Awatar nord

Spowiedź powwszechna

nord 128

czy chodzisz do spowiedzi w pierwsze piątki miesiąca??

Odpowiedzi 128

Awatar rbit9n
rbit9n

Kolega nie napisał, że jest apostatą, tylko że wziął wolne.

ja znam jedno nieochrzczone dziecko i powiem szczerze, że jest to Belzebub wcielony.

Awatar FlatEric
FlatEric

rbit9n napisał(a):
Kolega nie napisał, że jest apostatą, tylko że wziął wolne.


Ta, tylko, że chrztu udziela się obecnie standardowo na kredyt malutkim dzieciom w założeniu, że wychowanie w wierze zagwarantują wierzący rodzice (w przeciwieństwie do praktyk pierwszych chrześcijan, gdzie przyjmowano do wspólnoty dopiero dorosłych, wykazujących się wiarą, odpowiednią wiedzą, a nawet rekomendacjami ).
Więc nadal nie rozumiem, po co ktoś, kto wątpi i bierze sobie wolne, chrzci dziecko?
I po co bierze ślub kościelny ktoś, komu nie przeszkadza ku temu brak spowiedzi (o ile oczywiście nie żyje bezgrzesznie ).
Tak z czystej ciekawości mnie to nurtuje...

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar rbit9n
rbit9n

posiadając wymówkę w postaci upału, napiszę: o tym nie pomyślałem.

mnie się wydaje, że u nas tylko 0,01% społeczeństwa żyje bezgrzesznie. dlatego chrześcijanie, koniec końców, przegrają walkę dusz z muzułmanami, o!

Awatar Flawiusz
Flawiusz

FlatEric napisał(a):
rbit9n napisał(a):
Kolega nie napisał, że jest apostatą, tylko że wziął wolne.


Ta, tylko, że chrztu udziela się obecnie standardowo na kredyt malutkim dzieciom w założeniu, że wychowanie w wierze zagwarantują wierzący rodzice (w przeciwieństwie do praktyk pierwszych chrześcijan, gdzie przyjmowano do wspólnoty dopiero dorosłych, wykazujących się wiarą, odpowiednią wiedzą, a nawet rekomendacjami ).
Więc nadal nie rozumiem, po co ktoś, kto wątpi i bierze sobie wolne, chrzci dziecko?
I po co bierze ślub kościelny ktoś, komu nie przeszkadza ku temu brak spowiedzi (o ile oczywiście nie żyje bezgrzesznie ).
Tak z czystej ciekawości mnie to nurtuje...

Pzdr

Grzesiu


Trudno się nie zgodzić... jednakże warto rozważyć co oznacza termin "zwątpienie". Myślę, że idzie o stan zmienny, może odwracalny, a może taki który się pogłębi i przemieni w deklarację niewiary. Wiesz, jak przez całe życie coś robisz, wyrastasz w tym (początkowo niezbyt świadomie), a później to w co wierzysz zostaje w jakiś sposób podważone, i zaczyna brakować argumentów do obrony, to może opanować Cię zwątpienie. Nie mniej mowa tu o ogromnej części życia, w dodatku tej, która mocno Cię ukształtowała, nawet jeśli w dużej mierze nieświadomie (np. w dzieciństwie). A córkę moją ochrzciła właściwie moja Teściowa, która z kościołem jest mentalnie związana. Ja nie miałem nic przeciwko, a nawet popierałem takie działanie, choć ciężko by mi było to dokładnie uzasadnić, a poza tym, to sprawa już wybitnie osobista. Dodam jeszcze, że moja przyszła-była-żona, obecnie deklaruje się jako totalna ateistka, choć czasem mówi, że jest agnostykiem. Ja wiem jedno, wypiąć się na kawał swojego życia zawsze można, ale nim się to ostatecznie zrobi, trzeba mieć pewność, że to dobra decyzja, do której nie jest łatwo, ani szybko dojść. Amen



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Pietrek
Pietrek

nord napisał(a):
czy chodzisz do spowiedzi w pierwsze piątki miesiąca??

Sporo się nadziało, trzy dni mnie nie było a tu takie dysputy. Dużo straciłem. Dobre! Odpowiem Ci pytaniem- a Ty????

Awatar nord
nord

Pietrek napisał(a):
Odpowiem Ci pytaniem- a Ty????


spowiadam się codziennie

Awatar flonidan
flonidan

Witam.Spowiedzi w kościele katolickim nie było do XIII wieku-podobno została wprowadzona pod naciskiem szlachty i rycerstwa ażeby mieć pod swoim okiem i uchem swoich poddanych.Celibat został wprowadzony przecież z bardzo błachego powodu też w XIII wieku z powodu podziału dóbr koscielnych przez dzieci księży,które zakładały sprawy w sądach i je wygrywały.I do dziś na to powołują się protestanci.Spowiedż powinna być w swoim sumieniu -wtedy jest najprawdziwsza.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

flonidan napisał(a):
Spowiedż powinna być w swoim sumieniu -wtedy jest najprawdziwsza.


Nauki psychologiczne temu przeczą. Skłonność do wypierania pewnych spraw jest tak wielka, że ilość nieuświadomionych "występków" może zaskoczyć... "Poradnik spowiedzi", jaki jest drukowany w książeczkach do nabożeństwa, jest czymś w rodzaju "uświadamiacza", ale pewnie nie dla każdego. Koniec końców spowiedź odbywa się przed księdzem, a więc przed drugim człowiekiem, w dodatku takim, którego często znamy, spotykamy, widujemy. Blokada psychiczna powodująca minimalizowanie/wyparcie wagi popełnionych grzechów jest murowana!

Co zaś się tyczy celibatu... pewnie sprawa podziału majątku pomiędzy dzieci księży, ma podstawy historyczne, które muszę sprawdzić. Mnie natomiast pewien zakonnik powiedział, że celibat jest wynikiem spostrzeżeń wobec życia Jezusa Chrystusa, który wedle obowiązującego Nowego Testamentu, nigdy nie związał się z żadną kobietą i nie założył rodziny. Natomiast spiskowa teoria głosi, że Jezus miał żonę - Marie Magdalenę...

Pewien znajomy student teologii opowiedział mi fajny dowcip o celibacie:

Zakonnicy siedzą w wielkiej czytelni i przepisują/kopiują księgi. Nagle jeden z nich zaczyna wrzeszczeć:
- KURWA!!! JA PIERDOLĘ!!!
Inni poruszeni zapytują:
- Bracie, co się stało ?!
Na to zdruzgotany zakonnik odpowiada:
- Zawsze przepisywałem "żyj w CELIBACIE", a w oryginale jest napisane "żyj W CELI bracie"...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.