stwierdził powyższe na podstawie tego skanu.


Czarku, rebusu nie rozwiążę. Napiszę jedno: moim zdaniem twierdzenie, że dobry skan nic nie mówi o "zdjęciu", czyli o naświetlonej klatce jest kompletną bzdurą. Dobry skan dobrze odwzorowuje informacje zawarte na negatywie. Zły - odwzorowuje źle. Idąc tym tropem zdjęcie zrobione aparatem wyposażonym w wysokiej klasy obiektyw, naświetlone w/g prawidłowej oceny rozkładu świateł i cieni, zarejestrowane na negatywie, który dobrze sprawdza się przy fotografowaniu takich scen i wywołane w słusznej wywojce w/g dobrej receptury, która wyciąga z tego negatywu maksimum jego możliwości po czym prawidłowo zeskanowane - zrobi wrażenie nawet na ekranie komputera. Co więcej: zeskanowane w dużej rozdzielczości będzie dobrą bazą do wydruku dużego formatu, który odbitce nie dorówna, ale w wielu sytuacjach wystarczy. Odpowiednio: zdjęcie zrobione aparatem wyposażonym w plastikowy obiektyw, niedoświetlone itd., zeskanowane również prawidłowo - nie zyska sobie niczyjej aprobaty.
Moim zdaniem dobry skan to skan wyciągający z klatki maksimum informacji. Dobry skan nie musi być "przezroczysty", czyli wiernie odwzorowywać tego, co się dzieje na negatywie. Wykonując odbitkę też wpływasz na kontrast, maskujesz itd. Braku informacji na negatywie nie naprawisz - ani skanerem, ani powiększalnikiem. Bogactwo informacji oddasz i dobrym skanerem/prawidłowym skanowaniem, i powiększalnikiem/umiejętnym odbijaniem.
Z tego wyciągam wniosek, że tak, jak ze spierniczonej klatki (plastikowy obiektyw, zły szacunek ekspozycji, złe wołanie itd...) nie zrobisz ani dobrego skanu, ani dobrej odbitki - z dobrej klatki zrobisz dobry skan i dobrą odbitkę. To, że darzysz wielkim szacunkiem odbitki na papierze, a nie darzysz żadnym skanów nie dowodzi tego, że na skanie nic nie widać - po to droższe skanery mają większą gęstość optyczną i inne fajne parametry, żeby jak najlepiej odwzorować to, co się dzieje na negatywie. A ostrość obiektywu i ziarnistość negatywu na dobrym skanie, nawet 1000pix, widać bez problemu



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar czarek
czarek

No to powiedz, jak widzisz "ostrość obiektywu i ziarnistość negatywu" na załączonym przeze mnie skanie? Nie wiem czemu usiłujesz przekonać mnie do czegoś opowiadaniem, a nie czynem



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar peludito
peludito

Plastyka tam żadna, wszystko w ostrości a i kadr taki, jakby się komuś w domu nudziło. Jedynie kąt robi jakieś wrażenie. O ziarnie nic Ci nie powiem, bo nie widzę, widzę natomiast jakąś srakę na niebie - niewątpliwie konsekwencja kompresji jpg-a.
Szczery jestem chłopak, to powiem Ci, że z czymś mi się to zdjęcie kojarzy... Nie wiem, czy nie z jakąś pobieżnie przejrzaną dyskusją o pinholach, w której ochoczo brałeś udział. Również coś udowadniając, a jakże
Czy to może eksperymentalny, laserowy dziurkacz na papierze?



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):
Cholera, od dwóch dni już się chyba ze cztery razy przymierzałem, żeby wrzucić do galerii skany swoich pierwszych odbitek barytowych. Za każdym razem samokrytycznie stwierdzałem, że wciąż muszę popracować nad czystością procesu. Tutaj punktem odniesienia są dla mnie odbitki Ani. Co na nie spojrzę, to kasuję swoje skany. A przecież mówię o odbitkach, pono 'łatwiejszych' w skanowaniu od negatywów!


