Awatar janus

Za bary z barytem (zza baru)

janus 155

Dzien dobry. Zobaczylem ostatnio po raz pierwszy okiem w medrca szkielko niezbrojnym efekty wywolywania na papierze barytowym.

Jesli ktos zna w sieci jakis mikroprzewodnik po barycie, to mi uratuje zycie. No, moze przesadzilem, ale to gwoli stylu.

Dziekuje, pozdrawiam!

PS: Wlasnie umiescilem oczy na powrot w oczodolach, po tym jak zebralem je z podlogi. Przeczytalem kilka postow na Koreksie. Toz to cala osobna galaz wiedzy. Samo suszenie barytu przypomina rytualy godowe gadow kopalnych (ich skutecznosc mowi sama za siebie). Wiec nie jestem pewien, czy gra jest warta wyprawki (ewentualnie skora - swieczki). Hm...

Post był edytowany 2008-06-09 13:14:11

Odpowiedzi 155

Awatar rbit9n
rbit9n

ja się zabieram do barytu chyba z półtora roku, ale za każdym razem jak przeglądam na Korexie rytuał suszenia łącznie z taśmami z klejem kostnym to mi się odechciewa.


pd. edytowałem, bo razem z jogurtem połknąłem jedną literkę, jogurt poziomkowy tak a propos pewnego zdjęcia.

Post był edytowany 2008-06-09 14:18:07

Awatar Henry
Henry

Ponad 15 lat temu jak robiłem na barycie to nie wiedziłem że to takie skomplikowane - tyle że suszyłem na suszarce (na błysk). Ostatnio jak robiłem coś na barycie to suszyłem normalnie - zwijał się tylko trochę (ale więcej nie robiłem bo ten baryt był taki sobie - jest bartyt i baryt)

Awatar janus
janus

A w takim razie, jaki baryt jest ok, a jaki nie? Po czym je poznac? Moze zdradzisz konkretne marki, telefony, adresy... Dzieki i pozdro!

Awatar jezier_1
jezier_1

Ostatnio jak bawiłem się starymi fotonami suszyłem je normalnie (kładąc na kolorowym ręczniczku) a potem jak się troszkę zwinęły wrzucałem je do ogromnej encyklopedii na tydzień i było malinowo

Awatar Filet
Filet

No tyle że baryt ma służyć zupełnie innym efektom. W skrócie został on opisany u konkurencji, o której wspomniał Janus na początku i to powinno wystarczyć. Trzeba spróbować samemu jeśli już się tak bardzo chce.
Ja korzystam z suszarki foto, ale mam tylko trzy płyty więc przy wołaniu całego filmu z miejscem jest marnie. A suszę tak żeby mieć zdjęcia na glacę. Na suszarce czasem ta glaca nie wychodzi na obrzeżu, a barytem da się tą glacę wygłaskać dokładniej na brzegach, a nie zawsze w środku. Baryt to chyba najlepsza alternartywa 4 dla tych co nie mają suszki.
"Skóra warta świeczki" będzie zatem Janusie tylko wtedy jeżeli faktycznie lustrzana powierzchnia odbitki tak Cię porywa. Jeżeli chcesz to tylko dla zakosztowania nowych doświadczeń to uprzedzam, że papraniny trochę jest

Awatar janus
janus

Ja wlasnie o tych efektach chcialem poczytac. Bo to, ze sie zwija, to juz wiem. Mialem dotad okazje porownac male powiekszenie na barycie z wiekszym na plastiku. Pytanie, na ile baryt jest sam z siebie "lepszy", a na ile jest to kwestia wielkosci odbitki. Jesli znacie jakies strony na ten temat, to z gory dziekuje!

Awatar Yoonson
Yoonson

odsmażany kotlet podobno jest lepszy...
tak się składa, że dostałem od kolegi (raz jeszce dzięki Grisza!)rolkę papieru foto. dziś robiłem pierwsze powiekszenia. Papier jest dziwny - bo tzw "cienki". najmniejszy fałszywy ruch i powstają zagniecenia, do tego zwija się straszliwie, co powoduje niejakie trudności w umieszczeniu go w maskownicy. no i na koniec pytanie: miał ktoś z Was do czynienia w takim barytem? zastanawiam się jak go suszyć?
cienki, błyszczący...
nie mam suszarki - dla ułatwienia.
przykleiłem go do szyby - emulsją do góry - porobiły więnieładne purchle w miejscach, gdzie zostały krople wody.
teraz przykleiłem emulsją do szyby i mocno wywałkowałem - ciekaw jestem co będzie?
???

Awatar janus
janus

Ha! No to śmieszna sprawa. Bo ja właśnie taję po powrocie z lodowatej ciemni, gdzie po raz pierwszy bratałem się dziś z barytem. Tak, cienki jest, to fakt. Zupełnie inny. Ale też szlachetniejszy jakiś, choć może to moje dorabianie teorii do piętrzących się wokół tematu trudności.

