Awatar janus

Coś jak siedemnastowieczny dylemat

janus 51

Człowiek przemieszcza się z lewej strony w prawą. Szybko. Załóżmy, że po grani wzgórza (żeby było bardziej siedemnastowiecznie). Na dole, w dużej odległości, ustawiony jest fotograf z prototypowym aparatem (niech będzie, że Kepler, żeby było bardziej siedemnastowiecznie) i za chwilę zrobi mu zdjęcie.

Wiemy, że:
1) obiekt na zdjęciu jest najbardziej poruszony właśnie wtedy, gdy przemieszcza się w linii równoległej do położenia negatywu, oraz że
2) wrażenie ruchu maleje wraz ze wzrostem odległości.

Pytanie: Czy jeśli odległość jest odpowiednio duża (bardzo duża), a możliwości dokładnego odwzorowania obiektu na negatywie nieograniczone, to ruch człowieka zostanie "zamrożony" nawet przy długim czasie, dajmy na to, przy jednej sekundzie lub dłużej?

Wydaje mi się mianowicie, że tak chyba właśnie powinno być. Z drugiej strony, jeśli to prawda, to niesie to ze sobą niesamowite implikacje w obrębie samej zależności czasu i przestrzeni. O czym - być może - później, bo nie chcę nikomu psuć gwizdka. Znaczy: gwiazdki.

PS: Nie edytowałem, chociaż chciałem. Przepraszam.

Odpowiedzi 51

Awatar Kian
Kian

metafizyka scholastyczna i diabły na szpilce - to już chyba tylko w jakichś nieistotnych popłuczynach scholastyki. O "uczciwości" fenomenologicznej metody Husserla już i Scheler miał mocno krytyczne zdanie (idealizm transcendentalny jako efekt niezrealizowanego postulatu redukcji). Konieczność metafizyki - zgoda. Już samo pojęcie "wiedzy pewnej" suponuje metaficzne przesłanki.
A cięcie mieczem (tak jak ongiś cięcie "brzytwą") nie uwalnia wprawdzie od metafizyki (i tym lepiej), ale (właśnie dlatego) w niektórych okolicznościach bywa wręcz czyms pożądanym.
proponuję porzucić niecałkiem potrzebne dywagacje na temat metafizyki czasu i przestrzeni, tudzież (pijąc do sąsiadującego wątku) wyzute z dyscypliny terminów śmiałe "tezy" na temat teologii Wcielenia i "logiki religii".
Mówcie panowie o fotografii ( o filozofii możemy sobie porozmawiać poprzez pw, zachowując przy tym właściwy porządek dyskursu)

Awatar Grisza
Grisza

janusie, niejaki Einstein i jego teoria względności szczególna daje podobne konsekwencje czas dla obiektu poruszającego się z prędkością bliską prędkości światła upływa wolniej niż czas obserwatora względem którego się porusza. Paradoks bliźniąt polecam.
jzl, pisząc przyciąganie ziemskie to Ty masz na myśli siłę przyciągania grawitacyjnego pomiędzy dwoma masami czyli Ziemią a obiektem co się oddala czyli rakietą, a ono maleje z kwadratem odległości znacznie bardziej niż ze zmianą masy rakiety która jest zresztą dosyć mała w porównaniu z masą Ziemi. Problem z obliczaniem tej odległości tkwi bardziej w procedurze jaką jest obliczanie odpowiedniej całki która z natury rzeczy jest przybliżeniem. Zmiana masy a zmiana wagi to są dwie różne sprawy bo masa i waga to różne wielkości fizyczne pierwszą wyrażamy w jednostkach takich jak kilogram a drugą w jednostkach takich jak Niuton.

Awatar implicite
implicite

Masz słuszność Grisza. Muszę sobie odświeżyć podstawowe pojęcia fizyczne.

I doprawdy nie uważam, że powinniśmy narzucać naszym dyskursom jakikolwiek reżim. To my decydujemy o czym chcemy rozmawiać, a to, że jest to forum fotograficzne nie ma tu nic do rzeczy.

Prawda?