Jacek, gratuluje odbitek barytowych! Ale jesli masz je na polysk.. to .. hmm, lepiej zeskanuj negatywy - nie wiem jak Twoj skaner, ale moj od polysku durnieje.. Na tym portalu (pyskatym a jakze) jednakowoz zakladam pewna uczciwosc - jesli mi kto pisze ze co prawda skan z neg-u ale odbite zrobil taką samą - to wierzę na słowo.

Awatar implicite
implicite

Dzięki Dominiku. Błysk. A jak się nauczę porządnego suszenia odbitek, to będę sobie sterował, czy chcę błysk czy mat. A jakie piękne kartoniki otrzymałem kiedyś w prezencie od Rbita! Też kiedyś będę takie robił.



Wstęp do wątpienia
Awatar romek
romek

implicite napisał(a):
Panowie, mogę się włączyć do dyskusji? Czarek utrzymuje, że na podstawie skanu, nie sposób niczego powiedzieć o negatywie. Marcin twierdzi, że cokolwiek jednak można. To jest chyba jądro Waszej dyskusji, prawda? Z zainteresowaniem oczekuję na konkluzje.


Punktem wyjścia jest jakość skanu.
Jak widzę zdjęcia Babci, które są niezłymi jakościowo cyfrowymi wglądówkami, bo skanowanymi prawdopodobnie na niezłym skanerze to mogę pooglądać sobie namiastkę plastyki z haselgratowego planara. Jest ona dość wyrazista.
Dla odmiany ktoś wrzuci zdjęcie z wielkiego formatu skanowane na domowym płaszczaku, i na tej samej wielkości pliku, jest kicha, i choćby przeostrzać niewiadomo jak gałązki to za chiny nie będzie takich doznań.

Czy widać tylko to że fajny cyc i że 'leci'?
Ja twierdzę, że plastykę głębi ostrości, większe wady optyczne czasem widać.
Mam skany z bardzo ziarnistych negatywów, w których na pliku 750pix szerokości widać że ziarno ma wielkość ponad przeciętną.
Analogicznie, będzie widać rysy, plamy, zacieki podobnie jak rozkład ostrości w kadrze.
Ale to jak negatyw wygląda tonalnie, barwnie... cóż, można oceniać sam skan i to jak komuś się wydaje, że to wygląda/chciałby by wyglądało.
Próby oceny negatywu w tych kategoriach na podstawie skanów to tylko i wyłącznie przypuszczenia, o co można się pokusić gdy zdjęcie jest poza granicami pewnej poprawności (softem z gówna bicza nie ukręcisz), że mając pewne doświadczenie można spróbować założyć tę czy inną tezę.

Konkluzja jest taka, że najdłużej żyją zwierzęta wizualne z wszytą pod skórę dozą rezerwy.

Post był edytowany 2010-12-23 22:19:38

Awatar implicite
implicite

Panowie, przez Waszą dyskusję nie mogłem spać. Dobrze, że mi się nie śniły koszmary (np. ślub). Ale kiedy idzie o pryncypia, to nie ma żartów, za to jest wiele namiętności.

Często bywa i tak, że ktoś utrzymuje dane twierdzenie, nie dlatego, że się z nim zgadza, ale że ono konsekwentnie wynika z przyjętego wcześniej systemu sądów. Zjawisko częste np. w filozofii. Więc powiedzenie: "mam na ten temat swoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam" nie jest wcale takim absurdem.

Czarku, a pamiętasz to zdjęcie? Upierałem się, że jest kapkę prześwietlone. Ty i kilka innych osób upieraliście się, że nie. A przecież punktem odniesienia był mierny skan "z automata", to znaczy taki, na podstawie którego, w myśl Twoich założeń, niepodobna nic powiedzieć o zdjęciu.

Nawiasem mówiąc, mieliście rację. Zdjęcie nie jest prześwietlone. Sprawdziłem pod powiększalnikiem.