Wczoraj naczytałem się jeszcze raz, jak suszyć to cacko. Ilu ludzi - tyle metod. Ja obrałem najprostszą i dość znaną: spinasz parę wymoczków plecami i wieszasz na sznurku tak, żeby się nawzajem nie widzieli. Ma to udaremnić ich knowania względem tworzenia niecnych purchli. Czy to dobry sposób - nie wiem. Zobaczę jurto i dam znać.

Przy okazji pierwszy raz w życiu poleciałem dziś split gradingiem wg przepisu z "Koreksu". Jestem bardzo zadowolony. Polecam tę metodę i pozdrawiam!



PS: Wstawiłem faceta w czapce, bo zimno mi. Jak będzie jeszcze zimniej, wstawię tego z szalikiem.

Awatar orwo
orwo

eee, tam. kiedyś był tylko baryt, nawet w kolorze. ostatnio jakoś tak mam że w ogóle niechętnie za plastiki się zabieram.
cienkiego barytu mam też spory zapas, co połyskujące na suszarę elepstryczną ląduje, twarzą do blachy, co w macie na paździerzu, twarzą do góry.

Awatar janus
janus

Cześć Ito. Jeśli naprawdę nie możesz dostać Kentmere i bardzo Ci zależy, to mogę Ci wysłać z Irlandii. Nawet się przedwczoraj nad nim zastanawiałem, ale w końcu kupiłem Eliasa Forda.

Awatar Yoonson
Yoonson

suszenie ekspertymentalne. dwa arkusze odcięte z roli ususzyłem (jak wcześniej pisałem) emulsją do szyby. na jednym powiększeniu niestety mam dwa widoczne purchle (pewnie nie dość dobrze wywałkowalem), zato drugi jest cud malina.
szybę doprowadzam do czystości prostym sposobem: myję dokładnie ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń, płuczę obficie pod bieżącą wodą i na koniec spłukuję demmineralizowaną - odstawiam na kilka minut i szyba jest sucha i czyściutka.
jednak do tej pory zawsze suszyłem emusją do góry - nie ważne czy to mat, czy błysk - i zawsze piękna mi wychodzi faktura na emulsji. z tą uwagą, że ostatnie płukanie robięw h2o demineralizowanej z dodatkiem np mirasolu, czy innego zwilżacza. wieszam na kilka chwil (w zależności od formatu - 2-5 minut) i takie obsuszone dopiero naklejam na szybę.
szyby zamówiłem u szklarza. kilka sztuk 40x40, ładnie oszlifowanych i zabezpieczyłem narożniki grubą warstwą silikonu, żeby nie odszczypywać przy stawianiu. patent dobrze się sprawuje.
ciekaw jestem Janusie - jakie będą efekty takiego suszenia, jakie zastosowałeś... wszak papiery zwiją się jak diabli...
suszenie na szkle jest chyba naj! jak dla mnie oczywista.

Janus - czekam na efekty Twojego suszenia.

wstawiam tego gościa z zarostem, bo bardzo mi przypomina moje odbicie w lustrze (jak ja nie lubię się golić!)
allez!

Awatar Grisza
Grisza

Zabytek ten uchował się w nie mniej zabytkowym miejscu a mianowicie zlikwidowanej już stacji sejsmologicznej w stolycy, trochę tego mam więc jest szansa że yoonson w końcu zrobi CO z naczepy od ciągnika siodłowego

Awatar janus
janus

Minelo tyle czasu, ile potrzeba... Po trzech dobach suszenia barytow plecami moge smialo orzec: wyschly. Ilford glossy nie jest na szczescie zbytnio blyszczacy, po wysuszeniu przypomina jakis polmat (a nie polsat). Wszystko wyglada ladnie, a pofalowanie papieru jest - jak na moje oko - calkiem dopuszczalne. Konkluzja jest taka, ze wkrotce kupuje Ilford Warmtone blysk i zostaje przy nim az mi sie nie odwidzi. Hej!



PS: Dla efektu zamiescilem ludzika, ktory strzela do tarczy antyrakietowej.

Awatar Yoonson
Yoonson

alleluja! czy jakoś tak...
już gdzieś wcześniej posałem, ze ten sposób susznia mnie zadziwia... no, ale ja panie z prowincji jestem - ino szyba i papirowa taśma z klejem...
będę dziś w ciemnicy siedział - to sprawdzę Pana metodę. w razie reklamacji - podaję nr konta na którym oczekuję rekompensaty za utracone niewinne baryty: 66 6666 6666 6666 6666 6666 66666
ave!

Awatar Yoonson
Yoonson

"Ja obrałem najprostszą i dość znaną: spinasz parę wymoczków plecami i wieszasz na sznurku tak, żeby się nawzajem nie widzieli. Ma to udaremnić ich knowania względem tworzenia niecnych purchli. Czy to dobry sposób - nie wiem. Zobaczę jurto i dam znać." - cytat z Janusa.

