Awatar analogowiec

Prawa autorskie i ich łamanie...

analogowiec 75

Witam, czy ktoś z Was posiada jakieś konkretne doświadczenia w tej materii??
Właśnie odkryłem, że wydano album drukiem oraz na DVD zawierający zdjęcia m.in. mojego autorstwa,ale niestety bez mojej wiedzy i zgody .
Rozpatruję jak skutecznie i szybko rozwiązać tą sprawę.

Odpowiedzi 75

Awatar czarek
czarek

Mam nadzieję, że nie weźmiecie mi za złe, że zareklamuję w tym wątku niedawno wydaną książkę Wojciecha Orżewskiego Fotograf, fotografia, prawo, wydanie II. Stan prawny na 1.04.2010 r.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rbit9n
rbit9n

wiesz Czarku, nie podejrzewałem Cię o prywatę. ale masz rację, okazuje że to chyba w obecnych czasach coraz potrzebniejsza lektura.

Awatar romek
romek

Cytaty ze 'szklanej pułapki 1' nie wystarczają. Trzeba być prawnikiem, informatykiem i czym tam jeszcze.

Awatar rbit9n
rbit9n

romek napisał:
Cytaty ze 'szklanej pułapki 1' nie wystarczają. Trzeba być prawnikiem, informatykiem i czym tam jeszcze.

Romek, ja znam tylko jeden, w dodatku nie wiem czy z pierwszej części, tj.: yupikayey, motherfucker.

ps. właśnie słucham "rebelii" zespołu ga-ga, hardkor, lejdi Gaga może im... nevermind.

Awatar Henry
Henry

sIc napisał(a):
Hmm. Jakby zadzwonili i zapytali to moze i za darmo by dostali [ja bym w kazdym razie uzyczyl], ale tu wazny jest akt kradziezy. Nie sadzisz? Tak sie osrywaja tym piractwem [kradziez praw autorskich] a kradziez zdjec [kradziez praw autorskich] jest czyms tak normalnym jak oddychanie... Czyli co - kradziez kradziezy nierowna, nawet jesli dotyczy kradziezy dwoch identycznych [w sensie prawnym] rzeczy?


Nie kradzież tylko wykorzystanie zdjęć bez licencji. Co do piractwa komputerowego to rozpowszechnainie programów jest karalne z kodeksu karnego. Muzykę i filmy tylko z cywilnego, tak jak fotografie - autor (lub rezprezentant) musi się upomnieć. A że BMI, Sony i inne takie się osrywają - duże są to mogą głośno krzyczeć. A że skala jest ogromna to i echo duże.
A że ważny jest akt wykorzystania bez licencji to prawda - dlatego prawo przewiduje 3-krotną stawkę jako odszkodowania - więc ustawodawca podzielał Twoją opinię.

Awatar karczoch
karczoch

Henry napisał(a):

Nie kradzież tylko wykorzystanie zdjęć bez licencji.


nazywajmy rzeczy po imieniu. wykorzystanie samochodu (czyli uogólniając przedmiotu materialnego) bez wiedzy i zgody właściciela jest kradzieżą, podobnie rzecz ma się z własnością intelektualną (książkami, muzyką, filmami itd) tylko wzrasta nieco bardziej poziom abstrakcji w definiowaniu przedmiotu kradzieży



łapy precz od Trójki
Awatar Bruno
Bruno

Henry napisał(a):
A że ważny jest akt wykorzystania bez licencji to prawda - dlatego prawo przewiduje 3-krotną stawkę jako odszkodowania - więc ustawodawca podzielał Twoją opinię.

Szkoda, że sądy i ludzie jej nie podzielają. Piep***ne gogle.

Awatar Henry
Henry

karczoch napisał(a):
nazywajmy rzeczy po imieniu. wykorzystanie samochodu (czyli uogólniając przedmiotu materialnego) bez wiedzy i zgody właściciela jest kradzieżą, podobnie rzecz ma się z własnością intelektualną (książkami, muzyką, filmami itd) tylko wzrasta nieco bardziej poziom abstrakcji w definiowaniu przedmiotu kradzieży


Właśnie - nazywajmy je tak jak się powinno. Wiesz że jeśli zabiorę Ci samochód żeby wrócić do domu, a potem go porzucę w krzakach to nie jest kradzież? Tak samo jak wezmę coś Twojego, użyję a potem podrzucę spowrotem - to też nie jest kradzież. Tym bardziej użycie Twojego zdjecia bez licencji nie jest kradzieżą - jak można ukraść coś co nadal posiadasz?
Jasne że możesz sobie sam wymyślać nazwy - na przykład uśmiechnięcie się obcego faceta do Twojej dziewczyny nazwać gwałtem. Czemu by nie. Ale to jest wątek o prawie i może posługujmy się terminami prawnymi?

slc, a który sąd nie uznał odszkodowania? Bo że trzeba przejść przez męki sądowe to niestety konieczność - nikt się tym nie będzie zajmował z urzędu.

