Awatar analogowiec

Prawa autorskie i ich łamanie...

analogowiec 75

Witam, czy ktoś z Was posiada jakieś konkretne doświadczenia w tej materii??
Właśnie odkryłem, że wydano album drukiem oraz na DVD zawierający zdjęcia m.in. mojego autorstwa,ale niestety bez mojej wiedzy i zgody .
Rozpatruję jak skutecznie i szybko rozwiązać tą sprawę.

Odpowiedzi 75

Awatar analogowiec
analogowiec

Pietrek napisał(a):
Dobroduszny byłem, ale trochę mimo wszystko żałuję, bo w końcu chamstwo należy zwalczać.


i otóż to Piotrze, już kiedyś zdarzyła mi się podobna pobłażliwość, tym razem nie zamierzam jej stosować.

Awatar jarek
jarek

Pietrek napisał:
To nie są łatwe sprawy. Przed półtora roku jedno z moich zdjęć pojawiło się w pewnej bardzo znanej gazecie( wersja sieciowa) , zostało krótko mówiąc rąbnięte z jednego z portali, na którym niegdyś dość często gościłem. Podpisane było jako materiały prasowe. Zgłębiłem temat wśród prawników. To droga przez mękę. Odpuściłem, gdy menago pewnego zespołu grzecznie mnie poprosił o odpuszczenie, bo gazeta ta ma sponsorować wydanie płyty i takie tam pierdoły. Dobroduszny byłem, ale trochę mimo wszystko żałuję, bo w końcu chamstwo należy zwalczać.

To jest w pewnym sensie współczesne niewolnictwo, polega na robieniu kasy przez korporacje, które żerują na cudzej pracy.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Pietrek
Pietrek

To nie Ameryka, majątku na procesach tego typu się nie zrobi. W sieci zdarza się wiele rzeczy, trzeba się z tym liczyć i zachować dystans, aczkolwiek to bywa trudne.

Awatar Pietrek
Pietrek

Ponoć mam tendencje anarchistyczne Nienawidzę korporacji, nie znoszę, jak dzwonią do mnie i chcą rozmawiać z panem X nie potrafiąc odmienić polskiego nazwiska... nie mówmy o korporacjach, bo drżączki dostaję

Awatar Malczer
Malczer

lhplus napisał(a):
No więc kto Ci ukradł oryginały!
LH


Hm, może nie na temat, ale biorąc mnie za przykład, z tych wglądówek można spokojnie (dla niezbyt wybrednego odbiorcy), przy odrobinie umiejętności i chęci, wydrukować całkiem znośne 10x15. Wiem, bo sprawdzałem.



Niemedialnie
Awatar Henry
Henry

analogowiec napisał(a):
już kiedyś zdarzyła mi się podobna pobłażliwość, tym razem nie zamierzam jej stosować.


I słusznie - nawet jeśli się okaże że koszty sądowe wyjdą Ci wyższe niż odszkodowanie to i tak warto ich nastraszyć na przyszłość.

Awatar Bruno
Bruno

lhplus napisał(a):
No więc kto Ci ukradł oryginały!
LH

I w kolo Macieju...
Analogowcu - w cywilizowanym swiecie sa prawnicy, ktorzy wzieliby te sprawe za jakis procent z ewentualnego odszkodowania. Nie wiem jak to wyglada w Polszy. Tez pewnie sa. Musialbys popytac - jesli mieszkasz w miescie powyzej 100 000 mieszkancow powinna byc jakas bezplatna pomoc prawna - na pewno sa obcykani w temacie, beda wiedziec do kogo Cie skierowac.
Pozdrawiam i zycze powodzenia, bo w tym gownianym [ups... NAJWAZNIEJSZYM!] kraju trudno jest cokolwiek wywalczyc. Nigdy nie zrozumiem tej milosci, choc sam ja odczuwam...
Pozdrawiaju serdecznieju towariszu!

Awatar bolas
bolas

W necie jakiś czas temu rozpleniła się nieco rozpasiona forma cytatu, która "cytuje" własnie zdjęcia. To nagminnie widać w sieci - np. gazety codzienne biorą do wydań sieciowych zdjęcia skąd sie tylko da i podpisują źródłem w formie cytatu. Przygotuj się też na taką opcję ściemniania od strony tego, który te zdjęcia "pożyczył".