Wstęp do wątpienia
Awatar Steuermann
Steuermann

jzl napisał(a):
I doprawdy nie uważam, że powinniśmy narzucać naszym dyskursom jakikolwiek reżim. To my decydujemy o czym chcemy rozmawiać, a to, że jest to forum fotograficzne nie ma tu nic do rzeczy.

Prawda?


Prawda.
W końcu fotografia jest środkiem, może nawet pretekstem, a nie celem.



Dick Laurent is dead.
Awatar jac123
jac123

Steuermann napisał(a):
jzl napisał(a):

Prawda?


Prawda.
W końcu fotografia jest środkiem, może nawet pretekstem, a nie celem.




Zapytam zatem metafizycznie, a cóż to jest prawda?
I czy aby Admin tego forum fotograficznego nie będzie dysponował jedyną prawdą, która niczym ww miecz samurajski utnie ten wątek?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Tata
Tata

nie no... nie pojmuję tych wszystkich paradoksów!

nie ma co udawać filozofa, gdy się nim nie jest. Jam jest zwykły aptekarz bez specjalizacji i jedyny paradoks jaki znam to paradoks biegunki. Ode mnie na dziś tyle. 3majcież się, cześć!



Awatar Kian
Kian

Właśnie to pytanie Piłata jest pytaniem metafizycznym. Dotyczy ontycznego statusu prawdy, a nie jej epistemicznych warunków. Nawet więcej trzeba tu powiedzieć (zanim Admin się wkurzy i uzyje miecza) - pytanie to jest klasycznie metafizykalne, tzn. klasycznie na sposób starożytny, czyli stricte esencjalne, tak jak esencjalna była metafizyka starozytna. tyle małej dygresji, skoro mówicie, ze wolno nam mówic o wszystkim.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Napiszę tak... nie chciało mi się czytać wszystkiego co tu zostało napisane, ale mam własne zdanie...

Obniżenie wrażenia ruchu przez dużą odległość od fotografowanego obiektu wynika z jednej strony z proporcji obiektu (małego) do wielkości całego obrazu (dużego). Z drugiej strony brak, a właściwie ograniczenie odwzorowania ruchu, wynika również z ograniczonej rozdzielczości zdjęcia, gdzie poruszający obiekt jest tak mały, że po prostu widać jedynie jego (jakiś) ślad. Jeżeli jednak mamy możliwość osiągnięcia nieograniczonej rozdzielczości, to w odpowiednim powiększeniu dostrzeżemy wszystkie aspekty ruchu tego obiektu. Można to wyrazić prościej, mianowicie jeżeli użyjemy bardzo, bardzo długiego teleobiektywu, na tyle dużego, by malutki znajdujący się człowieczek gdzieś chen daleko wypełnił cały kadr i fotkę będziemy naświetlać przez 1s (bo przyjmijmy że taki będzie właściwy czas ekspozycji), to gościa możemy wogóle nie sfotografować, bo wylezie nam z kadru, zanim skończy się naświetlanie. Nie ma innej możliwości, ani (moim zdaniem) większego sensu debatowania o czymś co jest oczywiste.

PS. co do fotografowania gwiazd... a gdyby tak gwiazdy miały ręce i nogi, którymi brzebierały by bezustannie w przestrzeni, a ich sfotografowanie wymagało by, chociażby 1s. ekspozycji, to ruch owych rąk i nóg ze względu na ogromną odległość nie został by odwzorowany na zdjęciu? A niby jakim cudem? Przecież to absurd! Janus, te zasady ograniczonej rejestracji ruchu w obrazie fotograficznym to kwestia złudzeń i technicznego ograniczenia jakości zdjęć, czyli zupełnie naturalne i oczywiste sprawy. To jak z zasadą, że przy ogniskowej 50mm, czas 1/50s jest wystarczający, by nie poruszyć zdjęcia. To ogólna zasada, ale wiadomo że przy 1/50s można poruszyć zdjęcie fotografując nawet obiektywem 20mm. Chcąc mieć prawdziwie nieporuszone zdjęcia, należy fotografować ze statywu (solidnego) i dobrze wytłumionym aparatem. Zasada 1/50s + 50mm ogniskowa = nieporuszone zdjęcie, powinna się nazywać (tak naprawdę) zasadą ograniczenia, poruszenia zdjęcia. Tak samo z zasadą ograniczonej rejestracji ruchu na obrazie, spowodowaną odległością... właśnie chodzi o OGRANICZENIE efektu, a nie możliwość jego wyeliminowania!