O! zlazłem do ciemnicy, gdzie w opisanym przez kolegę Janusa sposobie, wisiały na sznurku cztery sporych gabarytów baryty celem suszenia.

powiem tak: wyschnąć - wyschły, ale szału ni ma...
pomimo spięcia na każdym boku w czterech miejscach spinaczami do bielizny - dość znacznie się pofalowały - jak tafla wody na jeziorze Duża Boruja w jesiennych powiewach.o tak!

o odszkodowanie na razie nie występuję, bo jeszcze do wielkiej księgi je wślizgnę (największa będzie album z Klimtem) i wszystkimi tomami Arystotelesa przytrzasnę - z dwa dni albo będzie płasko, albo...

pazdrawlaju serdecznie

Post był edytowany 2008-12-26 12:02:47

Awatar janus
janus

Właśnie zeżarło mi całego emaila, więc muszę od nowa…

Przepraszam za niedźwiedzią przysługę, jeśli coś nie tak wyszło. Wiesz, myślę, że szkopuł tu w subiektywnej ocenie zafalowania. Ja naddałem trochę papieru, żeby w razie czego można było ściąć rozwydrzone marginesy. Poza tym nie narzekam: moje zdjęcia proste nie są, ale zafalowanie dorównuje mniej więcej freejazzowemu ruchowi, jakim poruszał się mój był nauczyciel angielskiego, kiedy przyszedł na rozdanie świadectw maturalnych „na żagielku”. Więc szkody nie ma. Klimt z Arystotelesem z pewnością godnie zwieńczą Twe dzieło, a może przy okazji kilkudniowego zbliżenia wymienią poglądy na tematy ważkie i wszystkich nas interesujące.

Pozdrawiam i życzę!

J.

PS: Ponownie wstawiam ludzika strzelającego do tarczy antyrakietowej. Tym razem z Polaroidu.


Awatar janus
janus

Tomku mily, powiedz przecie, jak dlugo trzymasz swoje baryty przyklejone do szyby? Tak, wiem. Az sie same nie odkleja. Ale ile to mniej wiecej trwa?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Ja się nie pierniczę. Po całonocnym moczeniu odbitek w wodzie, wykładam papireny na ręczniki, tak coby doda po stole i ze stołu na podłogę nie płynęła. Oczywiście emulsją ku górze. Jak ręczniki wyżłopią co im się należy, odbitki układam bądź na parapecie, bądź na stole, bądź na podłodze, bądź gdziekolwiek, byle by spokojnie wyschły. Podczas suszenia papier pięknie się marszczy, wygina i inne wygibasy robi. Ważne by co jakiś czas ruszyć papierzyska, co by się nie przywarły do stołu czy innego parapetu. Ponieważ papier ma tendencyję do tendencyjnego wyginania się emulsyją do środka to po wstępnym podsuszeniu można go odwrócić zadnią stroną ku górze, co by i od dupy strony szybciej wodę odparowywał. Jak wyschnie całkowicie, to pięknie wygibaszony wkładam do książek gdzie przebywa czas jakiś, nie wiem jaki bo ostatnio, znaczy się z rok temu, jak zameldowałem odbitki 13x18 na Fomie Brom Variant Glossy w książce "jak rysować i malować", to do dziś tam mieszkają. Inna sprawa że już od dawna są ładniutkie, znaczy się płaściutkie, czyli niewygibaszone i mają tak cudną powierzchnię półmatową, że aż mi serce rośnie jak do owej księgi zaglądam. Myślę że tytuł książki nie ma znaczenia dla wyglądu odbitek, ale jeszcze tego dokładnie nie sprawdziłem



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar janus
janus

Nie czytam ksiazek.

PS: Nie no, Paaaanie... Dzie ja ci tu ksiazke znajde w formacie 50x50cm? W kosciele? Przeciez do kosciola nie pojde, zeby zdjecia suszyc. Gdyby moja gruba sasiadka byla mniej ruchliwa, to kazalbym sie jej polozyc i tak lezec. Ale nic z tego, ona ma motoryke Wartburga: krnabrna i nieregularnie przyspieszona.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

To se cza symulator książki zbudować. W Castoramie czy innym Obibibi nabyć płytę meblowo-wiórową życzeniowo dociętom do 50x50, następnie nabyć w papierowniczym arkusze papiru taniego, lecz w dużej powierzchni i ilości w sztukach liczonej i owe arkusze po sztuk kilka przekładać pojedynczo odbitkami i włożyć to całe tatałajstwo pomiędzy dwie płyty meblowo-wiórowe i płasko na podłodze ułożywszy docisnąć jakąś komodą, kamieniami czy betonowym parapetem wyjętym spod okna...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.