Awatar implicite
implicite

Henry, ale żeby nawet czasowo zawłaszczyć mienie, to nie trzeba go wcześniej ukraść? Ja wiem, że było takie prawo i złodzieje aut się na nie powoływali, ale chyba zostało zlikwidowane? Bo aż się ciśnie na usta pytanie: jak długo muszę zawłaszczać cudzy przedmiot, żeby zostało to uznane za kradzież?

Henry napisał:
Tym bardziej użycie Twojego zdjecia bez licencji nie jest kradzieżą - jak można ukraść coś co nadal posiadasz?
To sofistyka. Równie dobrze można powiedzieć, że skoro nie zgubiłem rogów, to jestem rogaczem - serio prawo opiera się na takich absurdach? To, co nazywamy własnością intelektualną nie zawsze ma charakter materialny, owszem, na ogół nie ma. Kradniesz pomysł, ideę, a nie jego materialny nośnik.

Post był edytowany 2010-06-24 11:09:16



Wstęp do wątpienia
Awatar dzerry
dzerry

Prawo nie opiera sie na asburdach. Kradziez to kradziez. Powazne przestepstwo scigane z KK, polegajace na tym, ze bezpowrotnie tracisz okreslony przedmiot. Uzycie cyfrowej kopii zdjecia narusza tylko twoje prawa. Czujesz boolesny ucisk na sercu za kazdym razem, gdy ktos uzywa twojego zdjecia bez twojej zgody?

Naduzywanie slowa kradziez w kontekscie praw autorskich to efekt propagandy uprawionej przez podmioty zainteresowane skrajnie restrykcyjna ochrona praw autorskich. Prawa autorskie to stosunkowo nowe pojecie, jednak juz totalnie wykrzywione i oderwane od rzeczywistosci. Materia jest tak skomplikowana i niezyciowa, ze wiekszosc ludzi nie ma o niej zielonego pojecia. Dlatego przypinanie slowa kradziez do niedozwolonego uzycia jest bardzo na reke niektorym graczom na tym rynku. Powtarzanie jak mantre slowa kradziez w kontekscie praw autorskich jest wygodne dla wielkich firm medialnych, poniewaz dzieki temu moga bezkarnie i coraz glebiej ingerowac w sposob w jaki nabywca licencji z niej korzysta, w stopniu naruszajacym prawo do prywatnosci.

Fotografia jest na boku tego calego procesu, jednak przejmuje calosc rozwiazan z dobrodziejstwem inwentarza. O ile rozumiem zawodowcow, ktorzy w ostatecznosci moga mowic o pewnej stracie, lub raczej stracie potencjalnego zysku, to łkający na forach amatorzy, ktorym "skradziono" zdjecia, raczej mnie smiesza. Przykladacie zwykla ludzka miare do naruszenia praw autorskich i nazywacie ja kradzieza, to moze tez przylozcie ludzka miare do procederu wrzucenia swoich zdjec na pierdyliard durnych stronek dostepnych dla wszystkich?



strawberryfields
Awatar Pietrek
Pietrek

przykładacie ludzką miarę do.....
Stary, w takim razie prawo nie jest dla ludzi?????????
Przepraszam, ale jest to pieprzenie i tyle. Ze swoją własnością, czy to materialną czy intelektualną możesz robić co chcesz, ale Ty, a nie ktoś tam. W tym momencie Analogowiec ma rację i kropa. To, że niczego nie osiągnie to już inna sprawa, aczkolwiek nie wiem, czy nie powinna być w tym momencie wiodącą. Meandry prawa są takie, że każdy cwaniaczak, zwłaszcza duża firma czy korporacja się wywinie, bo NA TO MA.