Łódź okiem przechodnia
Awatar slawoj
slawoj

sIc napisał(a): (...)
I w kolo Macieju...
Analogowcu - w cywilizowanym swiecie sa prawnicy, ktorzy wzieliby te sprawe za jakis procent z ewentualnego odszkodowania. Nie wiem jak to wyglada w Polszy. Tez pewnie sa. Musialbys popytac - jesli mieszkasz w miescie powyzej 100 000 mieszkancow powinna byc jakas bezplatna pomoc prawna - na pewno sa obcykani w temacie, beda wiedziec do kogo Cie skierowac.
Pozdrawiam i zycze powodzenia, bo w tym gownianym [ups... NAJWAZNIEJSZYM!] kraju trudno jest cokolwiek wywalczyc. Nigdy nie zrozumiem tej milosci, choc sam ja odczuwam...
Pozdrawiaju serdecznieju towariszu!


Niestety, kolega slc ma rację.
W Polsce "mały" obywatel nie ma żadnych szans na sprawiedliwość.
Tak jest skonstruowane prawo / tak orzekają sądy, że wygra zawsze silniejszy cwaniak.

Post był edytowany 2010-06-22 10:16:08

Awatar Henry
Henry

sIc napisał(a):
Analogowcu - w cywilizowanym swiecie sa prawnicy, ktorzy wzieliby te sprawe za jakis procent z ewentualnego odszkodowania. Nie wiem jak to wyglada w Polszy.


W PL z tego co wiem są stawki minimalne + ewentualnie "premia". Żaden rozsądny prawnik tego nie weźmie na takiej zasadzie.
A z tym narzekaniem na PL i "cywilizowanymi krajami" to proszę się powstrzymać - ja się cieszę że nikt mnie nie puści z torbami bo mój pies mu nasika na but.

Awatar Bruno
Bruno

Henry napisał(a):

A z tym narzekaniem na PL i 'cywilizowanymi krajami' to proszę się powstrzymać - ja się cieszę że nikt mnie nie puści z torbami bo mój pies mu nasika na but.

Mylisz sie. Pies mojego kolegi [o masie doroslego kocura i to niezbyt wielkiego] ukasil siostre sasiadki w lydke - nawet rajstopy z lajkry jej nei podarl. I co? Policja, zaswiadczenia od weterynarza, ze pies szczepiony i ogolna zadyma. A jak Ci podpieprza zdjecia to mzoesz sie pocalowac w d**pe a i tak nic nie ugrasz. Jak Ci pracodawca kaze pracowac w 40st C w niewentylowanym pomieszczeniu to tez jest dobrze. Bo dystrybutor z woda jest jakbys zaslabl. Wiec nie bede sie powstrzymywal. Pzrepraszam.
PS - a za psa niestety wlasciciel musi wziac odpowiedzialnosc - jak nasika komus na buta, to bardzo mi przykro - ale powinienes kupic nowe buty "ktosiowi".

Awatar Henry
Henry

sIc napisał(a):
PS - a za psa niestety wlasciciel musi wziac odpowiedzialnosc - jak nasika komus na buta, to bardzo mi przykro - ale powinienes kupic nowe buty 'ktosiowi'.


Za buty biorę. Zresztą to chyba obejmuje moje OC.
A pogryzienie to raczej inny kaliber. Szczególnie że gazety lubią że gazety lubią straszyć zagryzieniem kogoś...

Co do odszkodowań nie sądzę - sądy przyznają rację autorowi bez problemu - przepisy są tak jasne że trudno je przekręcić na drugą stronę. Sporna jest tylko wysokośc wynagrodzenia za zdjęcia - tu często autorzy mają wygórowane oczekiwania (szczególnie jak podpieraja się jakimiś abstrakcyjnymi "stawkami ZPAF").

Awatar Bruno
Bruno

Henry napisał(a):
Co do odszkodowań nie sądzę - sądy przyznają rację autorowi bez problemu - przepisy są tak jasne że trudno je przekręcić na drugą stronę. Sporna jest tylko wysokośc wynagrodzenia za zdjęcia - tu często autorzy mają wygórowane oczekiwania (szczególnie jak podpieraja się jakimiś abstrakcyjnymi 'stawkami ZPAF').