PS. PS. długi mi wyszedł ten "PS."



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar implicite
implicite

Dobrze prawisz Flawiuszu. Szkoda tylko, że jednak nie przeczytałeś całego wątku, ponieważ my już to sobie wyjaśniliśmy.

A przy okazji zwróćcie uwagę na reklamę Google jaka pojawiła się przed wypowiedzią mojego przedmówcy. Roboty internetowe wykonały dobrą robotę.

Widzę, że reklama skryptów z filozofii przepadła. Może jednak ktoś ją zauważył.

Post był edytowany 2009-12-29 14:16:18



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

ja mam końto premium, bez lekram

Awatar Kian
Kian

jzl napisał(a):
Cieszę się, że dołączyłeś do kółeczka i nawet się z Tobą zgodzę.


bo mnie sprowokowałeś; a może by tak utworzyć kółko filozofii (religii)?

Awatar rbit9n
rbit9n

tak czytam, nic nie rozumiem i zastanawiam się, jaki jest sens zajmować się nauką, której oprócz zainteresowanych nikt nie rozumie? chyba że jestem w błędzie i potraficie mówić o transcendencjach i innych metafizykalnych aksjomatach używając potocznego języka, może nie takiego spod budki z piwem, ale takiego, żeby poseł z komisji d/s śledziony zrozumiał.

Awatar Yoonson
Yoonson

taa...
Wielkość Myśliciela objawia się także i w tym, że (jak na ten przykład prof. L. Kołakowski, czy prof. L. Gumański) o rzeczach zawiłych i nader trudnych potrafi mówić tak, by nie tylko On pojął to, co właśnie wyartykułował...

Awatar rbit9n
rbit9n

do mnie pijesz?

Awatar Yoonson
Yoonson

ależ gdzie tam!

pamiętam, że miałem kilku takich "Myślicieli" na roku, którzy popisując się swoją (niewątpliwą) erudycją zatracli myśl...
znaczy zanim skończyli konstruować ciąg zdań - już nie pamiętali co było przyczynkiem do otwarcia gęby. równie dobrze mogła to być próba interpretacji jakiegoś zdania z Platona albo zwyczajna chęć zjedzenia piętnastu dekagramów kaszanki.

Awatar implicite
implicite

Kiedy zapytano Derridę dlaczego pisze w sposób równie zawiły odpowiedział, że to o czym pisze jest zawiłe. I że równie dobrze można by wymagać, żeby fizyk kwantowy pisał w sposób zrozumiały dla ludu.

Inksy jednakowoż filozof z Podhala, Józef Tischner twierdził wprost i najzupełniej serio, że filozofia, której nie sposób przełożyć na góralski jest bezwartościowa.

A ja z kolei pisząc swoją książkę miałem ambitny plan napisać ją językiem zrozumiałym nawet dla kucharek i srodze się zawiodłem, kiedy nie wyszło. Ale przynajmniej została mi pasja do gotowania.



Wstęp do wątpienia
Awatar Yoonson
Yoonson

a na kucharzach sprawdzałeś?

Awatar implicite
implicite

Cóż Tomku, sam w napadach pychy uważam się za kucharza-amatora.

A przy okazji, cóż to za Gumańskiego miałeś na myśli. Kilka lat temu Leon Gumański, starszy już pan, napisał do Kwartalnika Filozoficznego tekst w którym piętnował współczesną filozofię jako nazbyt mętną i postulował większe jej unaukowienie. Dziadula miał dobre intencje, ale strasznie mu się dostało, a ode mnie chyba najwięcej. Trochę żałuję swojego niewyparzonego języka, ale trudno, napisało się.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.