Awatar graf
graf

Oczywiście nie jest to kradzież.
Jest to naruszenie praw autorskich i prawo przewiduje dość prostą i jasną ścieżkę do uzyskania rekompensaty. Nawet jest cennik minimalnych cen za fotografię, mnożymy x3 i mamy wartość rekompensaty która się należy i sytuacja jest rozwiązana. Teoretycznie...

Awatar implicite
implicite

Dzerry, to oznacza, że prawa autorskiego albo własności intelektualnej nie można ukraść? I że nielegalne kopie muzyki, filmów, etc. nie pochodzą z kradzieży, a jedynie są w niedozwolony sposób używane? To ciekawe, bo idzie w poprzek wszystkiego, co do tej pory wiedziałem w tej materii.



Wstęp do wątpienia
Awatar Pietrek
Pietrek

Mam taką propozycję, jeśli Dzerry ma rację ( nie jestem prawnikiem, nie znam się, jestem ludziem ) niech nagra i wyprodukuje CD ( to może) i puści w obieg z pominięciem zaiksu utwór np. Nature Boy. Niech się podpisze jako autor i producent- zobaczymy co z tego wyniknie- i proponuję do tego użyć ciągniętych vałesteków , i zrobić to na torentowym oprogramowaniu. To bardziej spektakularne niż fotografia. Co z tego wyniknie?

Awatar dzerry
dzerry

Przykro mi, ale to ty piperzysz drogi kolego. Analogowiec powinien dostac nalezne odszkodaowanie - bez dwoch zdan. Problem w tym, ze to nie ma nic wspolnego z kradzieza. I dlaczego niby nic nie osiagnie? Z tego co napisal, to jest to ewidentny przypadek naruszenia praw autorskich i wydawca ma wszelkie przeslanki ku temu, by zazpokoic roszczenia bez koniecznosci targania sie po sądach.

Tylko blagam, nie nazywajcie tego kradzieza, bo w tym momencie wszyscy stajecie sie zlodziejami! Nie wierze, ze nikt z was nie naruszyl czyjegos prawa autorskiego!

W swoim poscie piłem do przypadkow, gdy fotoamatorzy, ktorzy nigdy nie sprzedali ani jednego zdjecia, ktorzy wrzucaja swoje "fotki" w dobrej rozdzielczosci na przypadkowo portale foro, a potem placza, ze im "ukradli" zdjecia. Fakt, ktos zachowal sie chamsko, ale po czesci na ich wlasne zyczenie. Bo tak z ludzkiego punktu widzenia - czym rozni sie wyswietlenie zdjecia na jakims smiesznym portalu foto i na stronie jakiejs tam firmy?



strawberryfields
Awatar Pietrek
Pietrek

czym się różni? podpisem

Awatar implicite
implicite

Z ludzkiego punktu widzenia jest cholernie duża różnica, czy Twoje zdjęcie z wakacji w Egipcie funkcjonuje na NK jako pamiątka, czy ściągnięte stamtąd, pełni funkcję reklamującą Egipt w folderze biura turystycznego. Mówisz Dzerry, że prawo nie opiera się na absurdach. Może tak, może nie, również się na tym nie znam, jestem ludziem. Wytłumacz mi jednak, w jaki sposób - według prawa - stałem się właścicielem takiego zdjęcia? Nie ukradłem, nie kupiłem, nie dostałem w prezencie, a mam.



Wstęp do wątpienia
Awatar Pietrek
Pietrek

Jacku, czyżbyś też miał wrażenie, że nie do końca pasujesz do współczenej bajki???

Awatar implicite
implicite

Oj, tak. Wolę stare bajki... lub te, które sam piszę.

Przypomniał mi się stosowny cytat: "to nieprawda, że nie pasuję do świata - to świat nie pasuje do mnie" (Cioran)

Post był edytowany 2010-06-24 12:47:02



Wstęp do wątpienia
Awatar Pietrek
Pietrek

Dzerry, nie czepiam się, nie pienię, , ale napisałeś, że każdy z czegoś tam nielegalnego korzysta (ł). Powiem tak, Cyfrowe zdjęcia , jak jeszcze pracowałem na oknach robiłem na Corelu pait pro X zakupionym za wielokrotnie opodatkowane , własne pieniądze. Teraz robię to w gimpie , bo to mi wystarcza. Dużo słucham, więc kupuję płyty- czarne i srebrne, zaznacza- kupuję, bo szanuję ich twórców, czy to jest takie dziwne?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.