Hmm. Jakby zadzwonili i zapytali to moze i za darmo by dostali [ja bym w kazdym razie uzyczyl], ale tu wazny jest akt kradziezy. Nie sadzisz? Tak sie osrywaja tym piractwem [kradziez praw autorskich] a kradziez zdjec [kradziez praw autorskich] jest czyms tak normalnym jak oddychanie... Czyli co - kradziez kradziezy nierowna, nawet jesli dotyczy kradziezy dwoch identycznych [w sensie prawnym] rzeczy?

Awatar dzerry
dzerry

Z powolywaniem sie na stawki ZPAF lepiej uwazac, bo sa po prostu nielegalne i ktos powinien w koncu zmusic ZPAF zeby przestal je publikowac, bo tylko wprowadzaja zamet. Jesli trafisz na sedziego, ktory akurat zna odpowiednie orzeczenie TK, to te stawki dla zasady podzieli przez 10 i orzeknie takie odszkodowanie, ktore nawet nie pokryje kosztow sadowych.

@analogowiec - nie mozesz sie obrazac na konkretne pytania, bo sa one wazne z punktu sprawy. Jesli w koncu zdecydujesz sie na sąd, a) zrodlo plikow bedzie bardzo istotne, podobnie jak to b) czy zajmujesz sie zawodowo fotografia, a takze c) charakter i naklad wydawnictwa. Bez tych danych, zaden sąd nie wyda orzeczenia na twoja korzysc. A jesli okaze sie, ze a) flickr, b) amator, c) wewnetrzne, niskonakladowe wydawnictwo, to nie liczylbym na wysokie odszkodowanie.



strawberryfields
Awatar analogowiec
analogowiec

Myślę, że w interesie winowajcy będzie doprowadzenie do ugody, jeśli nie, to odpowiedniego przedstawiciela prawnego (dobrze już w sprawie zorientowanego), który może mnie reprezentować już mam...
W zasadzie temat uważam za zamknięty.

Awatar dzerry
dzerry

Widze, ze twoja zasadniczosc jest godna twojego wizerunku na zdjeciu w profilu. Wypbraz sobie, ze forum nie jest automatem do udzielanie odpowiedzi na twoje pytania. Informacje tu podane moga byc przydatne w przyszlosci, a takze niewykluczona jest dalsza dyskusja.



strawberryfields
Awatar rbit9n
rbit9n

analogowiec napisał:
Myślę, że w interesie winowajcy będzie doprowadzenie do ugody...


jak na razie w Twoim interesie jest udowodnienie jego winy. a dopiero potem możesz gdybać o ugodach.

Awatar analogowiec
analogowiec

dzerry napisał(a):
Widze, ze twoja zasadniczosc jest godna twojego wizerunku na zdjeciu w profilu. Wypbraz sobie, ze forum nie jest automatem do udzielanie odpowiedzi na twoje pytania. Informacje tu podane moga byc przydatne w przyszlosci, a takze niewykluczona jest dalsza dyskusja.


Źle mnie zrozumiałeś Kolego, za zamknięty uważam temat dotyczący mojej sytuacji, odpowiednie kroki już powziąłem, natomiast nie mam nic przeciwko prowadzeniu rozmowy w temacie.

Teraz za to ja nie bardzo rozumie Twoją wypowiedź... Robisz tu sobie jakieś uwagi co do mojej osoby??

Awatar analogowiec
analogowiec

rbit9n napisał(a):
analogowiec napisał:
Myślę, że w interesie winowajcy będzie doprowadzenie do ugody...


jak na razie w Twoim interesie jest udowodnienie jego winy. a dopiero potem możesz gdybać o ugodach.


Widzisz Piotrze, z tym akurat problemu nie mam. Sprawa jest na tyle jasna, że osoba która wykorzystała moje zdjęcia nawet temu nie zaprzecza. Dlatego też założyłem temat o doświadczeniach dotyczących rozwiązania takiej sytuacji, nie zaś o sposobie udowodnienia winy.

Awatar rbit9n
rbit9n

a to się nie zrozumieliśmy. ale w takim razie, skoro wydawca się do tego przyznaje, to ciekawym, czy jest sens się procesować, chociaż z drugiej strony pozostaje kwestia egzekucji.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.