Wstęp do wątpienia
Awatar wadi-akarit
wadi-akarit

implicite napisał(a):
[...]
Czarku, a pamiętasz to zdjęcie? Upierałem się, że jest kapkę prześwietlone. Ty i kilka innych osób upieraliście się, że nie. A przecież punktem odniesienia był mierny skan 'z automata', to znaczy taki, na podstawie którego, w myśl Twoich założeń, niepodobna nic powiedzieć o zdjęciu.

Nawiasem mówiąc, mieliście rację. Zdjęcie nie jest prześwietlone. Sprawdziłem pod powiększalnikiem.


bomba rozbrojona

Post był edytowany 2010-12-24 11:14:29

Awatar hobbes
hobbes

implicite napisał(a):

Czarku, a pamiętasz to zdjęcie? Upierałem się, że jest kapkę prześwietlone. Ty i kilka innych osób upieraliście się, że nie. A przecież punktem odniesienia był mierny skan 'z automata', to znaczy taki, na podstawie którego, w myśl Twoich założeń, niepodobna nic powiedzieć o zdjęciu.

Nawiasem mówiąc, mieliście rację. Zdjęcie nie jest prześwietlone. Sprawdziłem pod powiększalnikiem.


Jacek, bo te przepały wyglądają jak z nieudolnego skanu właśnie raczej.. klisza cz/b tak nie przepala.. podsumowując a nie -wyjąc.. łatwiej na JPGu dostrzec niedomagania warsztatu, bo jak jest Ok, to człowiek nie myśli o technikaliach, strefach, częstościach fikołków.. tylko gapi się na fotografię..i o to przeesz chodzi!

Awatar czarek
czarek

implicite napisał(a):

Więc powiedzenie: 'mam na ten temat swoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam' nie jest wcale takim absurdem.


Jest też inne powiedzenie, bardzo sensowne i często adekwatne: nieświadomość istoty rzeczy nie mąci jasności poglądów.



Czarku, a pamiętasz to zdjęcie? Upierałem się, że jest kapkę prześwietlone. Ty i kilka innych osób upieraliście się, że nie.



I w tym przypadku można by któreś z powyższych twierdzeń zastosować Nigdzie nie wypowiadałem się na temat naświetlenia czy prześwietlenia tego zdjęcia. Napisałem tylko:

Ech, chyba ja Ci to zeskanuje... PS Nie wiem czy sie nie rozpedzilem, bo ogladam z cudzego laptoka


A przecież punktem odniesienia był mierny skan 'z automata', to znaczy taki, na podstawie którego, w myśl Twoich założeń, niepodobna nic powiedzieć o zdjęciu.


Oczywiście, dlatego wypowiedziałem się o skanie.

Nawiasem mówiąc, mieliście rację. Zdjęcie nie jest prześwietlone. Sprawdziłem pod powiększalnikiem.


Jacku, wybacz, ale czy jesteś w tym zakresie właściwym autorytetem?
Jeśli chodzi o pokazany skan, to jest całościowo za jasny. Stąd można wnioskować, że jeśli zeskanuje się ciemniej, to na wypalonej części twarzy pojawią się strzegóły.
Albo i się nie pojawią, jeśli negatyw jest mocno prześwietlony, aż do zblokowania świateł. Ale to można stwierdzić oglądając negatyw.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar implicite
implicite

czarek napisał:
jacek napisał: Nawiasem mówiąc, mieliście rację. Zdjęcie nie jest prześwietlone. Sprawdziłem pod powiększalnikiem.


Jacku, wybacz, ale czy jesteś w tym zakresie właściwym autorytetem?
Jeśli chodzi o pokazany skan, to jest całościowo za jasny. Stąd można wnioskować, że jeśli zeskanuje się ciemniej, to na wypalonej części twarzy pojawią się strzegóły.
Albo i się nie pojawią, jeśli negatyw jest mocno prześwietlony, aż do zblokowania świateł. Ale to można stwierdzić oglądając negatyw.

Szczegóły się pojawiły. Odbitka była robiona po partyzancku i właśnie na okoliczność sprawdzenia, co tam jest na tym policzku. Ale mam nadzieję, przy dostępie do lepszego powiększalnika, dopieścić to zdjęcie.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.